beznadziejność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

beznadziejność

Avatar użytkownika
przez ffasd 17 gru 2015, 13:05
na jedną dobrą myśl ciągle przypada 100 złych, że świruję albo coś. czuję że powinienem iść do psychologa, już od paru tygodni mam zapisany numer takiego jednego uniwersyteckiego od nas... Jedyne kontakty jakie mam to właśnie na uczelni, poza nią z nikim się nie spotykam. uczę sie daleko od domu. jest jeszcze rodzina, z którą przebywam ale nie czuję do nich więzi, wspólnych tematów, uważam nawet ich za głupich. miasteczko w którym mieszkam jest bardzo obce dla mnie, boję się tam wychodzić na ulicę bardziej niż tu gdzie mam mieszkanie, w większym mieście z większą anonimowością. codzienność zapełniam filmami, serialami, przeglądaniem czegoś, czytaniem czegoś, czasami muzyka. ale dobija mnie brak kontaktów. lubię te chwile kiedy razem z kimś zdarzy mi się zaśmiać. grupy osób to bardzo trudne miejsce do wypowiedzenia się dla mnie. kiedy mam się wypowiedzieć wolę już nic nie mówić. dobijają mnie sytuacje kiedy mam dobrą uwagę na jakiś temat, błyskotliwe rozwiązanie problemu o którym mowa, ale tego i tak nie powiem. gotuję się wtedy w środku. nie jem dużo, nawet za mało, czasem nawet 1 posiłek dziennie. ale kontakty z ludźmi u mnie są zagmatwane, jeśli już się z kimś spotykam to w większym gronie i to pijących, starych znajomych. dawno nie było tak, żebym spotkał się z grupą osób nie pijąc. alkoholowego problemu nie mam, uważam go za beznadziejny i nierozwojowy sposób na poprawę nastroju która jest ogłupiająca i pusta. chodziłem kiedyś do psychologa i żałuję bo nie pomógł. kazał oddychać i liczyć. ale to nie rozwiązało żadnego problemu które teraz mam. zauważam teraz że nawet jej nie słuchałem po pewnym czasie, ale pieniądze szły na nią. wiem, że powinienem szukać pomocy ale obawiam się otwierania i analizowania ponownie tego co było- przeszłości. potrzebuje raczej pomocy do mojej teraźniejszości. cały czas czuję się tak samo. jest to raczej złe uczucie. nie brałem żadnych leków na depresje. pozdrawiam, sorry za ortografie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
17 gru 2015, 13:02

beznadziejność

Avatar użytkownika
przez carita 23 gru 2015, 12:21
Będzie Ci trudno znaleźć psychologa, który Ci dogodzi, bo odnoszę wrażenie, że każdego uznasz za głupca i zabieracza czasu i pieniędzy. A szkoda, bo w terapii często jest tak, że nie widzi się kompletnie postępów z sesji na sesję, a dopiero po jakimś czasie widać wyraźne zmiany w życiu. Oczywiście nie każdy terapeuta jest dobry, nie każdy skuteczny w połączeniu z konkretną osobą. Ale nie ma tak, że wszyscy psycholodzy to idioci, a ja jestem takim szczególnym przypadkiem, że nikt nie da mi rady. Tylko ludzie o osobowości narcystycznej tak uważają i rzeczywiście im trudno pomóc, bo skutecznie w tym wszystkim przeszkadzają i nikogo do siebie nie dopuszczają za blisko. Radziłabym Ci nie rezygnować z podjęcia terapii, bo bez tego raczej sam sobie nie poradzisz. