depresja po przebudzeniu

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

depresja po przebudzeniu

przez remic1 05 sty 2016, 21:30
Witam, może ktoś z Was będzie w stanie udzielić mi rady. Od dłuższego czasu (1-2-3 lata?) mam problem rano - po przebudzeniu mam doła, strach, nie jestem w stanie wyjść z łóżka, leżę w tym stanie czasem 15 minut, czasem i godzinę-dwie... Zdarzyło mi się ostatnio raz czy dwa, że nie poszedłem rano do pracy. Po wstaniu jest dobrze. Często budzę się wcześnie i czekam do ostatniej chwili z wyjściem z łóżka, kiedy wiem, że muszę wyjść bo nie zdążę do pracy. To jest szczególnie trudne, gdyż rano jestem jakby na wpół świadom, pogrążony w myślach i w strachu. Często jest tak, że chcę bardzo zasnąć i zasypiam kilka razy i budzę się. Czasem mi się udaje wstać od razu po przebudzeniu, ale nieczęsto, może raz na 4-5 dni. Zazwyczaj wstaję wtedy, gdy jestem odpowiednio zmotywowany (jakiś wyjazd lub coś specjalnego). Martwi mnie to coraz bardziej. Mam za sobą kilka psychoterapii i bardzo dużo przez ostatnie lata pracuję nad różnymi problemami (adhd, stany lękowe, zaburzenia osobowości). Obecnie jestem za granicą i nie mam jak skonsultować się z psychologiem, poza tym bardzo chciałbym odpocząć od psychologów, ale ten problem mnie martwi i chciałbym spróbować poszukać jakiegoś rozwiązania. Proszę o jakieś pomysły, za każdy pomysł będę wdzięczny, zarówno profesjonalny jak i nie.

Pozdrawiam, Remi
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
05 paź 2014, 13:53

depresja po przebudzeniu

Avatar użytkownika
przez elo 05 sty 2016, 22:27
pij przed snem duzo wody
wstaniesz albo sie zeszczasz
mam nadzieje ze pomoglam
f20.0 f42.2 g40
kweta 100
akineton 2
klorazepan 20
propranolol 30
abilify 30
solian 400
potas 540
klonik 2 okazjonalnie
depakine chrono 600


https://www.youtube.com/watch?v=_xUFjl8LzmY&feature=kp
https://www.youtube.com/watch?v=RFzi8IQS-yY
Avatar użytkownika
elo
Offline
Posty
7687
Dołączył(a)
26 cze 2013, 13:56
Lokalizacja
dolny slask

depresja po przebudzeniu

przez remic1 06 sty 2016, 21:07
haha to dopiero pomysł :)

Spróbuję ale wątpię że się da, i że pomoże. Zazwyczaj nie chce się siku dopóki się nie wstanie :) Pozdrawiam! Dziś miałem lepszy poranek - ale mimo to 15 minut leżałem przed wyjściem z łóżka...
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
05 paź 2014, 13:53

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

depresja po przebudzeniu

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 06 sty 2016, 21:18
Witam, może ktoś z Was będzie w stanie udzielić mi rady. Od dłuższego czasu (1-2-3 lata?) mam problem rano - po przebudzeniu mam doła, strach, nie jestem w stanie wyjść z łóżka, leżę w tym stanie czasem 15 minut, czasem i godzinę-dwie... Zdarzyło mi się ostatnio raz czy dwa, że nie poszedłem rano do pracy. Po wstaniu jest dobrze. Często budzę się wcześnie i czekam do ostatniej chwili z wyjściem z łóżka, kiedy wiem, że muszę wyjść bo nie zdążę do pracy. To jest szczególnie trudne, gdyż rano jestem jakby na wpół świadom, pogrążony w myślach i w strachu. Często jest tak, że chcę bardzo zasnąć i zasypiam kilka razy i budzę się. Czasem mi się udaje wstać od razu po przebudzeniu

