moja depresja/historia/objawy

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez vegge 12 wrz 2007, 18:29
polecam kurs karate, zajecia sportowe, poznasz tam kolegow ktorzy nie pija/cpaja bo sprotowcy dbaja o zdrowie i pokonasz niesmialosc, bo po to wlasnie stworzono sport i rekreacje by nauczyc ludzi zyc w grupach i dobrze w nich funkcjonowac
zesraj sie a nie daj sie
Offline
Posty
149
Dołączył(a)
05 cze 2007, 21:08
Lokalizacja
warszawa

Praca za granicą a depresja.

przez poziomeczka 22 wrz 2007, 11:22
Witam!
Piszę akurat tutaj , bo czasem odwiedzam to forum i wiem, że zagląda tutaj mnóstwo mądrych życiowo ludzi, którzy wiele przeszli(lub przechodzą) i potrafią doradzić w trudnych sytuacjach.
Mój problem może niektórym wydac się błahy, bo może i taki właśnie jest, tylko, ze ja juz sobie nie radzę... jestem słaba i do niczego sie nadaję
Sprawa wyglada nstępująco...Kilka miesięcy temu wyjechałam za granicę. Można powiedzieć, że byłam do tego w jakis tam sposób zmuszona, bo w Polsce bardzo nie układało mi się życie osobiste. Tak więc była to pewnego rodzaju ucieczka. Zostawiłam dobra pracę(do której nie mogę już wrócić) i postawiłam wszystko na jedną kartę...Niestety, nie udało sie... :roll: Na początku ciężko mi było znależć pracę. Często byłam zwalniana i wyrzycana, bo coś robiłam nie tak. W ciągu 5 miesięcy aż 8 razy zmieniałam pracodawcę...Nie musze chyba pisac jak to wpłynęło na moje samopoczucie...Popadłam w ogromna depresję, którą ukrywałam i ukrywam nadal przed całym swiatem...To jest okropne uczucie ponizenia i samotności i czasem wstysdzę się samej siebie.. Aż w końcu nasdszedł dszień, w którym wszystko miało się zmienić...Mój znajomy załatwił mi pracę, która bardzo mi odpowiadała....Kilka dni temu zaczęłam pracować..I tutaj zaczyna się mój prawdziwy dramat...Moje miejsce pracy to sklep z francuskim pieczywem i słodyczami, jest to bardzo popularne i często owiedzane miejsce. Na początku moja menagerka powiedziała mi, że panuje tam bardzo miła atmosfera i że będę mogła liczyć na pomoc wszystkich pracowników,wyznaczyła mi tez trenerkę, która miała mnie wszyskiego nauczyć.Ucieszyłam się, bo wiedziałam, że będzie mi to potrzebne. Niestety...jej słowa okazały sie nieprawdziwe...Już się przekonałam ,żę ekipa nie zakceptowała mnie :roll: Nikt mi nie pomaga, a wszyscy chcą zebym pracowała tak jak oni i sama wszystkiego sie nauczyła...Myślę, ze jest to nierealne:(Tam jest naprawdę mnóstwo produktów, i wszystkie nazwy są francuskie, a ja nie znam francuskiego:(do tego dochodzi obsługa kasy, z czym ja nigdy nie kmiałam do czynienia:(i mnóstwo innych obowiązków, o których nie mam pojęcia.Kiedy czegoś nie wiem i chcę zapytać, większość osób śmieje się ze mnie....to jest okropne...Myślałam,że moja ternerka będzie mi wszystko pokazywać, tymczasem ona wymaga żebym ja to juz wiedziała...A skąd ja mam wiedzieć????wszyscy na mnie krzyczą, albo smieja sie ze mnie...Nie wiedziałam, że bycie czyimś pośmiewiskiem jest takie przykre...Nie wiem co ma robić!!!!bardzo zależy mi na tej pracy, ale dalej tak nie pociągnę...Myślałam ,żeby pogadać z menagerką ale nie wiem czy to jest dobry pomysł...Jestem po prostu totalnie załamana i rozbita, poważnie myślę o samobójstwie, od kilku dni nie jem i nie śpię...Mogłabym o wszystkim powiedziec mojemu mężowi, ale on uzna,że to moja wina , że ja sobie nie radzę, więc wole sobie choc tego oszczędzić...Jeden Pan Bóg wie jak bardzo nie chcę tam iść, ale muszę i to jeszcze dziś po południu...Dlatego proszę, niech ktoś mi napisze co mam zrobić, żeby przeżyć choć dzisiejszy dzień w tym miejscu!!!!Błagam!!!

