MAM JUŻ KUŹWA DOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

MAM JUŻ KUŹWA DOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 19 cze 2016, 12:25
Monster6 napisał(a):bedzielepiej,

To że na ciebie nie działają to znaczy że wszystkim innym którym pomaga to ludzie prości którzy wierzą w boskie moce lekarzy?
To cię zaskoczę nie korzystam z pomocy lekarza ;)
Po za tym chyba nie odróżniasz zaleczenia od uzdrowienia.Leki przywracają prawidłową pracę mózgu.Jeśli ktoś ma za mało serotoniny to po zwiększeniu jej przez lek praca mózgu się normalizuję znikają objawy niedoru serotoniny.Jednak nadal jest to tylko i jedynie działania leku.Tak jak ludzie nie mają objawów cukrzycy po podaniu insuliny.A bólu zęba się nie czuję po środkach przeciwbólowych co nie znaczy że tego bólu nie ma.


Ty chyba żyjesz w jakimś bajkowym świecie, tęczowym bunkrze czy z pluszowymi jednorożcami na wyspie skoro nie wiesz, że hipoteza serotoninowa już dawno obalona 8)
Ludzie nie mają objawów cukrzycy po podaniu insuliny? To skąd u cukrzyków powikłania, konieczność zwiększania dawki insuliny, ryzyko śpiączki mimo że biorą ten cud farmaceutyczny. Akurat zabawne że podajesz przykład cukrzycy, która jest uleczalna jeśli chodzi o tę typu drugiego, ale lekarz tego Ci nie powie...
No i po co piszesz to co wiem, że leki to tylko leki itd. Przecież ja cały czas o tym piszę, że lekarze oferują tylko zaleczanie objawów a nie uzdrawianie przyczyn, a ja nie chce całe życie brać leków skoro nie czuję sie po nich lepiej i mam uboki. Nudzisz mnie już.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

MAM JUŻ KUŹWA DOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 19 cze 2016, 12:28
Monster6 napisał(a):eovo, Owszem w depresji to zdaje egzamin.Jednak są niektóre choroby psychiczne w których farmakologia mimo iż nie uleczy na zawsze jest podstawą leczenia.Można na lekach czuć się dobrze i jeszcze lepiej spożywając masę witamin suplementów prowadząc zdrowy tryb życia.Wystarczy odstawić lek i cała ta reszta nie pomaga nie działa.W pewnych chorobach psychicznych jest nieprawidłowa praca mózgu i nic tego nie zmieni.Można jedynie to lekami normować i nauczyć się żyć na psychotropach.Np w Chorobie afektywnej dwubiegunowej w której występuję depresja jako jedna ze składowych choroby.Leki w niej są podstawą a ta cała reszta tylko dodatkiem który można stosować ale i nie trzeba.Bo nadal najważniejsze jest przyjmowanie leków.Nawet psychoterapie są które uczą przygotowują do stałego przyjmowania leków na całe życie.I nauczenia się z tym żyć.


To gościu zdradź nam, jak bierzesz te cudowne leki na dwubiegunową nie uczęszczając do psychiatry 8) kupujesz Ketrel na wagę w lidlu?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

MAM JUŻ KUŹWA DOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

przez asdfgh123 19 cze 2016, 12:32
To jak można wyleczyć sie z depresji skoro leki tylko ją zaleczają?
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
01 lut 2016, 13:18

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

MAM JUŻ KUŹWA DOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Avatar użytkownika
przez elo 19 cze 2016, 12:57
bedzielepiej napisał(a):przyjmowanie tych leków skraca życie o 10-15 lat

ktorych? zwieksze se porcje x2
Korat napisał(a):najświeższe artykuły na temat procedur w leczeniu lekoopornych przypadków.

podeslij mi jesli mozesz prosze
f20.0 f42.2 g40
kweta 100
akineton 2
klorazepan 20
propranolol 30
abilify 30
solian 400
potas 540
klonik 2 okazjonalnie
depakine chrono 600


https://www.youtube.com/watch?v=_xUFjl8LzmY&feature=kp
https://www.youtube.com/watch?v=RFzi8IQS-yY
Avatar użytkownika
elo
Offline
Posty
7695
Dołączył(a)
26 cze 2013, 13:56
Lokalizacja
dolny slask

MAM JUŻ KUŹWA DOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 19 cze 2016, 13:45
Monster6, podejrzewam ,że jesteś w fazie manii( przynajmniej dużego polepszenia )i stąd Twój czasowy optymizm (?)
Jak będziesz siedział w kupie ---czarnej dupie i dalej będziesz tak ufny( jak obecnie ) w możliwości psychiatrii wtedy Ci uwierzę .
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9027
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

MAM JUŻ KUŹWA DOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Avatar użytkownika
przez Monster6 19 cze 2016, 14:15
bedzielepiej, Kupuję przez internet.Pomysł z Lidlem nie jest taki zły mogli by opatentować :D
Chyba nie kumasz że świata nie zmienisz.Leki są jakie są,leczenie jakie jest dostępne to jest.A że ty nie chcesz...A kto chce chorować?
Myślisz że ja biorę leki z przyjemności? Bo lubię? Nie wiem że skracają życie? Póki nie ma innych lepszych metod można albo korzystać z tych co są albo rzucac się jak pierdolony rezus na forum że innych nie ma.

Kalebx3, To nie jest optymizm,to jest realizm.Po prostu zwyczajnie nie rozumiem jak można winić psychiatrów że przepisują leki,no to po co się do nich idzie? To cudotwórcy wypowiedzą zaklęcia i ludzie wyjdą zdrowi? Jak ja nie chcę leków od psychiatry i nie chcę do nich chodzić to nie chodzę,ale nie zakładam wątku i nie wypisuję ''yebani psychiatrzy...''
Czy to ich wina że chcą kogoś leczyć i pomóc osobie która do nich idzie?
A że metody są jakie są to co oni mają zostać naukowcami? I zamiast leczyć w tym co się uczyli,zostać badawcami i naukowcami i znajdować nowe leki i nowe metody żeby innych uleczyć.Psychiatria poszła przez lata do przodu.Porównajcie sobie dzisiaj z latami 60,70...cały czas idzie do przodu.
Nie jestem w fazie manii,leki to nic dobrego,to trucizny.Po za tym każdy ma wybór może się leczyć lub nie.
Choroba afektywna dwubiegunowa typ I
''Odważni nie żyją wiecznie lecz ostrożni nie żyją w ogóle.''
Avatar użytkownika
Offline
Posty
987
Dołączył(a)
01 maja 2016, 17:52

MAM JUŻ KUŹWA DOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Avatar użytkownika
przez JERZY62 19 cze 2016, 14:24
Zajmijmy się wynajdowaniem lepszych leków na depresje i stany lękowe.
♪♪♪
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9038
Dołączył(a)
08 lut 2011, 22:38
Lokalizacja
50° 0′ 45″ N, 20° 59′ 19″ E

MAM JUŻ KUŹWA DOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

przez depresja24h 19 cze 2016, 14:34
Napiszę jak wygląda leczenie depresji z mojej perspektywy, a odwiedziłam już wielu lekarzy.

