moja depresja/historia/objawy

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

moja depresja/historia/objawy

przez neurosis78 23 sie 2006, 11:26
Jakiś czas miałam spokój.Miałam siłę do walki z lękami,nawet przebłyski pozytywnego myślenia heh...wierzyłam w to,że mi sie uda,że pójdę do szkoły,że będę tym cholernym wymarzonym weterynarzem albo przynajmniej będę miała siłe aby pracowac jako wolontariusz w schronisku i znowu zaczęło się....zżera mnie od środka,wewnętrzny ból,poczucie beznadzieji.Juz nie chcę mi się wstawać z łóżka,wciąż płaczę a co najbardziej mnie martwi znowu dopadaja mnie myśli o śmierci...mam ochotę się ciąć(znowu) :( Czuję sie taka malutka,taka wiotka...stoję nad przepaścią i zastanawiam się czy skoczyć...czy ktos chwyci za rękę? :cry:
"Lęk przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie..."
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
20 sie 2006, 20:24
Lokalizacja
kujawsko-pomorskie

Avatar użytkownika
przez listonosz 23 sie 2006, 12:52
czes chcialem ci napisac ze jest ktos kto moze pomuc wiem ze to dla wielu bedzie banalne a moze i glupie ja gdy dopadaja mnie zle mysli modle sie do PANA JEZUSA wiesz sam probowalem skonczyc uratowano mnie i byl ktos kto wlasnie wskazal mi cel w zyciu dlamnie tym celem staLsie Jezus niepodawaj sie tego ci moge zyczyc :lol:
Miłosc zwycięża
Avatar użytkownika
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
22 sie 2006, 23:03
Lokalizacja
chorzow

przez Alinka 23 sie 2006, 23:40
wiesz, ja czuję dokładnie tak samo, nie chce mi się dosłownie nic, mam wrażenie,że jestem na tym świecie kompletnie niepotrzebna. Nie chce mi się już żyć, bo po co, jak rymował Rahim- 'po co ja tu, po co ja światu z tym złym fatum.." Przyjaciele- nie ma już tego słowa. Znajomi- mają mnie gdzieś. Tylko ja i moja muzyka. Chę śmierci. Czekam na nią. Nic tu po mnie. Nie chcę tak żyć w poczuciu, że jestem niepotrzebna. Nie chcę.
Więc dlaczego tu jestem. Chyba tylko dzięki tej piosence..


".. A dużo pytań, odpowiedzi bardzo mało,
skąd ten stan? przecież nic się nie stało
Patrzysz do tyłu i nie widzisz nic niestety
Patrzysz do przodu i lecą Ci łzy
A pomyśl bardzo wielu ludzi by chciało
Być na drodze do szczęścia w tym miejscu co Ty
Ja mówię -dosyć,dosyć,dosyć narzekania
Dosyć,dosyć nad sobą się użalania!
Życie po to jest,żeby je przeżyć
Trzeba komuś zaufać, w coś wreszcie uwierzyć
Każdego ranka podróż zaczyna się od nowa
Dużo lepiej się idzie gdy podniesiona głowa
Daj sobie wreszcie kredyt zaufania
Masz mało do stracenia,bardzo dużo do zyskania
Każdy ma jakiś talent, więc zacznij coś robić
Po jakimś czasie zacznie Ci wychodzić.
Wtedy przyjdzie satysfakcja, nikt Ci jej nie odbierze!
Ale musisz uwierzyć w siebie, uwierzyć szczerze!
Pogódź się z zamym sobą, uczyń swoje JA bratem.."

no i kocham mych bliskich.. nie zrobię niczego, co ich skrzywdzi.

Wmawiam sobie,że jest dobrze. Jest ok..


Pozdrawiam
_są we mnie sprzeczności, których nie potrafię zmienić
i nie zmienię_
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
20 sie 2006, 00:45

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Radison 24 sie 2006, 00:15
Cześć

