Praca w ogrodzie lekiem na depresję.

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Praca w ogrodzie lekiem na depresję.

Avatar użytkownika
przez Stracona100 23 mar 2016, 20:56
Kocham kwiaty i ogrody. Odkąd pamiętam zawsze coś "uprawiałam" jak nie w ogrodzie, to w doniczkach.
Praca w ogrodzie zawsze była to dla mnie ucieczką od codzienności i sposobem na odreagowanie stresu, a każdy nowy kwiatek był źródłem radości i satysfakcji.
Gdy przyszła choroba wszystko się zmieniło - praca w ogrodzie stała się męką a kwiaty przestały być kolorowe. Przez ostatnie dwa lata bardzo zaniedbałam swoje rośliny i teraz, kiedy czuję się lepiej chciałabym wrócić do swojej pasji.
Na razie idzie mi ciężko, ale wiosna za pasem, więc jestem pełna nadziei na sukces.
Póki co obcięłam róże i pięciorniki oraz wysiałam pomidory Obrazek

Czy także Wam praca w ogrodzie pomaga przetrwać gorsze dni?
Jeśli tak, to może wspólnie rozpoczniemy wiosenne prace ogrodnicze i chwaląc się TUTAJ swoimi codziennymi sukcesami będziemy się wzajemnie napędzać i motywować?

Na zachętę wrzucam trochę wiosny :smile:
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Praca w ogrodzie lekiem na depresję.

przez Mezus 23 mar 2016, 21:12
Nie, nie, wbrew pozorom Cię nie śledzę :uklon:

Ale widzę, że widzę wątek podobny w treści do innego, gdzie właśnie o pracach ogrodowych, zajęciach wokół domu, czysto fizycznym zmęczeniu pisałem.

I będę się upierał, że niemal każdy w walce z "głową" powinien ile tylko ma czasu zamęczać się fizycznie pracą np w ogrodzie.
Z dwóch powodów:
- zmęczony nie ma czasu na głupoty
- niewiele rzeczy mnie tak cieszy, jak wyjątkowo nie zmarnowany dzień, gdzie widać efekty pracy.

I sam sobie zaprzeczę- mój stan fizyczny nie pozwala mi na takie szaleństwa. Choć plany na ten sezon mam ambitne i właśnie w ten sposób chcę m.in. nad kondycją i sprawnością podziałać.
Offline
Posty
216
Dołączył(a)
02 gru 2011, 18:44

Praca w ogrodzie lekiem na depresję.

Avatar użytkownika
przez Stracona100 23 mar 2016, 21:47
Mezus napisał(a):Nie, nie, wbrew pozorom Cię nie śledzę :uklon:

Prawie tak pomyślałam Obrazek

...I będę się upierał, że niemal każdy w walce z "głową" powinien ile tylko ma czasu zamęczać się fizycznie pracą np w ogrodzie.
Z dwóch powodów:
- zmęczony nie ma czasu na głupoty
- niewiele rzeczy mnie tak cieszy, jak wyjątkowo nie zmarnowany dzień, gdzie widać efekty pracy...

Zgadzam się w całej rozciągłości wywodu :)

...I sam sobie zaprzeczę- mój stan fizyczny nie pozwala mi na takie szaleństwa. Choć plany na ten sezon mam ambitne i właśnie w ten sposób chcę m.in. nad kondycją i sprawnością podziałać.

I moja kondycja pozostawia dużo do życzenia, ale mam zamiar trochę z ogródkiem powalczyć Obrazek A Ciebie zapraszam do dzielenia się sukcesami w tej dziedzinie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Praca w ogrodzie lekiem na depresję.

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 23 mar 2016, 21:58
Kiedyś rozmawiałem z moją psycholog,lat po 40.O pracy w ogrodzie powiedziała mi,że gdyby nie psychologia.To by była ogrodnikiem.
Koleżanka lat 42,ma też przy domu ogród.I ją to uspokajania.
A zdjęcia ogrodu,są bardzo romantyczne i piękne.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16561
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Praca w ogrodzie lekiem na depresję.

