Pustka.

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Pustka.

przez Furia 13 sty 2016, 22:55
Nic sie nie dzieje ,a mi jest tak zle ,ze nie da sie tego opisac. Ja nie wiem co jest ze mna nie tak. Nie umiem sie cieszyc z niczego . Nie moge sluchac innych ,bo caly czas jestem pochlonieta tym,ze cierpie bez powodu. Juz mam tak dosc siebie. Ja chyba zwariowalam. Nic mi sie nie chce ,zmuszam sie do wszystkiego. Chce mi sie umierac i nie wiem dlaczego tak jest. Nie moge tego sie pozbyc .myslalam ze mi sie polepszy ,a jest coraz to gorzej. Placze kazdego dnia.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
13 sty 2016, 22:52

Pustka.

przez insadness 13 sty 2016, 23:16
Ja tez placze kazdego dnia prawie i powiem Ci, ze ludzie mnie bardzo zawiedli. Wszyscy odeszli wraz z pojawieniem sie mojej choroby. Nie jest to zwykly przypadek. Ludzie sa tacy...

Na dodatek jeszcze za to tez winie siebie myslac 'to nie ich wina, ze odeszli, to ja jestem problemem', ktorego nie potrafie rozwiazac i jestem bardzo samotna.
Offline
Posty
87
Dołączył(a)
09 sty 2016, 20:29

Pustka.

przez Furia 13 sty 2016, 23:31
Ode mnie tez sie odsuneli..bolalo mnie bardzo,ale z drugiej strony nie mogę obwiniac nikogo. Kiedy prosiłam bliskich o pomoc,żeby ktokolwiek wziął mnie za rękę to śmiali się..mówili ze wyolbrzymiam,przesadzam..ojciec nazwał mnie wariatka,siostra powiedziała,że to mi zupełnie niepotrzebne,że psychiatra zepsuł mi głowę. Czasem nie mogę z sobą wytrzymać. Boję się obarczac tym tych którzy są jeszcze ze mną..Boję się ze powiedzą że mają mnie dość.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
13 sty 2016, 22:52

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Pustka.

przez insadness 13 sty 2016, 23:45
Tez mialam takie obawy, az do czasu kiedy moj chlopak skupil sie na mnie. On pracuje, ja niestety nie jestem w stanie chwilowo. Wiesz, jedyne co mi jakos daje nadzieje jeszcze w ludzi, to jest to forum... Pamietam, ze kilka lat temu ktos bardzo mnie tutaj wspieral. Teraz sytuacja sie powtorzyla, a w zasadzie nadzieje stracilam, ale wiem ze musze jakos to przetrwac. Obiecuje sobie codziennie, ze jakos wytrzymam, chyba czekam az leki zaczna dzialac. Bardzo bym chciala, zeby zadzialaly. Musze zaczac terapie, a z domu wyjsc jest mi ciezko... Musimy byc silne. Bardzo bym chciala, zeby wszystko sie ulozylo. Piszmy jak najwiecej... To czesto pomaga.
'Można utracić wiele, aby zatrzymać w sobie to, co się kocha.'
Offline
Posty
87
Dołączył(a)
09 sty 2016, 20:29

Pustka.

przez Furia 14 sty 2016, 00:08
Ja zaczęłam terapię,leki brałam,ale czułam się tak samo albo i gorzej chwilami. Po rozmowach z terapeutka czuje albo wściekłość albo ulge. Ostatnia wizyta spowodowała obniżenie nastroju. Zloszcze się i na przemian chcę mi ni się płakać bez powodu. Mam wrażenie,że wszystko mnie przerasta. Są chwile kiedy jest normalnie ,potrafię się uśmiechać i humor mi dopisuje,ale kiedy nastrój ulega pogorszeniu obawiam się,że nie wytrzymam napięcia i coś sobie zrobię. Wstawanie rano ,kapanie,malowanie się sprawia mi ogromną trudność,czasem mam ochotę przespać,przelezec kilka dni,ale wiem że mam obowiązki. Jak czegoś nie zrobię ,bo nie mogłam się pozbierać to czuje się winna i tak jest nieustannie od bardzo dawna. Polepszenie ..pogorszenie jak na pieprzonej karuzeli.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
13 sty 2016, 22:52

