Depresja a szkoła/studia

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Depresja a szkoła/studia

Avatar użytkownika
przez Lady Em. 13 gru 2011, 10:45
Witam. Rozumiem doskonale Wasz problem... Ale może najpierw przedstawię swoją historię.

Zaczęło się generalnie od tego, że mój chłopak namówił mnie na dobre liceum. Myślałam: a co tam, wpiszę je na 1 miejsce, nie dostanę się. Nie muszę chyba mówić, że się dostałam.
W 1 klasie na początku było naprawdę fajnie. Spoko klasa, ludzie w szkole o wiele lepsi niż w gimnazjum, nikt nikogo nie wyzywa, nie prześladuje itp. Ale wraz z nadejściem końca 1 semestru zrobiło się coraz gorzej...
Kiedy wracałam ze szkoły, płakałam całymi dniami. Nie wiedziałam dlaczego. Obwiniałam wciąż i wciąż mojego chłopaka o ten stan, prawie się rozstaliśmy... Cóż. Trwało to do ok marca 2011 roku, czyli z 4 miesiące. Kiedy weszłam do szkoły po feriach znów płakałam. Nikt o tym nie wiedział. W końcu minęło.

Lato tego roku. Pod koniec zaczęłam mieć stan depresyjny. Myślałam o śmierci, nawet próbowałam się zabić, połykając leki. Nie przyniosło to jednak skutku - nawet nie wymiotowałam! Nie wiem czemu to wszystko. Po prostu miałam zły dzień - rodzice się kłócili od dłuższego już czasu, problemy w związku, niezrozumienie rodziny. A może chciałam zwrócić uwagę na to, że mam problem? Zamierzałam iść do psychologa.
I zaczęła się szkoła.

Jak zawsze obiecałam sobie że będę się super teraz uczyć, że druga klasa to nie żarty, że będę się starała nie opuszczać ani jednego dnia w szkole. Aż tutaj nadszedł czas na francuski...
Uczę się języka francuskiego. I muszę wyznać, że jest to JEDYNY przedmiot który wprawia mnie w totalny zamęt i strach.
Od jakiegoś czasu zaczęłam się strasznie bać psorki od franca. A muszę dodać, że nie ja jedna w mojej klasie - ale inni to wytrzymują, dają radę. Psorka uwzięła się na mnie, dręczy mnie psychicznie. A ja zaczęłam jej unikać...
Ostatnio zachorowałam. Nie było mnie 2 tygodnie w szkole. Nadrobiłam zaległości itp, wszystko by było dobrze, gdyby nie pewna rzecz którą sobie uświadomiłam...
Od pewnego czasu robię wszystko żeby do szkoły nie chodzić. Bardzo często mnie nie ma w niej. Nauczyciele krzywo patrzą, koledzy również kpią sobie z tego. Kiedy powiedziałam że chcę zmienić szkołę, wszyscy mówili: Aga, to przez tą prof. W...? Nie przejmuj się, miej ją gdzieś! Łatwo mówić...
Teraz np, zamiast siedzieć w szkole na j. polskim siedzę przed komputerem i piszę do Was. Nie jestem w stanie chodzić do szkoły...
Problemy z zeszłego roku powróciły. Koleżanki widzą że coś jest nie tak, nawet próbują podpytać a ja udaję uśmiech i odpowiadam że wszystko ok, bo co ma być ze mną nie tak?
Wczoraj weszłam do szkoły tylko żeby oddać pracę na matematykę... Zaraz strasznie się spociłam, miałam dreszcze, zasłabłam, popłakałam się i... wybiegłam z tego budynku. Nie mogę zrozumieć, o co chodzi, dlaczego tak jest?

