MAM JUŻ KUŹWA DOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

MAM JUŻ KUŹWA DOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

przez asdfgh123 18 cze 2016, 22:41
A jeśli depresja tak jak np. w moim przypadku jest głównie spowodowana bardzo stresującym dzieciństwem (ojciec alkoholik), przewlekłymi problemami zdrowotnymi (problemy jelitowe na tle nerwowym, popsuty kręgosłup który wyeliminował mnie z uprawiania ukochanego sportu) i różnego rodzaju niepowodzeniami życiowymi (oblane studia, rozpad związku na którym mi bardzo zależało) to można ją w ogóle skutecznie wyleczyć lekami?
Mam przepisany Moklar (chyba na bazie moklobemidu), ale nawet go regularnie nie biore bo jakoś nie byłem w stanie zauważyć znaczącej poprawy.
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
01 lut 2016, 13:18

MAM JUŻ KUŹWA DOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Avatar użytkownika
przez Kontrast 18 cze 2016, 22:49
asdfgh123, Na pewno da sie trochę zaleczyć poprawiając komfort życia ale czy do pełnej dozgonnej remisji to raczej wątpię. Mam na mysli działanie dwutorowe leki/terapia.
Nie znam roli którą gram. Wiem tylko, że jest moja, niewymienna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3550
Dołączył(a)
13 cze 2014, 22:18
Lokalizacja
TKI

MAM JUŻ KUŹWA DOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Avatar użytkownika
przez Monster6 18 cze 2016, 22:49
asdfgh123 napisał(a):A jeśli depresja tak jak np. w moim przypadku jest głównie spowodowana bardzo stresującym dzieciństwem (ojciec alkoholik), przewlekłymi problemami zdrowotnymi (problemy jelitowe na tle nerwowym, popsuty kręgosłup który wyeliminował mnie z uprawiania ukochanego sportu) i różnego rodzaju niepowodzeniami życiowymi (oblane studia, rozpad związku na którym mi bardzo zależało) to można ją w ogóle skutecznie wyleczyć lekami?
Mam przepisany Moklar (chyba na bazie moklobemidu), ale nawet go regularnie nie biore bo jakoś nie byłem w stanie zauważyć znaczącej poprawy.


Wątpie ale mogą pomóc.O widzisz a mnie z uprawiania ukochanego spotru wyeliminowały psychotropy które muszę przyjmować na chorobę afektywną dwubiegunową.Leki najlepiej działają jak ktoś ma zaburzoną chemią mózgu takie depresje które są spowodowane nieprawidłową pracą mózgu depresja bez przyczyn zewnętrznych.Mi już po kilku tabletkach moklobemidu wraca smak,zapach i jak bez leku mi się nic nie chcę i nie zauważam świata zewnętrznego tak po lekach go widzę chce mi się tak zwyczajnie (normalnie).Ja jestem wariatem więc zwyczajnie po psychotropach normalnieje.
Choroba afektywna dwubiegunowa typ I
''Odważni nie żyją wiecznie lecz ostrożni nie żyją w ogóle.''
Avatar użytkownika
Offline
Posty
963
Dołączył(a)
01 maja 2016, 17:52

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

MAM JUŻ KUŹWA DOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

przez asdfgh123 18 cze 2016, 23:01
No właśnie. Ogólnie moja wiedza na temat depresji i innych tego typu zaburzeń jest dość skromna, ale tak się zacząłem zastanawiać czy w moim przypadku branie leków ma sens. Jestem prawie przekonany, że mój obecny stan, czyli typowe objawy depresyjne, jest spowodowany czynnikami zewnętrznymi, a nie zaburzoną biochemią mózgu. Tzn. teraz i pewnie też mam coś nie tak w głowie jak powinno być, ale myślę, że gdybym wrócił w realnym życiu na właściwe tory i pokonał problemy z którymi się zmagam to nawet bez leków bym wrócił do normalnego stanu. Tylko że pokonanie moich zewnętrznych problemów w chwili obecnej wymaga sporych nakładów pracy do której nie jestem zdolny i koło się zamyka :/
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
01 lut 2016, 13:18

