Depresja a szkoła/studia

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Depresja a szkoła/studia

Avatar użytkownika
przez Ferdynand k 16 maja 2012, 16:34
Ja też.Jaki lek bierzesz?
Avatar użytkownika
Offline
Naczelny Użyszkodnik
Posty
8617
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:32
Lokalizacja
ćwiartki 3/4

Depresja a szkoła/studia

Avatar użytkownika
przez Lady Em. 16 maja 2012, 16:35
Paxtin i Neurotop, doraźnie Cloranxen i hydroksyzynę.
Je ne comprends pas!
borderline
nerwica lękowa
nerwica natręctw
zaburzenia adaptacyjne

http://www.onedepression.blox.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4211
Dołączył(a)
13 gru 2011, 09:48
Lokalizacja
Poznań

Depresja a szkoła/studia

Avatar użytkownika
przez Ferdynand k 16 maja 2012, 16:36
SNRI nie ogłupiają z SSRI sertralina więcej niż 150 mg

-- 16 maja 2012, 16:37 --

Ja Asertin i nasenne

-- 16 maja 2012, 16:40 --

Przynajmniej nie mam koszmarów

-- 16 maja 2012, 16:45 --

wcześniej miałem nerwicę natręctw ale mi samo przeszło (żeby wiedzieć co mi było nie potrzebowałem psychiatry) a fobie to mam różne od
dzieciństwa teraz boję się zarazków.

-- 17 maja 2012, 14:27 --

jutro spr z chemii muszę się postarać :papa:
Avatar użytkownika
Offline
Naczelny Użyszkodnik
Posty
8617
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:32
Lokalizacja
ćwiartki 3/4

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Depresja a szkoła/studia

Avatar użytkownika
przez k123 05 lip 2012, 20:27
Ja jestem teraz na studiach i pracuję, wbrew pozorom jest mi teraz dużo łatwiej, jest inaczej, lepiej. Wszystkie poprzednie szkoły były dla mnie koszmarem. Co gorsza nikt nie rozumiał czemu się zachowuje jak się zachowuję, czemu się nie uczę.. I nadal jest mi ciężko z tym, że nikt nie zrozumiał i nikt nie pomógł.. Mogłabym powiedzieć było minęło, ale te rany, kiedy się je rozdrapie są bardzo bolesne.

W przedszkolu zawsze miałam tylko jedną koleżankę, w ogóle nie pamiętam innych dzieci i nigdy się z nimi nie bawiłam.

W podstawówce było tak samo. A jak przyjaciółki nie było to spędzałam przerwę obok wychowawczyni. Miałam paranoje na punkcie wf-u, byłam najmniej sprawna i panicznie się bałam przewrotów. Przez wf w ogóle nie chciałam chodzić do szkoły. Codziennie rano było mi strasznie niedobrze, płakałam, ciągle myślałam ile zostało czasu do kolejnego wfu, ile zajęć do końca roku. Rodzice brali mnie do lekarza z brzuchem ale nigdy nikt nie postawił diagnozy, a to było z nerwów.. Na szczęście później (na samym końcu) dostałam zwolnienie z wfu, bo miałam w przedszkolu złamaną nogę i chociaż jest moim przekleństwem, to za to ją kocham, bo w każdej szkole raz ćwiczyłam raz byłam zwolniona, a ćwiczenie władało moim umysłem.

W gimnazjum jak w każdej szkole na początku marzyłam i robiłam wszystko, żeby było lepiej. Wieczna zasada - nowa szkoła, nowe życie. Ale miałam jak zwykle jedną przyjaciółkę (dzięki bogu że chociaż ją) i masę kłopotów przez nietrafne ulokowanie uczuć. Załamywałam się coraz bardziej, zaczęłam wagarować bo nie moglam wytrzymać, nie mogłam się uczyć i nigdy nie wiedziałam czemu. Było trochę dobrych chwil, wzloty i upadki, ale był okres w którym mozna powiedzieć byłam na dnie. Wszyscy uważali że "taka już jestem - dziwna". Pamiętam jeszcze, że w czasie kiedy ćwiczyłam na wfie miałam takie coś, że robiło mi się slabo, źle widziałam, nie mogłam trafić w piłkę.. Czułam się fatalnie zmuszona do tego i było mi wstyd za to, że tak się dzieje..

W liceum znowu to samo - jedna przyjaciółka, chociaż jak zwykle staralam się.. Niestety ona ciężko choruje i często jej nie było, bardzo ciężko mi było samej, wydawało mi się że wszyscy się na mnie patrzą, czułam się nikim. Moja klasa była jakaś dziwna, z nikim nie dało się dogadać (nie tylko według mnie, a zdążylam zyskać trochę śmiałości do ludzi). Cały czas miałam ochote uciec i robilam to, nie wytrzymywalam, nie byłam w stanie się w ogóle uczyć i nie wiedziałam czemu. Przyjaciółka robiła to samo, tyle, że z lenistwa.. ja ciągle myślałam o szkole, moj umysł nigdy się nie relaksował, w domu też nie było kolorowo. Mialam ciągle dobre chęci, ale nic z tego..

