zlosc, wscieklosc, frustracja

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

zlosc, wscieklosc, frustracja

Avatar użytkownika
przez salir 27 kwi 2016, 19:56
Z alkoholem bywa, ze sobie pozwalam ale z umiarem, dragi na oczy nie widzialam :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1389
Dołączył(a)
25 kwi 2016, 20:08

zlosc, wscieklosc, frustracja

przez plusio34 27 kwi 2016, 22:16
alkohol to jeden z najgorszych dragow jakbys nie wiedziala.
Ja za to lubialem se nastroj porprawiac alkoholem, amfetamina, trawką.
Offline
Posty
50
Dołączył(a)
23 lut 2016, 20:59

zlosc, wscieklosc, frustracja

Avatar użytkownika
przez salir 27 kwi 2016, 23:04
Temat mi obcy niestety, nigdy nie miałam takich doświadczeń.
Każdy ma swoje doświadczenia, zastanawiam się czy kiedykolwiek próbowałam sobie poprawić humor i wiesz jakoś nigdy chyba tego nie robiłam.
Mój mąż natomiast tak: pamiętam jak postanowił mnie zabrać na zakupy do centrum handlowego, pojechaliśmy i mówi do mnie żebym sobie coś kupiła, jakąś bluzkę, przesuwałam wieszaki jeden za drugim i miałam to gdzieś, chciałam jak najszybciej wyjść i wrócić do domu. Drugim razem zabrał mnie na basen więc siedziałam w tej wodzie a tak na prawdę chciałam uciekać. Miałam wtedy okropne lęki i czułam się fatalnie ale mój mąż próbował sobie radzić jak umiał. Zawsze ukrywałam swoją depresję i lęki przed wszystkimi, jak potrafiłam w miarę funkcjonować bez łóżka to samodzielne wyjście z domu musiałam poprzedzić jakimiś lekami aby się dodatkowo znieczulić a jak wracałam to padałam na pysk. Robiłam dobrą minę do złej gry. Teraz jest lżej i te dobre dni same przychodzą czasami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1389
Dołączył(a)
25 kwi 2016, 20:08

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

zlosc, wscieklosc, frustracja

Avatar użytkownika
przez Stracona100 28 kwi 2016, 08:56
Ja też długo ukrywałam swoją chorobę, przed wszystkimi, wstydziłam się. To była prawdziwa męka, aż w końcu nie dało się już dłużej udawać.
Teraz jest jak jest, raz góra, raz dół. Przyzwyczajam się do myśli, że już nigdy nie będzie normalnie.

Nasi bliscy nie rozumieją tych stanów i czasem nieudolnie próbują nam pomóc. Mój mąż też robił mi takie "przyjemności" jak Twój :) Teraz już wie, że to mija się z celem i już nie męczy mnie swoimi "pomysłami".

Dobrze, że czasem przychodzą do nas te lepsze dni, można wtedy trochę odetchnąć, zebrać siły do dalszej walki...
"Im mniej człowiek wie, tym łat­wiej mu żyć. Wie­dza da­je mu wol­ność, ale unieszczęśliwia."
"Le­piej jest um­rzeć, kiedy człowiek chce żyć, niż umierać wte­dy, kiedy człowiek chce już tyl­ko umrzeć."

- E.M.Remarque

zabija mnie DEPRESJA ENDOGENNA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

zlosc, wscieklosc, frustracja

Avatar użytkownika
przez salir 28 kwi 2016, 15:15
Wlasnie ten wstyd jest okropny. W zasadzie czego sie wstydzimy, ze mamy zaburzenia psychiczne, ze okazalismy sie slabi, ze beda na nas patrzec jak na wariatow albo patrzec z politowaniem i glupim usmiechem? Robilam wszystko aby pokazac, ze tak nie jest. Klamalam, wymyslalam rozne historie, usmiechalam sie glupio i po co? Emocjonalne klamstwo jest jeszcze bardziej meczace. Dobijalam siebie jeszcze bardziej.Teraz jest inaczej, ludzie wiedza i wiele w sumie moich obaw sie sprawdzilo i bolalo jak diabli i nadal boli ale dalam sobie spokoj z nimi. Nie mam ochoty na silowanie sie bo ja na tym najgorzej wychodze. Zaczelam myslec o sobie, juz nie czuje potrzeby niczego nikomu udowadniac, chyba w jakims sensie zaakceptowalam ta chorobe i nie zmuszam sie do niczego. Nie pozwole sobie aby ktos mnie obrazal, jestem cieta na jakies glupie teksty. Wiem, ze przesadzam i to zdrowo z agresja czasami.

