Mam inaczej niż Wy, większość znaczy, a jednak...

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Mam inaczej niż Wy, większość znaczy, a jednak...

przez niomik 26 sty 2016, 02:22
Od czego zacząć... ja, "wysokopiśmienna" - jak żartobliwie nazywano mnie gdzieś tam w szkole. Ja, przekładająca na język werbalny wszystko, co niewerbalne. Ja, odważna, otwarta, bezczelna czasem, ale ostatnimi laty okiełznana. Ja. Ta własnie JA nie wiem jak życ. Banał. Ot, nie wiem jak żyć.
...Chcę napisać wszystko co mam w głowie, ale moja głowa zamknięta, zajęta, nierozmawiająca. Cichogłośna, czyli zagłuszająca dobrą ciszę, tłumacząca, tłumiąca.
Tańczę z tym gównem w mojej głowie odkąd stałam się świadoma. "Tańczę", bo... raczej nie walczę. Walka chyba jest swiadomym działaniem nie...?

Kurde.
...Mam inaczej niż większość z Was. Nie emocjonalnie, jak sądzę, tylko np jeśli chodzi o na przykład świadomość farmakologiczną, rozpoznawczą.
A temat postu mojego... Czasem zaglądam na fora wszelakie. Jak już jest na tyle źle, że frustracja każe mi szukać a jednocześnie jeśli jest tak dobrze, że mam siłę czytać. Albo szukam info o interakcjach z alko. Bo czasem piję alko.
A czytam Was i okazuje się, że wszyscy rzucacie tematy leków, dawek, działania, że każdy pamięta swoje leki, ilości, zawartości etc. Chyba tu więc nie pasuję. Chyba.
Jednak jestem i oczekuję, że ktoś zauważy mnie, pomyśli, napisze.
Dziękuję.
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
26 sty 2016, 01:58

Mam inaczej niż Wy, większość znaczy, a jednak...

przez dobrazmiana2016 26 sty 2016, 03:49
Trochę się uśmiałem. Podoba mi się Twój styl pisania. :D
Offline
Posty
63
Dołączył(a)
10 sty 2016, 03:22

Mam inaczej niż Wy, większość znaczy, a jednak...

Avatar użytkownika
przez tahela 26 sty 2016, 05:09
niomik,
z tymi dawkami bym nie przesadzała , chociaz jak sie bierze cos długo to sie pqamięta
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mam inaczej niż Wy, większość znaczy, a jednak...

przez niomik 26 sty 2016, 10:32
Dzień dobry :)
Dzięki za reakcję, znaczy ona, że jednak żyję i mnie widać. Bo czuję się zupełnie przeciwnie...
Miło mi Was poznać :)
Na razie szykuję się do pracy, póki mam trochę siły. I tak zbyt mało - na szczęście pracę mam taką, że powinnam być w niej na ósmą, ale nie umiem zebrać się z łóżka i dotrę może na jedenastą, a głowy nikt mi nie urwie, w sumie nawet pewnie nie zapyta.

dobrazmiana2016, dzięki :D Niestety, ów styl wypływa ze mnie rzadko, umysł na ogół zamknięty. Nie potrafię wyartykułować nic, co jest głębsze. Chyba, że wypiję dwa głębsze, jak wczoraj :)

Tahela, właśnie o to mi chodzi, że też biorę leki, od lat, z przerwami, ale ledwo zapamiętuję ich nazwy, nie mówiąc już o interesowaniu się składem. Kiedyś, dawno temu, brałam bodajże Bioxetin plus jakieś hardkorowe leki nasenne, potem nawet nie pamiętam nazw ale brałam jakieś trzy leki przez rok czy więcej, ostatnio przez kilka miesięcy brałam kompletnie niedziałający Setaloft, ale odstawiłam sama bo na cholerę brać coś, co nie działa. A teraz, po okołonoworocznym "szaleństwie" dostałam Pernazynę i Prefaxin plus doraźnie jakiś Sedan? Sedam? Nie wiem co w składzie, nie czytam ulotek, a jedynie, tak jak wspomniałam - interakcje z alko, choć jak biorę tak grubo jak teraz to staram się wcale nie pić.
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
26 sty 2016, 01:58

Mam inaczej niż Wy, większość znaczy, a jednak...

Avatar użytkownika
przez NN4V 26 sty 2016, 10:53
niomik napisał(a):Od czego zacząć... ja, "wysokopiśmienna" - jak żartobliwie nazywano mnie gdzieś tam w szkole. Ja, przekładająca na język werbalny wszystko, co niewerbalne. Ja, odważna, otwarta, bezczelna czasem, ale ostatnimi laty okiełznana. Ja. Ta własnie JA nie wiem jak życ. Banał. Ot, nie wiem jak żyć.

Jeśli dobrze rozumiem, gdzieś po drodze nastąpiła zmiana. Dlaczego?

niomik napisał(a): Bo czasem piję alko....

Jak często jest "czasem"?

P.S> Niedoczytałem.
niomik napisał(a):.... Niestety, ów styl wypływa ze mnie rzadko, umysł na ogół zamknięty. Nie potrafię wyartykułować nic, co jest głębsze. Chyba, że wypiję dwa głębsze, jak wczoraj :)

Czyli bez sensu pytam.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4355
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Mam inaczej niż Wy, większość znaczy, a jednak...

przez niomik 26 sty 2016, 11:13
NN4V napisał(a):
niomik napisał(a):Od czego zacząć... ja, "wysokopiśmienna" - jak żartobliwie nazywano mnie gdzieś tam w szkole. Ja, przekładająca na język werbalny wszystko, co niewerbalne. Ja, odważna, otwarta, bezczelna czasem, ale ostatnimi laty okiełznana. Ja. Ta własnie JA nie wiem jak życ. Banał. Ot, nie wiem jak żyć.

Jeśli dobrze rozumiem, gdzieś po drodze nastąpiła zmiana. Dlaczego?

niomik napisał(a): Bo czasem piję alko....

Jak często jest "czasem"?

P.S> Niedoczytałem.
niomik napisał(a):.... Niestety, ów styl wypływa ze mnie rzadko, umysł na ogół zamknięty. Nie potrafię wyartykułować nic, co jest głębsze. Chyba, że wypiję dwa głębsze, jak wczoraj :)

Czyli bez sensu pytam.



...czyli ostatnio raz w miesiącu, normalnie częściej, raz na dwa tygodnie średnio.
Zmiany następują, nie tyle jedna, co wiele małych zmian, które spowodowały to, że nie krzyczę, jak kiedyś, nie cwaniaczę i nie zwalam winy na cały świat, choć jestem świadoma błędów moich rodziców, za które teraz zbieram plony.
Witaj, NN4V.
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
26 sty 2016, 01:58

Mam inaczej niż Wy, większość znaczy, a jednak...

Avatar użytkownika
przez Śmiercionauta 26 sty 2016, 11:26
niomik, witaj na forum. Też podoba mi się Twój styl pisania. Trochę taki poetycki.
"nerwice upaństwowić moderacje wypierdolić"
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
8838
Dołączył(a)
16 sty 2012, 18:55

Mam inaczej niż Wy, większość znaczy, a jednak...

przez niomik 26 sty 2016, 15:53
Styl pisania... miło mi, dziękuję za te słowa. Jednak ów styl przebija się przeze mnie gdy mój umysł jest nieco (właśnie nie za dużo) pod wpływem działania alkoholu. Niestety TA REALNA JA nie potrafię już tak pisać... Może zatem jednak borderline w jakiejś dziwniejszej odmianie...? ech.
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
26 sty 2016, 01:58

Mam inaczej niż Wy, większość znaczy, a jednak...

