moja depresja/historia/objawy

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez atb89 25 sty 2008, 18:52
bethi napisał(a):
cauliflower napisał(a):Poza tym, wydaje mi się, że są trochę ważniejsze sprawy niż seks.

Nie dla kogoś, kto ma rozumek między nogami...


w takim razie przepraszam ze jestem czlowiekiem i jestem jak wiekszosc ze mam ochote pojsc z kims do lozka na jedna noc aby przezyc troche przyjemnosci (ktorewj tak malo w moim zyciu) jak miliardy innych ludzi!! to ze tobie sie to nie podoba nie znaczy ze odrazu czliowiek mysli penisem. PO PROSTU TAK JEST! co z tego ze wielu z nas jest wartosicowymi ludzmi jak w takich przypadkach nie jest to brane pod uwage tylko wyglad i jakies cechy idiotyczne typu poczucie humoru czy umiejetnosc podkrecenia bajery itp.

ja esetem idealista ale w tym swiecie nie mozna nim byc i zyc normalnie neistety i trzeba sie z tym pogodzic.
atb89
Offline

Nawet śmierć nie chce mnie zabrać, nie jestem tego wart

Avatar użytkownika
przez RozszczepionyUmysł 26 sty 2008, 04:27
Czułem, że jest już blisko i zaraz umre a po chwili odeszła i już jej nie ma.
Mam już tego dość, wszędzie ich widze a oni mnie obserwują, śmieją się, wiedzą, że jestem bezradny bo nikt oprócz mnie o nich nie wie.Wiedzą, że nie mam siły i jestem zbyt słaby, żeby z nimi walczyć wykorzystują to.
Zmienili moich przyjaciół, dzisiaj wszyscy sie odemnie odwrócili i mnie wyśmiewają.Nie moge żyć bo oni wiedzą i widzą mnie, nie moge z nikim rozmawiać bo manipulują nim i robią z przyjaciół wrogów.Nie moge też umrzeć bo ona wie, że musze żyć.Nie wiem co robić, obudziłem sie włączyłem komputer i napisałem ten temat, troche polepszył mi sie nastrój, że wyrzuciłem wszystko z siebie.
Posty
2
Dołączył(a)
26 sty 2008, 01:41

przez Pstryk 26 sty 2008, 11:47
RozszczepionyUmysł, kim Oni są?
Nigdy nie uwierzę, że jest aż tak źle, aby gorzej być nie mogło ;) A skoro nie jest najgorzej, to jeszcze dużo dobrego może wydarzyć się w Twoim życiu. Czy myślałeś o konsultacji ze specjalistą?
Pstryk
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez NatłokMyśli 26 sty 2008, 12:37
Kolego idealny człowiek nie istnieje... ani ja ani Ty nigdy nie zasłuzymy na to. Chcesz być kimś wyjątkowym? Ceń siebie, nie zwracaj uwagi na opinie zawistnych ludzi i ich głupawe wypowiedzi. Miej w dupie tych co w Twoje życie w brudnych butach wchodzą, a szanuj najblizszych. Bądź sobą i doceniaj to co masz, a gdy dotyka Cię dno, nie załamuj się i w dal patrz, w lepsza przyszłość.
Dzisiaj jest pierwszym dniem reszty mojego życia.
Iść za marzeniem i znowu iść za marzeniem, i tak zawsze aż do końca.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
23 sty 2008, 12:17
Lokalizacja
łódzkie

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 26 sty 2008, 14:54
Tylko sprawa byla troche bardziej skomplikowana. Ona nie byla ze mna szczera przez ten caly czas. Flirtowala ze mna na wszystkie mozliwe sposoby i chodzi o to ze przez rok zwodzila mnie i dawala do zrozumienia ze moze cos z tego wyjsc ze "cos" do mnie czuje. Wtedy byla jeszcze ze swoim ex ktorego nieznosila wiec ja grzecznie czekalem az z nim zerwie. W koncu nie wytrzymalem i powiedzialem jej ze niech w koncu sie zdecyduje i wybierze wiec wybrala - jego. Pare tygodni pozniej zerwala z nim. Nim zdarzylem sie zorientowac ona miala juz nastepnego. Pewnego czasu bylem ze znajomymi na piwie. Ona tez tam byla. Nadal mocno to przezywalem. Ona widzac mnie dosc przybitego wypowiedziala te ("Sorry ale(..)") slowa przy naszych znajomych.

Sorry ze tak mówie ale ta dziewczyna to zwykła k... :twisted: :twisted: :twisted:
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez Brunhilda 26 sty 2008, 23:17
RozszczepionyUmysł - pamiętaj, że to tylko stan Twojego umysłu! Świat nie jest tak ponury i przerażający, jak Ci się w tej chwili wydaje, to zaburzenia zniekształcają nam obraz świata. A zaburzenia można leczyć i wyleczyć. Trzymaj się! :smile:
Jest nieźle, wreszcie! :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
143
Dołączył(a)
19 gru 2007, 18:33
Lokalizacja
Warszawa

przez niepewna 27 sty 2008, 01:21
RozszczepionyUmysł Mogę Ci jedynie powiedzieć,że to co napisałeś nie jest mi obce to uczucie,że już nic nie można zrobić,gdy człowiek nie widzi w niczym sensu i co najbardziej przerażające odbiera sobie nadzieję.Wiem jak potrafi boleć ale jestem przekonana,że to wszystko nie jest dziełem przypadku,że ma sens który nie jest nam znany.Wiem,że jest Tobie teraz bardzo ciężko ale wiedz też ,że nie jesteś sam jestem z Tobą jak i większość z nas.Odbiór świata jest subiektywny jest on takim jakim go postrzegamy zabarwiony naszymi emocjami które gdy są negatywne stają się powodem cierpień ale z drugiej strony są odbiciem naszego wnętrza i dają impuls by jednak przypatrzeć sie im, spojrzeć głębiej i próbować znalezć ich przyczynę gdy będzie się miało trochę więcej siły.
Czy to sen..?
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
27 sty 2008, 00:20
Lokalizacja
sama nie wiem

