Depresja a szkoła/studia

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Depresja a szkoła/studia

przez L:) 02 lut 2011, 23:38
szkoła ignorowała cały mój potencjał, kreatywność, cechy, nauczyciele niszczyli mnie latami. Cieszę się że już wydostałem się z tego bagna. Wziąłem się sam do roboty - tym razem niszczą mnie rodzice i rodzina ; ( Nie dam się, nie mogę. Gdyby nie to wszystko, gdyby nie depresja, rodzina, szkoła, gdyby ktoś docenił moje cechy parę lat temu, dzisiaj NA PEWNO byłoby inaczej, kto wie, ponoć mam talent do algorytmiki, ale nikt nie rozwijał go we mnie przez lata, a samemu rożnie to bywa, zwłaszcza jak jest parę rzeczy do roboty zawsze.

Formalna edukacja to gó*** , marnuje zdolnych ludzi, nie pomaga szarakom, przykro mi - innych słów o tym systemie powiedzieć nie można...
L:)
Offline

Re: Depresja a szkoła/studia

Avatar użytkownika
przez Sorrow 03 lut 2011, 10:40
TheGrengolada napisał(a):Czy myśleliście kiedykolwiek ,,co by było gdyby...?"... tzn. na przykład ,,jak dobre wyniki bym miała, gdyby nie depresja", ,,jak dobrze bym się wykuła, gdyby nie depresja"?

To jest głównie kwestia wytworzenia nowych algorytmów. Np. Odkryłem, że podane w większości źródeł algorytmy zasypiania mają błąd bo każą wyjść z łóżka jak się nie może zasnąć. A Ja np. potrzebuję godziny by zasnąć.

Albo odkryłem, że od pewnego wieku potrzebuję ciągłej stymulacji bo inaczej popadam w dość mocne przygnębienie które uniemożliwia normalne funkcjonowanie - dlatego podczas nauki gram w gry komputerowe, słucham muzyki i co chwilę przeglądam fora (ale takie bez cieższych dyskusji bo mogą za bardzo wciągnąć) i nagle jak nie mogłem się uczyć przez lata, tak teraz mogę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Depresja a szkoła/studia

Avatar użytkownika
przez TheGrengolada 01 kwi 2011, 17:52
Czy korzystaliście kiedyś z pomocy uczelni w związku z depresją i innymi zaburzeniami? Dziś znalazłam informację, że istnieje na mojej uczelni Biuro d/s. Osób Niepełnosprawnych, które zajmuje się pomocą osobom z różnymi niepełnosprawnościami np. ruchową, osobami głuchymi i innymi, ale także chorobami (!) psychicznymi, włącznie z depresją, nerwicą i schizofrenią. Ciekawa jestem, jak takie coś działa i czy ktoś ma doświadczenia związane z tą instytucją.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
535
Dołączył(a)
28 maja 2010, 22:52
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Depresja a szkoła/studia

Avatar użytkownika
przez kite 01 kwi 2011, 18:00
ja chyba skorzystam. bardzo poważnie myślę nad oddziałem zamkniętym a mam egzaminy. tyle że moja szkoła jest baaardzo luzacka. pogadam jutro z wychowawczynią czy nie dałoby się zamiast egz, napisać dodatkową pracę i wysłać na maila. bo z zamkniętego przepustek nie ma :-|
Jah, wyzwól nas, bo pełen nienawiści to czas..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1234
Dołączył(a)
24 wrz 2010, 18:57

