moja depresja/historia/objawy

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez Neśka 07 lis 2006, 19:39
Zrobiło mi się cieplutko na duchu, gdy czytałam tego posta... Cieszę się, że Ci się udało dostrzec właśnie te chwile... Życzę powodzenia i szczęścia! Podrawiam!
Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą ! (św. Augustyn)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
16 wrz 2006, 20:51

przez Aniesia 07 lis 2006, 19:55
Brawo za wyjście z depresji
Jeszcze sie do końca z nią sie pożegnalam ale bywaja dni lepsze i gorsze!!! Pozdrawiam wszystkich i glowa do gory
Każdej odpowiedzi szuka sie najpierw w sobie.
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
28 paź 2006, 11:29
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez korres1 09 lis 2006, 11:50
Wiesz, czytając coś takiego, utwierdzam się w przekonaiu, że ludzie potrafią być wspaniali. Mam tylko nadzieję, że Twój nowonarodzony syn daje Ci się odrobinę wyspać:)
PS. Jak to jest u Ciebie z depresją poporodwą? Czy każda matka ją przeżywa?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
691
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 00:34

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez IceMan 09 lis 2006, 17:49
No cóź... Brawa dla tej pani której udało się wyjść z depresji! Brawo Aniesia. Tak trzymać! I przy okazji życzę wszystkim pozostałym takiego powodzenia w walce z depresją i nerwicą

Pozdrowienia!
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez Aniesia 09 lis 2006, 18:21
Korres1 Jeśli chodzi o depresje poporodowa to nie przechodzilamjej chociaz bardzo sie tego bałam z reszta nie zawsze ona wystepuje. U mnie dzieki Bogu jej nie bylo.

Male sprostowanie nie wyleczylam sie z depresji ale staram sie jak tylko moge!!!! Pozdro dla was moi mili!!!
Każdej odpowiedzi szuka sie najpierw w sobie.
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
28 paź 2006, 11:29
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez korres1 10 lis 2006, 01:45
No to fajnie Aniesiu. Zastanawiam się czy dziecko daje energie, o ktorej
mowia niektore mlode matki? To jakss zupelnie niezglebiona tajuemnica dla ludzi, ktorzy jeszcze dzieci nie maja :)) Slyszalam, ze niektore matki po porodzie dostaja przyplyw energii. Moze dzieki temu unikaja depresji?
ps. Malcolm co to za flaga? I skąd ta nagla zmiana wizerunku?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
691
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 00:34

Avatar użytkownika
przez korres1 10 lis 2006, 02:10
Witaj gesses. Nie wiem w jakim jesteś wieku, ale ja podobne rzeczy przeżywałam będąc 16-17-latką. To były dramaty, które może z dystansu wydaja się mało ważne, ale wtdey były najważniejsze. Całym sercem jestem z Tobą. serdecznie pozdrawiam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
691
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 00:34

Nie musisz tego czytac..to tylko ja..

przez arien 21 lis 2006, 23:24
Hey...
troche mi jakos tak dziwnie...ze wogole pisze na tym forum...bo prawde mowiac nigdy nie przypuszczalam ze znajde sie w takiej sytuacji...nie chce sie jakos wywyzszac...bron Boze...po prostu zawsze czulam sie raczej optymistka..
studiuje juz drugi rok j.obcy...i jest mi strasznie ciezko...przez caly I rok nie mialam zadnych problemow (wiekszych) ze soba..zakochalam sie szczesliwie..wszystko bylo cacy..no moze nie liczac bolu tesknoty, bo moje Kochanie mieszka 300 km ode mnie...i przez dlugi czas stac nas bylo na widzenie sie tylko raz na miesiac..
ale za to z nauka nie mialam problemow..do czasu..przyszla sesja letnia..i nie zaliczylam glownego egzaminu giganta z calego roku..jakos sie podnioslam..
przyszla kolej na poprawke...ktora tez oblalam..mimo ze -wydaje mi sie-dalam z siebie ile moglam...
teraz za 2 tyg mam egzamin warunkowy...i nagle zostalam zbombardowana mnostwem problemow... poczawszy od tych z moim chlopakiem(roznice miedzy nami,ktore moglyby przyczynic sie do rozpadu zwiazku, raz nawet prawie zerwalismy..)...poprzez zanizone poczucie wlasnej wartosci..problemy z rodzicami...raz ucieklam z domu...glupio to brzmi...bo przeciez mam juz swoje lata, no nie? eh...czytalam pare waszych postow..i nie wiem...pewnie nic mi nie jest...choc trwa to juz ponad miesiac... moze powinnam wziasc jakies leki? persen..albo cos........

