Zjazd

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Zjazd

Avatar użytkownika
przez Stracona100 06 kwi 2016, 20:17
Zna dobrze ten stan. Ale jak lek zacznie działać, poczujesz się lepiej i wtedy będziesz mógł zacząć działać. Tego życzę :great:
"Im mniej człowiek wie, tym łat­wiej mu żyć. Wie­dza da­je mu wol­ność, ale unieszczęśliwia."
"Le­piej jest um­rzeć, kiedy człowiek chce żyć, niż umierać wte­dy, kiedy człowiek chce już tyl­ko umrzeć."

- E.M.Remarque

zabija mnie DEPRESJA ENDOGENNA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1431
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Zjazd

przez asdfgh123 24 cze 2016, 01:50
Leki na mnie działają średnio, nie czuje jakiejś dużej poprawy. Jedynym faktycznym plusem jest to, że zniknęły mi praktycznie całkowicie poważne myśli samobójcze, ale faktyczny poziom życia się nijak nie poprawił. Nadal mi się nie chce nic robić, dobrze sie odżywiac, uczyć, nawet się myć. Wszystko cały czas wygląda tak samo, dużo śpię, prawie całe dnie spędzam przed komputerem, nie chodzę na siłownie, palę za dużo papierosów. Zaniedbałem się fizycznie bardzo ;/
Podjąłem decyzję, że robie comeback na Politechnikę, bo mój obecny kierunek to studiowanie dla samego studiowania, żadnych perspektyw. Nie wiem czy sobie tam poradzę, w takim stanie będzie mi trudno ale liczę, że coś się odmieni. Potrzebuje jakiejś zmiany, kopa do działania. Jeśli zostane tu gdzie jestem teraz, to jestem pewien, że nic się nie zmieni.
Chciałbym w końcu wziąć życie w swoje ręce i przestać marnować swoje najlepsze lata, ale jakoś nie mam ku temu żadnej motywacji, brak mi sił.
Samotność jest bardzo dobijająca

I non stop żałuje starych decyzji, za cholerę nie mogę sie z tym pogodzić. Kilkanaście razy dziennie nachodzą mnie myśli jak wspaniale czułem się te półtora roku temu, kiedy byłem na studiach z których zrezygnowalem z jedyna osoba na której mi w zyciu zalezało. Byłem wtedy na wyżynie swojego życia, miałem wszystko czego chciałem mieć, a teraz spadłem na sam dół i to wszystko wraca do mnie jak bumerang. W związku z tym, że moja depresja wynika zdecydowanie głównie z czynników zewnętrznych, doświadczeń życiowych to psychoterapia byłaby właściwym rozwiązaniem?
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
01 lut 2016, 13:18

Zjazd

Avatar użytkownika
przez Stracona100 24 cze 2016, 10:01
asdfgh123 a co na to psychiatra, to znaczy na słabe działanie leków? Może trzeba by pomyśleć o zmianie leku(choć na to jest raczej jeszcze za wcześnie), zmianie dawki lub dołączenie czegoś innego.

Myślę, że zmiana środowiska i przeniesienie się na bardziej satysfakcjonujące studia jest dobrym pomysłem. Dobrze jest wyznaczyć sobie cel (na początek niezbyt odległy) i konsekwentnie dążyć do jego realizacji. Powinieneś też zmusić się do powrotu do aktywności fizycznej, może na początek rower, spacery, basen.

Jeśli chodzi o psychoterapię, to sądzę, że w Twoim przypadku mogłaby ona być pomocna. Ciągle wracasz myślami do przeszłości, a to blokuje i uniemożliwia patrzenie do przodu. Być może "przerobienie" z terapeutą dawnych problemów i emocji wyzwoli Cię od tego balastu. Warto spróbować.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1431
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Zjazd

przez asdfgh123 27 sty 2017, 03:41
Minął rok a ja jestem w takim samym gównie w jakim byłem. Nie wiem, czy da się jeszcze wyjść na prostą
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
01 lut 2016, 13:18

Zjazd

Avatar użytkownika
przez tahela 27 sty 2017, 03:48
asdfgh123,
ale studiujesz coś, pracujesz albo sie dokształacasz w jakims studium , masz znajomych wychodzisz gdzies czasem? co tam napisz cos więcej
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
11083
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Zjazd

przez asdfgh123 27 sty 2017, 15:58
Moja faktyczna sytuacja życiowa uległa w sumie znacznej poprawie. Wróciłem na dobre studia (niestety od 1 roku, teraz mam sesję), mieszkam z dobrymi kolegami, ogólnie mam dużo znajomych, mogę często gdzieś wychodzić, ale w głowie nadal mam źle. Po prostu nie trafia do mnie żaden pozytywny bodziec, który by mi dawał energie do działania. Wszystko kosztuje mnie wysiłek, wstawanie, sprzatanie, gotowanie, chodzenie na zajęcia, nauka - żeby to wszystko ogarniać to muszę dawać naprawdę dużo od siebie a nie dostaje kompletnie nic w zamian. Brakuje mi sił żeby to ciągnąć. Jeszcze przez jakieś 2 miesiące spotykałem się z tą dziewczyną, która mnie 2 razy zrobiła nieźle w /cenzura/ (napisane w pierwszym poście), znowu mi narobiła nadzieji i na koniec stwierdziła, że jednak nic nie chce. Wiem, że już dawno powinienem sobie dać z nią spokój ale cóż...
No i cały czas dobijają mnie wspomnienia z przeszłości, nic się w tym aspekcie nie zmienilo.
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
01 lut 2016, 13:18

Zjazd

Avatar użytkownika
przez tahela 27 sty 2017, 22:45
asdfgh123,
no to nie ejst źle kolego u ciebie, a każdego to kosztuje wysiłek, to o czym piszesz, ludzie często sa źli na prace, szkole, znajomych, zmeczenie, narzekajacy na męza/zonę, dzieci, tak to jest jesli myslisz , ze tak o ludziom wszytko przychodzi łatwo to tak nie jest, a postrzeganie świata i odczuwanie szczęscia nie zalezy od bodxców zewnetrznych od wewnetrznego patrzenia na swiat i jego odczuwania, jesli nie znajdziesz tego w sobie to nic z zewnatrz ci tego nie da
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
11083
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Zjazd

przez asdfgh123 28 sty 2017, 15:38
No po prostu sobie wegetuje, nie jestem szczęśliwy, ale nie jest tak źle żebym miał się zabijac. Tak czy siak obecny stan nie satysfakcjonuje mnie ani trochę
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
01 lut 2016, 13:18

Zjazd

Avatar użytkownika
przez Walter 23 mar 2017, 12:17
Zawsze to jakis krok naprzód, oby tak dalej... teraz przydałaby się jakaś kobita by zapomnieć o tamtej "koniunkturalnej" ścierce, która będzie odchodzić od każdego kto będzie mieć gorszy czas... Pomyśl co by było gdyby np po ślubie straciłbyś pracę, to by sie zawinela z dziećmi i poszła. Unikaj, skasuj z tel i fb...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
12 mar 2016, 14:46

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 20 gości

Przeskocz do