Avatar użytkownika
przez Stracona100 26 sty 2016, 16:11
Witaj niomik,
ja też jestem tu od niedawna i także zastanawiałam się, czy tu pasuje. Szokowało mnie jak wszyscy rzucają nazwami leków i jak bardzo są zorientowani co jak działa. Mnie jakoś nie pasjonowało to aż tak bardzo, wierzyłam, że lekarz wie co robi. Teraz nabieram wątpliwości. Miotam się i nie wiem, czy brać leki, czy nie. No i też biorę pod uwagę interakcję z alko :?
"Im mniej człowiek wie, tym łat­wiej mu żyć. Wie­dza da­je mu wol­ność, ale unieszczęśliwia."
"Le­piej jest um­rzeć, kiedy człowiek chce żyć, niż umierać wte­dy, kiedy człowiek chce już tyl­ko umrzeć."

- E.M.Remarque

zabija mnie DEPRESJA ENDOGENNA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Mam inaczej niż Wy, większość znaczy, a jednak...

przez niomik 26 sty 2016, 16:35
No właśnie, Stracona, temat leków, mimo iż biorę je, jest mi zupełnie nieznany. I, szczerze powiedziawszy, nie wiem czy ta wiedza jest mi potrzebna. W ogóle wiecie co... kiedyś myślałam, że forum to trochę takie miejsce do pielęgnowania stanów, z którymi się tu zjawiamy... Zalogowałam się na jakimś, już nawet nie pamiętam nazwy, i pisałam od czasu do czasu. Dało mi to właśnie poczucie pielęgnacji skurwysyństwa, z którym powinnam była walczyć. Wtedy tego potrzebowałam - pielęgnować, uciekać, tłumaczyć, zamknąć się, utonąć w tym. Teraz chcę walczyć, zobaczyłam światełko w tunelu. Nie chcę pielęgnować, chcę znaleźć nowe życie, nową jakość. I jestem na forum :) Już nie kojarzy mi się ono z pielęgnacją, chyba dorosłam. Z drugiej jednak strony - pojawiła się silna potrzeba... pewien ekshibicjonizm, pokazywanie siebie światu, mówienie "JESTEM!" "ZAUWAŻCIE MÓJ CHORY ŁEB!" "ZROZUMCIE!"

...chciałabym tyle napisać... a nie mam słów...
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
26 sty 2016, 01:58

Mam inaczej niż Wy, większość znaczy, a jednak...

przez niomik 26 sty 2016, 16:58
I moje pytanie jest takie - jak bardzo pomocna jest Wam wiedza na temat leków ? Jak bardzo pomocne jest Wam poznawanie działania poszczególnych substancji, analiza? Czy nie macie czasem wrażenia, że takie zaangażowanie powoduje jeszcze głębsze zarycie się w tym, w czym i tak już toniemy? Ja właśnie dlatego boję się zagłębiać. Kiedyś, jak już wspomniałam, myślałam inaczej, teraz jednak nabrałam nadziei, że kiedyś się to skończy, że kiedyś wyjdę z tej skorupy, że zerwę kajdany, które niemal fizycznie już czuję na swoim ciele i duszy. Dlatego nie chcę brnąc już głębiej, bo i tak mam niesamowicie daleko do powierzchni, do powietrza...
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
26 sty 2016, 01:58

Mam inaczej niż Wy, większość znaczy, a jednak...

Avatar użytkownika
przez Stracona100 26 sty 2016, 17:04
niomik myślę, że ten ekshibicjonizm to dobry objaw, więc pisz śmiało co myślisz, jak się czujesz, czego obawiasz. Z natury jestem osobą skrytą, zwłaszcza w temacie własnych słabości, ale takie anonimowe wywnętrzanie się trochę mi pomaga, zwłaszcza, że tu ludzie w większości rozumieją nasze dziwne stany ducha i problemy z nimi związane. Czasem ktoś powie coś budującego, czasem wirtualnie poklepie po ramieniu - to niewiele, ale lepsze niż nic.
Ja leczę się na depresję od 6 lat, ale choruję chyba od dziecka. Na tym forum też jestem od dawna, ale nie byłam zalogowana, tylko podczytywałam sobie.
Co do "pielęgnowania choroby" - myślę, że są tu i takie osoby, ale bardzo wiele jest osób walczących z chorobą, słabością i niemocą. Starających się mimo wszystko normalnie żyć i funkcjonować, a od czasu do czasu, w chwili kryzysu właśnie tu ponarzekać sobie.
Czy w realu masz z kim pogadać o swoich problemach?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Mam inaczej niż Wy, większość znaczy, a jednak...