Nie wiem też co będzie dalej z moim życiem...Jeśli nie znajdę pracy , to będę musiała wrócic do Polski, a to oznacxza dla mnie największą klęskę i koniec wszystkiego. Zresztę nie mam tam do czego wracać
Jestem totalnie załamana i wyczerpana. Bardzo chcę umrzeć, ale jednocześnie boje sie tego dlatego prosze o pomoc!!!!
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
22 wrz 2007, 10:18

przez pierm77 22 wrz 2007, 12:03
dobrze robisz ze piszez na tym forum. Problemow zyciowych nie da sie co prawda zalatwic w jedno popoludnie lecz to naprawde dobry poczatek ze zaczynasz robic cos dla siebie a nie dla tego zeby np. byc akceptowana. Ludzie sa rozni, zwykle zajeci soba i czesto robia rozne glupie rzeczy krzywdzac innych.To co moge Ci poradzic tak na szybko (bo mimo dlugiego postu trudno na podstawie jednej wypowiedzi udzielac szczegolowych rad wiec napisze co czuje)

Czuje ze jestes samotna w swoim problemie. Samotnosc ta jest czesciowo sprowokowana Twoim strachem przed ocenianiem Cie przez innych m.in. meza. Dobrze by bylo ,abys oprocz forum poroznamiala o swoim problemie z kims bliskim twarza w twarz.Objawy jakie opisalas sa obiawami dosc silnej depresji dlatego niezaleznie od wewnetrznych oporow,sytlacji finasowej i jakikolwiek innych problemow skontaktuj sie najlepiej z psychiatra lub przynajmniej psychologiem. Na tym forum jest sporo osob ktore maja podobne objawy i z doswiadczenia wiem ze beda sklonne Ci bezinteresownie pomoc jednak pamietaj ze w przypadku silnej depresji konieczna jest konsultacja psychologiczna. Czesc z uzytkownikow tego forum rowniez przebywa za granica.Powstaly juz tam (rowniez) polskie osrodki pomocy psychologicznej (czesc z nich jest bezplatna i w pelni anonimowa) Napisz w jakim kraju jestes,jakim miescie byc moze ktos bedzie w stanie podac Ci odpowiedni kontakt. Glowka do gory nie jestes juz sama :)
Z piekła zwanego niebem....
Offline
zbanowany
Posty
184
Dołączył(a)
23 lip 2006, 17:14

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez poziomeczka 22 wrz 2007, 12:14
jestem w londynie i rzeczywiście nie bardzo wiem gdzie mogłabym sie udaźć i poprosic o pomoc....dzięki za dobre słowo!!!!postaram sie wziąć w garść i przetrwać dzisiejszy dzień w pracy, w końcu to tylko 8 godzin....a jutro zobaczymy...
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
22 wrz 2007, 10:18

przez smutna48 22 wrz 2007, 12:15
poziomeczka napisał(a):Kiedy czegoś nie wiem i chcę zapytać, większość osób śmieje się ze mnie....to jest okropne..

:shock: :shock: :shock: :shock: zszokowana jestem tym co przeczytałam Tobie się nalezy pomoc jak psu buda!!!!!!!!!!! Pracujesz tam od niedawna jak tak można!! wogle!!!!!! Nie przejmuj sie nimi to świadczy na szczęscie o nich nie o Tobie o ich bezmyśłoności kretyni...e braku nawet profesjonalalizmu braku kultury!!! Rozumiem, że Ci cięzko ja w polsce mieszkam peracowałam krotko na kasie co prawda na począrtku przez kilka dni 2-3 miałam pomoc ale to mi nie wystarczyło kiedy prosilam kogoś w jakiś nieznanych mi sytuacjach - rozne formy platności faktóry talony zamowienia itp cięzko się tego nauczyć w dwa dni rozumiem Cię doskonale przeszłam coś okropnego w miesjcu gdzie pracowałam z wielką łaską przychodzili mi pomuc a ludzie się na mnie darli bo za długo stali w kolejce :cry: nie umialam sobie poradzić do tego Ty w innym kraju. jestes b dzielną osobą b odważną masz tam kogoś nawet bliskiego znajomego kogo kolwiek kto by wspar w tych trudnych chwilach????? Możliwość zmiany pracy tez była by dobrym rozwiazaniem ale wiem jak to jest nigdy nie wiadomo gdzie się trafi.Zycze Ci powodzenia trzymaj się mam nadzieje ze masz tam kogos z kims mogła bys porozmawiać. nawet jesli zdecydujesz się na powrót do kraju nie odbieraj tego jako porażkę to nie jest porażka b mocno Cię pozdrawiam <tule> trzymaj się nie daj sie
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

