Bóle somatyczne w depresji

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Bóle somatyczne w depresji

Avatar użytkownika
przez mirunia 24 lut 2016, 11:22
Cały człowiek mnie boli!

Depresja jest szczególnym, długotrwałym stanem braku zdrowia, który powoduje przede wszystkim ból psychiczny. Osoby cierpiące na depresję podają cierpienie i ból jako najbardziej uciążliwe objawy, obok smutku i zniechęcenia. W skrajnych przypadkach ból ten jest tak silny i obezwładniający, że razem z poczuciem beznadziejności i braku szans na poprawę (oczywiście, w poczuciu chorego) potrafi przeważyć szalę decyzji o próbie odebrania sobie życia.
Czasami dzieci trapione chorobą używają zwrotów budzących u dorosłych śmiech np. „Mamo, cały człowiek mnie boli!” W depresji ból ma właśnie taki charakter – trudny do umiejscowienia, po głębszym zastanowieniu może nawet nie mieć zupełnie swojego fizycznego umiejscowienia w organizmie (chociaż bywają postacie depresji z bólem dobrze zlokalizowanym, somatycznym, spowodowanym wyłącznie depresją). Ból ten jest, mimo to, całkowicie realny i uciążliwy.

Ból psychiczny

Ból psychiczny, poczucie cierpienia, w depresji nie musi mieć żadnego powodu. Jego nasilenie mogą wywoływać przykre zdarzenia, ale też zdarzenia zgoła błahe i w innych okolicznościach (w sytuacji zdrowia) ignorowane przez osobę dotkniętą depresją. Ból psychiczny łączy się z poczuciem smutku i beznadziejności, może narastać aż do poziomu rozpaczy i wraz z bólem fizycznym uczynić życie chorego pozbawionym radości, a w trudniejszych przypadkach - nieznośnym.

Ból fizyczny

Według badań prowadzonych w grupie chorych z depresją pełnoobjawową, aż 65% osób uskarżało się na ból. Wśród zgłaszanych lekarzowi objawów znajdowały się:
• ból głowy,
• ból pleców,
• ból szyi,
• ból kończyn / stawów,
• ból w klatce piersiowej,
• ból miednicy,
• ból brzucha,
• uogólnione dolegliwości bólowe.
Ból fizyczny może być, spowodowany wyłącznie depresją – są to tzw. somatyzacje choroby czy też jej objawy somatyczne, czyli cielesne. Bólem mogą objawiać się również niektóre nerwice, które można pomylić próbując samodzielnie diagnozować przyczynę złego samopoczucia.
Ból fizyczny może też pochodzić z innych źródeł: urazów bądź nierozpoznanych przez lekarza chorób somatycznych. Depresja potrafi go zwielokrotnić, co oznacza, że osoba cierpiąca na depresję będzie odczuwać go dotkliwiej niż odczuwałaby ten sam ból w okresie przed chorobą i niż może odczuwać go po podjęciu terapii.
Otoczenie osób zmagających się z rozmaitymi problemami psychicznymi (w tym z chorobami), często zapomina o fizycznych objawach tych cierpień. Warto powtarzać i akcentować, że częste uskarżanie się na dolegliwości bólowe, postrzegane i oceniane jako przewrażliwienie czy użalanie się nad sobą jest skutkiem choroby, nie własnej woli chorego.

Jak radzić sobie z bólem?

Przede wszystkim należy dążyć do ustalenia przyczyny bólu i postawienia właściwej diagnozy. Drugim krokiem jest podjęcie leczenia. Doraźnie można łagodzić ból, jednak lepiej jest robić to pod kontrolą lekarza. Należy pamiętać, że ból jako objaw – paradoksalnie – może ułatwić diagnozę, a środki zastosowane samodzielnie i bez wiedzy naszego lekarza mogą diagnozę utrudnić. Mogą też zakłócić leczenie, np. wchodząc w niepożądane interakcje ze stosowanymi lekami.
Autor: Magdalena Kostrzewa


Zapraszam do dyskusji na ten temat. Czy cierpicie na bóle somatyczne i jakie one są, jak sobie z tym radzicie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4354
Dołączył(a)
12 wrz 2013, 15:43

Bóle somatyczne w depresji

Avatar użytkownika
przez SrebrnaSowa 24 lut 2016, 11:45
Jeśli idzie o somatyczne, chodzi jedynie o depresje?
INFP-T
4w5


Z każdym dniem , namiętniej całujesz swoją własną Noc...

