moja depresja/historia/objawy

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez pepper 14 mar 2008, 22:16
Mój się zowie Grinders, a natura go nie wzywa, bo jest wykastrowany biedaczek... :roll:

postanowiłam wkleić zdjęcie mojego kotecka ;-)
Obrazek
Obrazek
come inside my mind
sometimes we take chances, sometimes we take pills
Avatar użytkownika
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
13 mar 2008, 19:04

jak sie zmienic? czy sie da?

przez nicola 14 mar 2008, 22:59
a cio ja mam zrobic?? :cry: bo juz nie mam sil na nic.. strasznie zle sie czuje psychicznie..a do tego jestem strasznie nerwowa. takie drobne i blahe rzeczy jak kichniecie kogos mnie denerwuje.. nie wiem co sie ze mna dzieje...
takze mam napady lekowe...
w sumie to juz dlugo trwa.. ale czasem bylo lepiej. a potem znowu to wracalo...ale ostatnio przygnebienie u mnie trwa juz 5 dni i nie mija...
i co tu jeszcze dodac.. jestem bardzo strachliwa wszystkiego sie boje.. pewnie nikt mnie nie lubi.. zreszta sama siebie nienawidzie cala... za wyglad oraz za to ze nic nie potrafie zrobic, ze na niczym sie nie znam ze nie potrafie ladnie mowic ze nie mam takiego fajnego poczucia humoru itd duzo by mowic.. poprostu jestem beznadziejna .. :cry:
nie mam pracy , nie ucze sie bo sie boje.(skonczylam policealke) rodzice mysla ze mi sie nie chce ale to nie prawda. zreszta co tu duzo mowic z nimi nie mam i nie mialam dobrego kontaktu...
natomisat moja siostra(mlodsza o 2 lata) juz pracowala gdzie niegdzie ostatnio zrobila prawo jazdy.. (a ja sie strasznie boje a raczej wstydzie siebie) ona jest calkiem inna niz ja niczym sie nie przjemuje.. i nie boi... nie to co ja.. ja nawet nie potrafie rozmawiac.. strasznie sie denerwuje i jestem cala mokra jak mam z kims zamienic slowo.. a jak juz to mowie szybko i skrotami zeby powiedzec to jak najszybciej.. bo wydaje mi sie ze nikt nie chce mnie sluchac.. i z tych nerwow czasem palne glupote albo sie przjezycze i mi wstyd :roll: nie potrafie nad tym zapanowac. :cry:
nie wiem chyba jestem jakas dziwna.. :(
strasznie sie wstydze tego ze nic nie robie.. i powtarzam sobie ze musze w koncu cos zorbic bo tak nie mozna. ale za chwile opadam z sil .. to sa tylko takie slowa.. a tak naprawde nie mam odwagi na nic..i za to mi tak wstyd ze taka jestem.. jak slysze co niektore kolezanki robia to az mi sie plakac chce (a na dodatek ma byc niedlugo spotkanie klasowe ale ja nie pojde no bo co powiem ze siedze w domu i nic nie robie eehh) .. ja tak bardzo bym chciala miec ich odwage i madrosc...
chcilabym byc inna osoba chcialabym sie bardzo zmienic..chce byc szczesliwa... wiem moze mam glupie problemy.. ludzie maja gorsze zmartwienia... ja mam co jesc mam gdzie mieszkac narazie.. chcialabym zeby rodizce byli ze mnie zadowoleni ale nie potrafie tak zrobic...chcialabym zeby mi ktos pomogl
mam takie 2 kolezanki choc z jedna bardziej utrzymuje kontakt ale ostatnio nie chce mi sie nawet rozmwiac uwazam ze nie powinna sie ze mna kumplowac..kto by chcial miec taka kolezanke jak ja..jest dobra kolezanka..i nie zasluguje na jej przyjazn:( czasem wychodzimy gdzies razem..
i jest jescze jeden problem ze za duzo pije piwka bo wtedy czuje sie fajnie i mam odwage ..ale na chwile.. ;/
ja mam juz 24 lata a nic w zyciu nie osiagnelam mialam tylko staz ehhhh
nie wiem co mam robic,,, boje sie przyszlosci... czasem mysle o tym jakby to byly gdyby mnie nie bylo... ale tak nawprawde to ja chce zyc... sama juz nie wiem czego chce .. najgorsze tez jest to ze nie mam celu w zyciu ze nie wiem co chce robic ...nie mam hobby .. wiem dziwne to .. bo niby kazdy je ma a ja nie.. ehh :cry: nie wiem jestem cala dziwna.. wstydze sie o tym mowic kolezankom.. dlatego napisalm tutaj zeby sie wyzalic nie wiem czy dobrze trafilam.,.. moze ktos mi pomoze. wyjsc z tego satnu ale czy da sie mi pomoc????bo ja bardzo chce byc inna niz jestem...nie lubie siebie strasznie za wszystko co robie za to co mowie jak chodze.. za moj charakter i wyglad... jak patrze na te wszytkie ladne i madre dziewczyny to normalnie sie doluje ze ja taka nie jestem... wstydze sie ludzi..
nawet nie umiem ladnie pisac...zreszta z nauki tez nigdy nie bylam za dobra zle sie uczylam.. kiepsko u mnie z pamiecia...
takze duzo tego jest.. same minusy...
a i jest jescze jedna sprawa.. mianowicie nie potrafie okazywac uczuc wstydze sie tego.. ciezko mi to przychodzi. .. np wstydzilam sie pierwsza pocalowac w policzek lub przytulic chlopaka, nie wiem czemu tak bylo... a wiem ze tego tez potrzebowali poniewaz rozmawialam z nimi na ten temat.. a ja pomimo tego nie potrafilam tak zrobic... nie wiem mam jakas bariere.. a od niedawns sie z kims spotykam.. i jest tak samo... ja sie wstydze..ajjj :cry: jeste mi strasznie przykro i smutno ze jestem taka jaka jestem.... niech mi ktos da troche odwagi, madrosci i poczucia humoru...i uczucia ktorego ja nie mam..:( tzn chyba mam ale nie potrafie tego okazac..:( boje sie chyba odrzucenia .. sama nie wiem...
pozdrawiam... :cry: :cry: :cry:
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
14 mar 2008, 13:56