Dziś mam psychologa, niebawem psychiatrę. Jednak ta kobieta trochę mnie traktuje jakbym była dziwna, nie ma profesjonalnego podejścia do sprawy. Myślę nad jej zmianą.
Rodzice mnie nie rozumieją. Mama wciąż powtarza "Tobie nie jest potrzebny psycholog" a tata dodaje "tylko porządne lanie"
Sami widzicie jaką mam sytuację. Nie mogę podejść do mamy i powiedzieć: hej mamo, mam problem. Od miesiąca nie chodzę do szkoły, piszę sobie sama usprawiedliwienia, bo się boję.
Dostanę tylko za to szlaban i lanie.
Dodatkowo mój chłopak mnie nie rozumie. Twierdził że sobie zmyślam, dopóki nie poryczałam mu się i nie powiedziałam dokładnie co mi jest, co ja czuję. On nigdy tak nie miał - przez równie dobre liceum przeszedł bez problemu, a także chodził w kratkę i miał lepsze oceny niż ja za kiwnięciem palca, a ja wciąż się uczę...

Dodam, że mam bóle jakby serca, w lewym boku i kiedy próbuję wstać do szkoły, mimo najszczerszych chęci - nie mogę... Często także boli mnie głowa, mam duszności, i to już nie tylko w nerwowych sytuacjach ale i po nich, kiedy właściwie ten stres powinien już opaść...
Miałam także jakiś czas temu takie głupie myśli, że może zajdę w ciążę? Przynajmniej nie będę musiała chodzić do szkoły.
Głupie, co? Ale ja szukałam wszelkich sposobów żeby nie musieć iść tam...


Ps. od stycznia zmieniam szkołę...

A teraz rada do Speedy - słuchaj, to już ostatnia klasa. Niecałe pół roku, właściwie 4 miesiące. Może faktycznie pochodź trochę za nauczycielami, poproś o możliwość uzupełnienia ocen? Może warto także wybrać się do psychologa mającego kontakt z Twoją szkołą - może on wydać Tobie kwitek o Twoich problemach i będziesz mógł wszystko nadrobić, nauczyciele będą mieli obowiązek na Twoją prośbę np. przesuwać Tobie sprawdziany itp. Może warto?
I idź za ciosem :) skończ to liceum, napisz maturę i w międzyczasie pójdź do psychologa (chyba że już chodzisz) :) Pozdrawiam
Je ne comprends pas!
borderline
nerwica lękowa
nerwica natręctw
zaburzenia adaptacyjne

http://www.onedepression.blox.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4211
Dołączył(a)
13 gru 2011, 09:48
Lokalizacja
Poznań

Depresja a szkoła/studia

przez Skyram66 13 gru 2011, 16:57
Ja jestem na studiach. Germanistykę studiuję.
Nie potrafię być wesoła na tej uczelni. Poza tym nie mam już chęci do nauki. Jak uczę się do gramatyki i dostaję 2 to naprawdę odechciewa mi się tych studiów.
Kiedyś to miałam motywację by się uczyć bo wiele przedmiotów było ciekawych jak dla mnie np. biologia czy fizyka choć 3 z niej miałam. A teraz już nie mam tych chęci.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
13 lis 2011, 15:49

Depresja a szkoła/studia

Avatar użytkownika
przez Sorrow 14 gru 2011, 05:03
Dla mnie najgorszą rzeczą jest to, że te wszystkie struktury budowane z takim wysiłkiem - punktualność, pracowitość, chodzenie wcześniej spać, chęć do nauki, entuzjazm, ciekawość, skupienie, przygotowywanie się, itd. się zawsze rozpadają podczas załamań nerwowych i przez jakiś czas nic nie działa a potem trzeba wszystk obudować od nowa.

To bardzo utrudnia skończenie czegokolwiek i uzyskiwanie dobrych wyników.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Depresja a szkoła/studia

Avatar użytkownika
przez valerie 15 gru 2011, 14:48
Obecnie jestem w klasie II liceum i w porównaniu z zeszłym rokiem, moje oceny znacznie się pogorszyły. Nie mam ochoty nawet otwierać podręczników czy odrabiać zadań domowych. Zdarza się, że pakuję się rano, albo w ogóle się nie pakuję. Nie wiem, kompletnie nie widzę sensu takiej nauki. Na angielski się mogę nauczyć, bo to nie jest takie okropne, jak na przykład rozszerzona biologia. Ogólnie bardzo żałuję swojego wyboru klasy, ale w sumie nawet nie wiem, do jakiej innej mogłabym pójść.

Strasznie demotywuje mnie też nauczyciel od chemii. Mieliśmy świetną nauczycielkę, trochę szaloną, ale naprawdę, lekcja z nią były przyjemnością. Niestety, moja kochana klasa napisała podanie o zmianę nauczyciela, niestety rozpatrzone pozytywnie. Teraz uczy nas stary, ale za to jakże szanowany nauczyciel, który nas obraża i ocenia strasznie niesprawiedliwie. No ale cóż poradzić...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
11 gru 2011, 15:55

Depresja a szkoła/studia

Avatar użytkownika
przez Lady Em. 15 gru 2011, 17:10
valerie, znam tą niechęć do nauki :( to, że nie przynosi ona skutków. II liceum to klasa gdzie jest realizowane 75% materiału z całego liceum (I klasa to 25% a III - głównie powtórki :smile: ) niestety, trudno się przyzwyczaić, szczególnie nam :( już od ok. 3 tygodni z małymi przerwami nie ma mnie w szkole, po prostu nie jestem w stanie do niej chodzić, zaraz pot, płacz, nerwy i ból. Przez to mam sporo zaległości, odebrałam dziś niepokojący telefon od koleżanki, a nie mogę iść z 3 niedostatecznymi do innej szkoły i na indywidualne... :( tylko jak tu się przełamać...
tekla, trzymamy trzymamy :smile:
Je ne comprends pas!
borderline
nerwica lękowa
nerwica natręctw
zaburzenia adaptacyjne

http://www.onedepression.blox.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4211
Dołączył(a)
13 gru 2011, 09:48
Lokalizacja
Poznań

Depresja a szkoła/studia

przez malibu 15 gru 2011, 19:06
Hejka,
czytam Was i aż mnie dreszcze przechodzą, zastanawiam sie stąd się bierze taki potworny stres i lęk przed szkołą /niechęć do nauki :bezradny: -ja uwielbiałam sie uczyć, nauka powodowała taką pozytywną adrenalinkę że aż chciało sie życ :lol: ,każdy dzień z klasówką czy przepytką był dla mnie jak "imprezka" na której się mogłam sprawdzić a raczej sprawdzić na ile przyswoiłam sobie wiedzę z danego zkresu materiału. Nigdy nie miałam stresu pt ze czegoś nie umiem ,nawet potem na studiach gdy do egzaminu byłam przygotowana w 75% to szłam bez lęku mówiąc sobie ze oto sprawdzian dla mojego "farta" -jeśli wyciągnę zestaw pytań na które znam odpowiezi to znaczy ze mam szczęscie :mrgreen: ,jeśli nie to,no cóz pech i tyle,tylko tyle i ze będę musiała powtórzyc egzamian :D .I wiecie co ,przez całe studia ,studiowałam dziennie na Politechnice, ani razu nie oblałam egzaminu :lol:
I nie byłam "kujonem", raczej rozrywkową i imprezową dziewczyną, miałam czas n awszystko : imprezy,nauke ,czytanie ksiązek , codzienne malowanie paznokci :yeah: , no na wszystko poprostu.
Mój syn jest taki jak Wy,jest w II klasie LO i tez ma podobne problemy i zachowania :pirate: Każdy dzień to widzę ze mega mordęga dla niego ,nie wiem jak mu pomóc ,jak sprawic aby lęki -fobia szkolna zelżały :roll: Nigdy nie naciskałam aby sie uczył, służyłam pomocą w tłumaczeniu materiału z matematyki,chemii i innych przedmiotów, umawiałam korepetycje z fizyki gdy był zagrozony na koniec I klasy ,ale teraz nie wiem co dalej...Np dzisiaj był w szkole ( wczoraj nie),wrócił o 15.40,zjadł obiad i powiedział ze idzi spać, aby go nie budzic...spi.Nie wiem jak mu pomóc, może mi coś podpowiecie? A moze ja Wam mogę jakoś pomóc?!
Offline
Posty
414
Dołączył(a)
09 maja 2011, 12:29