przez atrucha 22 wrz 2007, 12:20
Pogadaj z menagerką. Po to tam jest żeby pomagać i w takich sytuacjach. Nie masz obowiązku znać wszystkiego od podstaw zatrudniając się w danej firmie. Inna sprawa, że na poczatku pracodawca zwykle stawia spore wymagania i oczekuje że wszyscy podołają. Nie ma takiej możliwości, żeby być orłem od "dzień dobry". Z własnego doświadczenia mogę tylko powiedzieć, że doskonale Cię rozumiem. Całkiem niedawno zmieniłam pracę. Zdecydowanie więcej obowiązków i zdecydowanie więcej wymagań. Ciągła presja i stres. Najgorsza jest świadomość własnych braków. Wszystko zdobywa się doświadczeniem..
Porozmawiaj z menagerem. Nic nie stracisz.. Jeżeli nadal nikt nie będzie Ci pomagał to daj sobie jakiś okres czasu i ewentualnie pomyśl o nowej pracy. Postaraj się nabrać dystansu do krytycznych uwag współpracowników..
Poza tym żadną zbrodnią jest powrót do kraju. Najważniejsza jesteś Ty i Twoje życie. Nie przejmuj się gadaniem innych. Jeżeli masz być nieszczęśliwa to lepiej sobie darować "wielki świat". Nie każdy ma predyspozycje, żeby przetrwać w tym pędzie.
Bądźcie dzielni! Pa :)
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

przez poziomeczka 22 wrz 2007, 12:38
bardzo wam dziękuję za dobre słowa!!!
to naprawdę wspaniałe!!!!!
Mam tutaj jedną bliską osobę. Jest nia mój mąż, ale za bardzo nie moge z nim o tym pogadać, bo tak naprawdę to ja podjęłam decyzję o wyjezdzie a on nie był przekonany...i w tej sytuacji on przede wszystkim oczekuje że sobie poradzę. Wiem że wcześniej kiedy ciągle traciłam pracę czasem miał o to do mnie pretensje i teraz też boje sie że tak będzie...Więc tak naprawde jestem sama...
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
22 wrz 2007, 10:18

Avatar użytkownika
przez groskova 22 wrz 2007, 12:41
Nie przejmuj sie tym ze zmienialas pracodawce tyle razy - to jest normalne tam gdzie jestes.
Co do miejsca pracy - doskonale wiem o czym piszesz, tak wlasnie traktuja polakow, bo polacy w strachu o prace beda milczec i nic nie powiedza. Ale nie daj sie! Jesli sie dasz beda cie ignorowac caly czas i coraz bardziej wykorzystywac i znow bedziesz nieszczesliwa.Masz swoje prawa, nie zapominaj o tym. Praca jest wszedzie, wiesz o tym. Moze to londyn cie tak przytlacza? Wyjedz do mniejszej miejscowosci, to napraqwde dziala. Pamietam jak koszmarnie nieszczesliwa bylam w Dublinie, a potem Cork okazalo sie oaza spokoju.
Nie mysl o powrocie do polski jako o porazce osobistej. To wcale nie jest porazka - przeciez powrot nie oznaczalby ze sobie nie poradzilas, tylko ze po prostu bylas nieszczesliwa za granica. A do tego masz pelne prawo. A radzisz sobie i to swietnie! Przetrwalas tyle zmian i stresow w obcym kraju, pomysl ze z takim doswiadczeniem mozesz dokonac wszystkiego! Wybierz sie do lekarza tam, nie wiem jak w anglii, ale w irlandii pomimo ze standardowa opieka medyczna jest platna, opieka psychiatryczna jest za darmo. Dowiedz sie, moze u ciebie tez tak jest.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
205
Dołączył(a)
13 sie 2007, 21:57
Lokalizacja
Wroclaw

przez pierm77 22 wrz 2007, 13:07
Prosba do osob bedacych w londynie o namiar na pomoc psychologiczna (najlepiej bezplatna a wiem ze takich tam sporo np. przy polskich kosciolach)

tak na piechote znalazlem cos takiego mysle ze to dobre miejsce aby zapytac gdzie sie skierowac:


http://londynek.net/wydarzenia/event?ev_id=2156736
i moze jeszcze ...
http://www.polonia-uk.com/content/view/281/166/

z namiarem na[/color] : http://naszedzieci.co.uk/sites/ppr.php

komercyjne(nie mam wiedzy na temat jakosci pracy wymienionych psychologow -sprobuj tez poszukac lub/i zweryfikowac na forach w w UK np.:[/color] http://www.polonia-uk.com , and http://www.gbritain.net/forum/viewforum ... 3eeec918a0