Przejrzalam juz troche forum i zauwazylam, ze prowadzisz ogrod. Ja zaczelam w zeszlym roku cos robic w tym kierunku, jakies pieruszki, koperki itp w tym jeszcze kwiaty, jakis skalniak :yeah:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1389
Dołączył(a)
25 kwi 2016, 20:08

zlosc, wscieklosc, frustracja

Avatar użytkownika
przez Stracona100 28 kwi 2016, 16:48
Część moich bliższych znajomych też już wie, ale raczej nic z tego nie rozumieją i bardzo się dziwią (nie wierzą), że właśnie ja mogę być chora na coś takiego. Na początku próbowałam im coś tłumaczyć, ale poddałam się. A czasem czuję się bardzo nieprzyjemnie jak tak na mnie patrzą jak na "psychiczną" lub traktują jak "zgnite jajo", którego lepiej nie ruszać.
Zmieniłam się w odludka i nie chce mi się z nikim spotykać ani gadać. Nudzą mnie ich sprawy i problemy. Nie umiem już się bawić i śmiać i gadać o "dupie Maryni".
Ogród to od zawsze była moja pasja. Lubiłam taki wysiłek fizyczny. Lubiłam też np. rozmyślać przy pieleniu - bardzo mnie to odprężało. Teraz jest mi znacznie trudniej, bo brak napędu i siły. Ale właściwie jest to ostatnia rzecz, która jeszcze czasem sprawia mi przyjemność.
Ogródek polecam i Tobie. To miłe uczucie jak coś własnoręcznie posianego czy posadzonego rośnie i cieszy oko albo podniebienie :great:
"Im mniej człowiek wie, tym łat­wiej mu żyć. Wie­dza da­je mu wol­ność, ale unieszczęśliwia."
"Le­piej jest um­rzeć, kiedy człowiek chce żyć, niż umierać wte­dy, kiedy człowiek chce już tyl­ko umrzeć."

- E.M.Remarque

zabija mnie DEPRESJA ENDOGENNA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

zlosc, wscieklosc, frustracja

przez gocha38 28 kwi 2016, 17:28
mojego stanu w jakim się znajduję i walczę od 20 lat nikt nie rozumie , każdy już przywykł że jak nie odbieram tel to śpię ,bo właśnie wtedy chyba czuje się najlepiej,a wystarczyłoby trafic na odpowiedniego lekarza ,a tu porazka,co jeden coś przepisuje drugi każe odstawiać,wczoraj się nawet dowiedziałam od pani neurolog u której byłam na nfz że musi zgłosić do wydziału komunikacji bo jestem zagrożeniem kierując autem,a jeżdżę właśnie te 20 lat i jestem w swoim żywiole za kółkiem ,nigdy żadnej stłuczki nic,na prywatnej wizycie nikt mi o tym nie mówił ,karmią mnie lekami od padaczki której nie mam ,no ale skoro jej nie mam a biorę takie leki to mogę ją po nich mieć informacja od owej pseudo pani doktor,to wszystko jakiś kosmos który nie mieści się w głowie
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
20 mar 2016, 12:51