Depresja a szkoła/studia

przez JoeN 19 sie 2011, 19:04
Hej wszystkim, dziś dołączyłam do forum, zdecydowałam się to zrobić bo najwyższy czas poszukać pomocy. Od paru miesięcy prawie nie wychodzę z pokoju, nie jestem wstanie załatwić najprostszych spraw. Przede mną trudna sesja, która jest dla mnie w głębi duszy bardzo ważna, nie dlatego że muszę tylko dlatego że chcę, albo raczej chciałabym to pozaliczać. Od pół roku nie jestem wstanie skupić się na niczym, nie umiem nawet ze zrozumieniem przeczytać jednej strony z książki, nie mówiąc już o zapamiętaniu czegoś. Jest to dla mnie tym gorsze że kiedyś wszystko, tj nauka, przychodziła mi bardzo łatwo, mimo że od zawsze-od dzieciństwa miałam problemy depresyjne. Teraz, nie wiem, nie rozumiem tego, zachowuję się jakby na niczym mi nie zależało, a przecież tak nie jest. I boję się że znów będę żałować że nie zrobiłam tego co zrobić chciałam, że straciłam jakąś tam szansę, że coś mnie ominęło, a jednocześnie jakby boję się o to zawalczyć. Przestałam siebie rozumieć, proszę o jakąś radę bo już dłużej tak nie mogę, ból życia i myśli samobójcze dodatkowo mi dokuczają, ale w sumie do tego jestem jakoby już przyzwyczajona... poradźcie !
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
19 sie 2011, 18:25

Depresja a szkoła/studia

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 19 sie 2011, 19:09
JoeN, witaj na forum. rozumiem Cię, mam to samo, choć ja zrezygnowałam ze szkoły jakiś czas temu. bardzo chciałabym wrócić zaocznie, rodzice mnie o to męczą. musiałabym znaleźć szkołę dla dorosłych. ale nie dam rady od września..tym bardziej że nawet nie mam wyrobionego dowodu przez to że od roku siedzę w domu :roll:
dobija mnie to. zawsze byłam ambitna. a teraz...utknęłam bez skończonego liceum. powinnam w tamtym roku zdawać maturę. jak dobrze pójdzie to może za 3 lata zdam :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Depresja a szkoła/studia

przez JoeN 19 sie 2011, 23:06
Dominiko dokładnie rozumiem Cię, ja jednak nie chciałabym stracić aż tak wiele czasu... jestem trochę starsza, nie mogę liczyć na wsparcie rodziców, czy w ogóle kogokolwiek... wiem że wszelkie teksty typu "weź się w garść, to nie jest trudne", "zrób coś, bo dobrze wiesz że powinnaś" nie zdają egzaminu. Ale tak bardzo, w głębi duszy wiem że właśnie jakaś motywacja do tego "wzięcia się w garść" jest mi ogromnie potrzebna... u mnie to na pewno to. Brak motywacji, sensu robienia czegokolwiek, głęboka pustka i samotność i jeszcze te lęki, myśli samobójcze i głębokie poczucie jaka to jestem bezużyteczna... to strasznie męczy. Boję się już wszystkiego...
Najgorsze jest to że obserwuję ludzi wokół, wszyscy, jacy by nie byli, żyją, idą na przód, robią coś mniej lub bardziej ambitnego, coś czego chcą lub czasem czego nie chcą ale muszą robić. Jakoś tam sobie radzą. Ja sobie zupełnie nie radze z sobą, z życiem. Nie rozumiem tego czemu ja nie mogę tego po prostu zacząć robić, czemu po prostu nie mogę zacząć żyć ! Mimo że wiem czego chce (niby)!!!
Codziennie powtarzam sobie "cholera, trzeba wziąć się w garść i nie marudzić tylko robić co do mnie należy" a wychodzi tak że boję się iść do sklepu po bułkę mimo że jestem głodna;/ i mimo że sklep spożywczy widzę dokładnie z okna. Koszmar....
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
19 sie 2011, 18:25

Depresja a szkoła/studia

Avatar użytkownika
przez PartyPoison 20 sie 2011, 00:31
anyway napisał(a):ja juz mam dosyc nowej szkoly a dopiero wszytsko przede mna. Codziennie obiecuje sobie ze zaczne sie uczyc , ale stan w jakim sie znajduje nie pozwalami na to( nie wiem czy to moze byc depresja?)
Zawsze bylam osoba niesmiala, a teraz to sie jeszcze nasililo(mimo , ze mam w klasie same dziewczyny) przez moje niskie poczucie wartosci. MOje kolezanki sa rozgadane , wesole , pelne energii a ja czuje sie jak odludek.Ciagle zestresowana , nie umiem sie wypowiedziec na lekcji , strasznie przejmuje sie wygladem itp. Ciagle zakladam jakies maski i nasladuje coraz to inna , lepsza , ladniejsza dziewczyne ode mnie -wiem , to glupie , ale nie umiem byc soba , bo chyba jestem nikim...zwykla , szara , zakompleksiona dziewczyna...nie mam swojego stylu , wszystko sciagam od innych , zachowanie itp,po prostu nie nawidze siebie , swojej sylwetki.Wiem , ze jedyna rada to byc soba,ale nie wiem sama jaka jestem...I czuje sie taka samotna...I jeszcze sie tu uczyc...