MAM JUŻ KUŹWA DOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 19 cze 2016, 00:06
natrętek napisał(a):bedzielepiej, podobnie mam za sobą kilkunastoletnie leczenie, przerobione większość SSRI, TLPD, wspomagająco małe dawki neuroleptyków, rozpoznana depresja nawracająca, a więc ciągłe leczenie tymi samymi lekami. Mówiłem na niemal każdej konsultacji, że pomimo regularnego przyjmowania zaleconych leków mój stan nadal pozostawia wiele do życzenia i że leki po prostu nie działają. Mój psychiatra w początkowych okresach przyjmowania danego leku mówił mi, ze lek zadziała tylko jeszcze za krótko go biorę, natomiast po kilku miesiącach kiedy nadal mówiłem, że nie odczuwam leczniczego działania leku wmawiał mi, że lek działa, tylko tego nie odczuwam. Po dekadzie takiego funkcjonowania na terapii rozpoznano zab. osobowości, a więc leki rzekomo miały spełniać funkcję tylko pomocniczą. Okazuje się, że jak z nich schodzę to czuję się jeszcze gorzej.
Mam podejrzenie, że lekarze zbyt mało angażując się w historię mojego leczenia postawili błędne rozpoznanie i zamiast zacząć leczenie od stabilizatora to tyle lat przepisywali mi SSRI, co niestety tylko pogorszyło sprawę.


Mam tą samą diagnozę co Ty depresji nawracającej oraz fobii społecznej. Przerobiłam wszystkie leki z grupy SSRI.

Monster6 napisał(a):O widzisz a mnie z uprawiania ukochanego spotru wyeliminowały psychotropy które muszę przyjmować na chorobę afektywną dwubiegunową.Leki najlepiej działają jak ktoś ma zaburzoną chemią mózgu takie depresje które są spowodowane nieprawidłową pracą mózgu depresja bez przyczyn zewnętrznych.Mi już po kilku tabletkach moklobemidu wraca smak,zapach i jak bez leku mi się nic nie chcę i nie zauważam świata zewnętrznego tak po lekach go widzę chce mi się tak zwyczajnie (normalnie).Ja jestem wariatem więc zwyczajnie po psychotropach normalnieje.


Czuję że szkoda podejmować dyskusję, ale skomentuję Twój wpis. Leki nie naprawiają, jak Ty to nazywasz nieprawidlowej pracy mózgu. Wygłuszają tylko objawy, jeśli oczywiście masz szczęście i trafisz na taki lek. Oczywiście dużo tutaj też wiary w boskie moce lekarza. Ludzie prości i nie myślący za dużo czuja poprawę, bo wystarczy że doktor powiedział że te tabletki to na pewno pomogą.
U mnie za dużo było przygód z ubokami, jazda karetką do szpitala po poprawnym zażywaniu leków jak pan lekarz zalecił. Perspektywa brania leków do końca życia nie brzmi kusząco. Mam jeszcze świadomość, ze przyjmowanie tych leków skraca życie o 10-15 lat, więc jak mam ufać lekarzowi gdy w żywe oczy kłamie, że te leki są bezpieczne.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

MAM JUŻ KUŹWA DOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Avatar użytkownika
przez Kontrast 19 cze 2016, 00:22
bedzielepiej, To jak ktos ma niedobór neuroprzekaźników dopaminy i bierze lek ktory działa na słabszy jej rozpad aby wyrównać poziom w synapsach to to nie jest naprawa? Co w takim przypadku niby lek zagłusza?
Nie znam roli którą gram. Wiem tylko, że jest moja, niewymienna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3550
Dołączył(a)
13 cze 2014, 22:18
Lokalizacja
TKI

MAM JUŻ KUŹWA DOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 19 cze 2016, 00:59
Kontrast napisał(a):bedzielepiej, To jak ktos ma niedobor neuroprzekaznikow dopaminy i bierze lek ktory dziala na slabszy jej rozpad aby wyrownac poziom wsynapsach to to nie jest naprawa? Co w takim przypadku niby lek zaglusza?