Nie wiem, w jakim stopniu to, co napiszę okaże się już wiadome Tobie, ale depresja ma różne przyczyny, i często wynika z nich wszystkich ... Jedną z nich jest zakłócenie wydzielania serotoniny i noradrenailny, substancji odpowiedzialnych za przekazywanie informacji elektrycznych w mózgu. Moim zdaniem ważne jest, żeby to wiedzieć, bo można spojrzeć na swoje problemy jako coś biologicznego, czyli od zupełnie innej strony. Lekarze mówią o depresji, że jest to choroba, tak samo jak jest nią ból brzucha, czy serca. Brak jakiegośtam czegośtam gdzieśtam (głowa do góry :-)) i od razu życie jest okropne :/ Mnie ta wiedza pomogła i nadal pomaga, bo myślę sobie tak: OK, skoro jest możliwość, że duża część moich złych myśli jest wywołana przez takie badziewia, to może niewarto traktować ich całkiem serio? Jeśli nie będzie ustępowało, to można pójść do lekarza, dostać leki i sytuacja się poprawi, to proste w gruncie rzeczy :-) Skoro tak może być (i pewnie jest), to warto tę szansę poprawy nastroju wykorzystać! Pomyśl proszę nad tym, na tyle chłodno, na ile możesz a wyda Ci się sensowne.

Oczywiście nie jest to żadna długofalowa recepta, ale takiej jeszcze nie znam. Jeśli pomoże Ci przetrzymać choć jedną złą chwilę, to cel mojej odpowiedzi będzie osiągnięty.

Jutro obiecuję dopisać jeszcze coś i podać ciekawy link, ale teraz nie mogę, bo siostra mnie wygania od komputera, chcąc iść spać :-) Mam nadzieję, że tą głupią uwagą poprawiłem Ci trochę nastrój ;-)
Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
22 sie 2006, 19:27
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez Wypalony 24 sie 2006, 02:46
Ja jak dotad radzilem sobie z depresja "uciekajac"w roznego rodzaju zajecia.
U kazdego jest to cos innego, ja najczesciej szukam jakiejs ciekawej ksiazki, filmu lub chociazby gry komputerowej, przenosze sie w ten sposob do innego swiata, koncentrujac sie na nim(danej opowiesci, czy jakby tego nie nazwac). Oczywiscie jest to sposob na krotka mete, ale mi pomaga. Mowiac krotko trzeba znalezc cos co Cie "kreci" i tego sie chwytac gdy jest naprawde zle. Ale na dluzsza mete depresje leczy sie terapia, zreszta sam wlasnie szukam jakiejs odpowiedniej dla siebie bo znowu zaczalem kombinowac jak sie wyslac na tamten swiat.
I pamietaj NIE jestes sama, takich jak Ty czy ja sa tysiace, jesli oni sobie radza to nie mozemy byc gorsi ;) Trzymam za Ciebie kciuki, dasz rade, zobaczysz!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
23 sie 2006, 15:59
Lokalizacja
Katowice

przez neurosis78 24 sie 2006, 07:56
listonosz witaj:) Nie porafie jednoznacznie stwierdzic czy jestem osoba wierzącą,czy tez nie(nie chodze do kościoła),ale nie raz nie dwa w myśl zasady "jak trwoga to do Boga" zdarzało mi się modlić w chwilach ataków paniki kiedy myślałam,że umieram.Każdy sposób dobry o ile odwróci uwage od ataku.Dzięki za radę.Pozdrawiam

Alinka,wiesz mi rowiez muzyka pomaga w trudnych chwilach.Dobrze,że jest cos co nas trzyma po tej stronie.Choćby błahostka...Trzymaj sie ciepło.Kiedyś i dla nas zaświeci słonko :smile:

Radison hejka :smile: Tiiiaaaa wiem,że w tym wszystkim chodzi głównie o chemie,że brakuje jakiegośtam czegośtam gdzieśtam (ło matko :lol: ) tylko,że ta wiedza jeszzce bardziej mnie dołuje.Myśl,że z powodu braku jakiejś substancji w mózgu czasem czuję sie jak coś co tylko przypomina człowieka,co jest puste w środku wrrrrr grrrrrr.Spróbuję jednak spojrzeć na to troche innym okiem...moze masz rację.Czekam na linka...a siostrę trzeba było w piwnicy zamknąć ;) :lol: Pozdrawiam.