Avatar użytkownika
przez Stracona100 26 sty 2016, 17:15
niomik napisał(a):I moje pytanie jest takie - jak bardzo pomocna jest Wam wiedza na temat leków ? Jak bardzo pomocne jest Wam poznawanie działania poszczególnych substancji, analiza? Czy nie macie czasem wrażenia, że takie zaangażowanie powoduje jeszcze głębsze zarycie się w tym, w czym i tak już toniemy? Ja właśnie dlatego boję się zagłębiać. Kiedyś, jak już wspomniałam, myślałam inaczej, teraz jednak nabrałam nadziei, że kiedyś się to skończy, że kiedyś wyjdę z tej skorupy, że zerwę kajdany, które niemal fizycznie już czuję na swoim ciele i duszy. Dlatego nie chcę brnąc już głębiej, bo i tak mam niesamowicie daleko do powierzchni, do powietrza...


Wiesz, mnie ta wiedza potrzeba nie była, ale w miarę czytania różnych książek dotyczących depresji, jej przyczyn i rodzajów, zapoznałam się też z rodzajami leków. Prawdę mówiąc, dalej nie zamierzam się w ten temat zagłębiać, bo im więcej czytam tym bardziej jestem przerażona i tym mniejszą mam ochotę na leczenie farmakologiczne. Często też ktoś mi mówi: spróbuj tego czy innego leku, lub danego mixu, ale ja nie korzystam z takich rad.
Czuję się bardzo podobnie do Ciebie i też szukam sposobu na rozwalenie tej skorupy, tak bardzo chciałabym znaleźć w sobie tę siłę, którą kiedyś miałam, ale nie wiem jak. Ostatnio (chyba za sprawą nowego leku) wpadłam w totalną anhedonię, teraz mi troszkę lepiej, ale wiem, że to wróci i boję się.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Mam inaczej niż Wy, większość znaczy, a jednak...

przez niomik 26 sty 2016, 17:21
no właśnie wiesz, jest kilka bliskich osób - mieszkam z Narzeczonem oraz współlokatorką - przyjaciółką. Oprócz nich mam jeszcze kilkoro innych przyjaciół, z którymi rozmawiam. Paradoks mojej osoby polega na tym, że niewielu ludzi wierzy, że JA, właśnie taka Niomik, gaduła, otwarta, głośna, (pozornie) pewna siebie - bo zawsze ma swoje zdanie i bezkompromisowo je przedstawia - taka JA mogę mieć kłopoty depresyjne. Ludzie nie wierzą w niegdysiejszą fobię społeczną (Niomik?????? w życiu!), w próbę samobójczą, w zagłębianie się w siebie do utopienia. Ludzie najbliżsi słuchaja, nie rozumieją, ale też nie zagłębiają sie w temat, nie pytają jak mi pomóc, zresztą, nawet gdyby zapytali to nie znam odpowiedzi. Głupio mi prosić ich żeby poczytali coś na ten temat. Ostatnio jednak powoli próbuję im to powiedzieć, wybłagać by się zainteresowali, zasięgnęli wiedzy z internetu, książek - Narzeczonowi wręcz nakazałam argumentując, słusznie zresztą, że byle pierdołą okołozdrowotną interesuje się na wskroś, każda chorobą dookoła, tylko moją jak dotąd się nie zainteresował. A do momentu zaostrzenia u mnie stanów gównianych ostatnimi tygodniami - żyliśmy sobie w cudownym związku przez dwa lata. A teraz mi grozi, że sobie nie poradzi i mnie zostawi.

...Anhedonia jak dla mnie jest lepsza niż gówno, które mam w głowie, ale też jest bardzo zła.
Piszesz, Stracona, że kiedyś miałas siłę, napiszesz mi więcej? Wczytam się w Ciebie, ale na razie jestem w pracy, zapewne inwigilowana, i nie bardzo mam czas się wczytac własnie. Z góry dzięki.
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
26 sty 2016, 01:58

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do