Naprawa by była wtedy, gdyby lek brano powiedzmy tydzień z takim efektem, że coś by sie w mózgu odblokowało i działałby potem prawidłowo bez brania tego leku. Nie wiem czy wiesz co to jest sprzężenie zwrotne. Ale pobawmy się w lekarza. Ok, mamy sobie lek, jego mechanizm powoduje słabszy rozpad dopaminy. Nie wnikamy, czy w ogóle pacjent ma jej niedobór gdyż w ogóle żadnych badań na jej poziom nie zlecamy, więc wszystko odbywa się na wiarę i zgadywanie. Ale niech będzie że ma ten niedobór. Nie interesuje nas dlaczego tak się dzieje, co wpływa na to obniżenie poziomu a przyczyn może być mnóstwo. Walimy wiec lek. Super, objawy znikają. Pacjent wyleczony? Nie bo musi brać ciągle lek. Zwiększa się sztucznie poziom dopaminy. Pacjent ma dużo dopaminy, ok jest zdrowy? Nie jest. W mózgu zachodzą zmiany, bo nie rodzą się nowe komórki produkujące ten neuroprzekaźnik, tylko te co już były zmusza się do szaleńczej pracy, aż wariują, zmniejsza się wrażliwość receptorów na dopaminę, komórki obumierają, a za jakiś czas wszystko się rypie i wtedy wali się większą dawkę.Do czasu aż się komorki tak zajedzie, że nastanie dopaminowa posucha i już nie da się zwiększać leku. A co się dzieje gdy odstawi się lek? Tylko większe cierpienie, bo oprócz tego ze wraca się do początku to jeszcze głód narkotyczny, dyskinezy, wątroba do przeszczepu itd.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

MAM JUŻ KUŹWA DOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

przez asdfgh123 19 cze 2016, 01:09
To chyba zostaje tylko sobie strzelić w łeb :twisted:
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
01 lut 2016, 13:18

MAM JUŻ KUŹWA DOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Avatar użytkownika
przez Kontrast 19 cze 2016, 01:30
bedzielepiej, no nie za bardzo, masz uraz ja to rozumiem ale reprezentujesz grupę osób której się być może nie da pomóc. Pacjent tez może ruszyć ze swoim życiem. Zacząć się ruszać, być aktywnym osiągać swoje cele, zmieniać życie i już cala zastana chemia ruszy. Potem bierze mniejsze dawki, potem zapomina bo już nie myśli tyle o chorobie. Idzie do lekarza na ostatnią wizytę, powiedzieć mu ze rezygnuje. Robi to z mala ochota bo mu się spieszy do zajęć. Nie wszystkim da się pomoc, czasami jest niesprzyjającą konstelacją jak w katastrofie. Większości leki pomagają bo maja krótkie zmagania. Reszta jest materiałem do działań dwutorowych, do tego jest potrzebna terapia. Ponowna integracja rola społeczna. Inaczej kończy się tak, ze bierze ssri i siedzi w serotoninowej zamule, nic nie zmienia ale mu dobrze. Odstawia lek i się okazuje, ze jest w tym samym miejscu i beczy. Nie wszystkim da się pomoc, mało się o tym mowi. Niektórzy maja za slaby wgląd w siebie, sa betonem, do tego nie zostali i nie zostaną postawieni/ zmuszeni aby beton ten rozbić, poznać siebie. Takie przypadki właśnie dolatują najdalej ile się da. Jak ten chory który ma upośledzone trwale funkcje mózgu, musi cały czas brać leki, lecz większość nie musi, dlatego leki maja skuteczność.
Nie znam roli którą gram. Wiem tylko, że jest moja, niewymienna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3550
Dołączył(a)
13 cze 2014, 22:18
Lokalizacja
TKI

MAM JUŻ KUŹWA DOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Avatar użytkownika
przez Monster6 19 cze 2016, 08:42
bedzielepiej,

To że na ciebie nie działają to znaczy że wszystkim innym którym pomaga to ludzie prości którzy wierzą w boskie moce lekarzy?
To cię zaskoczę nie korzystam z pomocy lekarza ;)
Po za tym chyba nie odróżniasz zaleczenia od uzdrowienia.Leki przywracają prawidłową pracę mózgu.Jeśli ktoś ma za mało serotoniny to po zwiększeniu jej przez lek praca mózgu się normalizuję znikają objawy niedoru serotoniny.Jednak nadal jest to tylko i jedynie działania leku.Tak jak ludzie nie mają objawów cukrzycy po podaniu insuliny.A bólu zęba się nie czuję po środkach przeciwbólowych co nie znaczy że tego bólu nie ma.
Choroba afektywna dwubiegunowa typ I
''Odważni nie żyją wiecznie lecz ostrożni nie żyją w ogóle.''
Avatar użytkownika
Offline
Posty
963
Dołączył(a)
01 maja 2016, 17:52