Rafik,psychiatrzy powinni w taki sposób tłumaczyć pacjentom przyczynę powstawania depresji...większość z uśmiechem wychodziłaby z gabinetu :lol:

Wypalony,mam nadzieję,że uda Ci sie znaleść dobrą psychoterapię bo to pomaga.Ja też jestem w trakcie szukania,ale narazie w okolicy znajduje tylko praktyki prywatne na co za bardzo nie mogę sobie pozwolić,ale jestem dobrej myśli...I nie kombinuj za wiele,a w razie czego daj znać to Cię przywiążemy do kaloryfera i będziemy pilnować ;) Nie daj się temu cholerstwu...Pozdrawiam

[ Dodano: Czw Sie 24, 2006 8:00 am ]
Od wczoraj biorę znowu Velafax...mam nadzieję,że teraz będzie tylko lepiej....oby.
"Lęk przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie..."
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
20 sie 2006, 20:24
Lokalizacja
kujawsko-pomorskie

Avatar użytkownika
przez Radison 24 sie 2006, 10:01
Cześć
Link, który znalazłem, to http://free.polbox.pl/d/depresja/ . To o czym pisałem jest w linku do wywiadu z lek. M. Matuszczykiem, polecam gorąco, zarówno wywiad, jak i resztę strony!
Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
22 sie 2006, 19:27
Lokalizacja
Warszawa

przez neurosis78 25 sie 2006, 13:41
Nie wiem co się dzisiaj zaczęło ze mną dziać.Zawładnęło mną przerażające uczucie pustki.Pochłania mnie coraz bardziej,robi mi się potwornie zimno w klatce piersiowej,mam zaburzenia rytmu serca.Czuję jakbym za chwilę miała przestać istnieć,jakbym miała pogrążyć się na zawsze w ciemnosci.Nie mam nawet siły krzyczeć i wołać o pomoc.Przeżywam to wszystko wewnątrz.Boję się a jednocześnie ogarnia mnie dziwny wszechogarniający spokój.Czy można jednocześnie doświadczać dwóch tak odmiennych uczuć? Zaczynam myśleć ,że to nie tylko nerwica i depresja...może wpadam w jakąś psychozę?...a może po prostu małymi krokami zbliża się po mnie smierć? :(
"Lęk przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie..."
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
20 sie 2006, 20:24
Lokalizacja
kujawsko-pomorskie

Avatar użytkownika
przez Wypalony 25 sie 2006, 13:49
Hej neurosis78 tylko bez takich mi tutaj ;) sproboj zajac sie czymkolwiek, a mniej o tym myslec. Bierzesz leki i to bardzo dobrze, szukasz terapii swietnie,a gdy dopadaja Cie takie uczucia to staraj sie je ignorowac i szukaj chocby najglupszego zajecia(zeby sie na tym skupic, mi to pomaga).A jak masz ochote to zapraszam na GG, zawsze lepiej sie komus wygadac niz byc w takich chwilach samemu.Moj numer:7461240 Pozdrawiam, 3maj sie MOCNO!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
23 sie 2006, 15:59
Lokalizacja
Katowice

Avatar użytkownika
przez eM 25 sie 2006, 19:26
Pan Radison ciekawy wątek zaczął :)

dla wszystkich zainteresowanych biochemią depresji (i nie tylko):
skrobnięty arcik: http://www.naukowy.pl/artykul71.html

jeśli władze tego forum nic nie mają przeciwko temu
jeśli komuś pomaga zająć się czyms nowym, jesli chcielibyscie poszerzyć swoją wiedzę, czy takze podzielić sie nią, rozmawiać na wiele interesujących tematów naukowych;
to zapraszam na forum.servis.pl

moja 'przygoda' z depresją trwa od pazdziernika ubiegłego roku...
często mam problemy z utrzymaniem wewnętrznego spokoju, szczegolnie w szkole na spr (wszyscy w klasie piszą, kiedy próbuję układac kolejny wątek, odgłos stukających, dziobiących długopisów doprowadza mnie do pasji... czuję się jak jakiś tygrys mający ochotę wszystkich rozszarpać)

bardzo duzo energii zabiera mi właśnie tłumienie emocji, po siedmiu, osmiu godzinach w szkole jestem skonana, idę spać... a pózniej wiadomo, nauka prawie do rana (jeśli jestem zmęczona, łatwo "łapię" nerwowe nastroje innych domowników, co wybija mnie z rytmu przy nauce)
popadam w skrajności- albo spałambym na okrągło, albo kolejna bezsenna noc (brak wyciszenia)
w szkole nikomu moje nerwówki nie rzucały się zbytnio w oczy (skrzętnie to tłumiłam), nauczyciele jedynie pytali się dosyć często, dlaczego jestem przygnębiona...