Na studiach udało mi się znaleźć znajomych, gdyby nie oni, pewnie rosłaby fobia społeczna, ale muszę przyznać że całkiem dobrze się na nich czuję. Dużo mi dała zmiana wizerunku, "upiększenie", było to dla mnie zawsze bardzo ważne. Mialam na początku ciężkie chwile w pracy, ale teraz da się żyć. W szkole jadę na persenie i Laremidzie.. Niestety muszę, chociaż się dobrze tam czuję..

I tak właśnie wygląda moje życie ze szkołą.

Cieszę się, że mogłam to z siebie wyrzucić. Tylko dlaczego nikt nigdy nic nie zrobił? Może dlatego, że byłam taka od początku, nikt nie widział mnie innej..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
03 lip 2012, 18:46
Lokalizacja
Wielkopolska

Depresja a szkoła/studia

przez Steven21 07 lip 2012, 14:07
Połączenie depresji i studia to bardzo ciężka droga. Nie mowie tu o wpływie leków na stan pamięci, których zresztą nie używam. Ogólnie studia oznaczają że czasem musimy, a podczas depresjii niektóre dni nie jesteśmy w stanie.

Wiele razy nie mialem ochoty iść na uczelnie. Albo po nie przepanej nocy nie bylem fizycznie w stanie. Wszystkie moje problemy na studiach wynikały z nieobecności. To jeszcze bardziej niszczy, szczególnie jak nie ma się czyjegoś wsparcia. Czasem wielu ludzi jeszcze pragnie Cię dobić.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
06 lip 2012, 00:58

Depresja a szkoła/studia

Avatar użytkownika
przez Ferdynand k 07 lip 2012, 16:00
Alex21 spróbuj SNRI lub DNRI ,efedryny(z tym ostatnim doraznie) ja na sprawdzian dla poprawy stanu psychicznego wziąłem 120 mg pseudoefedryny i chwilowo pomogło.
Avatar użytkownika
Offline
Naczelny Użyszkodnik
Posty
8617
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:32
Lokalizacja
ćwiartki 3/4

Depresja a szkoła/studia

przez Steven21 07 lip 2012, 17:06
Przepraszam Cie ale nie wiem co to jest. Ja nie uzywam lekow, moglbys mi wytlumaczyc co to za substancje i czy sa bez recepty ?
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
06 lip 2012, 00:58

Depresja a szkoła/studia

Avatar użytkownika
przez Ferdynand k 07 lip 2012, 17:18
SNRI DNRI to antydepresanty na receptę
Pseudoefedryna jest w pigułach na kaszel, ale szybko się uodpornisz na działanie.
Avatar użytkownika
Offline
Naczelny Użyszkodnik
Posty
8617
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:32
Lokalizacja
ćwiartki 3/4

Depresja a szkoła/studia

przez Steven21 07 lip 2012, 17:54
wykończony napisał(a):SNRI DNRI to antydepresanty na receptę
Pseudoefedryna jest w pigułach na kaszel, ale szybko się uodpornisz na działanie.



Jak bede mial czas w wakacje to moze przelame sie i pojde do psychiatry :/ mam pytanie czy ksiazeczka zdrowia bedzie w moim domu czy to trzeba isc do przychodnii po takie cos?
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
06 lip 2012, 00:58

Depresja a szkoła/studia

Avatar użytkownika
przez Ferdynand k 07 lip 2012, 18:22
Książeczkę masz w domu , a pseudoefedrynę kupisz bez recepty czystą nazwa preparatu sudafed.
Avatar użytkownika
Offline
Naczelny Użyszkodnik
Posty
8617
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:32
Lokalizacja
ćwiartki 3/4

Depresja a szkoła/studia

przez Steven21 07 lip 2012, 19:03
To dobrze dziala na samopoczucie?
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
06 lip 2012, 00:58

Depresja a szkoła/studia

Avatar użytkownika
przez Ferdynand k 07 lip 2012, 19:09
Dobrze, ale tymczasowo.
Avatar użytkownika
Offline
Naczelny Użyszkodnik
Posty
8617
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:32
Lokalizacja
ćwiartki 3/4

Depresja a szkoła/studia

przez martinita 28 sie 2012, 12:05
Od października zaczynam ostatni rok studiów licencjackich i nie wiem,czy dam sobie radę. Sama myśl o tym sprawia,że już mi niedobrze i trzęsą mi się ręcę z nerwów, a przecież to dopiero za miesiąc. Lubię swoje studia, nigdy nie miałam problemów ze zdaniem egzaminów,ale po załamaniu na początku wakacji cała moja przyszłość wydaje mi się totalnie nierealna.
never a failure, always a lesson.
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
22 cze 2010, 00:23
Lokalizacja
Szczecin

Depresja a szkoła/studia

Avatar użytkownika
przez Sorrow 28 sie 2012, 13:01
Ja nie wyrabiam. Ciągle mam problemy finansowe, przez to nie mogę się skupić na nauce. Chyba zawalę ten semestr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 19 gości

Przeskocz do