Avatar użytkownika
przez julie 14 mar 2008, 23:27
hey Nicola ;)
Borykałam się z wieloma podobnymi problemami :roll:
:arrow: Pierwsza sprawa to należy nauczyć się szanowć samego siebie-każdy człowiek jest wartościowy i nikt nie jest beznadziejny; jeśli nie zaakceptujesz siebie to nigdy nie zdobedziesz odwagi do zmiany na lepsze i wyjścia do ludzi; dobrym pomysłem byłaby psychoterapia ;
Co wydaje mi się smutne, to fakt, że Twoja młodsza siostra, która świetnie sobie radzi i napewno obiektywnie zauważyła że potrzebujesz pomocy nie potrafi uświadomic Cię, że możesz zmienić swoje złe myślenie i wiele osiągnąć ;)
:arrow: Ja też przez dłuuugi czas myślałam o sobie fatalnie i nieciekawie się to dla mnie kończyło :cry: Ale jeśli istnieje jakaś prawda to taka, że myśleniem kreujemy naszą rzeczywistość, myśląc dobrze o sobie i innych sprawiasz, że spotyka Cię wiele dobrego, myśląc źle o sobie i świecie-zamykasz się w swoim małym światku i cierpisz-> dlatego warto zacząć zmieniać myślenie już od dziś! Jeśli sama nie dasz rady-goń do lekarza i na psychoterapię, bo po prostu i po krzywo szkoda życia :roll: A w Twoim przypadku widać chęć walki (chcę, chcę, chcę...:)-> If you wanna something go and get it love

greets & hug
Can as well die if cannot fly
Avatar użytkownika
Offline
Posty
348
Dołączył(a)
25 sty 2008, 22:37