Ja mam bardzo podobnie - z kilkoma wyjątkami: ja mam myśli depresyjne za każdym razem, gdy pomyślę o szkole. Nawet ciężko mi to pisać. Nie wiem, z czego to się bierze, ale NIENAWIDZĘ wszystkiego, co ma jakikolwiek związek ze szkołą - nauczycieli, budynku, przerw, znajomych i przyjaciółek, ocen, przedmiotów, a nawet takich rzeczy jak popołudni po lekcjach czy weekendów (bo przecież się kończą...). Już kilka dni po rozpoczęciu wakacji mam nieprzyjemne wrażenie, że zbliża się powrót do szkoły. Koleżanki lubią się śmiać i żartować na przerwach, nazwę to po prostu: "braniem życia garściami" (z tym mi się to kojarzy). Uwielbiają rozmawiać o różnych przyziemnych sprawach (zadanie domowe, chłopcy, lekcje, znajomi), czego ja nie cierpię. Wydaje mi się to wręcz głupie. Zazwyczaj przerwę spędzam siedząc gdzieś w kącie z słuchawkami w uszach - wiem, że to nienormalne, ale nie żałuję aż takiego braku kontaktu z tymi ludźmi. Naprawdę brakuje mi kogoś, kogo mogłabym w pełni zrozumieć i kto zrozumiałby mnie tak samo, a tego w moich znajomych brakuje. Dlatego często mówię rodzicom o tym, że chciałabym się wyprowadzić - mam wrażenie, że gdzieś indziej byłoby o niebo lepiej. Przed lekcjami jestem tak zestresowana, że czasami łzy same cisną mi się do oczu (ogólnie z powodu szkoły dużo płaczę), nie wysypiam się. Przepraszam za chaotyczną wypowiedź, ale wciąż coś dodawałam i wyszło jak wyszło :(
Co mam robić? :bezradny:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
20 sie 2011, 00:09

Depresja a szkoła/studia

Avatar użytkownika
przez zaqzax 20 sie 2011, 20:22
Gdyby nie depresja i jej leczenie od dziecka to sądzę, że osiągnąłbym wiele.
"Gdybym polegał tylko na opinii psychiatrów, dawno bym nie żył"
Zaburzenia lękowo-depresyjne, Urojenia depresyjne, Dystymia, Osobowość unikająca i zależna.
Escitalopram 15mg
Amisulpryd 25-100mg
Alprazolam 1mg
Mianseryna 5mg (na sen)

Avatar użytkownika
Offline
Posty
631
Dołączył(a)
24 wrz 2007, 00:57
Lokalizacja
Europa

Depresja a szkoła/studia

przez panna_nikt 20 sie 2011, 23:48
Ja ten etap za sobą. W liceum tak naprawdę wszystko ze mnie wyszło. Ogromny żal do rodziców, mój teraz już były chłopak podnosił na mnie rękę, i wiele innych czynników. Wylądowałam w szpitalu psychiatrycznym po 2 próbie samobójczej. Praktycznie przez całą szkołę miałam nauczanie indywidualne ponieważ przez mój stan psychiczny i fobie społeczną nie byłam w stanie się uczyć i przebywać w śród ludzi. Teraz przedemną nowa szkoła i wiem, że nie ma innego sposobu jak na czas pójścia na zajęcia zakładanie maski z uśmiechem.
_____________________________________

wodny ptak śpi.
kołysząc się na rzece pomiędzy
życiem a śmiercią.
Offline
Posty
150
Dołączył(a)
02 lip 2008, 00:09
Lokalizacja
Wrocław

