MAM JUŻ KUŹWA DOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

MAM JUŻ KUŹWA DOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Avatar użytkownika
przez Monster6 21 cze 2016, 23:47
Nie bez powodu piszę o chad tylko dlatego żeby wyjasnić moje podejście do leków.Mi w wieku 16 lat łykanie 15 tabletek różnej maści psychotropów dziennie też się nie podobało,do dzisiaj mi się nie podoba,ale czasem nie ma pół środków jest wóz albo przewóz.
W klinice psychiatrii licząc ze mną było 3 osoby z chad,3 facetów w wieku 16-30 lat.Dzisiaj tylko jeden z nich żyję zgadnij kto?

''Dwubiegunowość dopada ludzi w różnych grupach społecznych. – Jest najstraszniejsza, gdy przytrafi się samotnym, biednym, niewykształconym. Którzy nie wiedzą, że są chorzy, nie rozumieją, co się z nimi dzieje – mówi prof. Łoza. Miotający się, pogubieni, wyśmiewani, lądują na ulicy. Szukają w śmietnikach. Chorują bezradnie jak dzieci albo zwierzęta. Słychać tylko skowyt.''
Choroba afektywna dwubiegunowa typ I
''Odważni nie żyją wiecznie lecz ostrożni nie żyją w ogóle.''
Avatar użytkownika
Offline
Posty
987
Dołączył(a)
01 maja 2016, 17:52

MAM JUŻ KUŹWA DOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 22 cze 2016, 00:13
Monster6, i tak po prostu się z tym pogodziłeś? Że na chorobę tylko i jedynie farmakoterapia? Nie masz potrzeby szukania czegoś więcej, jak dieta, suple, ruch, wspierający ludzie?
Czy leki tłumią chorobę u Ciebie? Jesteś jak zdrowy normalny człowiek dzięki nim? Znałam chadowca, który też brał leki, Ketrel i jeszcze jakieś. Przesypiał większość dnia, miewał napady złości to szedł się naje.bać. Nie nazwałabym tego dbaniem o siebie, branie leków wg mnie jest za mało. To wygodne, łyknąć tabletkę i nie robić nic ponadto.
Ja też brałam długo leki, bo myślałam, że tak trzeba, ale nie widzę by podnosiły jakość mojego życia. Brałam np paroksetynę na fobię społeczną, byłam znieczulona i nie telepałam się ze stresu przy ludziach, ale nie znalazłam sobie np znajomych. Bo już nie miałam motywacji i czułam że mi nie zależy. Do tego ta derealizacja i senność. Zdaje się ze ugrzęzłam w miejscu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

MAM JUŻ KUŹWA DOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Avatar użytkownika
przez Monster6 22 cze 2016, 00:28
bedzielepiej, No takie właśnie gadanie ludzi nie pomaga w pogodzeniu się z tym :D Ale na szczęście te głupie gadki puszczam bokiem bo nic dobrego nie przynoszą.Owszem do leków brałem zawsze różne suple naiwnie wierzyłem że da się naprawić neuroprzekażniki jakoś naprawić mózg żeby znów produkował normalnie substancje chemiczne.Wszystko coś tam pomagało ale tylko w połączeniu z psychotropami.Bez nich suple,sport,terapie nic nie dawały.Po prostu jak się nie ma siły wstać z łóżka a myśli są tylko czarne bez żadnej przyczyny to terapie nic nie da.Ale kiedy po psychotropach jest się w stanie skupić myśleć próbować naprawić myślenie to wtedy można.Ale wystarczy odstawić psychotropy i nic nie działa dalej.Po prostu one są podstawą w tej chorobie.Na psychotropach byłem w stanie trzymać dietę,jeść pełnowartościowe posiłki co 3h,uprawiać sport,uczyć się,naprawiać myślenie,chodzić na terapię,wysypiać się,medytować,relaksować...Ale bez psychotropów nie ma to szans.Wtedy to nie mam siły się umyć.Fizycznie mam siłę ale psychicznie nie.To trzeba chyba na to chorowac żeby zrozumieć.Czy dzięki nim jestem jak normalny zdrowy człowiek? Nie, a normalny zdrowy człowiek bierze psychotropy? Ale na pewno dzięki nim jestem bliższy normalności psychicznie.Bo ciężka depresja lub mania nie ma wele wspólnego z normalnością psychiczną.No bo czy normalne jest bać się odebrać telefon od każdego? Normalne jest nie myć się miesiącami? Normalne jest mieć rozregulowany całkiem sen,normalne jest płakać przez sen,normalne jest być zdrowym fizycznie a nie mieć siły chodzić? Normalne jest nie podejmować żadnej inicjatywy,normalne jest jak nic absolutnie nic nie cieszy? Psychotropy na to pomagają.
http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka ... resji.read
Choroba afektywna dwubiegunowa typ I
''Odważni nie żyją wiecznie lecz ostrożni nie żyją w ogóle.''
Avatar użytkownika
Offline
Posty
987
Dołączył(a)
01 maja 2016, 17:52

