Moi bliscy uważają moją chorobę za wymysł i fanaberię

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Moi bliscy uważają moją chorobę za wymysł i fanaberię

Avatar użytkownika
przez Neurotica_Lostica 09 sie 2016, 00:33
Witajcie drodzy forumowicze!

Jak niektórzy z Was wiedzą, od kilku lat cierpię na depresję, jednak dopiero od pół roku faktycznie się leczę z pomocą lekarzy.
Dzisiaj miałam okropną awanturę z bliskimi. Nie ważne już o co poszło, ale bardzo boli mnie fakt, że oni po prostu mnie nie rozumieją. Uważają moją chorobę za fantazję i urojenia, coś, co sobie sama wymyśliłam. Moje gorsze stany i samopoczucie uważają za moje fanaberie; kiedy próbuję z nimi rozmawiać, wyśmiewają mnie, a moje problemy uważają za pierdoły. Poniżają mnie i niezmiernie dołują, w dodatku ciągle krzyczą na mnie, że jestem nienormalna.

Jest mi niezmiernie przykro, bardzo jest mi ciężko zapanować nad ogarniającym mnie smutkiem z tego powodu, który aż mnie dusi. Chcę się leczć i walczyć, ale w domu nie mam żadnego wsparcia. Przez te docinki sama zaczynam wierzyć, że sobie wszystko ubzdurałam, a moja choroba jest moją winą...
Mój dzienniczek, gdzie spisuję mą depresję...
-> lostica.blogspot.com
Posty
153
Dołączył(a)
13 cze 2016, 20:56

Moi bliscy uważają moją chorobę za wymysł i fanaberię

Avatar użytkownika
przez Arhol 09 sie 2016, 01:27
Generalnie łwia część normalsów,zwłaszcza starszego pochodzenia ma najebane we łbie i zaburzenia psychiczne dla nich=fanaberia/przeziębienie,ignorancji,debilizmu czy zwał jak zwał - nie przeskoczysz,najprawdopodobniej będziesz musiała nauczyć się żyć z chorobą zamiecioną pod dywan w obecności trupy cyrkowej zwanej rodziną...a przynajmniej sam bym niczego nie oczekiwał.
Niestety często to tak wygląda i nic się nie poradzi,najlepiej tego typu tematów nie poruszać,z "spierdoleniem" nie wygrasz...oczywiście można próbować,ale sukcesów bym się nie spodziewał.
Choróbsko nie jest niczyim wyborem i winą,ale o tym musisz samą siebie przekonać,"normalsy" nie ogarno.

TL;DR - normalsy to debile,choróbsko to nie twoja wina i go sobie nie wkręcasz,szukaj wsparcia gdzie indziej,nie w familii.
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32437
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Moi bliscy uważają moją chorobę za wymysł i fanaberię

Avatar użytkownika
przez Natla_Miness 09 sie 2016, 04:52
Cześć, superowy awatar masz, ale to już chyba podkreślałem.

Starsi rzeczywiście w innych czasach wychowani. Czytelnictwo jako takie było, ale to jednak czasy bardziej siermiężne. "Teraz ludziom poodbijało od tych azjatyckich bajek, komputerów i rockowej muzyki." :P

Chociaż przed jedną pułapką ostrzegam, można chorobie/zaburzeniu nadać zbyt dużą rangę i samemu się nakręcać.
Wcześniej monk.2000
Avatar użytkownika
Offline
Posty
380
Dołączył(a)
28 sty 2016, 21:09

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Moi bliscy uważają moją chorobę za wymysł i fanaberię

Avatar użytkownika
przez Stracona100 09 sie 2016, 10:51
Neurotica_Lostica to bardzo przykre i dołujące, że rodzice nie rozumieją (nie przyjmują do wiadomości), że jesteś chora. Jednak wielu z nas (jeśli nie większość) ma podobnie. Wiem jak to bardzo boli, bo sama też wiele razy usłyszałam od najbliższych, że wymyśliłam sobie chorobę. A było to na początku choroby, kiedy rozpaczliwie szukałam u nich pomocy, wsparcia, zrozumienia a dostawałam tylko kolejne "mobilizujące kopniaki". Oni nie zdawali sobie sprawy jak bardzo mnie ranią, krzywdzą i tak na prawdę szkodzą - dla nich to był sposób na to by mnie wyleczyć ze smutku/lenia. Twoi rodzice też nie chcą zrobić Ci krzywdy, chcą Ci pomóc lecz robią to niezmiernie nieudolnie i efekt jest odwrotny. Nie sądzę, by jakiekolwiek tłumaczenia zmieniły ich sposób myślenia. Ja już dawno przestałam tłumaczyć zdrowym co znaczy chorować na depresję i dlaczego zachowuję się tak, a nie inaczej - dla mnie to nie ma sensu, bo zdrowy mózg nie pojmie chorego, a nie chcę wiecznie wysłuchiwać tych samych porad i sloganów. Dlatego gdy chcę sobie pogadać wchodzę TU, bo tu są ludzie rozumiejący o czym mówię.
Nie obwiniaj się za chorobę, bo to bzdura ale walcz o siebie. Lecz się i szukaj pomocy i wsparcia tam, gdzie rozumieją Twój problem i nie skupiaj się na przekonywaniu "betonów" - szkoda energii i nerwów.