zlosc, wscieklosc, frustracja

Avatar użytkownika
przez Stracona100 28 kwi 2016, 17:41
Gocha38 trafić na dobrego lekarza jest bardzo trudno, a dobrać właściwe leki jeszcze trudniej. Ale z tym zgłoszeniem do wydz. komunikacji to mnie mocno zaskoczyłaś :shock: Jeszcze się z tym nie spotkałam. Wprawdzie lekarz kiedyś pytał mnie, czy nadal jeżdżę autem, ale raczej w kontekście, czy daję radę? U Ciebie to kwestia brania tego leku na padaczkę -a na pewno musisz go brać?
Ja jak mam gorsze dni, to też szukam ucieczki w sen. A czasem chciałabym się już nie obudzić.
"Im mniej człowiek wie, tym łat­wiej mu żyć. Wie­dza da­je mu wol­ność, ale unieszczęśliwia."
"Le­piej jest um­rzeć, kiedy człowiek chce żyć, niż umierać wte­dy, kiedy człowiek chce już tyl­ko umrzeć."

- E.M.Remarque

zabija mnie DEPRESJA ENDOGENNA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

zlosc, wscieklosc, frustracja

przez gocha38 28 kwi 2016, 17:50
Brałam już tyle różnych leków ze głowa mała,od dwóch lat biore lamitrin,czułam się dobrze ,nagle wszystko legło,ten lek jest przeciwpadaczkowy i na chorobę dwubiegunową afektywną,owych chorób nie mam,nie wiem czy czułam się po tym leku dobrze dlatetego że tak działał na mnie,czy jeszcze coś innego miało na to wpływ,juz nic nie wiem,a co do zakazu kierowania pojazdami,nie ma co się przyznawać u lekarza ,bo mogą polecieć po całości ,wczoraj jak już pisałam doznałam szoku,bo tylu już lekarzy przerzuciłam,nie dość że wszystko jakieś niedouczone, moje objawy są w ogóle jedyne na swiecie ,to jeszcze straszą zabraniem prawka,robia z nas wariatów choć są znacznie większymi idiotami
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
20 mar 2016, 12:51

zlosc, wscieklosc, frustracja

przez gocha38 28 kwi 2016, 17:55
Pani ordynator z tomaszowa mazowieckiego która zapisała mi lamitrin ,dołożyła mi depakine ,obydwa leki przeciwpadaczkowe ,inna kazała odsatawiać jedno i drugie bo to nie ta choroba ,raczej brak serotoniny ,no i tamte zaczynam odstawiać bo faktycznie to nie trzyma się kupy,no a ta wczoraj to zupełnie mnie rozbroiła,wariat zagrożenie i tyle ,rodzinny ja pani ładnie wygląda ,jakie ma pani zyczenia,nie musze zresztą cytować bo pewnie każdy takie absurdy przechodzi
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
20 mar 2016, 12:51

zlosc, wscieklosc, frustracja

przez gocha38 28 kwi 2016, 17:59
chyba serio zwariuje ,już kur... nie wiem co mam brać a czego nie,bierz to bierz tamto czekaj na efekty dwa tyg.potem przyjdź ,jak nie działa to cos innego da i znów czekaj i tak wkoło
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
20 mar 2016, 12:51

zlosc, wscieklosc, frustracja

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 28 kwi 2016, 18:00
,to jeszcze straszą zabraniem prawka,robia z nas wariatów choć są znacznie większymi idiotami


to po kiego się przyznawałaś ,że masz prawko ?
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9027
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

zlosc, wscieklosc, frustracja

przez gocha38 28 kwi 2016, 18:03
wyszło tak między słowami,że przyjechałam itd. ,dlatego Was ostrzegam że szczerością można sobie zaszkodzić ,nawet u lekarza
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
20 mar 2016, 12:51

zlosc, wscieklosc, frustracja

Avatar użytkownika
przez Stracona100 28 kwi 2016, 18:13
Łomatkoicórko! Toż to już nic szczerze powiedzieć nie można! :nono: :shock: Masakra :evil:
gocha38, a tak właściwie, to co Ci dolega? :?
"Im mniej człowiek wie, tym łat­wiej mu żyć. Wie­dza da­je mu wol­ność, ale unieszczęśliwia."
"Le­piej jest um­rzeć, kiedy człowiek chce żyć, niż umierać wte­dy, kiedy człowiek chce już tyl­ko umrzeć."

- E.M.Remarque

zabija mnie DEPRESJA ENDOGENNA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do