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

MAM JUŻ KUŹWA DOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Avatar użytkownika
przez warrior11 22 cze 2016, 07:13
Monster6,
W przypadku chad czy innych cięższych chorób psychicznych leki psychotropowe trzeba brać
i tego nie kwestionuję,tylko trzeba je brać rozsądnie a nie "garściami".
Odnosiłem się tutaj do konkretnej osoby a nie do wszystkich chorych,bo sytuacje i choroby są różne.
Wolność kocham i rozumiem..wolności oddać nie umiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1004
Dołączył(a)
19 gru 2013, 16:19

MAM JUŻ KUŹWA DOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Avatar użytkownika
przez Korat 22 cze 2016, 08:52
Przy Chad, ciężkiej depresji czy schizofrenii z przewagą objawów pozytywnych leki dużo częściej dają znaczącą poprawę. Ale przy depresji umiarkowanej, czy dystymii, objawach negatywnych schizofrenii itd. statystycznie duuuuużo ciężej o wymierny efekt z użyciem samych lekarstw. I smutne to, bo wpływ tych schorzeń równie niszcząco dotyka życia pacjenta.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
982
Dołączył(a)
17 lip 2010, 16:15
Lokalizacja
Woj. Pomorskie

MAM JUŻ KUŹWA DOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Avatar użytkownika
przez Korat 22 cze 2016, 09:15
W sumie to uczciwi lekarze stoją w trudnej sytuacji, bo powiedzmy że prowadzą od ponad 10 lat pacjenta któremu cała gama leków nie poprawiła satysfakcjonująco zdrowia. Zgodnie z procedurami jakościowo pewnie nie ma już nic więcej do zaoferowania , jedynie manipulacje dawkami i kombinacjami tego co nigdy nie zadziałało. Więc jeśli nie chce kłamać pacjenta, to musiałby powiedzieć kawa na ławę, że marne szanse że cokolwiek co może oficjalnie zgodnie z procedurami wypisać jakkolwiek zadziała. Ma wtedy kilka wyjść: poddać się i zaproponować innego lekarza, kłamać i budować fałszywą wiarę, że kolejne 10mg specyfiku zaskoczy tylko że trzeba być cierpliwym przez 2 lata , bądź wyjść trochę ponad procedury i szczerze porozmawiać o niekonwencjonalnych strategiach, a nawet wdrożeniu pacjenta w program eksperymentalnych metod.
Nie wiem jak wy, ale ja po ponad 10 latach wizyt mam dość powierzchownego traktowania i mamienia, że podniesienie dawki solianu o 25mg zdziała cuda. To już nie ten etap panie doktorze. A to jest takie pójście na łatwiznę, bo gdybym zaprotestował, to zaczęłaby się gadka szmatka, że podważam jego kompetencje, że nie zadziała jeśli nie uwierzę i że trzeba cierpliwości. Zakłamanie sięgające szczytów.
Swoją drogą, to miałem kolegę który ostro ćpał na pewnym etapie życia i lekarz mu szczerze powiedział, że to mu najpewniej uratowało życie na tamten moment, bo był wtedy wybitnie samobójczy...
Co cię nie zabije, to uczyni niepełnosprawnym.