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez atb89 15 mar 2008, 01:19
marsz do lekarza i psychiatry bo czytajac to co napisalas widze siebie pol roku temu przed braniem seronilu. pozdrawiam cieplutko bedziesz jeszcze zajebista! ;)
atb89
Offline

przez nicola 15 mar 2008, 15:22
hej:) dziekuje za odpowiedzi..nie spodziewalam sie ze ktos sie odezwie.. moja siostra nawet nie ma pojecia ze zle sie czuje psychicznie(my nie mamy dobrego kontaktu ze soba nie rozmaiwamy praktycznie ze soba jak juz to o takich glupotach)... zreszta nikt nie ma pojecia .. oni mysla ze mi sie nie chce nic... ze to z lenistwa a tak nie jest. nie maja pojecia jak mi zle :cry: a wstydze sie o tym gadac . wstydze sie powiedziec co czuje itd
..jestem strasznie nerwowa(wszyscy mi to mowia rodzice i koleznka tez to zauwarzyla)..
..wszystko mnie denerwuje.. latwo mnie zdenerwowac.. a ponadto jestem bardzo wrazliwa..strasznie szybko idzie mnie doprowadzic do lez..
niom ja sie bardzo chce zmienic tak calkowicie.. stac sie innym czlowiekm... :roll: ale sama nie dam rady napewno...strasznie siebie nie lubie za wszytko...:( nie potrafie rozmawiac z ludzmi bo nie mam pojecia o czym gadac.. i starsznie mnei to denerwuje wrecz dobija ehh ble..
myslalm o tym zeby isc do lekarza . ale jakos to odkladam nie umiem sie zebrac..bo moze mi sie wydaje ze mam problem i nie potrzebuje pomocy ze sie ino osmiesze . poniewaz ludzie maja wieksze problemy niz ja....
sama nie wiem juz kim jestem...nawet nie mam wlasnego zdania...
dlatego wolalam tutaj napisac bo nikt mnie nie zna itd..tu jest latwiej..
rodzice mi juz marudza ze mam isc do pracy(wcale sie nie dziwie.. tez bym chciala sie dolozyc bo z kasa nie jest lekko) ale ja wiem ze sobie nigdzie na dam rady (no chyba ze jakas praca fizyczna) .. jak mi zle z tym ... :cry: :cry:

a dlaczego do psychiatry? a nie psychologa?
hm musze poszukac gdzies dobrego lekarza ..ale nie wiem czy sie odwarze isc..znajac mnie zapewne nie.. jejciu jak ja sie wstydze ..masakra..
dzieki za wsparcie:) nie mialam pojecia ze az tyle ludzi cierpi na taka chorobe...fajnie ze jest takie forum ze mozna napisac co sie czuje, wyzalic...powiedziec co lezy na sercu..
nie chce byc taka jaka jestem buuuu :cry: :cry: :cry: :cry: zle sie czuje bardzo :cry:
Ostatnio edytowano 15 mar 2008, 18:28 przez nicola, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
14 mar 2008, 13:56

przez szatz 15 mar 2008, 15:59
nicola napisał(a):a dlaczego do psychiatry? a nie psychologa?

na Twoim miejscu wybrałabym najpierw psychologa.On będzie wiedział czy już potrzebny Ci psychiatra.Ale jak wybierzesz psychiatrę też będzie ok.Pozdrawiam :smile:
jeszcze będzie normalnie...
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
30 sty 2008, 09:40
Lokalizacja
Niemcy

Avatar użytkownika
przez pepper 15 mar 2008, 20:18
Hm... dzisiaj się lepiej czuję, znowu wraca mi humor - mam nadzieję, że na dłużej niż zwykle. Nawet wzięłam się za porządki przedświąteczne, ale jak zwykle ojciec zaczął mnie wkurzać. Robiłam porządek w swoim pokoju i na przedpokój wyniosłam płótno, co prawda duże, bo 100/150cm, a ten od razu grom pytań.
- A co to?
- Blejtram.
- Co on tu robi?
- Stoi, bo sprzątam w pokoju.
- A z czego go kupiłaś?
- Z pieniędzy.
- Z czyich?
- Z moich.
- A po co ci on?
- Do malowania.
- Pff... na twoje bazgroły.

