Czy depresja jest faktycznie chorobą?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Czy depresja jest faktycznie chorobą?

przez ego 03 sty 2016, 22:53
Dark Velvet napisał(a):przypuszczam, że zniekształcenie polega na tym, że nie widzi się wyjścia w sytuacji bez wyjścia
No właśnie..

Morphine90 napisał(a):Przekuje to w działanie, a nie w argument za tym, że nie warto żyć na tym łez padole.
A warto? po co?
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

Czy depresja jest faktycznie chorobą?

Avatar użytkownika
przez Evia 03 sty 2016, 22:53
Morphine90 napisał(a):Można też być wolontariuszem w Polsce, można też pomagać finansowo - mało osób o tym wie, bo mało chce wiedzieć i mało chce robić cokolwiek żeby komukolwiek było jakkolwiek lepiej :roll:


Nie mów tego cynikowi i nihiliście :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1971
Dołączył(a)
19 lis 2014, 10:53

Czy depresja jest faktycznie chorobą?

Avatar użytkownika
przez Evia 03 sty 2016, 22:55
ego napisał(a):A warto? po co?


dobre pytanie :D

Ciekawe czy ktoś kiedyś na nie odpowie...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1971
Dołączył(a)
19 lis 2014, 10:53

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy depresja jest faktycznie chorobą?

Avatar użytkownika
przez Morphine90 03 sty 2016, 22:57
Evia napisał(a):
Morphine90 napisał(a):Można też być wolontariuszem w Polsce, można też pomagać finansowo - mało osób o tym wie, bo mało chce wiedzieć i mało chce robić cokolwiek żeby komukolwiek było jakkolwiek lepiej :roll:


Nie mów tego cynikowi i nihiliście :D


Niech cynik i nihilista nie mówi, że przejmuje się wojnami i cierpieniem zatem :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
794
Dołączył(a)
25 sie 2015, 15:59
Lokalizacja
Poznań miasto doznań

Czy depresja jest faktycznie chorobą?

Avatar użytkownika
przez Evia 03 sty 2016, 22:59
Morphine90, lepiej odpowiadaj na pytanie jak już zaczęłaś
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1971
Dołączył(a)
19 lis 2014, 10:53

Czy depresja jest faktycznie chorobą?

Avatar użytkownika
przez Olalala 03 sty 2016, 23:09
No wlasnie, to swiadome odrzucanie szczescia co napisalas Evia - jak dla mnie to jest to jakis rodzaj choroby, fobii (element skladowy depresji?).
Avatar użytkownika
Offline
Posty
271
Dołączył(a)
10 wrz 2015, 19:58

Czy depresja jest faktycznie chorobą?

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 03 sty 2016, 23:11
ego napisał(a):
mrczny napisał(a): Osoba z depresją ma zaburzony, zniekształcony obraz świata
No tak, wiele razy już słyszałam to sakramentalne stwierdzenie. Jakby ktoś mi wyjaśnił jeszcze, na czym to zniekształcenie polega, czy to w odniesieniu do ogólnego obrazu świata, czy to do obrazu mojego własnego życia, to już w ogóle byłoby zajebiście. ;)


Dobrze, żeby Ci to wyjaśnić przywołam dwie skrajne historie.

Przypadek #1
Mamy tu Pana Adama, który jest lekarzem/ prawnikiem/ sportowcem/ biznesmanem , ma spory majątek, pokaźny stan konta, piękny dom, piękną , inteligentną żonę, dwójkę cudownych dzieci, ma hobby, podróżuje, realizuje się w tym co robi . Normalnie sypia, normalnie je, jest na co dzień szczęśliwy, generalnie zadowolony ze swojego życia, nie uważa, że świat jest beznadziejny, niesprawiedliwy, okrutny czy coś w ten deseń. Korzysta z życia , czerpie z niego pełnymi garściami , może sobie pozwolić praktycznie na wszystko. Nagle pewnego dnia "dochodzi do wniosku", że nic nie ma sensu, wszystko jest beznadziejne, przestaje wykonywać czynności, które dawniej lubił, rzeczy, które dawniej przynosiły mu radość już jej nie przynoszą, w ogóle nie potrafi się cieszyć, odcina się od przyjaciół, rodziny, przestaje wychodzić z domu, przestaje wychodzić z łóżka, nic nie je, nie może spać w nocy , ani w ogóle , uważa , że nic w życiu nie osiągnął, nic mu się nie udało (celowo nieco przekoloryzowuję, żeby był to skrajny przypadek depresji endogennej ). Pan Adam ląduje u "czubków".