Ayahuasca
Psylocybina
LSD
Avatar użytkownika
Offline
Posty
982
Dołączył(a)
17 lip 2010, 16:15
Lokalizacja
Woj. Pomorskie

MAM JUŻ KUŹWA DOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 22 cze 2016, 11:27
Korat napisał(a):Przy Chad, ciężkiej depresji czy schizofrenii z przewagą objawów pozytywnych leki dużo częściej dają znaczącą poprawę. Ale przy depresji umiarkowanej, czy dystymii, objawach negatywnych schizofrenii itd. statystycznie duuuuużo ciężej o wymierny efekt z użyciem samych lekarstw. I smutne to, bo wpływ tych schorzeń równie niszcząco dotyka życia pacjenta.


Fakt. Ja się znajduję teraz na etapie, kiedy nie mam np. myśli samobójczych, więc to ciężka depresja nie jest w porównaniu z tym co miałam kiedyś. Ale to nie oznacza, że jest komfortowo. Przeciwnie, mam lęk społeczny, które uniemożliwia mi ruszenie z miejsca i tak np. nie jestem w stanie iść do pracy. Czy są na to leki, na "łagodna depresję"? Nie, psychiatra proponuje mi leki stosowane na CHAD albo schizofrenię. Które mają masę efektów ubocznych, i na ten moment spowodowałyby tylko pogorszenie mojego stanu, bo nie uśmiecha mi się spać non stop i być na wszystko obojętna. Odstawiłam paroksetynę, bo widziałam, że donikąd nie prowadzi- całymi dniami siedziałam w domu i jedyne na co miałam ochotę to obżerać się i oglądać seriale. Pustka w głowie, zero myśli, brakuje mi ludzi, ale w zasadzie i tak z nikim nie jestem w stanie porozmawiać, bo po tych lekach nic nie mam w głowie i mogę tylko odpowiadać półsłówkami "yhy", "no", "masakra", "ok". Tak jakby wypaliły mi mózg. Do tego nie wspomnę o tym, że jak miałam okres to za każdym razem wariowałam i wracały mi myśli samobójcze, więc po ch. mam brać leki, które w tak skrajnych emocjach nie uratowałyby mnie przed samobójstwem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

MAM JUŻ KUŹWA DOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

przez atic 23 cze 2016, 19:49
leki działają, czasem dobrze, czasem źle. mi się wydaje, że mnie te co biore przytłumiają.
jak nie wezmę jednej dawki to mam więcej kreatywności, ale też jestem wrażliwszy i chyba bardziej podatny na zranienia psychiczne.
atic
Offline

MAM JUŻ KUŹWA DOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

przez eovo 23 cze 2016, 21:55
bedzielepiej napisał(a):
Korat napisał(a):Przy Chad, ciężkiej depresji czy schizofrenii z przewagą objawów pozytywnych leki dużo częściej dają znaczącą poprawę. Ale przy depresji umiarkowanej, czy dystymii, objawach negatywnych schizofrenii itd. statystycznie duuuuużo ciężej o wymierny efekt z użyciem samych lekarstw. I smutne to, bo wpływ tych schorzeń równie niszcząco dotyka życia pacjenta.


Fakt. Ja się znajduję teraz na etapie, kiedy nie mam np. myśli samobójczych, więc to ciężka depresja nie jest w porównaniu z tym co miałam kiedyś. Ale to nie oznacza, że jest komfortowo. Przeciwnie, mam lęk społeczny, które uniemożliwia mi ruszenie z miejsca i tak np. nie jestem w stanie iść do pracy. Czy są na to leki, na "łagodna depresję"? Nie, psychiatra proponuje mi leki stosowane na CHAD albo schizofrenię. Które mają masę efektów ubocznych, i na ten moment spowodowałyby tylko pogorszenie mojego stanu, bo nie uśmiecha mi się spać non stop i być na wszystko obojętna. Odstawiłam paroksetynę, bo widziałam, że donikąd nie prowadzi- całymi dniami siedziałam w domu i jedyne na co miałam ochotę to obżerać się i oglądać seriale. Pustka w głowie, zero myśli, brakuje mi ludzi, ale w zasadzie i tak z nikim nie jestem w stanie porozmawiać, bo po tych lekach nic nie mam w głowie i mogę tylko odpowiadać półsłówkami "yhy", "no", "masakra", "ok". Tak jakby wypaliły mi mózg. Do tego nie wspomnę o tym, że jak miałam okres to za każdym razem wariowałam i wracały mi myśli samobójcze, więc po ch. mam brać leki, które w tak skrajnych emocjach nie uratowałyby mnie przed samobójstwem.