owszem.....eh...
mam mysli samobojcze...nie chce mi sie zyc...rano wstaje i placze...klade sie spac wyje...jestem wciaz zmeczona...wszystko wydaje mi sie takie straszne...nie do przejscia...po prostu czuje ze nie daje rady...jestem beznadziejna...wstydze sie nawet pojsc do psychologa...czuje sie niewarta mojego chlopaka...
po prostu glupia...
nie wierze w to ze uda mi sie zdac...za glupia jestem ...pewnie zeby wogole studiowac...
juz czuje sie taka glupiutka...naiwna...
jak takie nic..gowno...a co dopiero jak juz nie zdam...
a dzis moj tata stwierdzil, ze wie dlaczego nie potrafie zdac...bo jestem nierozgarnieta...i ma racje...potrafie tylko spieprzyc sprawe...do niczego sie nie nadaje..
nie chce mi sie zyc...
modle sie tez....wlasciwie wyje do Boga...ale to nie pomaga...
czuje sie taka osamotniona...
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
21 lis 2006, 22:46

wiara uzdrawia!

Avatar użytkownika
przez pokahontaz 22 lis 2006, 14:12
Ja też tak miałam, nie martw się na zapas, wiem, łatwo mówić, ale teraz po wszystkim wiem, że to myślenie na zapas najbardziej zabija, nie cała sytuacja... Teraz nie mogę za bardzo pisać, ale jeśli chcesz pogadać, to wal na gg 9693817, pozdrawiam gorąco!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
15 lis 2006, 11:45
Lokalizacja
Z Głębi Duszy

Avatar użytkownika
przez Czarownica_Akara 22 lis 2006, 14:24
No najgorsze jest to, kiedy najbliżsi mówią Ci takie rzeczy, że jesteś nie warta czegokolwiek, ja ostatnio dowiedziałam się, że gdyby nie matka to ojciec nie dałby mi kasy na studia ( i tak im zwróciłam te pieniądze), bo "wiedział, że będą ze mną takie jaja", on zawsze wszystko wiedział z góry, jaka jestem itd. beznadziejna, za głupia by coś osiągnąć, nauka nigdy nie szła mi najlepiej, nie wiem mam coś takiego, że kiedy siadam do książek to się stresuję, boje sie chyba tego ze sie nie nauczę materiału, nie wiem....teraz mam nieciekawe stosunki z rodzicami, jakoś tak czuje ze nie zdam egzaminu ktory mam 30 listopada, jesli tak bedzie to znowu ojciec bedziemiał racje. A szkoda gadać, napisz czy ty tez zawsze miałaś tak ze starszymi?? Czy kiedy przyniosłaś pałę z kartkówki to panicznie bałaś sie reakcji rodziców, czy też mówili Ci "nie martw się, następnym razem będzie lepiej"?? Wiesz ja zdałam mature, dyplom techniczny zdalam na 5, ja niby taka niepozorna, przeciętna uczennica. Nie wiem, moze faktycznie jestem leniem, zajmuje sie wszystkim tym czym nie powinnam?? Czuję strach przed wkuwaniem .... boje sie ze mi sie nie uda, wiem ze to głupie, nie wiem czy to jest objaw moich zaburzen czy tez czystego lenistwa z mojej strony....tak jak przez całe życie wpajali mi rodzice. Jak jest z Tobą??? napisz coś wiecej, pozdrawiam.
" Wlasna, wolna i swobodna wola stanowi
najkorzystniejsza korzysc, w skutek ktorej
diabli biora wszystkie systemy i teorie "

F. Dostojewski
Posty
228
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 19:39
Lokalizacja
Wrocław

przez Xerus_Ona 22 lis 2006, 16:17
Myślę, że pewnie denerwujesz się przed egzaminem. Z góry zakladasz, że nie zdasz. Ucze się dosć dobrze i kiedy dostaję czwórkę i prawie chce mi się płakać to moi rodzice mówią "to nic". Złości mnie to. niby moja reakcja powinna być odwrotna - rodzice mnie usprawiedliwili jest ok.
Ale ja się nie uczę dla nich! Tylko dla siebie.
Własciwie nie mam pojęcia co powinnaś zrobić w tej sytuacji - jestem dopiero w gimnazjum, ale to wlasnie nauka doprowadza mnie do smutku i płaczu. Lęk przed gorszą oceną. Wydaje mi się, że jeśli nie bede miała dobrych ocen to sama będę beznadziejna - jakby moje świadectwo mialo zadecydować o całym moim życiu...
Zresztą sama pisałaś, że przez pierwszy rok szlo Ci całkiem niexle wiec podejrzewam, że poprostu za bardzo się zdenerwowałaś przed egzaminem.
Wiedz, że nie jesteś sama i odezwij się :)
"...niesie Cię pozytywna myśl, że nie jest źle, że to wszystko ma jakiś sens..."
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
16 paź 2006, 19:53