brałam tabletki uspakajające, nasenne- często było tak, ze tabletki w nocy wzięte, a ja dalej nie mogę... rano tylko przekrwione oczy, w szkole zmuszłam się do utrzymania świadomosci
nie biorę juz ich, bo muszę być w pełni przytomna przy nauce
mówiłam o tych lekach, sytauacji swojemu lekarzowi- wzruszył ramionami...
łapałam infekcje, wtedy stany depresyjne były cięzsze, w ciągu 5 dni chudłam 4 kg
problemy z pulsem, często zbyt wysoki, robi mi się słabo
powinnam uprawiac sport, ale nie mam w sobie siły...

coraz bardziej miałam (i mam niestety) dość zycia
dopadły mnie myśli samobójcze- stoję na czerwonym, całe dziesiątki samochodów pędzą, widzę jadące duze cięzarówki i nachodzi mnie wtedy okropnie silna pokusa, zeby rzucić się pod koła, to bardzo dziwne uczucie... jakby z podswiadomości, jakby sam diabeł za mną stał...
podobne 'wizje' mam, kiedy patrzę w dół z duzej wysokości...
jeszcze jestem na tyle racjonalna, ze zabraniam sobie... zabić się
ostatnio do niczego konkretnie nie mogę zabrać się, dopadają mnie silne stany depresyjne, takze w czasie wykonywania róznych czynności
znowu depresja odbiera mi bardzo duzo energii, najgorzej jest wieczorem, dostaję ataków wsciekłosci do własnej osoby

jestem perfekcjonistą, dązę do Ideału, (to tez jest jedena z gł. przyczyn mojej depresji)
miałam wiele planów, czeka mnie teraz matura, a jestem kompletnie rozstrojona, nie mam siły... potwornie boli mnie dusza
wiele razy próbowałam walczyć, teraz juz nie potrafię

to tak w skrócie

obecnie szukam dobrego psychologa

pozdrawiam
Avatar użytkownika
eM
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
25 sie 2006, 18:07

Avatar użytkownika
przez Marcia 26 sie 2006, 16:40
u mnie zaczelo sie to wiele lat temu...

przyczyna byla sytuacja w domu...
najpierw pierwsze proby samobojcze i plukanie zaladka...

potem wpadlam w nawyk
i rok spedzilam w monarze...

poltora roku temu rzucilam szkole i zaczelam prace...
wyprowadzilam sie z domu...
ale z powodu zle dobranych wspollokatorow
musialam wrocic...

a teraz od dwoch miesiecy zaczynam zycie od nowa...
zaczelam sie leczyc...
i mam nadzieje ze to da rezultaty...
jak narazie glowna przyczyna moich depresyjnych atakow... czyli moja rodzina przestala byc glownym elementem mojego zycia...
wiec juz sa jakies postepy...

pozdrawiam
i znow zakwitna maki i storczyki...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
89
Dołączył(a)
19 sie 2006, 16:51
Lokalizacja
z Poznania

Avatar użytkownika
przez eM 26 sie 2006, 18:51
pytałam się dyskretnie ludzi o psychologów
slyszę na razie tylko, ze w moim miescie nie ma dobrych lekarzy

sama nie potrafię niestety sobie pomóc

wprawdzie mój tato zna dyrektora zakładu psychiatrycznego, ale ani jednemu, ani drugiemu nie mam zamiaru o mojej chorobie mówić
Avatar użytkownika
eM
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
25 sie 2006, 18:07

przez magdasz 27 sie 2006, 12:33
a mnie depresja wraca pomimo leczenia; lykania prochow i wizyt u psychoterapeuty. znowu czuje ze staje sie innym czlowiekiem i mam dosyc tego uczucia. na razie jestem wsciekla ale juz nie dlugo bedzie mi wszystko jedno. boje sie ze tego nie wytrzymam i zaczynam zalowac ze w ogole podjelam leczenie, bo po co mi to wszystko bylo? zeby jeszcze raz od poczatku przechodzic ten koszmar?
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
12 sie 2006, 20:58
Lokalizacja
Kraków

Avatar użytkownika
przez Marcia 27 sie 2006, 19:04
magdasz napisał(a): na razie jestem wsciekla ale juz nie dlugo bedzie mi wszystko jedno. boje sie ze tego nie wytrzymam



dasz rade...
bede mocno trzymac kciuki...
i znow zakwitna maki i storczyki...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
89
Dołączył(a)
19 sie 2006, 16:51
Lokalizacja
z Poznania

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 20 gości

Przeskocz do