Hej , mam dokładnie to samo .
Ranki są dla mnie najbardziej PRZE___jebane . Mam tak od prawie 2 lat , od kiedy zatrułem się dopalaczami . Teraz to jest znośnie , ale jeszcze pól roku temu to była rzeżnia -ranek w ranek bez wyjątku . Teraz to tylko to co Ty tam u siebie opisujesz , ale kiedyś to na dzień dobry , jeszcze w gaciach leki uspokajające szły w ruch ,żeby w ogóle wstać . Lęk , nastrój depresyjny do godż. 13 ,potem jak prochy zaczęły działać to jakoś jeszcze szło ogarnąć dzionek
Nie ma na to lekarstwa łatwego i szybkiego . Tylko leczenie psychiatryczne i to nie byle jakie .
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9027
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

depresja po przebudzeniu

przez remic1 07 sty 2016, 19:56
Kolego Kalebx3, masz depresję od zatrucia dopalaczami? Brzmi śmiesznie, ale pewnie nie napisałeś wszystkiego :) Mam problem, żeby wyjść z łóżka, później jest dobrze. Tylko tyle - i aż tyle bo to odbiera mi bardzo dużo życia i szczęścia.

Dziś to dwie godziny - dwie godziny leżenia w strachu. Do tego dochodzi brak motywacji. Strach i brak motywacji. Chęć leżenia. Ciepło. Przyjemność. Strach. Poczucie bezsensu i że znów przegrałem. Itd. Teraz jak

Naprawdę po wyjściu z łóżka jest ok - ale to nie jest takie łatwe. Rano próbowałem ze sobą rozmawiać, jakoś się przemóc... Nie pomogło. Czasami dostanę bodźca i wstanę. Ale dziś mi się nie udało. Dwie godziny. Teraz nie myślę o tym i nie przejmuję się tym, ale to jest przerażające - codziennie rano walka. Bardzo chciałbym dobrze zaczynać dzień. To jedna z ostatnich rzeczy, które po kilku latach walki przeszkadzają mi w tym, żeby wyjść na prostą.

Tylko leczenie psychiatryczne i to nie byle jakie


Jeśli już naprawdę nic nie pomoże... Ale "tylko" to nieprawda. Można - wszystko można. Tylko czasem nie wiadomo jak. Leki to droga na skróty a ja takich z reguły nie wybieram.
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
05 paź 2014, 13:53

depresja po przebudzeniu

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 07 sty 2016, 22:22
remic1,
obydwoje mamy ten sam problem , lub bardzo zbliżony . Jak Cię czytam to czasami jakby mi ktoś o mnie opowiadał . Przerażające ranki , zero motywacji , strach , niechęć do nadchodzącego dnia, uciec w sen ,,, i tak dalej i tak dalej .U mnie leki zapewne pomagają , zresztą już bardzo pomogły , bo w większym tkwiłem bagnie .
Jęsli uważąsz ,że nie leki to co ? To co ?
Psychoterapia?, aż mnie śmieszą takie rozwiązania - dobre dla naiwnych . Nie z tym problemem do psychologa , psychoterapeuty .
U mnie zaczęło sie to od zatrucia dopalaczami i trwa do dziś .Czasami się nasila , czasami zmniejsza , ale problem pozostaje .Przyje-bisty ,i brzydki jak świńska dupa na śniadanie,zamiast aromatycznej kawy ,niestety .
Nie mam innych pomysłów niż leki , ale chętnie posłucham Twoich propozycji .
PS .
Przynajniej teraz już wiem ,że nie tylko ja tak mam . To jakiś rodzaj depresji , może jeszcze nieopisanej w annałach medycznych ;)
serdecznie pozdrawiam .
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9027
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

depresja po przebudzeniu

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 07 sty 2016, 22:29
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9027
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

depresja po przebudzeniu

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 07 sty 2016, 22:34
Artemizja napisał(a):Też niestety ma tak,że rano,po przespaniu tych nieszczęsnych 3-4 godzin,czuję się najgorzej.Nie mam siły i ochoty na nic.Nawet oczu mi się nie chce otwierać.Ale zmuszam się do wstania z łóżka.Później,wraz z upływem dnia,jest trochę lepiej.W nocy też jest w miarę.Ale te poranki...tragedia :?


