Depresja a szkoła/studia

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez kaysha 06 paź 2007, 17:45
Ja też mam obecnie obrzydzenie do studiów więc wiem co przechodzisz..co śmieszne jestem na kierunku na którym bardzo chciałam być , a jednak kiedy mam tam jechać to wszystkiego mi się odechceiwa..mianowicie ludzi którzy tam studiują wykładowców, pojawiają lęki i róznę stany depresyjne( choć dperesje mam cąły czas ;) )

tez sie zasdtanwiam po co ja studiuje, że sie nie nadaje, nawet mam problem z nauczeniem sie czegokoliwek..

ale jeszcze gorzej mam z pracą, zastaniwam sie nad zwolnieniem z niej całkiem :(
"Cała wiedza, suma wszystkich pytań i wszystkich odpowiedzi zawarta jest w psie" Franz Kafka
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
12 paź 2006, 11:04
Lokalizacja
Dąbrowa Górnicza

przez Nevada 07 paź 2007, 15:29
Goplaneczka napisał(a):nie umiałabym się zmusić, by nawet je poszukać


wierzę Ci, że masz z tym problemy, ale uwierz - teraz o pracę jest tak łatwo, że wystarczy, że kiwniesz palcem i już ją masz. nie mówię tu jednak o takiej super pracy jak sekretarka, czy coś faktycznie zgodnego z zainteresowaniami, ale bezmyślna praca w postaci rozdawania ulotek jak najbardziej.
nie pomagam na pw.
nie pomagam w ogóle.
Offline
Posty
266
Dołączył(a)
02 paź 2006, 00:57
Lokalizacja
Horyzont Zdarzeń

przez Felicity 16 lis 2007, 13:42
Złe samopoczucie na studiach...jestem na drugim roku ( teoretycznie ) ale prawdopodobnie zrezygnuję...
Szukam Nadziei.
Offline
Posty
119
Dołączył(a)
15 sie 2007, 13:19
Lokalizacja
z bagna

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

:)

przez Agataxxs 16 lis 2007, 23:10
Tez mi ciezko na studiach, dolegliwosci mi przeszkadzaja:| w normalym uczeszczaniu. Zlozylam papiery o indywidualny tok. zobaczymy moze sie uda ! Ale ze studow napewno nie zrezygnuje ! bo co bym miala robic bez nich??
Spac do 12.00 bez celu podniesienia sie :|
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
09 lip 2007, 20:06
Lokalizacja
Rzeszów

Avatar użytkownika
przez Neśka 18 lis 2007, 22:46
Ja z kolei poszłam na studia i dawałam radę. Zauważyłam, że coś jest ze mną nie tak - zaczęło się od nadmiernej senności. Poem doszła nerwica, i obżeranie się. Potem lęki. Potem chaos i dezorientacja. Dotrwałam do końca drugiego semestru i zrezygnowałam przed ostatnim egzaminem. Dodam, że niegdy, ale o nigdy nie miałam problemów z nauką - lubiłam ją.

Szukam przyczyn tego, co się stało do dzisiaj. Do wszytskiego doszło obwinianie się za ten stan rzeczy (narobiłam sobie masę długów, zerwałam wszytskie kontakty z ludźmi). Poczułam że cierpię na jakąs dziwną amnezję, bo przestałam pamiętać.

Stałam się słaba i niedołężna. Zaczełam nauke w szkole policealnej. Oczywiście uciekałam, jak tylko się dało, ale że nie była ona dla ambitnych udało mi się ją skończyć (trwała rok).

Myślałam, że jestem na dobrej drodze, ale dziś wiem, że moje życie polega na ciągłym zmuszaniu się, bo już nie mam w sobie pragnień. Dostałam się na studia moich marzeń i myślałam, że wszytsko się zmieni. Jednak jest coraz gorzej - czuję wstręt do wszystkiego. Zaczęło się od szkoły, skończyło na życiu. Nienawidzę żadnych ograniczeń, zorganizaowania i wolności też. Jestem bezpostaciowa.
Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą ! (św. Augustyn)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
16 wrz 2006, 20:51