Ale leki w chad a w jednobiegunowej aż tak się nie różnią , sam na jednobiegunowa biorę stabilizator ,choć fakt na depresję wybieram TLPD zamiast SSRI które robią z człowieka zombi bez uczuć pragnień,emocji.
Offline
Posty
193
Dołączył(a)
20 lip 2009, 07:46
Lokalizacja
Szczecin

MAM JUŻ KUŹWA DOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

przez tiesto 06 lip 2016, 19:08
bedzielepiej napisał(a):Leczysz się człowieku kilkanaście lat, masz nadal te same objawy bo leki nie działają, a yebani psychiatrzy nadal ci wypisują goowniane leki z tej samej grupy ZESRAJ (SSRI) które ci nie pomagają a tylko pogarszają. Okłamują cię, że to przez to, że dawka za mała/jeszcze za krótko bierzesz/może dołączyć DEPAKINE a ty to łykasz i tak to trwa latami aż budzisz się z palcem w dupie i z nadwaga, śpisz po 16 godzin dziennie i nie masz siły rano wstać. Co ci zaproponuje psychiatra? KETREL lub OLANZAPINĘ żebyś jeszcze bardziej spasł się, jeszcze dłużej spał a najlepiej ze sobą skończył. Jeśli nie zgodzisz się już na żadne tabletki to usłyszysz: "To w takim razie czego pani ode mnie oczekuje? To po co pani tu przyszła?" a o psychoterapii na NFZ zapomnij, ja czekam od listopada i mózg mi się wylewa uszami!!!


Myśle , że w takim przypadku i przy tak ogromnej desperacji wyszedłbym poza schemat . Co to znaczy ? Mianowicie najkrócej opisując teorie Jerzego Vetulaniego depresje można wyleczyć poprzez neuroplastyczność . Czyli zwiększnie czynika Nerve growth factor ( NGF ) . Co za tym idzie budowa nowych neuronów w Hipokampie . Poruszamy tym samym receptory AMPA i NMDA . Znakomicie w takich przypadkach sprawdza się Tianeptyna .
Pozostawiając cały ten śmieszny Psychiatryczny Kurniczek w Polsce i schemat ładowania w ludzi Selektywnych Inhibitorów Serotoniny i Neuroleptyków jest po prostu brakiem pomysłu lub lenistwem , bo nie wiem jak to inaczej nazwać .
Pozostając przy farmakologii mamy jeszcze 4 mocne asy w rękawie .
Modafinil - lek zakwalifikowany przez FDA w leczeniu Narkolepsji jednak bardzo skuteczny jeśli chodzi o leczenie innych schorzeń jak ADHD , Dysfunkcje Poznawcze , Depresję lub pacjentów ze Schizofrenią .
Lek ten jak pokazuje wiele przypadków wyciąga ludzi z bardzo ciężkich przypadków depresji , gdzie ludzie już stracili nadzieję . Warto.
Selegilina - lek dla osób chorych na Parkinsona jednocześnie świetny antydepresant , który przedłuża życie . Dostępny również w plastrach które sa zatwierdzone przez FDA do lecznia depresji,
NSI-189 - lek w fazie testów . Dostępny w Ameryce (firmy tworzące suplementy nootropowe sprzedają również i ten lek przed opatentowaniem ) . Powiększa Hipokamp średnio o 20 % tym samym zwiększając neuroplastyczność.
Desoxyn - kontrowersyjny lek , jest to tak naprawdę Farmaceutyczna Metaamfetamina, jednak ludzie się decydują na lecznie nim przy lekoopornych depresjach . Jednak bardzo rzadko , ponieważ leki wypisane powyżej najczęściej przynoszą spora poprawę,