Gustuję w tchnieniach myśli, o smaku niebieskich migdałów .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2862
Dołączył(a)
29 mar 2015, 14:48
Lokalizacja
Między Wersami

Bóle somatyczne w depresji

Avatar użytkownika
przez mirunia 24 lut 2016, 11:53
Tak, chodzi o bóle somatyczne w depresji i nerwicy lękowej. Czy dokuczają Wam takowe, jakie to bóle?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4354
Dołączył(a)
12 wrz 2013, 15:43

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Bóle somatyczne w depresji

Avatar użytkownika
przez mark123 24 lut 2016, 12:02
Mnie sporadycznie boli głowa, poza tym nerwica i depresja nie somatyzują mi się bólowo.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10120
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Bóle somatyczne w depresji

Avatar użytkownika
przez Stracona100 24 lut 2016, 12:40
Ja miewam bóle wszystkich mięśni i czasem kości.
"Im mniej człowiek wie, tym łat­wiej mu żyć. Wie­dza da­je mu wol­ność, ale unieszczęśliwia."
"Le­piej jest um­rzeć, kiedy człowiek chce żyć, niż umierać wte­dy, kiedy człowiek chce już tyl­ko umrzeć."

- E.M.Remarque

zabija mnie DEPRESJA ENDOGENNA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Bóle somatyczne w depresji

Avatar użytkownika
przez agusiaww 24 lut 2016, 23:07
Jak nie biore leków to mam bole 24 godzinne. Ból nie do opisania.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Bóle somatyczne w depresji

przez Mezus 25 lut 2016, 16:50
Oba bóle, i psychiczny, i fizyczny chyba niestety nierozerwalnie związane są i z depresją, i nerwicą...
Czy to objawy, czy konsekwencje- niech się mądrzejsi zastanawiają.

Mnie, fizycznie dotyka to na kilka sposobów- bolą mnie mięśnie, czasami tak, że nie mam siły/odwagi podnieść rąk do góry... Kiedyś się "śmiałem", że dobrze, że to nerwica- inaczej żyłbym w przekonaniu, że mam 24/7/365 zawał...
Pojawiają się nerwobóle czy to pleców, czy w okolicy serca- znów mogę się "śmiać", że dobrze, że wyniki kardiologiczne w miarę w porządku.

I co gorsza nie ma większego sensu brać leków przeciwbólowych- po pierwsze, nawet jeśli coś dadzą, to na krótką chwilę, po drugie- ile można się tramalem, ketonalem, czy innym świństwem faszerować- w końcu faktycznie wykończyć można żołądek, wątrobę, itp.

A ból psychiczny- w pewnym momencie robią się spirala czy efekt śnieżnej kuli. Gdy człowiek cały dzień chodzi spięty, nakręcony, nosi go po ścianach, to jego drugą naturą staje się wyczekiwanie, co teraz będzie, co i czy zaboli... I każdy najbłahszy nawet ból czy zgrzyt powoduje wzrost napięcia i zaczyna się równia pochyła. A, że k...o dopada w najmniej spodziewanym momencie, to ja nigdy nie wiem, czy wstając rano w dobrym nastroju, w podobnym przywitam południe i co się będzie wieczorem działo.

Faktem jest, że znakomita większość "zjazdów" spotyka mnie w dni, gdy mam dużo spraw do załatwienia tudzież wieczorem. Nawet szykując się wieczorem do spania, nie mogę być pewnym, że skoro pod prysznicem czuję się w miarę OK, to kładąc się kwadrans później do łóżka nie będę miał "ataku". Wczoraj, np, złapał mnie przy piciu porannej kawy... papieros, kawa, próba ułożenia planu dnia i nagle wszystko się posypało- zwłaszcza, że ja po takim "kardiologicznym" ataku, następne kilka godzin jestem miękki w nogach i nie bardzo mam siłę i fizyczną, i psychiczną do czegokolwiek.
Taki urok tych schorzeń, że nie tylko wyje dusza, ale i ciało mówi dość.
Offline
Posty
216
Dołączył(a)
02 gru 2011, 18:44

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do