Pani Moderator , poprawiło się od tamtego czasu ?
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9027
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

depresja po przebudzeniu

przez remic1 07 sty 2016, 23:09
Ok. Napisze jeszcze raz. Nie chodzi mi o porannego doła i problemy smutku, egzystencji i braku motywacji aż do trzeciej kawy o którym to ludzie w tak poetycki sposób piszą... Chodzi o ten moment kiedy budzę się, ale nie wychodzę z łóżka. Brak dopaminy? Przyzwyczajenie? Toksyczne myśli? Po wyjściu z łóżka jest już dobrze. Chodzi o to, że leżę w łóżku zamiast z niego wyjść i to jeszcze bardziej pogłębia sprawę. Chodzi o godzinę każdego dnia spędzoną w łóżku. W strachu i w ucieczce. Nie kontroluję tego. Jak już wyjdę z łóżka to jest dobrze! Na razie najlepsza rada jaką usłyszałem to żeby pić dużo bo wyjdę albo się zeszczam. To genialne! Ale niestety nie działa. Byłbym wdzięczny za podobne rady :)

Jak słyszę slogan "leki pomogą" albo "psycholog pomoże" to się denerwuję, ja naprawdę już bardzo długo pracuję nad pewnymi sprawami i wiem co oznacza "psycholog" albo "leki". Poza tym, że mam problemy z psychiką, to nadal mam wolną wolę i wybieram leki albo nie. Ja wybieram nie. No, chyba, że ktoś zna jakieś sprawdzone leki, które pomogą w tejże dolegliwości, to bardzo chętnie :p
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
05 paź 2014, 13:53

depresja po przebudzeniu

przez izaa 07 sty 2016, 23:19
Czy zauważyłeś np że twoje życie od tych 1-3 lat jest bardziej stresujące niż poprzednio? Czy jesteś odpowiedzialny za dużo rzeczy? Albo masz poczucie, że marnujesz czas? Człowiek z rana czuje się gorzej bo wie, że ma zadania do wypełnienia, rozluźnia się na ogół wieczorem, kiedy zrobił to co trzeba. Zrób coś, żebyś musiał wyleźć z łóżka, np ustaw budzik na drugim końcu pokoju, zrób sobie dobre śniadanko wieczorem (o ile nie musi być gorące, bo rano nie będziesz miał dużych chęci). Włącz radio. Ważne by uciąć te myśli, bo to one powodują dolegliwości poranne. Im szybciej zobaczysz relację między ucinaniem myśli a lepszym samopoczuciem tym lepiej. Być może motywacja do szybkiego wstawania wzrośnie- otrzymasz za to mniej lęków.
Offline
Posty
1044
Dołączył(a)
04 sty 2014, 21:06

depresja po przebudzeniu

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 07 sty 2016, 23:22
remic1 napisał(a):Na razie najlepsza rada jaką usłyszałem to żeby pić dużo bo wyjdę albo się zeszczam. To genialne! Ale niestety nie działa. Byłbym wdzięczny za podobne rady :)


No dobra. Ale sam tego chciałeś!
1) No to na wieczór zażyj jakiś środek przeczyszczający, który rozkręca się dopiero po kilku godzinach. Akurat prześpisz całą noc, a jak tylko otworzysz oczy to będziesz miał wybór= lecieć natychmiast tam gdzie król chadzał piechotą albo pozostać w łóżku no i... resztę to już można sobie dośpiewać.
2) Jeżeli masz problem z wyjściem z łóżka to wymień łóżko na materac.
3) Jeżeli masz problem z wyjściem z łóżka po przebudzeniu to w ogóle się nie budź. Hm. Po namyśle, stwierdzam, że źle to zabrzmiało... po prostu w ogóle nie zasypiaj, nie kładź się spać. Ponoć 11 dni można wytrzymać bez snu zanim się kopnie w kalendarz( tyle rekordzista wytrzymał).
4) Wariacja pomysłu elo= zamiast pić dużo wody przed snem, to nie pij wcale. Zasypiaj o suchym pysku. Nie trzymaj żadnego picia przy łóżku. Jak się obudzisz to pognasz do wodopoju.

remic1 napisał(a):No, chyba, że ktoś zna jakieś sprawdzone leki, które pomogą w tejże dolegliwości, to bardzo chętnie :p