^_^
Obrazek
come inside my mind
sometimes we take chances, sometimes we take pills
Avatar użytkownika
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
13 mar 2008, 19:04

przez szatz 15 mar 2008, 20:27
pepper wkurzające faktycznie,ale dalej rób swoje.Pozdro :D
jeszcze będzie normalnie...
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
30 sty 2008, 09:40
Lokalizacja
Niemcy

Avatar użytkownika
przez julie 15 mar 2008, 20:57
Dokładnie, rób swoje i basta:) Jeszcze się tata zdziwi jak zobaczy Twoje obrazy na jakiejś wystawie i dopiero oczęta wybałuszy ;)

P.S. Twoje "kocie" wygląda zbójecko :mrgreen:
I ja wrzuciłabym fotkę swojego sierściucha, ale niestety nie mam na tym kompie :roll:
Can as well die if cannot fly
Avatar użytkownika
Offline
Posty
348
Dołączył(a)
25 sty 2008, 22:37

Avatar użytkownika
przez pepper 16 mar 2008, 22:07
zaraz nie wyrobię.. palę papierosa za papierosem.. nosi mnie
nienawidzę swojego ojca!!!!
dzisiaj znowu się pocięłam :((

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 10:00 pm ]
nie chcę już...
już nie mam po co żyć

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 10:25 am ]
jest coraz gorzej.. ale już nawet nie ma sensu o tym pisać..
Obrazek
come inside my mind
sometimes we take chances, sometimes we take pills
Avatar użytkownika
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
13 mar 2008, 19:04

co mi jest?

przez nuda 17 mar 2008, 00:07
czesc,

mam taki problem:
nie moge odnalezc siebie w zyciu codziennym. U mnie jest to tak, ze pomimo tego, ze mam sporo zainteresowan to nijak potrafie je przypasowac do rzeczywistosci. Ciagle mi cos przeszkada jak gdyby, i to nie tak, ze jestem marudny i ze grymasze, raczej ze zawsze sa jakies elemty co sprawiaja ze dane zajecie (zawod) staje sie nagle nudny i brak mi dalej enerii do jego kontynuowania.
Nie wiem skad sie bierze ta apatia czy jakis brak dostosowania. Chodzilem do kilku psychologow na terapie i pomagalo tylko czesciowo, ale po jakims czasie znow tracilem energie. Np. ze chcialbym zwiedzac swiat (przykladow) ale nie pasuje mi rola np. pilota wycieczek bo trzeba sie dopasowywac dostsywac etc. Ja podale tylko przyklad ale u mnie jest cos takiego ze nie potrafie wyjsc z siebie i dac czegos innym, to powoduje u mnie nerwowosc, jakas psychiczna niewygode. Niby jestem itrowertykiem ale tez nie do konca bo nie umiem wytrzymac dlugo bez ludzi ale nie potrafie im ,,sluzyc", krepuje mnie jak maja wobec mnie jakies oczekiwania.
Bardzo trudno jest to opisac co mi dolega ale problem jest na tyle powazny ze ciagle mam uczucie apatii i depresji a dotychczasowe terapie i romzowy nie pomagaly i w sumie troche nie wiem juz co moge z tym zrobic. Czuje ze mam spory potencjal ale nie umie gow ykorzystac bo nie wiem co chce robic w zyciu i ze mam jakas ,,blokade" ktorej samemu nie potrafie obejsc a nawet dokladnie opisac.
Macie podobnie, albo moze wiecie co moze mi byc? Nie chcialbym przesrac wlasnego zycia a czuje ze wlasnie tak sie dzieje ze mna, ze nie wyorzystuje potencjalu, zainteresowan, energii i siedze w domu zamiast cos robic, ksztalcic sie, rozwijac.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 11:28 pm ]
Wlasciwie to dodam jeszcze, ze brak mi w ogole celu w zyciu (tak czuje) i ze przeraza mnie perpsketywa jakiejkolwiek pracy, bo nie chce robic czegos co mnie nie interesuje. Przeraza mnie to ze wszyscy moi znajomi jakos sobie ukladaja to zycie a ja zyje w jakims chaosie. yjezdzaja za granice, albo robia cos tut ale nie narzekaja nie maja takich bolesnych uczuc bo chyba maja cel. A jak czuje pustke wiec chyba dlatego nic nie robie. Najgorsze jest ednak to uczucie energii we mnie, ona we mnie jest ten potencjal i nie wykorzystuje go, siedze dniami w domu ipatrze sie w sciany. Da sie z tego wyleczyc w ogole?