A całkiem niedaleko spotykamy...
Przypadek #2
...Pana Ryszarda grzebiącego w śmietniku (też celowo będę przejaskrawiał ) , lat 59, generalnie przeyebał swoje życie , jest bezdomny, rodzina odwróciła się od niego albo nie żyje, nie ma nikogo bliskiego , nie ma żadnych oszczędności, nie zdobył zawodu, wykształcenia, nie miał pomysłu na życie, wdał się w nałogi, żyje z żebru i jest stałym bywalcem spod budki z piwem , uważa , że nic nie ma sensu, wszystko jest beznadziejne, świat jest niesprawiedliwy, okrutny. Raptem Pan Ryszard dochodzi do wniosku, że świat jest cudowny, wspaniały, rewelacyjny(!!!), że on sam w ogóle jest imperatorem wszechświata, może wszystko, żadne zasady i normy go nie dotyczą, on jest "Bogiem", w głowie ma milion pomysłów na sekundę, nie musi w ogóle spać, ma tyle energii , że aż go rozrywa od środka , uważa , że może wyrwać każdą dupę na mieście (mimo, że ryja ma jak noc ) , a nazajutrz zostanie miliarderem. Przy okazji , jakimś cudem znajduje jelenia , który mimo jego wątpliwej płynności finansowej , udziela mu lichwiarskiej pożyczki, kupuje auto , i zapierdala po mieście przez wszystkie czerwone światła 120km/h. Pan Ryszard ląduje u "czubków" (przy założeniu, że PiS zdążyło już zlikwidować NFZ i Rysiek nie potrzebuje ubezpieczenia).

Mamy skalę od -10 do +10.
0 to nastrój normalny, +10 to euforia, -10 to dysforia
0 to normalny apetyt, +10 to hiperfagia (wilczy apetyt) -10 to całkowity brak apetytu
0 to normalne libido, +10 to hiperseksualność (wyru.cha wszystko co się rusza), -10 to całkowita kastracja
0 to normalna potrzeba snu, +10 to brak potrzeby snu(subiektywnie przyjemny), -10 to hipersomnia(skrajna ospałość) albo bezsenność(subiektywnie nieprzyjemna)
0 to nastawienie realistyczne, +10 to nastawienie skrajnie optymistyczne, -10 to nastawienie skrajnie pesymistyczne
0 to normalna samoocena (pewne rzeczy mogę, innych nie), +10 skrajnie zawyżona samoocena (mogę wszystko, jestem "Bogiem"!), -10 skrajnie zaniżona samoocena (nic nie mogę, jestem śmieciem)

Dość łatwo umiejscowić zarówno Adasia jak i Rycha. Co więcej, jeśli Adaś po swoim epizodzie wpadnie w taki epizod jak miał Rychu (i vice versa) to niestety obaj prawdopodobnie skończą z diagnozą ChADu. U jednego nastąpił cycling z depresji w manię, a u drugiego z manii w depresję.

Zupełnie czym innym jest zniekształcenie poznawcze, a jeszcze czym innym jest zniekształcenie obrazu rzeczywistości do jakiego np. dochodzi w urojeniach. Zarzućmy definicją- urojenia "to zaburzenia treści myślenia polegające na fałszywych przekonaniach, błędnych sądach, odpornych na wszelką argumentację i podtrzymywane mimo obecności dowodów wskazujących na ich nieprawdziwość." Istnieje wiele rodzajów urojeń, ale ja wrzucę na tapetę pewną autentyczną historię- no więc był sobie pewien mężczyzna, w średnim wieku, zupełnie normalny, przeciętny, szarak. Miał żonę, i dwójkę dzieci. Miał dobrą pracę. Pewnego dnia wrócił do domu i nagle "doszedł do wniosku", że jego żona i dzieci, które przecież widzi w domu to tak naprawdę nie jest jego żona i nie są jego dzieci. Tak naprawdę jego żona i dzieci zostali zamordowani przez "nich" (bliżej nieokreślone rządy, korporacje, ludzi ze świecznika), a to co chodzi po jego domu to tylko marne podróbki jego żony i dzieci, klony, które mają go szpiegować. Co więcej, kiedy otworzył szafę to zobaczył, że wiszą tam na hakach skóry/ ciała zdarte z jego prawdziwej żony i dzieci , oczywiście osoba postronna widziała tam normalne ubrania (tutaj już wkraczamy w b.rzadkie omamy wzrokowe). Facet zaczął znęcać się nad "klonami" fizycznie i psychicznie. I na tym zakończmy tę radosną opowieść, bo agresja, przemoc nieco wykraczają poza to co próbuję przekazać. Facet oczywiście skończył u "czubków" i zajęli się nim zgodnie z protokołem leczenia ostrego epizodu psychotycznego. Co ciekawe, objawy psychotyczne mogą wystąpić zarówno w przebiegu manii, jak i niektórych podtypów depresji.

Tako rzekłem ja, Lord Kapucyn ze stwierdzonym spektrum ChAD i depresją z cechami atypowości. Pan Ryszard być może nie napisałby takiego posta bo stwierdziłby, że jako imperator wszechświata ma w du.pie tłumaczenie czegokolwiek jakimś leszczom i przegrańcom na pedalskim forum, a Adaś z kolei stwierdziłby, że i tak nic nie ma sensu, więc po uj to pisać jak nikogo to nie obchodzi, i poszedłby do łóżka. Na szczęście przy klawiaturze nie siedzi ani hipotetyczny Adaś, ani hipotetyczny Rych zmyśleni na potrzeby wywodu, tylko siedzę ja , aktualnie w stanie remisji.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Czy depresja jest faktycznie chorobą?