Czytałaś wątek "Czy warto przyznawać się do choroby"? Sporo tam ciekawych spostrzeżeń na ten temat.
"Im mniej człowiek wie, tym łat­wiej mu żyć. Wie­dza da­je mu wol­ność, ale unieszczęśliwia."
"Le­piej jest um­rzeć, kiedy człowiek chce żyć, niż umierać wte­dy, kiedy człowiek chce już tyl­ko umrzeć."

- E.M.Remarque

zabija mnie DEPRESJA ENDOGENNA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Moi bliscy uważają moją chorobę za wymysł i fanaberię

Avatar użytkownika
przez bukowska 23 sie 2016, 14:39
klasyka gatunku, strasznie mnie boli to, że społeczeństwo jest tak znieczulone na depresję. Uważają, że to wymysł, usprawiedliwienie dla lenistwa, że kiedyś ludzie na to nie cierpieli itd. Nie potrafią traktować jej jak choroby, tylko osoby z depresją są dla nich hipochondrykami i leniami...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
23 sie 2016, 14:02

Moi bliscy uważają moją chorobę za wymysł i fanaberię

przez jestem-bogiem 01 wrz 2016, 00:21
Januszom i Grażynom nie mówi się o takich rzeczach bo wiadomo co z tego wyniknie :lol:
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
04 wrz 2015, 20:58

Moi bliscy uważają moją chorobę za wymysł i fanaberię

Avatar użytkownika
przez Neurotica_Lostica 01 wrz 2016, 15:25
jestem-bogiem napisał(a):Januszom i Grażynom nie mówi się o takich rzeczach bo wiadomo co z tego wyniknie :lol:


Zaiście. ;) Gorzej tylko, jak Twój problem ma już tak ogromne zębiska, że je widać bez mówienia. ;) Poza tym... to moi własni rodzice - zupełnie inna kategoria. ;)

Stracona - Czytałam wątek o przyznawaniu się do choroby, tyle, że ja nic takiego im nie mówiłam. :) To... samo wyszło. Ja sama w życiu nigdy bym nie poszła do żadnego lekarza, rodzice zaprowadzili mnie siłą do psychiatry, a tam wyszła moja depresyjna diagnoza, z którą się pewnie lekarz pomylił. Ojciec najzwyczajniej w świecie ma mnie dosyć i mnie nienawidzi - nawet jeśli jest inaczej, to nawet nie chcę myśleć inaczej, bo wtedy wszystko boli podwójnie - a tak można się od toksycznej relacji choć trochę odciąć, nabrać dystansu... nie mieć tego mindfucka, że czemu mnie poniża i bije, skoro mnie kocha...?

Staram się walczyć o siebie, ale chyba każdego by w końcu dopadły wątpliwości, słuchając w kółko tego samego, że choroba to ściema.
Mój dzienniczek, gdzie spisuję mą depresję...
-> lostica.blogspot.com
Posty
153
Dołączył(a)
13 cze 2016, 20:56

Moi bliscy uważają moją chorobę za wymysł i fanaberię

Avatar użytkownika
przez Tella 24 lis 2016, 12:15
A "najlepszy" tekst to weź się do roboty to ci depresja minie..
ale czy tak jest?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
696
Dołączył(a)
18 lip 2016, 09:58

Moi bliscy uważają moją chorobę za wymysł i fanaberię

przez Igiaa 24 lis 2016, 14:35
Ja swoim rodzicom ani rodzinie nic nie gadam że psycholog że psychiatra; / to znaczy nie przyznaje się że chodzę tu i tu bo potem są docinki z ich strony.
Online
Posty
75
Dołączył(a)
07 lip 2015, 18:47
Lokalizacja
Poznań

Moi bliscy uważają moją chorobę za wymysł i fanaberię

przez cdn. 24 lis 2016, 14:40
U mnie jest przekonanie, że na depresję chorują źli, egoistyczni ludzie, mający w dupie potrzeby innych. Na stos z takimi. Przynajmniej o jeden problem mniej.
Offline
Posty
357
Dołączył(a)
05 sie 2015, 14:57

Moi bliscy uważają moją chorobę za wymysł i fanaberię

Avatar użytkownika
przez Tella 24 lis 2016, 14:44
Mnie ten mój, jak już kiedyś źle się czułam (pewnie się zaczynało lub trwało), że coś sobie wymyślam, weź się do roboty; że nie można być z osobą, której się czegoś nie chce
Avatar użytkownika
Offline
Posty
696
Dołączył(a)
18 lip 2016, 09:58

Moi bliscy uważają moją chorobę za wymysł i fanaberię

przez luccek599 24 lis 2016, 14:52
Dokładnie, weź się do roboty i nie poddawaj się.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
20 lis 2016, 18:12

Moi bliscy uważają moją chorobę za wymysł i fanaberię

przez Igiaa 24 lis 2016, 14:58
Dlaczego ich stosunek taki jest? :why:
Online
Posty
75
Dołączył(a)
07 lip 2015, 18:47
Lokalizacja
Poznań

Moi bliscy uważają moją chorobę za wymysł i fanaberię

Avatar użytkownika
przez Tella 24 lis 2016, 17:48
Sama chciałabym wiedzieć
Avatar użytkownika
Offline
Posty
696
Dołączył(a)
18 lip 2016, 09:58

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 19 gości

Przeskocz do