Avatar użytkownika
przez Stracona100 23 mar 2016, 22:04
detektywmonk napisał(a):Kiedyś rozmawiałem z moją psycholog,lat po 40.O pracy w ogrodzie powiedziała mi,że gdyby nie psychologia.To by była ogrodnikiem.

To dokładnie odwrotnie niż ja :lol:

...Koleżanka lat 42,ma też przy domu ogród.I ją to uspokajania...

Czyli coś w tym jest!

...A zdjęcia ogrodu,są bardzo romantyczne i piękne.

Dzięki :smile: Fotografowanie kwiatów też kiedyś było moją pasją.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Praca w ogrodzie lekiem na depresję.

Avatar użytkownika
przez kosmostrada 23 mar 2016, 22:12
To powinno być w temacie - drogi do wolności. ;)
Tak, praca na ogródku jest dla mnie też jednym z działań wspomagających.
Pochwalę się więc co już zrobiłam, chociaż pogody nie było. Przycięłam winorośl, budleję, śnieguliczkę. Obcięłam zeschnięte ubiegłoroczne - liście paproci ( mam ich sporo więc 2 wory :roll: ), łodygi floksów i marcinków. Z połowy ogródka zebrałam stare liście. Umyłam po zimie ławeczkę. Miałam po tym zakwasy choć ogródek mam mały... :shock: :D
Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.
S. Beckett
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7441
Dołączył(a)
27 lip 2014, 16:47

Praca w ogrodzie lekiem na depresję.

Avatar użytkownika
przez Stracona100 23 mar 2016, 22:27
kosmostrada napisał(a):To powinno być w temacie - drogi do wolności. ;)

Brałam pod uwagę :)

...Tak, praca na ogródku jest dla mnie też jednym z działań wspomagających.

A więc mam kolejny głos "za".

...Pochwalę się więc co już zrobiłam, chociaż pogody nie było. Przycięłam winorośl, budleję, śnieguliczkę. Obcięłam zeschnięte ubiegłoroczne - liście paproci ( mam ich sporo więc 2 wory :roll: ), łodygi floksów i marcinków. Z połowy ogródka zebrałam stare liście. Umyłam po zimie ławeczkę. Miałam po tym zakwasy choć ogródek mam mały... :shock: :D

No to kawał roboty odwaliłaś :brawo:
Ja z budleją jeszcze czekam, ale przypomniało mi się, że cięłam jeszcze agresty i porzeczki. Dalsze prace przerwał mi deszcz i zimno, a roboty mam co niemiara, bo ogród spory i ostatnio zapuszczony :(

PS. Zapomniałam wspomnieć, że gdyby ktoś potrzebował, to służę poradami ogrodniczymiObrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Praca w ogrodzie lekiem na depresję.

Avatar użytkownika
przez kosmostrada 23 mar 2016, 22:49
Stracona100, No niestety więcej obowiązku niż przyjemności w tym było u mnie też przez pogodę... :bezradny:

Z lawendy kilkuletniej zrobił mi się bezkształtny krzaczor - myślisz, że obciąć ją, odbiją nowe gałązki?
Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.
S. Beckett
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7441
Dołączył(a)
27 lip 2014, 16:47

Praca w ogrodzie lekiem na depresję.

Avatar użytkownika
przez Stracona100 24 mar 2016, 00:11
Kosmostrada lawendę trzeba obciąć, ale jeszcze nie teraz. Jak pokażą się zielone listki, wtedy możesz obciąć to, co jest powyżej 2 ostatnich zielonych listków. Jak obetniesz niżej to prawdopodobieństwo, że nowe pędy się nie pojawią jest bardzo duże (brak żywych pąków).
"Im mniej człowiek wie, tym łat­wiej mu żyć. Wie­dza da­je mu wol­ność, ale unieszczęśliwia."
"Le­piej jest um­rzeć, kiedy człowiek chce żyć, niż umierać wte­dy, kiedy człowiek chce już tyl­ko umrzeć."