Avatar użytkownika
przez Evia 03 sty 2016, 23:29
Olalala napisał(a):No wlasnie, to swiadome odrzucanie szczescia co napisalas Evia - jak dla mnie to jest to jakis rodzaj choroby, fobii (element skladowy depresji?).


Może wydawać się to dziwne i absurdalne, ale ma to uzasadnienie z mojego doświadczenia życiowego.
Zawsze kiedy się z czegoś ucieszyłam to zaraz potem dostawałam rykoszetem.
Dlatego też teraz wolę być czujna
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1971
Dołączył(a)
19 lis 2014, 10:53

Czy depresja jest faktycznie chorobą?

przez ego 03 sty 2016, 23:33
Dark Passenger, być może trudno mi to pojąć, bo ja i moje ew zniekształcenia poznawcze się nie wpisują w powyższe przykładowe zachowania( intuicyjnie je faktycznie postrzegam jako co najmniej dziwne...), to znaczy u mnie to, w jakim jestem nastroju, nie sprawia, że swoje życie czy w ogóle życie jako takie zaczynam nagle widzieć w innych barwach , dobry nastrój nie sprawia, że pragnienie śmierci znika, czy przekonanie, że lepiej byłoby się nigdy nie urodzić gdzieś wyparowuje. To jest coś trwałego u mnie, a z biegiem życia tylko się bardziej ugruntowuje.

Trochę z innej beczki, to nie wiem ile jest w tym prawdy, ale gdzieś czytałam, że chad jako taki, to spuścizna ewolucyjna po epoce lodowej, kiedy krótkie lato trzeba było maksymalnie wykorzystać na ruchanko i zbieranie zapasów na długą zimę, gdy następował czas letargu i oszczędzania zasobów.
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

Czy depresja jest faktycznie chorobą?

Avatar użytkownika
przez Pasażer 03 sty 2016, 23:43
depresja nie istnieje, kiedyś takich smętnych użalających się placków zrzucało się z klifu
"Biegnę przez ten świat jak dusza bez zameldowania,
Obserwator i szyderca, spec od brudów świata prania,"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
09 lut 2015, 20:25

Czy depresja jest faktycznie chorobą?

Avatar użytkownika
przez Evia 03 sty 2016, 23:51
ego napisał(a):Trochę z innej beczki, to nie wiem ile jest w tym prawdy, ale gdzieś czytałam, że chad jako taki, to spuścizna ewolucyjna po epoce lodowej, kiedy krótkie lato trzeba było maksymalnie wykorzystać na ruchanko i zbieranie zapasów na długą zimę, gdy następował czas letargu i oszczędzania zasobów.




No, no bardzo ciekawe :D

Pasażer napisał(a):depresja nie istnieje, kiedyś takich smętnych użalających się placków zrzucało się z klifu


To byłoby trochę marnotrawstwo... Bardziej byłoby opłacalne wysłanie w samobójczy bój.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1971
Dołączył(a)
19 lis 2014, 10:53

Czy depresja jest faktycznie chorobą?

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 03 sty 2016, 23:52
depresja nie istnieje, kiedyś takich smętnych użalających się placków zrzucało się z klifu

A wiesz co kiedyś admini grup dyskusyjnych usenetu robili z oportunistycznymi plackami udzielającymi się na tychże grupach? :twisted:
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Czy depresja jest faktycznie chorobą?

Avatar użytkownika
przez Evia 03 sty 2016, 23:58
Pasażer napisał(a):depresja nie istnieje, kiedyś takich smętnych użalających się placków zrzucało się z klifu


Poza tym to te zdanie jest logicznie sprzeczne
Gdyby depresja nie istniała to nikt by nikogo z klifu nie zepchnął :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1971
Dołączył(a)
19 lis 2014, 10:53

Czy depresja jest faktycznie chorobą?

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 04 sty 2016, 00:02
ego napisał(a):Trochę z innej beczki, to nie wiem ile jest w tym prawdy, ale gdzieś czytałam, że chad jako taki, to spuścizna ewolucyjna po epoce lodowej, kiedy krótkie lato trzeba było maksymalnie wykorzystać na ruchanko i zbieranie zapasów na długą zimę, gdy następował czas letargu i oszczędzania zasobów.


Nic mi na ten temat nie wiadomo. Może psychologowie ewolucyjni, albo jacyś hochsztaplerzy tak twierdzą. W każdym razie nie przypominam sobie żebym latem ruch.ał co popadnie, a potem cichaczem podpier.dalał drzewo na zimę leśniczemu , w przeszłych wcieleniach też raczej nic takiego nie miało miejsca , zresztą nie przypominam sobie przeszłych wcieleń. :D Poza tym nie bardzo wiem jak fakt, że jednego dnia , bez wcześniejszego przygotowania fizycznego, po przeskoczeniu w (hipo)manię, przejechałem 100km na rowerze , miałby mnie przygotować do zimy. :lol:
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do