1. Delikwent trafia do psychiatry. Słyszy pytanie 'jak się czuje" to mówi coś o lękach, obniżonym nastroju i poczuciu bycia nieszczęśliwym. Gdy zaczyna opowiadać o swoich problemach to zostaje szybko przygaszony. Czasem lekarz dopyta "a czy śpi" i "czy je". Lekarz nie próbuje dociec przyczyny tego stanu. Diagnoza depresja. Dostaje jakiś lek z grupy SSRI, nic się nie dowie o możliwych myślach samobójczych po ich braniu, zaburzeniach seksualnych i innych. To dobry lek, po 2 tygodniach będzie lepiej (wszystko zależy od tego jaki przedstawiciel go akurat odwiedził lub jaką ma fazę na dany lek) Plus psychoterapia, a jak się lekarza zapyta gdzie,do kogo to on za bardzo nie wie.
2. Po przejściu początkowych męczarni jest całkiem nieźle, jest więcej energii do działania, chęć spotykania z ludźmi, wraca radość życia. Tak się stanie jeśli będziemy mieć szczęście i od razu trafimy na "swój" lek. Przy czym lekarz zielonego pojęcia nie ma o tym dlaczego akurat zareagowaliśmy na ten. W każdym razie nasza choroba jest leczona i jest dobrze. Problemy zaczynają się gdy działanie ów leku zaczyna słabnąć (receptory się wypalają) lub gdy chcemy go odstawić. Bo to z czym przyszliśmy wraca ze zdwojoną siłą.
3. Lekarz do którego chodziliśmy podnosi dawkę, wprowadza następny lek. Jak nie reagujemy dostajemy miano "lekoopornych", a lekarz zaczyna się niecierpliwić. Jak kolejny lek nie zaczyna skutkować to kieruje do szpitala, na psychoterapię, a my się zastanawiamy o co właściwie w tym bagnie chodzi. Sami zaczynamy szukać leków, które mogłyby nam pomóc. Czytamy, szukamy i przy następnej wizycie mówimy, a może ten lek, jest z innej grupy, może mi pomóc. Przechodzimy nieświadomie do próby samodzielnego leczenia, a lekarz staje się naszym dilerem, którego trzeba odpowiednio zagadać by przepisał co chce. Możemy tu trafić na rza buntownika z urażonym ego "Ale to ja jestem lekarzem, co mi Pani będzie mówić o lekach, nie wypiszę tego" Na pytanie dlaczego "Bo nie" Tutaj może dołączyć nam zaburzenia osobowości.
4. Tak trafiamy do prywaciarzy, ucząc się kombinowania, bo leczenia żadnego tutaj nie było, jest tylko potencjalnie utrudnianie dostępu do leków, którego mogłyby pomóc. Lekarze podają jak najbardziej bezpieczne leki i w jakich najmniejszych dawkach żeby chronić swój tyłek. To czy się zdechnie czy nie wcale ich nie obchodzi. Zwykli przedstawiciele firm farmaceutycznych w fartuchach. Nigdy nie będę mieć do psychiatrów takiego szacunku jak do chirurga czy ortopedy gdzie naprawdę trzeba posiadać wiedzę i umiejętności. Tutaj jest zabawa, żonglowanie, rosyjska ruletka "zadziała a może nie?" Co do diagnoz to na początku leczenia sama świadomość autorytetu lekarza powodowała wiarę w diagnozę, ale ona jest czysto subiektywna, niepowtarzalna, naukowo nie do udowodnienia.
Offline
Posty
402
Dołączył(a)
22 maja 2014, 22:24

MAM JUŻ KUŹWA DOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Avatar użytkownika
przez refren 19 cze 2016, 20:06
bedzielepiej napisał(a):a o psychoterapii na NFZ zapomnij, ja czekam od listopada i mózg mi się wylewa uszami!!!


Znam świetną terapeutkę na NFZ, jak się ma szczęście, to można mieć szybko termin (w kolejnym miesiącu). Jakby co, to pisz na priv, nie będę tu podawać namiarów, bo wszystkie miejsca mi pozajmują :P
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3283
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

MAM JUŻ KUŹWA DOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Avatar użytkownika
przez neon 19 cze 2016, 21:03
Monster6 napisał(a):Bo lubię? Nie wiem że skracają życie?


A można wiedzieć o ile średnio?to jest podparte jakimiś badaniami? alkohol też jest smiertelny a wielu ludzi wali to codziennie, hektolitrami i dożywa niezłego wieku.

te leki nie głupie są, nie dość że jakos poprawiają funkcjonowanie to jeszcze skracają nam cierpienie.
nadmiar optymizmu obwieszcza zbliżającą sie rozpacz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5757
Dołączył(a)
18 lis 2013, 12:05

MAM JUŻ KUŹWA DOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Avatar użytkownika
przez Monster6 19 cze 2016, 21:26
Choroba afektywna dwubiegunowa typ I
''Odważni nie żyją wiecznie lecz ostrożni nie żyją w ogóle.''
Avatar użytkownika
Offline
Posty
987
Dołączył(a)
01 maja 2016, 17:52

MAM JUŻ KUŹWA DOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Avatar użytkownika
przez neon 20 cze 2016, 11:43
"Prof. Olfson wyjaśnia, że u wielu chorych przyczyniają się jedynie do prowadzenia niezdrowego stylu życia. Chorzy często palą papierosy, nadużywają alkoholu, źle się odżywiają i są mało aktywni fizycznie. Nierzadko mają również utrudniony dostęp do opieki medycznej. „A to wszystko składa się na większe ryzyko zgonu” – podkreśla specjalista."