- E.M.Remarque

zabija mnie DEPRESJA ENDOGENNA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Praca w ogrodzie lekiem na depresję.

Avatar użytkownika
przez kosmostrada 24 mar 2016, 13:42
Stracona100, Dziękuję za radę. :uklon: Jak zabiorę się za sprzątanie drugiej części ogródka to zapewne będzie ten czas. Czekam na fajny słoneczny dzień.
Wczoraj z nieogaru zapomniałam Tobie też pogratulować wykonanej roboty i życzę Ci, żeby Ci to jak najwięcej radości i satysfakcji sprawiało.
Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.
S. Beckett
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7441
Dołączył(a)
27 lip 2014, 16:47

Praca w ogrodzie lekiem na depresję.

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 24 mar 2016, 14:07
Stracona100 napisał(a):
detektywmonk napisał(a):Kiedyś rozmawiałem z moją psycholog,lat po 40.O pracy w ogrodzie powiedziała mi,że gdyby nie psychologia.To by była ogrodnikiem.

To dokładnie odwrotnie niż ja :lol:

...Koleżanka lat 42,ma też przy domu ogród.I ją to uspokajania...

Czyli coś w tym jest!

...A zdjęcia ogrodu,są bardzo romantyczne i piękne.

Dzięki :smile: Fotografowanie kwiatów też kiedyś było moją pasją.


Ja nie mam ani działki,ani ogrodu.Mieszkam w bloku.A rodzice,jeszcze przed rozwodem.Nie chcieli brać działki.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16561
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Praca w ogrodzie lekiem na depresję.

przez Mezus 24 mar 2016, 14:11
Przy Waszych działaniach, to ja się poddam...
Plan na tegoroczne lato, to u mnie, m.in. budowa nowej altany, po wcześniejszej rozbiórce starej, nowe ogrodzenie, nowy grill...

Roślinki i podobne zielone, to dodatek :-)
Offline
Posty
216
Dołączył(a)
02 gru 2011, 18:44

Praca w ogrodzie lekiem na depresję.

Avatar użytkownika
przez Stracona100 24 mar 2016, 22:19
Kosmostrado dzięki :)
Ja też czekam na lepszą pogodę i przede wszystkim na lepszy nastój, bo dzieje się coś złego ze mną :shock:

Detektywmonk a może masz balkon, albo parapet? Tam też można coś "zahodować" jak się chce. Może spróbujesz?

Mezus, co to znaczy, że się poddasz?
Plany z architektury ogrodowej masz bardzo ambitne i chwała Ci za to. Ja tego nie potrafię, więc zajmuję się roślinkami. A u Ciebie jak zielonym? Ktoś inny tym tematem się zajmuje?

Melduję, że dzisiaj nie zrobiłam nic - poza podlaniem siewek pomidorów :? I wcale nie mogę zwalić winy na pogodę :? :nono:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Praca w ogrodzie lekiem na depresję.

Avatar użytkownika
przez Peter740 25 mar 2016, 00:11
Na prawdę fajnie to wygląda ;) Ja nie mam do czegoś takiego głowy , ale zawsze lubiłem róże :) Mieszkam w domku to zawsze coś tam na ogrodzie rośnie , ale im więcej kolorów tym lepiej :) W ogóle to rok temu kupiłem roślinkę do chaty (coś z rodziny kaktusów ) , no i cholerstwo usycha hmmm . Zastanawiam się nad zakupem czegoś innego , bo przyzwyczaiłem się do tego że zawsze coś tam na biurku rośnie :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
06 sty 2016, 19:24
Lokalizacja
Poznań

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do