Pozdrawiam ,
Blendzior
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
25 maja 2016, 21:08

MAM JUŻ KUŹWA DOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 07 lip 2016, 14:03
tiesto napisał(a):Myśle , że w takim przypadku i przy tak ogromnej desperacji wyszedłbym poza schemat . Co to znaczy ? Mianowicie najkrócej opisując teorie Jerzego Vetulaniego depresje można wyleczyć poprzez neuroplastyczność . Czyli zwiększnie czynika Nerve growth factor ( NGF ) . Co za tym idzie budowa nowych neuronów w Hipokampie . Poruszamy tym samym receptory AMPA i NMDA . Znakomicie w takich przypadkach sprawdza się Tianeptyna .
Pozostawiając cały ten śmieszny Psychiatryczny Kurniczek w Polsce i schemat ładowania w ludzi Selektywnych Inhibitorów Serotoniny i Neuroleptyków jest po prostu brakiem pomysłu lub lenistwem , bo nie wiem jak to inaczej nazwać .
Pozostając przy farmakologii mamy jeszcze 4 mocne asy w rękawie .
Modafinil - lek zakwalifikowany przez FDA w leczeniu Narkolepsji jednak bardzo skuteczny jeśli chodzi o leczenie innych schorzeń jak ADHD , Dysfunkcje Poznawcze , Depresję lub pacjentów ze Schizofrenią .
Lek ten jak pokazuje wiele przypadków wyciąga ludzi z bardzo ciężkich przypadków depresji , gdzie ludzie już stracili nadzieję . Warto.
Selegilina - lek dla osób chorych na Parkinsona jednocześnie świetny antydepresant , który przedłuża życie . Dostępny również w plastrach które sa zatwierdzone przez FDA do lecznia depresji,
NSI-189 - lek w fazie testów . Dostępny w Ameryce (firmy tworzące suplementy nootropowe sprzedają również i ten lek przed opatentowaniem ) . Powiększa Hipokamp średnio o 20 % tym samym zwiększając neuroplastyczność.
Desoxyn - kontrowersyjny lek , jest to tak naprawdę Farmaceutyczna Metaamfetamina, jednak ludzie się decydują na lecznie nim przy lekoopornych depresjach . Jednak bardzo rzadko , ponieważ leki wypisane powyżej najczęściej przynoszą spora poprawę,

Pozdrawiam ,
Blendzior


czy można sie do Ciebie umówić na wizytę? :)))
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

MAM JUŻ KUŹWA DOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Avatar użytkownika
przez natrętek 07 lip 2016, 18:29
Należę do Waszej grupy, czyli osób, którym kilkunastoletnie leczenie prochami głównie z grupy SSRI nie przyniosło niemal żadnego pozytywnego efektu. Czasem do tego miksu były dodawane niewielkie dawki neuroleptyków, w moim przypadku głównie atypowy sulpiryd, ale przez chwile też rispolept a z czasem także ketrel.