przez arien 22 lis 2006, 23:02
akara...
widzisz, ze mna jest chyba podobnie...
rodzice non stop motywowali mnie do nauki...stawiali wyksztalcenie naprawde bardzo wysoko w (moich)piorytetach..kiedy przynioslam kiepsciejsza ocene zaraz bylam..hm..moze nie potepiana..ale bynajmniej nie chwalona..nie winie ich za to..maja swoj kompleks na tym punkcie..i dlatego tak im na tym zalezy...
wygorowane ambicje chyba mialam jakos zawsze..albo moi rodzice je tak rozbudzili...niewazne...
dlatego, kiedy nie dostalam sie na wymarzony kierunek studiow, bylam zrozpaczona...tak sie stalo, ze wyladowalam na studiach prywatnych...
poglebilo to chyba moje kompleksy(szkola prywatna-dla gorszych)...
ale ze poziom okazal sie wysoki...jakos podreperowalam moja"urazona dume"..oczywiscie nie bylo TAAAAK kolorowo...byly momenty, kiedy dostawalam szmaty..mimo ciezkiej pracy...wtedy znow sie zalamywalam..
ale jakos tak wychodzilo, ze trzeba bylo gnac dalej...i oto dochodzimy do punktu zero...egzamin z calego roku..
boje sie ze znow zawiode...
wlasciwie..to juz boje sie nawet uplywu czasu..wolalbym zeby czas zdawania warunku nie nadszedl :(
czuje taka presje... i beznadzieje...
zero nadziei....

Xerus_Ona..to nie sa nerwy...ten egzamin oblala ponad polowa I roku..
(i wiekszosc odrazu zrezygnowala)
najgorzej jest, kiedy prownuje sie z innymi...z moimi znajomymi etc..
-a robie to mimowolnie... :( -
bo jesli teraz zrezygnuje z tych studiow..i podejme od przyszlego roku jakies nowe..to gdy moi znajomi beda robic juz dyplom mgr...ja dopiero bede na licencjacie..
a z moim chlopakiem chcielismy sie pobrac po uzyskaniu tytulu licencjata...ale jak ja bede bez wyksztalcenia...zero perspektyw...
jestem przerazona...
czuje sie gorsza...
zawsze...
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
21 lis 2006, 22:46

przez Zuzka25 23 lis 2006, 17:38
Arien, po pierwsze pomyśl co będzie jak nie zdasz- jest taka opcja. Ale są na to rozwiązania i nie powinnaś tego traktowac jako koniec nauki. Wcale nie trzeba być "nierozgarniętym" żeby oblac taki egzamin.Wiedza jest obszerna, do tego dochodzi stres, i "humor" komisji przed którą stajesz.
Zdawałam komisa ( olałam egzamin i poprawkę licząc na szczęście) i przed egzaminem miałam mega stracha. Ale wiesz, zazwyczaj jak student podchodzi do takiego egzaminu, to go przepuszczają bo widzą ,ze mu zależy. U mnie wtedy wszystkich puścili. Gdyby jednak potknęła Ci się noga to też nie koniec. Możesz powtarzać rok lub semestr. to studia płatne - ja też byłam na zaocznych więc musiałabym znów bulić- (co zresztą robi dalej moja przyjaciółka), ale tak trzeba i koniec.NIe musisz wtedy chodzić od nowa na wszystkie zajęcia, tylko się dogadać z wykładowcami i zaliczyć ewentualne róznice w programie- u nas tak było, ale to chyba wszędzie.Nie bój się,że to zakmnie przed Tobą jakieś drzwi, wielu ludzi studiuje dłużej niż powinno, najważniejsze to skończyć.Poza tym ten Twój nastrój spowodowany strachem przed niezaliczeniem studiów powoduje,że widzisz na czarno też wszystkie inne sprawy. Jak się z tym uporasz pewnie ( gdybyś nie zdała załatw szybko wszystkie sprawy-w szkole na pewno pomogą) to jeden kamień z serca spadnie, a zanim reszta.U nas rok zaczynało ponad 120 osób, skończyło chyba z 50 Wiesz jaka byłam dumna jak mi się udało?cieszyłam się , ze się nie poddałam-chociaż co roku miałam bardziej dosyć.Sądzę , ze jak ta sprawa się wyjaśni inaczej spojrzysz tez na inne. A chłopak, Głuptasie ożeni się z Tobą nawet jak nie będziesz miała licecjatu :P bo kocha Ciebie a nie Twoje papiery i razem coś na pewno wymyślicie.
ps. dużo ludzi kończy studia w późniejszym terminie, jak napisałam, bo w życiu zdarzają się różne nie przewidziane sytuacje i na studiach juz nikt nie patrzy na kogoś jak na "drugorocznego"
Poucz się a przed wejściem powiedz sobie ,ze już go zdałaś!( nie ,ze go zdasz)
Powodzenia

[ Dodano: Wto Lis 28, 2006 1:12 pm ]
Arien daj znać czy zdałaś ten egzamin.

[ Dodano: Wto Lis 28, 2006 1:12 pm ]
Arien daj znać czy zdałaś ten egzamin.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
22 lis 2006, 23:07
Lokalizacja
Łódź

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 21 gości

Przeskocz do