Pustka.

przez klex 14 sty 2016, 00:09
Ja zauważyłem że jak jest jakieś zajęcie szybko przechodzi natomiast jak się ma dużo czasu rozmyśla się o głupotach bezczynność dobija neurony zastygają. Pustka takie dziwne uczucie przychodzi falami niczym atak lęku, promieniowanie, poczucie nicości, otchłani, czasami czuje że zaczyna brakować tchu odczucie kłucia w klatce piersiowej nicości, bezsensu. Zwykła bezczynność i zaczynam odczuwać że czegoś brakuje nawet powietrza, myśli nawet one nie istnieją zaczyna ich brakować istny pustostan niczym stan nirwany, nicość.
12513238
Offline
Posty
320
Dołączył(a)
09 maja 2015, 20:14

Pustka.

przez Furia 14 sty 2016, 00:17
Mnie męczy bezczynność i nadmiar rzeczy,które mam do zrobienia. U mnie pustka to brak jakichkolwiek uczuć. Nie czuję nic. Nie czuję że żyje. Wtedy tylko płacze.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
13 sty 2016, 22:52

Pustka.

przez klex 14 sty 2016, 00:23
Jak się coś dzieje to nie ma czasu na rozmyślanie ale niech będzie może jakaś emocjonalna albo depresyjna czy towarzyska pustka albo brak miłości.
12513238
Offline
Posty
320
Dołączył(a)
09 maja 2015, 20:14

Pustka.

przez Furia 14 sty 2016, 00:25
Sama już nie wiem.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
13 sty 2016, 22:52

Pustka.

przez klex 14 sty 2016, 00:27
Czasami jak idę zajarać mija jakieś nowe bodźce się uaktywniają i na krótką chwile mija.
12513238
Offline
Posty
320
Dołączył(a)
09 maja 2015, 20:14

Pustka.

przez Furia 14 sty 2016, 00:30
Właśnie mi minelo. A jeszcze godzinę temu wszystko było mega beznadziejne i wydawało mi się że umrę ,że nic nie ma sensu. Tak jakby odpuscilo. Czasem mam wrażenie że to 'coś ' mną rządzi i steruje.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
13 sty 2016, 22:52

Pustka.

przez klex 14 sty 2016, 00:36
Może pisanie trochę pomogło ale pustka jest bezlitosna i nieobliczalna ma władzę nad nami ona ciągle powraca nie zna się godziny ani dnia aż uderzy ze zdwojona siłą. Ciekawe co jest gorsze pustka czy furia.
12513238
Offline
Posty
320
Dołączył(a)
09 maja 2015, 20:14

Pustka.

przez Furia 14 sty 2016, 00:41
Wolę czuć mega wkurwienie niż pustkę. Jak się zloszcze to walczę ,a jak przychodzi ta nicość..To się jej poddaje. Boję się zostawać wtedy sama. Pamiętam ,że jak miałam myśli samobójcze to bałam się iść spać..Bo wiedziałam że będę tylko sama z sobą. To ta pustka uruchamia autodestrukcje. Boję się chęci umierania..Boję się . Nie chcę.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
13 sty 2016, 22:52

Pustka.

przez a-rebours 14 sty 2016, 01:25
Furia,
ważne, abyś nie utożsamiała się z myślami, które pojawiają się w takich stanach. Te myśli to nie jest wynik racjonalnego namysłu, nie jest to też żadna emanacja Twojej prawdziwej osobowości. To jest wynik choroby, z której próbujesz się wyleczyć.

Może dobrym pomysłem jest zapisywanie tego, co czujesz, gdy masz wrażenie, że targają Tobą bardzo mocne emocje, zwłaszcza wtedy, gdy pojawiają się myśli samobójcze. Kiedy potem poczytasz te notatki, to łatwiej będzie Ci uzmysłowić sobie, że to są po prostu pewne myśli, które "przepływają" przez Twoją głowę, i że one są wynikiem choroby. Wtedy nabierzesz dystansu i będziesz wiedziała, że te stany trzeba po prostu przeczekać.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
14 sty 2016, 01:11

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do