Depresja a szkoła/studia

Avatar użytkownika
przez Lady Em. 15 gru 2011, 19:15
malibu, a Twój syn chodzi do jakiegoś psychologa/psychiatry/terapeuty?
Je ne comprends pas!
borderline
nerwica lękowa
nerwica natręctw
zaburzenia adaptacyjne

http://www.onedepression.blox.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4211
Dołączył(a)
13 gru 2011, 09:48
Lokalizacja
Poznań

Depresja a szkoła/studia

Avatar użytkownika
przez Sorrow 15 gru 2011, 19:41
malibu napisał(a):Hejka,
czytam Was i aż mnie dreszcze przechodzą, zastanawiam sie stąd się bierze taki potworny stres i lęk przed szkołą /niechęć do nauki :bezradny: -ja uwielbiałam sie uczyć, nauka powodowała taką pozytywną adrenalinkę że aż chciało sie życ :lol: ,każdy dzień z klasówką czy przepytką był dla mnie jak "imprezka" na której się mogłam sprawdzić a raczej sprawdzić na ile przyswoiłam sobie wiedzę z danego zkresu materiału. Nigdy nie miałam stresu pt ze czegoś nie umiem ,nawet potem na studiach gdy do egzaminu byłam przygotowana w 75% to szłam bez lęku mówiąc sobie ze oto sprawdzian dla mojego "farta" -jeśli wyciągnę zestaw pytań na które znam odpowiezi to znaczy ze mam szczęscie :mrgreen: ,jeśli nie to,no cóz pech i tyle,tylko tyle i ze będę musiała powtórzyc egzamian :D .I wiecie co ,przez całe studia ,studiowałam dziennie na Politechnice, ani razu nie oblałam egzaminu :lol:
I nie byłam "kujonem", raczej rozrywkową i imprezową dziewczyną, miałam czas n awszystko : imprezy,nauke ,czytanie ksiązek , codzienne malowanie paznokci :yeah: , no na wszystko poprostu.

Miałem tak we wrześniu i na początku października. Potem wszystko się posypało. Zresztą jak zwykle. Na początku roku jest świetnie a potem się robią bardzo krótkie dni, szare niebo w dzień, wrogowie ideologicznie, choroby, zaległości i wszystko się sypie.

malibu napisał(a):Mój syn jest taki jak Wy,jest w II klasie LO i tez ma podobne problemy i zachowania :pirate: Każdy dzień to widzę ze mega mordęga dla niego ,nie wiem jak mu pomóc ,jak sprawic aby lęki -fobia szkolna zelżały :roll: Nigdy nie naciskałam aby sie uczył, służyłam pomocą w tłumaczeniu materiału z matematyki,chemii i innych przedmiotów, umawiałam korepetycje z fizyki gdy był zagrozony na koniec I klasy ,ale teraz nie wiem co dalej...Np dzisiaj był w szkole ( wczoraj nie),wrócił o 15.40,zjadł obiad i powiedział ze idzi spać, aby go nie budzic...spi.Nie wiem jak mu pomóc, może mi coś podpowiecie? A moze ja Wam mogę jakoś pomóc?!

Nie wiem. Może więcej ciepłego światła? Szare światło dzienne może działać usypiająco.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Depresja a szkoła/studia

przez malibu 15 gru 2011, 19:51
emme_4 napisał(a):
Dziś mam psychologa, niebawem psychiatrę. Jednak ta kobieta trochę mnie traktuje jakbym była dziwna, nie ma profesjonalnego podejścia do sprawy. Myślę nad jej zmianą.
Rodzice mnie nie rozumieją. Mama wciąż powtarza "Tobie nie jest potrzebny psycholog" a tata dodaje "tylko porządne lanie"
Sami widzicie jaką mam sytuację. Nie mogę podejść do mamy i powiedzieć: hej mamo, mam problem. Od miesiąca nie chodzę do szkoły, piszę sobie sama usprawiedliwienia, bo się boję.
Dostanę tylko za to szlaban i lanie.


emme_4, tak mój syn od roku prawie chodzi na wizyty do psychiatry,bierze leki antydepresyjno-lękowe, był raz na wizycie u psychoterapeutki ale podobnie do Twojej była nieprofesjonalna i więcej pójśc nie chciał.