Depresja a szkoła/studia

Avatar użytkownika
przez Morfik 20 sie 2011, 23:53
Maska z uśmiechem albo nasza prawdziwa smutna twarz... Ludzi tak naprawdę to nie obchodzi, możemy się śmiac jak głupi albo byc cały czas smutni, oni to mają gdzieś. Wiem o tym bo pierwszy rok studiów mam już za sobą, jeżeli jesteś happy lub udajesz takiego to nikt sie ciebie nie czepia. Jesteś smutny, nikt nawet nie zapyta, nie zainteresuje się tobą. Jestem sam na tym świecie i boję się powrotu na studia, do tego szarego i okropnego miasta. Do tych wszystkich ludzi, udających, że sa moimi znajomymi, chociaż tak naprawdę nic o mnie nie wiedzą... Nie chce tam wracać, ale na razie wychodzi na to, że nie mam wyjścia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
235
Dołączył(a)
24 lis 2010, 01:01

Depresja a szkoła/studia

Avatar użytkownika
przez tahela 20 sie 2011, 23:55
Morfik,
Będzie dobrze zobaczysz, dasz rade.
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10974
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Depresja a szkoła/studia

Avatar użytkownika
przez Sjenna 18 lis 2011, 10:21
Witam ;) Jestem teraz w I klasie liceum, rok temu byłam na nauczaniu indywidualnym, które pozwoliło mi wyjść z najcięższego okresu depresji, kiedy bardziej przypominałam zombie niż żywego człowieka. Ukończyłam gimnazjum z bardzo dobrymi wynikami i całkiem dobrze zdanymi testami. Teraz chodzę do liceum w moim mieście, moja mama! uczy mnie polskiego i generalnie wszyscy mnie znają lub kojarzą. Rok temu ukończył tę szkołę mój brat, a wcześniej siostra. Oboje byli straszliwie zdolni i bardzo popularni w towarzystwie. Na początku dobrze mi szło, poznałam wielu fajnych ludzi, ale ostatnimi czasami mam nawroty choroby, dosyć poważne problemy z pamięcią i koncentracją. Nie mogę spać i nie mam w ogóle praktycznie apetytu. Każdy dzień to przełamywanie się do szkoły, a po zajęciach jestem tak wykończona psychicznie i fizycznie, że nie mogę się zabrać za odrabianie i przygotowywania do zajęć. Zaczęłam stronić od ludzi i generalnie ostatnio tylko i wyłącznie się uczę, bo proste rzeczy wchodzą mi do głowy kilkakrotnie ciężej. Nie wiem co mam robić....rozmawiałam z moją wychowawczynią, która jest naprawdę fajna. Mówiła, że muszę walczyć, że nikt niczego nie przyniesie mi na talerzu, muszę oddzielić emocje. Powiedziała, że depresja to nie jest choroba fizyczna. Tylko jest tak ciężko, człowiek czuje, że jego życie jest przepełnione pustką i donikąd nie zmierza...wracam do domu, myślę po drodze o śmierci. Na lekcjach czuję, że wszystko się wokół mnie rozmywa, mam lęki, nie wiem jak to nazwać ataki gorąca. Co mam zrobić? Lecieć na dwójach i uzbroić się w cierpliwość, że choroba minie? Czy znowu pomyśleć o indywidualnym? Tylko wiem, że w życiu nikt nie będzie mi niczego ułatwiał, trzeba być twardym, by przetrwać.
"Wszyscy mamy choroby,
Które sprytnie się przyczepiają i rozrastają
Nieważne jak bardzo się staramy.
Wszyscy mamy coś, co nas zakopuje.
Na szczęście odkopujemy siebie nawzajem.
Więc gdy choroba włącza moje ego
Wiem, że zadziałasz jak sprytne lekarstwo"

Incubus- dig
Avatar użytkownika
Offline
Posty
71
Dołączył(a)
30 wrz 2010, 18:39

Depresja a szkoła/studia

przez Laima 20 lis 2011, 18:08
Mówiła, że muszę walczyć, że nikt niczego nie przyniesie mi na talerzu, muszę oddzielić emocje. Powiedziała, że depresja to nie jest choroba fizyczna.


to jak taka mądra to niech powie jak oddzielić te emocje :roll:

Sjenna, leczysz się? terapia,delikatne leki antydepresyjne powinny postawić Cię na nogi.Miałam indywidualne przez całe LO i bardzo tego żałuję.
Laima
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do