5) Nie wiem czy to zadziała, ale czytałem kiedyś o takiej koncepcji, żeby na szafce przy łóżku zawsze mieć naszykowaną tabletkę modafinilu i połknąć ją natychmiast po otworzeniu oczu. Nadmiar energii wtedy Cię wypier.doli mimowolnie z łóżka.
6) Już w 1851 zaprojektowano łóżko (nie pamiętam nazwiska wynalazcy...), które po nastawianiu na odpowiednią godzinę przy pomocy mechanizmu sprężynowego wyrzuca śpiącego z łóżka. Może zainwestuj w takie łóżko?
7) Nastaw budzik w jakimś urządzeniu (smartfon itp.) i wpier.dol je gdzieś na szafę, albo schowaj pod komodę czy w jakieś inne trudno dostępne miejsce. Najlepiej też ustaw jakiś dźwięk alarmu, który będzie Cię wyjątkowo wkur.wiał. Wtedy jak się przebudzisz raz, że nie pokojarzysz od razu gdzie schowałeś telefon, więc będziesz musiał go poszukać, a dwa że wymusi to na Tobie wyjście z łóżka, żeby pozbyć się tego upierdliwego dźwięku.
8 ) Jak jesteś bogaty to wynajmij kogoś kto będzie Cię o określonej godzinie spychał z łóżka.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

depresja po przebudzeniu

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 07 sty 2016, 23:27
Na więcej porad nie licz, bo moje poranki też zazwyczaj wyglądają mniej więcej tak-

There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

depresja po przebudzeniu

przez remic1 09 sty 2016, 11:55
Dziękuję. Izo, moje problemy to brak przyjaciół, nieumiejętność nawiązywania bliskich relacji, porażki osobiste i zawodowe, problemy z dzieciństwa (brak wychowania), adhd i w związku z tym trudności w... we wszystkim. Oraz rodzinna skłonność do depresji. To się nawarstwia. Mam 28 lat.

Dziś znów - pomimo tego, że sobota. Półtorej godziny w łóżku. To jak choroba. Naprawde przeszkadza.

A więc tak:

Adaś z Dnia Świra fajnie ilustruje ten problem. Tylko, że on nie wstaje bo dla niego życie się już zakończyło, nic nie ma sensu. Ja mam jeszcze życie przed sobą a to, co mi dolega jest bardziej kliniczne niż egzystencjalne. Jak sobie z tym poradzę to wyjdę na prostą. Czuję że jestem bliski temu - czuję że trzymam się jeszcze resztkami sił drogi normalności, bez psychologów, bez depresji, bez "nic mi nie wyszło". Jak popuszczę to skończę właśnie jak Adaś Miałczyński.

Ustawianie budzików na szafie - mam budzik w telefonie, który mnie budzi jak jest przy uchu, a nie budzi współlokatorów. Niestety głośne budziki to koszmar dla współlokatorów, ale zastanowię się nad tym, od dawna nie miałem dobrego budzika, pomyślę. Może spróbuję,

Leki na sraczkę to przesada :P Muszę do pracy! I muszę dobrze zacząć dzień a nie od sraczki! A co jak mnie w pracy sraczka dopadnie?

Psychotropy z rana? Jak śmietana :) Nie wiem, wątpię. Po przebudzeniu mam depresję, nie jestem w stanie myśleć klarownie ani działać, nie wiem, czy był bym w stanie. Poza tym wolę nie eksperymentować z lekami.

Mam materac, nie lubię łóżek

Miałem dziś nie spać, ale co to pomoże? Lepiej spać niż nie spać. Chociaż nie wiem, może mała deprywacja snu mogła by pomóc... Ale nie mam kiedy. Musze chodzić wyspany do pracy. W weekend następny może, zastanowię się i jakoś to zaplanuję. Od czwartku rano do soboty wieczór na przykład :)

Nie pić to musiał bym chyba z tydzień żeby było to wystarczającym powodem do wyciągnięcia mnie z łóżka

W ogóle NAJlepszy pomysł ever to z tym eksplodującym łóżkiem - super, chcę takie!

Niestety nie jestem bogaty ani nie mam przyjaciół którym mogę zaufać na tyle, żeby podjęli się takiego zadania, które wiąże się z problemami osobistymi.

Lord Kapucyn, dzięki i pozdrawiam :)
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
05 paź 2014, 13:53

depresja po przebudzeniu

przez remic1 09 sty 2016, 12:02
A tak przy okazji - kilka dni temu popiłem z współlokatorami kilka piw i pogadaliśmy przyjemnie - było mi rano dużo łatwiej wstać. Normalnie czuję się samotnie - to ma chyba jakiś wpływ
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
05 paź 2014, 13:53

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 15 gości

Przeskocz do