Myśle ze gdyby zdorwy tryb życia, ale z drugiej strony po co sobie przedłuzać męki.
nadmiar optymizmu obwieszcza zbliżającą sie rozpacz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5757
Dołączył(a)
18 lis 2013, 12:05

MAM JUŻ KUŹWA DOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Avatar użytkownika
przez neon 20 cze 2016, 11:44
"Prof. Olfson wyjaśnia, że u wielu chorych przyczyniają się jedynie do prowadzenia niezdrowego stylu życia. Chorzy często palą papierosy, nadużywają alkoholu, źle się odżywiają i są mało aktywni fizycznie. Nierzadko mają również utrudniony dostęp do opieki medycznej. „A to wszystko składa się na większe ryzyko zgonu” – podkreśla specjalista."

Myśle ze gdyby zdorwy tryb życia, ale z drugiej strony po co sobie przedłuzać męki.
nadmiar optymizmu obwieszcza zbliżającą sie rozpacz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5757
Dołączył(a)
18 lis 2013, 12:05

MAM JUŻ KUŹWA DOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 20 cze 2016, 13:52
Dobra ponieważ mam już pełen obraz sytuacji napiszę wam, co mi się przytrafiło.

W maju poprosiłam o skierowanie na oddział dzienny, bo wiedziałam że mam przed sobą 3 miesiące wakacji, a że jestem w rozsypce psychicznej chciałam się podleczyć. Na oddziale dziennym miałabym zajęcia codziennie, chciałam też żeby dobrano mi jakieś leki, bo paroksetyna mi nie pomaga. Wykorzystać że będę miała czas, bo w październiku znowu zapiernicz i nie chcę ryzykować załamki psychicznej.

Dostałam skierowanie, poprosiłam żeby było na oddział najbliżej mojego miejsca zamieszkania. Zaniosłam, wstępnie wyznaczyli mi konsultacje na 18 lipca.

Zadzwonili do mnie wcześniej, że mam konsultacje na 10 czerwca, bo zwolniły sie miejsca i czy jestem zainteresowana. Jak najbardziej, ucieszyłam się że los się do mnie uśmiechnął. Terapia na tym oddziale trwa 3 miesiące, więc spokojnie zdążyłabym ją odbyć do października. Miałam obawy wcześniej, że nie zdążę np jak by mi powiedzieli że mam chodzić od sierpnia to pozamiatane, bo nie chciałabym sama rezygnować, chciałam skorzystać z pełnej terapii 12 tygodniowej.

Poszłam. Przyjęła mnie jakaś doktorka, bardzo miła, zainteresowana moją osobą, myślałam ze konsultacja potrwa 10 min może a siedziałam ponad godzinę, bo wypytywała mnie szczegółowo o moje życie. Spytała mnie, jak z porannym wstawaniem, ja mówię że beznadzieja bo z trudem wstaję o 11. Potem zapytała kiedy bym chciała zacząć terapię, to mówię, że mogę jak najszybciej. Ucieszyła się, kazała mi przyjść w środę na 13.30, ze wtedy też akurat jakieś nowe osoby wchodzą. Dała mi też do czytania regulamin. Tam wiadomo, to co zawsze, zasady typu nie przerywać innym jak mówią, nie ruchać się z uczestnikami itd. Na koniec się spytałam czy dostanę jakąś rozpiskę, na którą mam przychodzić, to mi powiedziała, że jak przyjdę w tą środę, to jeszcze będę rozmawiać z psychologiem i mi wtedy dadzą tę rozpiskę godzin żebym wiedziała na którą mam zajęcia. O.K.

Wracam do domu i tak sobie myślę, cholera, ona chyba mnie wpisała na grupę popołudniową, skoro mam przyjść dopiero na 13.30, a nie mogę chodzić na popołudnie. Próbuję sobie przypomnieć skrawki rozmowy, ale pamiętam tylko jak mówiła, że większość woli rano chodzić i pytała jak z tym moim wstawaniem. Mętlik w głowie. Chłopak się mnie pyta: "Czy pytała się ciebie konkretnie, że masz przychodzić od 13 do 19" a ja mówię że nie, nic takiego sobie nie przypominam. Czyli nie pytała się konkretnie.