Dobrze by było gdybys jak najszybciej zmieniła psychoterapeutkę i odwiedziła dobrego psychiatre, dobrze dobrane leki pomagają "ogarnąć" strach i lęki. Nie wiem co radzic w temacie porozumienia z rodzicami :? , nie rozumiem ludzi którzy "nie widzą" że ich dziecko ma problem :bezradny:
Co do zmiany szkoły to lepiej abys to dobrze,na spokojnie przemyślała..moze podczas świąt? Wydaje Ci sie ze w nowej szkole "dostaniesz" nową szansę, ze będzie łatwiej i lepiej ...ale to nie prawda...wiem coś o tym,zmiana szkoły nigdy nie przynosi oczekiwanych rezultatów ,bo to nie szkołę trzeba zmienić tylko TY powinaś zmienić swoje nastawienie do szkoły,powinnaś dowiedziec sie (na psychoterapii ) co powoduje ze tak sie stresujesz,jak sobie z tym radzić itp.

-- 15 gru 2011, 19:56 --

Sorrow,tak masz racje ,brak światła jest tu bardzo kluczowy ...Zauważyłam ze w domach gdzie sa małe okna i oszczędza sie na oświetleniu ludzie są smutniejsi ...Zauważyłam równiez ze w zimie ,gdy swieci ostre słońce ,mimo krótkich dni, nastrój jest zdecydowanie lepszy niz w listopadzie np;zresztą listopad to "najgorszy" od względem nastroju miesiąc :evil: Tak wiec zapalajmy światła i doświetlajmy sie spacerując w wolne dni.
btw, w kazdy weckend wyciągam syna na przerózne wycieczki ,aby pobyc na dworze, wtedy ma ciut lepszy nastrój 8)
Offline
Posty
414
Dołączył(a)
09 maja 2011, 12:29

Depresja a szkoła/studia

Avatar użytkownika
przez milhouse 15 gru 2011, 23:34
Oj jak to czytam , to nie dobrze mi się robi, jakbym czytał o sobie:((

Mimo brania antydepresantu w zwiększonej dawce nadal nie mam na nic ochoty, musiałem wziąć urlop dziekański żeby mieć czas i pogodzić wszystko jako tako:( jedyne co sprawi mi przyjemność to praca w jednej z firm ale to tylko w weekendy.

Rano nie mogę wstać, coś okropnego. A jutro muszę wstać bardzo wcześnie:(
Umiejętność postępowania z ludźmi jest takim samym towarem handlowym jak cukier czy kawa. I zapłacę za tę umiejętność więcej niż za jakąkolwiek inną pod słońcem.”
John D. Rockefeller
Avatar użytkownika
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
31 paź 2011, 21:25
Lokalizacja
Kraków

Depresja a szkoła/studia

Avatar użytkownika
przez Lady Em. 16 gru 2011, 00:23
malibu napisał(a):Co do zmiany szkoły to lepiej abys to dobrze,na spokojnie przemyślała..moze podczas świąt? Wydaje Ci sie ze w nowej szkole "dostaniesz" nową szansę, ze będzie łatwiej i lepiej ...ale to nie prawda...wiem coś o tym,zmiana szkoły nigdy nie przynosi oczekiwanych rezultatów ,bo to nie szkołę trzeba zmienić tylko TY powinaś zmienić swoje nastawienie do szkoły,powinnaś dowiedziec sie (na psychoterapii ) co powoduje ze tak sie stresujesz,jak sobie z tym radzić itp.


