to depresja czy sobie coś wkręcam? potrzebuję pomocy

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

to depresja czy sobie coś wkręcam? potrzebuję pomocy

przez fp21 20 kwi 2016, 13:49
cześć, mam 21 lat i jestem studentem. od kilku lat zastanawiam się nad swoim życiem i dochodzę do wniosku, że jest do bani. nie chodzi o to, że coś mi się nie układa w życiu osobistym, rodzinnym itd, ale o brak poczucia spełnienia, niewymuszoną radość, brak ścisku gdzieś w klatce piersiowej. Żyję dla innych: od zawsze byłem rodzinnym błaznem, w towarzystwie zabawiałem ludzi i wypełniałem niezręczną ciszę. Znajomi są przekonani o tym, że jestem tym typem człowieka, który potrafi naładować kaźdemu akumulator i poprawić humor. Sam już zapomniałem jaki jestem naprawdę, co lubię, co sprawia mi radość itp. jedyne co sprawia, że ścisk w klatce piersiowej, stres i jakiekolwiek negatywne poczucie ustępują to duża dawka alkoholu (nie mam z nim żadnych problemów, piję średnio 2 razy w miesiącu).
Jestem z rodziny lekarskiej, mam świadomość swoich problemów i praktycznie z nimi walczę, ale nic się u mnie nie poprawia. Rodzicom nie chcę mówić, bo wiem, że odbije się to na ich zdrowiu psychicznym. mam dwóch braci po depresji, wkurwiała mnie ich choroba i wiem jak beznadziejnie działało każde zwierzanie się na ich samopoczuciu. Na psychologa mnie nie stać więc piszę tutaj.
czy to wygląda na depresję czy wkręcam to sobie?! ma ktoś jakąś PRZYDATNĄ radę, sposób, ćwiczenia odprężające, cokolwiek co mnie uwolni od tego patologicznego stanu?
pozdro
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
20 kwi 2016, 13:24

to depresja czy sobie coś wkręcam? potrzebuję pomocy

Avatar użytkownika
przez Kontrast 20 kwi 2016, 15:48
W zasadzie sam sobie odpowiedziales na pytanie. Spelnienie to ciezka sprawa, ludzie dochodza do tego latami/dekadami to konsekwencja wlasnej zrealizowanej drogi wiec musisz ja odkryc/wejsc i przejść tzn poczekac.
Obranie jakiegos kursu, realizowanie go, pewno by troche podnioslo samozadowolenie ale jaki to kurs i tak dalej to juz musisz sobie sam odpowiedzieć, bo nawet psycholog czy tam terapeuta ci na to nie odpowie.
Generowanie takiego cisnienia i upuszczanie go to latwa droga do uzaleznienia. Cwiczenia tez problemu nie rozwiązują, to tzw dzialania zastępcze/oszukancze.
Zacznij byc ,,naprawdę'' to pewno zminimalizuje cisnienie, nie bedzie takiego napięcia, wątpliwości. Ciągniecie takiej ,,życiowej roli'' zżera osobowość. Mozg potrzebuje mega zapasow aby to uciagnac, im te persony sa dalej od siebie oddalone, tym wiekszy wysilek, wiekszy stres, większe wypalenie.
,, Nie znam roli ktora gram, wiem tylko, ze jest moja niewymierna''
Nie znam roli którą gram. Wiem tylko, że jest moja, niewymienna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3547
Dołączył(a)
13 cze 2014, 22:18
Lokalizacja
TKI

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 22 gości

Przeskocz do