Bezradny, nie wiem co robić..

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Bezradny, nie wiem co robić..

przez Znudzony233 07 mar 2016, 20:40
Nie wiem od czego zacząć, popadłem już chyba w bardzo mocną depresje spowodowana wyjazdem do Niemiec, przedtem było w miarę normalnie jakoś tego nie odczuwałem, tętniło we mnie życie pracowałem w państwowej firmie trenowałem sztuki walki, chodziłem także na siłownie zaczęło się gdy dopadła mnie kontuzja bardzo to przeżyłem wtedy odezwała się rodzina kusiła bym wyjechał do Niemiec, że jest robota że zarobie i jakoś zapomnę, wiadomo nowy kraj zwyczaje inna waluta pojechałem dzieci na utrzymaniu no to jadę tam się okazało że robota była tylko na msc, zarobiłem nawet lecz co z tego, później co się okazało doszły nowe problemy narzeczonej zaczęło odbijać kiedyś mnie zdradziła, też nie potrafiłem się z tym poradzić ale wybaczyłem jej bo jak to powiedziałem kocham ją, i gdy byłem za granicą jej matka która nie przepada za mną bo staram się jakoś żyć normalnie, ona by chciała bym jej dawał kasę itd bo nikomu tam się pracować nie chce, powiedziała właśnie temu jej byłemu że jestem za granicą tak ona sobie zaczęła romansować z nim i umawiać na seks, jakoś tak od Boga coś mnie tchnęło by zjechać w akurat tą sobotę nie wiedziałem że akurat ta sobota będzie taka ważna, co się okazało właśnie w ten dzień miała sobie z nim iść do kina itd, były kłótnie jej bardzo zależało bo zapłacił za bilety ze ona tak nie może że mam jej pozwolić itd, jakoś w końcu się stało że nie pojechała jeszcze zapomniałem dodać że gdy dobijałem się do drzwi po powrocie, ona zdziwiona otwiera wchodzę i się pytam gdzie ma telefon to mówi że zostawiła go w pracy przebudzając się w nocy patrze jak ona siedzi sobie na stołku i pisze właśnie z nim na telefonie i tak się dowiedziałem wszystkiego, po tym wszystkim i rozmowach naszych wyszło że pojedzie tam ze mną do Niemiec, no to zostawiliśmy kasę na dzieci, na naszym mieszkaniu została jej siostra nie trzeba było za nic płacić wszystko było opłacone, jedno dziecko pilnowała jej matka drugie nasze jej siostra wszystko pięknie obowiązywała nas umowa ustna, my pojechaliśmy, dzieci nie mogliśmy zabrać bo czekaliśmy na wyrobienie paszportów, mówię ogarnę tam jakieś mieszkanie pojedziemy po dzieci i wrócimy z nimi tu, co się okazało były później dziennie telefony że mamy sobie zabrać dzieci że mają dość oczywiście za nasza kasę opłacili sobie długi, rozpowiadała jej matka że nam dzieci odbierze bo nie interesujemy się nimi co było absurdem ona oczywiście już liczyła kasę ile dostanie na 2 dzieci jako rodzina zastępcza, tam w Niemczech zaczęło się wszystko walić mój zapijaczony chrzestny w niczym nie potrafił pomóż, jego kumpel u którego pracowałem mnie nie wypłacił nie mieliśmy za co żyć ani za co wrócić, gdy wróciliśmy do Polski na mieszkaniu nikogo nie było, kompletna ruina powyrywane płyty podłogowe wszystko zniszczone, skradli nawet parę rzeczy, wmawiając nam później że ich tam wgl nie było, nie potrafiłem znaleźć pracy, do tego dochodzi jeszcze moja rodzina która nie akceptuje mnie za to że rzuciłem szkoła średnią bo urodziło mi się dziecko, dla nich jestem nieudacznikiem, kryminalistą chodź nigdy w więzieniu nie byłem i debilem, nigdy od nich nic nie dostałem zawsze karcony byłem za wszystko w domu ja bo z reguły byłem dla nich najstarszy moja siostra to anioł nic nie musiała robić bo ona się uczy, ja chodziłem w butach za 30 zł ona tylko ubiera się w markowych ciuchach a na nogach buty marki adidas oczywiście za rodziców kasę, ja gdy chciałem telefon pod choinkę powiedziała mi matka ze zwariowałem ile to kosztuje rok później, siostra dostała nowy telefon, ja na swój musiałem zarobić na ulicy, nie mam w nikim wsparcia rodzice jeszcze bardziej mnie dołują razem z rodzeństwem ze mówili ze tak będzie ze jestem debil, po powrocie musiałem sprzedać najnowsza konsole która dopiero co weszła na rynek, swoją siłownie by jakoś stanąć na nogi i odremontować chodź trochę mieszkanie które zostało zrujnowane, mój problem polega na tym ze straciłem sens życia nie chce mi się nawet wstać z łózka, nie potrafię chodzić do pracy, a jestem pracowity, boję się wyjść do ludzi stałem się nie ufny nie potrafię wyjść z domu a co dopiero do marketu na zakupy, jeszcze dzień przed wigilią zmarł mi syn nie wiem jak już to wszystko udźwignąć a jest już naprawdę ciężko.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
07 mar 2016, 20:08

Bezradny, nie wiem co robić..

przez Znudzony233 07 mar 2016, 21:06
Przepraszam za spam, zapomniałem dodać że mam na imię Patryk 23 lata, nie widzę opcji edycji dlatego pisze nowego posta trochę to chaotycznie opisałem lecz nie potrafię w jednym poście zmieścić wszystkich ostatnich wydarzeń, a i tak nie opisałem wszystkiego.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
07 mar 2016, 20:08

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 22 gości

Przeskocz do