http://www.geocities.com/a2zcounselling/polska
Ostatnio edytowano 22 wrz 2007, 13:35 przez pierm77, łącznie edytowano 1 raz
Z piekła zwanego niebem....
Offline
zbanowany
Posty
184
Dołączył(a)
23 lip 2006, 17:14

przez smutna48 22 wrz 2007, 13:33
Nie martw się tu wszyscy mają racje z ta zmiana pracy ;) ja kiedyś w radiu słyszałam o kobiecie to znaczy to była jakas audycja gdzie ludzie dzwonili dzwoniła jakas kobieta, ktora opowiadała że została zwolniona z pracy az 21 razy :D i wiesz co nie poddawała się ostatnia jej praca okzała się ta właściwą gdzie osiaga sukcesy Tobie tez sie uda zobaczysz ;)
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Depresja za granicą

przez moloko 25 wrz 2007, 13:44
Witam

Na forum trafiłam przypadkiem i piszę do Was z nadzieją, że pomożecie mi uporać sie z problemem. Od pewnego czasu jest ze mną psychicznie nie najlepiej - właściwie jest beznadziejnie. W ostatnim czasie strasznie dużo się w moim życiu zmieniło i pokomplikowało - rozstanie po wieloletnim związku, cała masa komplikacji, choroby i mnóstwo trudnych do zaakceptowania wydarzeń. Nie chcę się teraz rozpisywać na temat szczegółów - dość, że zabrnęłam w jakiś zaułek i nie bardzo wiem, jak się z niego wydostać. Patrzenie w przeszłość jest potwornie bolesne, a przyszłości sobie nie wyobrażam - tak mi się pogmatwało. Ogólnie jestem w stanie jako tako funkcjonować, kiedy nie myślę - ale jakakolwiek myśl o własnej sytuacji wpędza mnie w otchłań beznadziei. Nie potrafię podjąć żadnej decyzji, każda wydaje mi się beznadziejna. Co chwila mam napady płaczu. Chcę bardzo odzyskać dawną radość życia.
Wiem, że przydałaby mi się terapia, ale sama pozbawiłam się tej możliwości. Podjęłam decyzję o wyjeździe za granicę, bo wydawało mi sie, że to pomoże mi wrócić do dawnej równowagi. A tu - zonk. Nie jest lepiej, myśli dalej sie kłębią i przybijają mnie. Tam, gdzie teraz będę mieszkać, nie ma polskich terapeutów, a nie bardzo wyobrażam sobie terapię w obcym języku. Ostatnio zastanawiałam się nad poradami internetowymi - niektórzy psychoterapeuci oferują taką formę pomocy. Czy ktoś z tego korzystał? Myślicie, że to coś daje? Czy mogłabym się tą drogą śmiało "wyspowiadać"? Jakby taki list wpadł w niepowołane ręce, to przecież byłaby porażka na całej linii.
Pozdrawiam
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
25 wrz 2007, 12:27

Avatar użytkownika
przez From_NewYork 06 paź 2007, 07:32
Ja tez czuje sie jak zywy trup.Leki sie nasiliły moj stan sie pogarsza :(
Szlachetne zdrowie nikt sie nie dowie jako smakujesz aż sie zepsujesz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
04 sty 2007, 16:04

przez hoyka 06 paź 2007, 12:17
samotny widać że chyba jednak coś sie dzieje.. starasz sie wyjśc do ludzi, a to już dobry znak.. teraz tylko trzymać sie leków.. konsultować wszystkie Twoje odczucia z psychoterapeutką :] po jakimś czasie.. mam nadzieje bedzie lepiej ;) Ten brak odczuwania uczuć związany jest z depresją.. to chyba normalne.. nie wiem nie choruje na nią.. ale z tego co widze po zachowaniu mojej mamy.. to jest to objaw depresji. Staraj sie zmieniać najpierw małe rzeczy.. a później dojdziesz do wielkich efektów :] trzymaj sie :] oby było lepiej.. i daj znać jak bedzie dobrze.. ;)
póki śmiech tłumi łzy, cieszą nas zwykle dni... warto żyć :)
Offline
Posty
79
Dołączył(a)
28 wrz 2007, 22:55
Lokalizacja
Śląsk

przez Pstryk 06 paź 2007, 12:54
samotny napisał(a):staram się na to nie zwracać uwagi trzeba się odciąć od przeszłości i nie zadręczać się myślami natrętnymi i analizą

samotny, aby móc odciąć się od przeszłości, trzeba się jednak z nią uporać. W przeciwnym wypadku, ona będzie nadal miała wpływ na Twoje obecne życie.
Twój stan przypomina mi zaburzenia afektu - obecnie przez to przechodzę i mam podobne odczucia.
Pstryk
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 23 gości

Przeskocz do