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 12:11 am ]
Aha i jeszcze jedno.
Ja mam cos takiego, ze wciaz od lat dziececych nosi mnie. Zawsze wgarowalem, slabo sie uczylem i ogolnie nie wykazywalem checi do bycia ,,spolecznym". Zawsze bylem outsiderem w grupie. Nie potrafie sobie wyobrazic zajecia/zawodu polegajacego na siedzeniu w jednym mijescu, tudziez na wpasowywaniu sie w schemat typu elegancki ubior, sprzedaz/oferowanie czegos etc. Tym bardziej wiec siedzenie w domu przygnebia mnie i pozwala popadac w jeszcze wieksza depresje ale z drugiej strony mam tez obawy przed totalnym rzuceniem wsystkiego i np. wyjechaniem na spontana gdzies bo boje sie wyladowac na ulicy a jest to raczej bardzo prawdopodobne jak sie nie ma pomyslu co dalej tam robic.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
16 mar 2008, 23:14

Znacie ten stan? I jak sobie radzicie w takich chwilach?

przez barsaf 17 mar 2008, 08:19
PostWysłany: Pon 7:17 17 Mar 2008 Temat postu: Znacie ten stan? Odpowiedz z cytatem Back to top
Nie wiem co mam robic. Podjecie kazdej decyzji jest problemem nie do rozwiazania...
Na dzisiaj oczywiscie.
Dostalam wczoraj wiadomosc ze zmarla moja kuzynka.
Cora chce by z nia jechac na pogrzeb.
A ja nie potrafie podjac decyzji...
Nie tylko w sprawie pogrzebu.
Isc do apteki i wykupic leki, czy tez jeszcze nie.
Zaplacic za ogloszenie , czy tez nie dawax go?
I tak z kazda rzecza.
Wszystko jest trudne..
:niewiem:
Trzeba przeczekac.
Tylko dlaczego gdzies w glebi czai sie niepokoj?
Ze cos sie stanie jesli nie podejme tej decyzji juz, teraz.
Jak poradzic sobie z tym niepokojem?
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
08 wrz 2006, 19:09

Avatar użytkownika
przez CzarnaZebra 17 mar 2008, 13:56
ja tam sobie nie radzę. czekam - w znacznej części przypadków brak działania automatycznie jest decyzją. A potem cierpię z tego powodu. to prawda, że jest obojętne czy pranie zrobię jutro czy za 2 dni, o ile mam w czym chodzić. Nie jest obojętne natomiast, czy pismo urzędowe pójdzie dzisiaj czy jutro. Tych terminów staram się pilnować - czasem wystarczy wysłać byle co, tylko do złapania terminu, a potem, w lepszych dniach, dosłać jakieś uzupełnienie... Bo lepszy dzień w końcu nadejdzie, wtedy korzystam z tego zrywu i robię na maxa wszystko co zaległe, bieżące i nawet czasem na zapas.
"Gdy gubię sny, jakby nigdy nie były, wysycha źródło mojej wielkiej siły"
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
21 lut 2008, 02:15
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez pyzia1 17 mar 2008, 14:54
trzymaj się pepper, zobaczysz jeszcze będzie dobrze.
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do