Najgorsze jest właśnie to, że przyjmując regularnie jakiś antydepresant, przypuśćmy na to: paroksetynę wcale nie czułem się lepiej, lek ten jedynie stępiał odczuwane emocje, można było gdzieś wyjść, ale nie wpływał na choć częściowe ustąpienie anhedonii, ani specjalnie na poprawienie pamięci i koncentracji. W związku z tym ciężko było w takim stanie odnaleźć się w towarzystwie ludzi niezależnie czy była to praca, czy spotkanie czysto towarzyskie. Zgłaszałem ten fakt wielokrotnie lekarzowi prowadzącemu, że mój stan mimo brania leku nadal pozostawia wiele do życzenia, a nawet powiedziałem, że wręcz nie działa wcale, na co lekarz odparł, że: "działa, działa, tylko ja tego nie czuję ..." Gdy to samo mówiłem podczas następnej wizyty to lekarz jedyne co zrobił to podniósł dawkę i powiedział, że trzeba się uzbroić w cierpliwość, bo jest szansa, że w tej dawce zaskoczy. Jak pytałem, czy jeszcze będę musiał długo czekać na jakąkolwiek poprawę i jeżeli nastąpi to czy długo będę musiał go jeszcze przyjmować, to mówił, że nie jest w stanie na to pytanie odpowiedzieć, bo różnie to bywa u różnych osób.
Tym sposobem przyjmowałem średnio dany SSRI przez ok 2 lata, a że jakoś ledwo funkcjonowałem posiłkując się benzo to byłem łudzony, że lek działa i nie ma potrzeby zmiany, co najwyżej zmniejszenie lub zwiększenie dawki.
W ten własnie sposób przez te kilkanaście lat przerobiłem kilka leków z grupy SSRI i TLPD i z przykrością stwierdzam, że na każdym czuję się podobnie źle. Najgorsze jest to, że po zejściu z danego leku, po ok. 1,5 miesiąca następuje u mnie zjazd depresyjny, sam nie wiem czy to skutki odstawienne czy nasilenie depresji, ale to trwa dość długo i pokornie wracam do przyjmowania kolejnego leku, tym razem jest to wenlafaksyna.
Tym razem jednak nie będę go przyjmował tak długo, jak nie będzie zadowalających rezultatów po kilku miesiącach to prawdopodobnie podziękuje za leczenie SSRIi TLPD a objawy odstawienne będę leczył benzo. Ja innego wyjścia nie widzę, a lekarz tym bardziej. Chyba lepiej być uzależnionym od benzo i jako tako funkcjonować niż na antydepresantach nie funkcjonować wcale.
Gdy nie ma możliwości się zmienić, trzeba nauczyć się żyć ze swoją osobowością.
4w5/ISFJ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
708
Dołączył(a)
31 paź 2009, 14:46
Lokalizacja
Kraków

MAM JUŻ KUŹWA DOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

przez Tomek858 07 lip 2016, 19:22
Doskonale was rozumiem, ale taka irytacje, zlosc i Bog jeden wie jeszcze co, czuje sie jak poklada sie zbyt duze nadzieje w cudowne tabletki, zwane pigulkami szczescia, badz psychologow, psychiatrow i psychoterapeutow. Sam to przezylem. Sa szczesliwcy, ktorych leki zmieniaja o 180 i czuja poprawe, a sa tacy na ktorzych leki dzialaja slabo, albo w ogole. Ale glowna robote trzeba odwalic samemu. Ja mam spore lęki, podly nastroj i rozne objawy somatyczne i lęk rzadził moim życiem. Przyszedl moment w ktorym powiedzialem - walcze i kazde wyjscie, kazda czynnosc ktorej nie chce mi sie robic( a nie chce mi sie praktycznie nic), powtarzam sobie "walcze", boje sie ale zrobie to, "walcze" nie mam ochoty na to, wolalbym sie polozyc, ale zrobie to. Kosztuje to duzo wysilku i czasem strasznie boli, ale nie poddaje sie i "walcze".

PS Bedzie lepiej i jak sie czujesz po odstawieniu Paro? Objawy juz minely ? I jak zareagowala psychiatra na samowolne odstawienie Paro, po kilku latach brania?Nie ukrywam ze jestem ciekawy :)
Offline
Posty
106
Dołączył(a)
16 lip 2014, 15:20

MAM JUŻ KUŹWA DOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Avatar użytkownika
przez Stracona100 07 lip 2016, 19:38
Tomek858 napisał(a):... walcze i kazde wyjscie, kazda czynnosc ktorej nie chce mi sie robic( a nie chce mi sie praktycznie nic), powtarzam sobie "walcze", boje sie ale zrobie to, "walcze" nie mam ochoty na to, wolalbym sie polozyc, ale zrobie to. Kosztuje to duzo wysilku i czasem strasznie boli, ale nie poddaje sie i "walcze"...


i takie życie Cię zadowala?
A może jest to Twoja droga do wyzdrowienia?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do