Avatar użytkownika
przez RozszczepionyUmysł 27 sty 2008, 17:01
Najgorsze jest to, że nie można o niczym myśleć jak myśli sie o niczym to to nic robi sie wszystkim, nieda sie tego opisać.Wszystko jest takie puste i denne, wszystko jest takie sztuczne.Ja boje sie iść do specialisty bo niechce dostać żadnych wariackich papierów i być postrzeganym jako psychol i wariat bo wtedy bym sie załamał całkowicie, chociaż już niemam z kim rozmawiać oprócz siebie.Nie wiem co mam robić, nikt tego stanu nie zrozumie dopuki mu sie to nie przytrafi, ciezko jest to opisać. Czemu akurat mi sie to przytrafiło?Nie wiem co mam robić, nie poznaje siebie...
Posty
2
Dołączył(a)
26 sty 2008, 01:41

Avatar użytkownika
przez Brunhilda 27 sty 2008, 19:01
Ale chciałbyś, żeby było lepiej, żeby było znowu zwyczajnie? My tu możemy Cię tylko wesprzeć, napisać, że rozumiemy, ale tylko specjalista może pomóc Ci z tego wyjść.
A żeby dostać te "żółte papiery" to trzeba się podobno bardzo postarać ;P Nie przejmuj się w ogóle jakimiś cholernymi etykietkami typu "chodzisz do psychiatry - jesteś wariatem". To ci, którzy w ten sposób oceniają ludzi powinni się wstydzić swojej ciemnoty (no bo jak inaczej to nazwać?) My nie mamy się czego wstydzić! Problemy psychiczne mogą się przydarzyć naprawdę każdemu, tak jak i inny choroby...
Jest nieźle, wreszcie! :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
143
Dołączył(a)
19 gru 2007, 18:33
Lokalizacja
Warszawa

przez Pstryk 27 sty 2008, 21:12
Oj, RozszczepionyUmysł, wierz mi - nie kwalifikujesz się do "żółtych papierów'. I jeszcze jedno - właśnie rozmawiasz z ludźmi, którzy wiedzą o co chodzi, ponieważ im się to samo przytrafiło. Niestety, bez pomocy specjalisty się nie obejdzie. A obawa o przyklejenie Ci ksyfki: psychol jest bezpodstawna. Człowieku, żyjemy w XXI wieku - wiele w tej kwestii się zmieniło. Np. to, że masz gwarancję zachowania tajemnicy służbowej. Nawet Twoi rodzice nie muszą wiedzieć :!:
Pstryk
Offline

Całkiem Wygodnie

przez Ewawe 02 lut 2008, 22:55
Mam wrażenie, że w depresji moze być wygodnie, że można uciec w nią przed prawdziwym życiem, przed obowiązkami, przed pracą, przed odpowiedzialnością, dosłownie przed wszystkim. Można zasiąść na kanapie przed oknem i patrzeć tak cały dzień. Można tak spędzić życie. Czy to straszne? Nie wiem, właśnie. Do niedawna wydawalo mi się to nie do pomyślenia, a teraz proszę. Można nigdy nie sprobowac życia, siędząc w zamknięciu, na przykład w domu przez cały czas. Co sądzicie? Jak jest u was?

Ps. Poza napadami lęku i płaczu i ciągłym poczuciem bycia nikim, towarzyszy mi poczucie pustki i ciszy, jakby już wszystko stanęło w miejscu, lubię to uczucie, czuję się w nim wygodnie( choć wiem ale tylko wiem że to jest okropna pułapka)
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
08 paź 2007, 18:56
Lokalizacja
WARSZAWA

przez Felicity 02 lut 2008, 23:05
Ja czuję, że po prostu pławię się w tym bagnie.
Szukam Nadziei.
Offline
Posty
119
Dołączył(a)
15 sie 2007, 13:19
Lokalizacja
z bagna

Avatar użytkownika
przez kamyk78 02 lut 2008, 23:07
Ewawe, w pewnym stopniu zgodze się z Toba,ale piszę tylko w swoim imieniu.Po 10 latach zmagania sie z chorobą przyzwyczaiłam się w jakimś sensie do tego stanu i nie wiem czy potrafiłabym teraz żyć jak inni.Siedzę w domu,odgrodzona od świata zewnętrznego i jego prawdziwych problemów.Czasem wydaje mi się,że zginęłabym gdybym miała nabrać tempa którym żyją inni.Czy to wygodne? W pewnym sensie chyba tak :oops:...co nie zmienia faktu,że męczę się okropnie i chciałabym żeby to minęło.
Ostatnio edytowano 02 lut 2008, 23:09 przez kamyk78, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
13 sty 2008, 20:06
Lokalizacja
kujawsko-pomorskie

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do