przez madzia009 19 lis 2007, 20:21
jak minał Wam pierwszy dzień tygodnia na uczelni?u mnie fatalnie,nie dawno wrocilam i nic mi sie nie chce a mam sporo nauki :-((( studiuje filologie angielska i w tym tygodniu zaczynamy specjalizacje z niemieckiego ,ja juz mam watpliwosci co do dalszej nauki,chyba nie dam rady,w ogole brak mi sil i motywacji... :-(((
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
05 gru 2006, 14:12

przez Pchła 05 gru 2007, 00:28
Ja z powodu depresji zrezygnowalam ze studiow, ktore dopiero co zaczelam... Czulam sie z tym beznadziejnie, ale nie dawalam rady w ogole wstac rano z lozka, jechac na zajecia i w ogole normalnie funkcjonowac. Na szczescie to i tak nie byly "te" studia, tylko takie "zastepcze", bo sie nie dostalam na inne...

Teraz mam nadzieje dostac sie na wymarzony od wielu lat kierunek i marze o tym, zeby udalo mi sie go skonczyc (sa to trudne studia i boje sie, ze depresja znow podetnie mi skrzydla, odbierze marzenia i takie piekne plany...)
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
19 lis 2007, 14:52

Avatar użytkownika
przez ameli 05 gru 2007, 13:42
ja nie zaliczyłam drugiego roku na uniwerku :( siedzę w domu i strasznie źle się czuję psychicznie z tym ciężarem.
ale z drugiej strony czuję wielką ulgę, ze nie muszę się zmuszać zeby nauczyć się kilku zdań dniami i nocami... nie muszę czytać sto razy jednej strony w książce zeby cokolwiek zrozumieć....
nie zmuszam się do niczego. i to jest dobre.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
15 mar 2007, 20:41
Lokalizacja
cynamonowe sny...

przez Pchła 06 gru 2007, 00:21
ameli napisał(a):(...)siedzę w domu i strasznie źle się czuję psychicznie z tym ciężarem.
ale z drugiej strony czuję wielką ulgę (...)
nie zmuszam się do niczego. i to jest dobre.

Ja czuję dokładnie tak samo, z jednej strony mam poczucie winy, że nic nie robię, tylko siedzę na tyłku w domu, ale z drugiej strony wiem, że nie dałabym rady teraz np. chodzić do pracy i codziennie wstawać rano i mieć obowiązki. Czuję ulgę w związku z tym, że "nic nie muszę", nie czuję tej presji, która mnie męczyła kiedy i tak nie mogłam się na niczym skoncentrować. Wiem też, że muszę odpocząć i zregenerować siły przed następnym rokiem, bo jeśli dostanę się na te studia, na które chcę, to wiem, że będę bardzo zapracowana, będę miała masę nauki i niewiele czasu wolnego.
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
19 lis 2007, 14:52

Avatar użytkownika
przez Extrawelt 06 gru 2007, 23:17
:roll: eh ja jestem na I roku i presja studiów na mnie źle działa, żeby było ciekawiej na moim kierunku jest ostre sito a ja nie przywykłem do nauki :? całe średnie wyksztalcenie z maturą nie kosztowało mnie wiele pracy zazwyczaj wystarczało mi ,że jestem na lekcjach i tyle, ktoś może powiedzieć ,ze tylko pozazdrościć ale niestety "nie nauczyłem sie uczyć" nie chodzi tu o to ,że cieżko przyswajam materiał tylko o to ,że niesłychanie trudno jest mi zmusić sie do nauki a z to co złapie z wykładów i ćwiczeń nie ma prawa wystarczać. I z jednej strony wiem ,że jedynym rozwiazaniem jest najprościej zabrać sie do roboty a nie narzekać ale z drugiej strony wmawiam sobie ,że i tak nie będe w stanie zdać egzaminów i chyba mam to już zakodowane w podświadomości :-| i wisze w takiej próżni... co gorsza studia ktore wybrałem odpowiadają moim zainteresowaniom i nawet nie moge sie tu w zaden sposób usprawiedliwiać, w zasadzie to nie mam alternatywy co do innego kier. studiów. Kolosy jakoś pcham ale widmo egzaminów poprostu odbiera mi cheć do walki i dokłada ziarenko na szele tej przekletej depresji :(
... obojetnie co sie dzieje zawsze moze
byc gorzej a jak jest calkiem do dupy to wtedy moze byc tylko lepiej...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
25 lis 2007, 21:33

Avatar użytkownika
przez luthien 07 gru 2007, 18:25
Extrawelt napisał(a)::roll: eh ja jestem na I roku i presja studiów na mnie źle działa, żeby było ciekawiej na moim kierunku jest ostre sito a ja nie przywykłem do nauki :?