MAM JUŻ KUŹWA DOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Avatar użytkownika
przez Monster6 19 cze 2016, 08:53
Do powyższego.
Przyczyny złej pracy neuroprzekażników są nieznane np. przy chad są one spowodowane genami.Nie da się zmienić genów ich naprawić,można jedynie brać leki i zaleczać.Normalizować pracę mózgu lekami i tyle.
Faktycznie z Tobą nie ma co podejmować dyskusji bo wymagasz cudów od lekarzy od NFZ od leków...
Choroba afektywna dwubiegunowa typ I
''Odważni nie żyją wiecznie lecz ostrożni nie żyją w ogóle.''
Avatar użytkownika
Offline
Posty
963
Dołączył(a)
01 maja 2016, 17:52

MAM JUŻ KUŹWA DOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Avatar użytkownika
przez Korat 19 cze 2016, 09:45
Wiecie co jest żałosne? Po kilkunastu latach braku skuteczności leczenia zacząłem przeglądać najświeższe artykuły na temat procedur w leczeniu lekoopornych przypadków. Naukowcy doskonale sobie zdają sprawę z istnienia nieszczęśliwych pacjentów tułających się od psychiatry do psychiatry po kilkanaście lat i niemal stworzyli gotowe tabelki z wytycznymi jakie kolejne kroki podejmować w przypadku nieskutecznych działań. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że Polscy Janusze psychiatrii się do tego nie stosują! Idą na łatwiznę, bagatelizują przypadek i nie wierzą pacjentowi, uporczywie idąc najłatwiejszą dla samych siebie drogą. Brak zaangażowania i odwagi wielu lekarzy jest zatrważający. Ale o czym my mówimy skoro to wszystko idzie w kierunku takim jak ostatnio w Holandii, że lekooporna pacjentka z PTSD prędzej doczekała się eutanazji niż niekonwencjonalnych eksperymentalnych prób leczenia...
Co cię nie zabije, to uczyni niepełnosprawnym.

Ayahuasca
Psylocybina
LSD
Avatar użytkownika
Offline
Posty
982
Dołączył(a)
17 lip 2010, 16:15
Lokalizacja
Woj. Pomorskie

MAM JUŻ KUŹWA DOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

przez eovo 19 cze 2016, 10:40
Same leki tylko maskują nasz stan i w sumie chwała im za to ,ale jak chcemy uzyskać jakąś poprawę warto brać do tego rożne rodzaje suplementów jest tego cała masa potwierdzona różnymi badaniami,konieczne jest również uzupełnienie niedoborów wynikających z lat zaniedbań jeśli chodzi o dietę.
Dla mnie branie samych leków jest bez sensu jak mamy różnego rodzaju niedobory,warto poczytać trochę ,ja sam uzyskałem znaczną poprawę po zmianie diety(zero cukru i glutenu) jak i wspomaganie diety takim suplementami jak urydyna omega 3.
Więcej informacji jest w dziale Medycyna niekonwencjonalna
Online
Posty
193
Dołączył(a)
20 lip 2009, 07:46
Lokalizacja
Szczecin

MAM JUŻ KUŹWA DOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Avatar użytkownika
przez Monster6 19 cze 2016, 11:05
eovo, Owszem w depresji to zdaje egzamin.Jednak są niektóre choroby psychiczne w których farmakologia mimo iż nie uleczy na zawsze jest podstawą leczenia.Można na lekach czuć się dobrze i jeszcze lepiej spożywając masę witamin suplementów prowadząc zdrowy tryb życia.Wystarczy odstawić lek i cała ta reszta nie pomaga nie działa.W pewnych chorobach psychicznych jest nieprawidłowa praca mózgu i nic tego nie zmieni.Można jedynie to lekami normować i nauczyć się żyć na psychotropach.Np w Chorobie afektywnej dwubiegunowej w której występuję depresja jako jedna ze składowych choroby.Leki w niej są podstawą a ta cała reszta tylko dodatkiem który można stosować ale i nie trzeba.Bo nadal najważniejsze jest przyjmowanie leków.Nawet psychoterapie są które uczą przygotowują do stałego przyjmowania leków na całe życie.I nauczenia się z tym żyć.
Choroba afektywna dwubiegunowa typ I
''Odważni nie żyją wiecznie lecz ostrożni nie żyją w ogóle.''
Avatar użytkownika
Offline
Posty
963
Dołączył(a)
01 maja 2016, 17:52

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do