Idę w środę, zeschizowana, muszę to jakoś wytłumaczyć na którą grupę mam chodzić. A jakaś inna psycholog mi mówi że wchodzę dziś na zajęcia i pokazuje mi że tamta doktor mnie wpisała na popołudniową. Ja mówię, ze nie mogę na popołudnie, nie przypominam sobie, żeby mnie pytała o to na którą godzinę chcę chodzić z reką na sercu myślałam, że dopiero teraz, skoro mieli mi dać tą rozpiskę z godzinami to myślałam, że dopiero teraz będziemy ustalać na którą mam przychodzić. A doktor mnie już wpisała na popołudnie kiedy ja nie mogę!!! I mówię to psycholog, ona że w takim razie muszą się naradzić w mojej sprawie, zespół musi się spotkać itd

Mialam dzisiaj zadzwonić i spytać co ustalili. Dzwonię. Leci regułka na to że rozmowa będzie nagrywana i jeśli się nie zgadzam, to mam się rozłączyć. Super info dla osoby z fobią społeczną, która ma pustkę w głowie jak ma gdzieś zadzwonić. No ale dobra. Odebrała ta doktor. Bardzo profesjonalna. Pyta się jaki mam problem, ona ze swojej strony zrobiła wszystko by mi wytłumaczyć, czytała przecież pani nasz regulamin. Próbuję jej wytłumaczyć, ale ona mi przerywa co chwilę albo podsuwa jakieś słowa że gubię wątek i nie daje mi się wypowiedzieć. Poddaje się i mówię że może to faktycznie z mojej winy, ona "ależ tu nie ma mowy o winie, nie doszukujemy się winy". I że może mi zaproponować kolejne konsultacje 7 lipca, bo idzie na urlop i wcześniej nie będzie miała dla mnie czasu, a wtedy porozmawiamy sobie co się we mnie zadziało i czemu ma pani trudności ze zrozumieniem. Czuje że robią ze mnie idiotkę, więc mówie że widocznie się nie zrozumiałyśmy i pytam wprost czy spytała się mnie konkretnie czy mogę chodzić od 13 do 19...a ona że tak i że ja się niby zgodziłam!!! To do cholery dlaczego nic nie pamiętam, albo mam już jakieś ubytki w mózgu albo ona kłamie, oczywiście jej tego nie powiedziałam (żałuję) nie powiedziałam jej również żeby mi dała dojść do słowa i nie przerywała. Ta mi proponuje kolejną konsultacje, ja mówię ze ale kiedy w takim razie mnie państwo by przyjęli na oddział, bo ja w październiku wracam na studia, a mi tamta psycholog powiedziała że terminy na tą grupę poranną to dopiero w sierpniu. Psychiatra uprzejmnie poinformowała że już w sierpniu nawet nie mają tylko później i to co chce pani teraz zrobić? Ja że w takim razie musze zrezygnować.

Rozłączyłam się i tak mi się ręce trzęsły, chłopak mój wszystko słyszał jak rozmawiałam i tylko kiwał głową gdy widział jak próbuję coś powiedzieć, a ta doktor mi profesjonalnie przerywa. Po rozłączeniu się rozryczałam się, nie wiem czy to ja jestem taka głupia że nawet oddziału dziennego nie umiem sobie załatwić, nie mam już na to sił. Mam cholerną fobie społeczną, więc jestem do wszystkich miła i słucham co mówią, jak ktoś mną manipuluje to ja to łykam i dopiero po fakcie przychodzi otrzeźwienie, ze mnie wyroochano. Mam serdecznie dosyć, na chwilę obecną nie ma sił się użerać z lekarzami i tak jak napisała genialnie depresja24h jestem chyba już na 4 etapie leczenia. Dojdzie do tego że przestanę wychodzić z domu, czuję teraz taką bezradność żeby mierzyć sie z lekarzami i "prosić o pomoc". A na zamknięty to jestem za zdrowa. A równoczesnie za chora by funkcjonować normalnie studiować i pracować. Nie wiem co do cholery z tym wszystkim zrobić.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do