Ja też studiuję na uczelni, na której jest niezły odsiew, ale dałam radę, jestem na 4 roku i właśnie kończę licencjat, więc jak widzisz ludzie z naszymi problemami też mogą wiele osiągnąć. Na I roku też czułam się źle, no bo to w końcu nowe środowisko, nowi ludzie, ale jak się przyzwyczaiłam, to zostałam wzorową studentką :D Ważne jest żebyś poznał swoje możliwości jeżeli chodzi o przyswajanie wiedzy. Wypracował swoją technikę uczenia, a na pewno sobie poradzisz.

Extrawelt napisał(a):że niesłychanie trudno jest mi zmusić sie do nauki


Oj dobrze, to znam. Też odkładam wszystko co mogę na potem, a później się denerwuję, że nie zdążę. Ale tak jak pisałam, ważne żebyś wypracował swój system nauki, wiedział ile czasu ci zajmuje nauczenie się danej partii materiału. Mnie też trudno się zmusić, ale daję radę.

Extrawelt napisał(a):co gorsza studia ktore wybrałem odpowiadają moim zainteresowaniom i nawet nie moge sie tu w zaden sposób usprawiedliwiać


Ale dlaczego "co gorsza", powinieneś się cieszyć, że znalazłeś to co cię interesuje. Dużo ludzi błądzi nie mogąc tego znaleźć, a ty masz to szczęście!!! Weź się w garść, jak się przyzwyczaisz do studiowania będzie łatwiej, zobaczysz.
dziś mogę wreszcie to powiedzieć: patrzę z nadzieją w przyszłość...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
08 paź 2007, 11:51

Avatar użytkownika
przez Extrawelt 08 gru 2007, 17:41
Dzieki za odp; Fakt odkładanie wszystkiego na później to moja domena, obym wyrobił z tym „przyzwyczajaniem się do studiów” zanim je opuszce :] większość ludzi prowadzi swoje bitwy z sesją na egzaminach ja swoje musze rozgrywać już na etapie zmuszania się do nauki i systematyczności. Eh no nic zobaczymy jak to będzie.
... obojetnie co sie dzieje zawsze moze
byc gorzej a jak jest calkiem do dupy to wtedy moze byc tylko lepiej...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
25 lis 2007, 21:33

przez donna19 08 gru 2007, 21:36
Extrawelt napisał(a):z drugiej strony wmawiam sobie ,że i tak nie będe w stanie zdać egzaminów i chyba mam to już zakodowane w podświadomości :-| i wisze w takiej próżni... co gorsza studia ktore wybrałem odpowiadają moim zainteresowaniom i nawet nie moge sie tu w zaden sposób usprawiedliwiać, w zasadzie to nie mam alternatywy co do innego kier. studiów


wiem, co czujesz, bo przezywam to samo :( niedawno zaczelam studia wymarzony kierunek. Gdy sie dowiedzialam, ze sie dostalam na te studia bylam strasznie happy, ale teraz wcale nie jest tak kolorowo.. zero motywacji do nauki, nawet przedmioty, ktore b. lubie mnie zniechecaja :( w niektore dni jest mi strasznie ciezko. Ostatnio mysle o rezygnacji..ale co ja bede pozniej robic? Rodzice w ogole nie przyjmuja do wiadomosci, tego ze mysle o rezygnacji.. ciekawe co bedzie dalej
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
08 gru 2007, 21:14

Avatar użytkownika
przez Sorrow 09 gru 2007, 05:57
Nie no, Ja nie mogę spać w normalnych porach i ciągle jestem nieobecny/spóźniony na zajęcia :evil:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Frozen21 i 15 gości

Przeskocz do