Przemyślałam to dokładnie. Mój problem ciągnie się już od 3 miesięcy... Niestety. Moja szkoła należy do jednych z najlepszych w Poznaniu; wysoki poziom, wyścig szczurów, piętno gorzej uczącej się osoby... Wielu jej uczniów chodzi do psychologów, psychoterapeutów, psychiatrów. Jednak niewielu z nich decyduje się na zmianę szkoły... Mimo że to tutaj wszystko się zaczęło. Ja czuję tak paniczny strach na myśl że mam tam spędzić jeszcze jedną chwilę... Nawet nie wiem czy mam siłę iść na wigilię klasową. Jestem przerażona tą wizją, mimo iż rozumie mnie np. wychowawca. Ale reszta nauczycieli - niestety nie.
Poza tym przez jedną nauczycielkę cała moja depresja i fobia szkolna się zaczęły. Gdy tylko pomyślę że miałabym ją jeszcze raz zobaczyć...
Nie wiem, co zrobię, jeśli rodzice mnie zmuszą do chodzenia do szkoły przez te następne kilka dni. Jeśli w ogóle odkryją że nie chodzę. Ucieknę, a jeżeli ktoś mnie będzie pilnował... Nie wiem, ale po głowie chodzą mi same czarne myśli... :why:
Nienawidzę tej szkoły. Ona zniszczyła prawdziwą mnie - wesołą i miłą dziewczynę, a w to miejsce postawiła dziewczynę z depresją i nerwicą.
Je ne comprends pas!
borderline
nerwica lękowa
nerwica natręctw
zaburzenia adaptacyjne

http://www.onedepression.blox.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4211
Dołączył(a)
13 gru 2011, 09:48
Lokalizacja
Poznań

Depresja a szkoła/studia

przez Wenuss 18 gru 2011, 12:19
jestem na studiach i gl moj problem to odnalezienie sie w grupie, nie mam z tymi ludzmi o czym gadac. siedze sama, bo wszyscy sie sparowali, a ja nie mam z kim. jest mi tam ciezko. zostalam przez nich odrzucona, chodzenie tam to koszmar. no a nauka-srednio, jak nasila sie depresja, to jest zle, jak idzie w norme to lepiej, no i zle jak sa leki i niepokoj, boje sie autobusem tam jechac lub isc przez miasto. chwilowo opanowane, ale bywalo ciezko. najgorsze sa dla mnie tlumaczenia-jestem na filologii. ciezko mi sie skupic nad tekstami i przekladac. srednio 1-2 str zajmuja mi ok 4h. no a teraz mam projekt na 20str i nie umiem go zrobic. przeraza mnie ilosc, zle mi sie mysli
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
01 gru 2011, 22:17

Depresja a szkoła/studia

Avatar użytkownika
przez Lady Em. 18 gru 2011, 12:24
Wenuss, a nie myślałaś może nad rokiem przerwy? żeby odzyskać równowagę, coś. Chodzisz na jakąś terapię?
Je ne comprends pas!
borderline
nerwica lękowa
nerwica natręctw
zaburzenia adaptacyjne

http://www.onedepression.blox.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4211
Dołączył(a)
13 gru 2011, 09:48
Lokalizacja
Poznań

Depresja a szkoła/studia

Avatar użytkownika
przez sweethomealabama 13 sty 2012, 19:19
Ja głupia poszlam do dziekanatu i powiedziałam ,ze zawaliłam semestr bo mam depresje nie wiem czemu to powiedziałam ale po co miałam kłamać?Może byłam zbyt szczera i że chcę powtarzać rok juz po raz drugi.Pani wydawała się wydawać miła i powiedziała ,że ok ,że to choroba jak każda .Niestety jak poszłam nastepnym razem to usłyszałam :,,miała pani taki zapał a teraz co rok w plecy no no '' co miałam jej powiedzieć że ostatnie 2 miesiące nie miałam siły się podnieść i tak naprawdę narazie mam wszystko gdzieś.Dziekan podobnie obydwoje stali nade mna i marudzili jak to znów narozrabiałam i że to już ostatni raz mogę się odwołać .Mało sie tam nie popłakałam.Pani jeszcze dodała no ja to juz się zajmuję ludzmi z ostatniego roku a tu ja jeszcze ich nachodzę z powtarzaniem roku :-| .Tak ostatnimi czasy patrzę tylko jak inni coś osiągają a ja walczę ,żeby tylko się nie poddac :oops: :oops: :oops: :oops:
Posty
117
Dołączył(a)
02 lis 2011, 21:27
Lokalizacja
warmia

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 21 gości

Przeskocz do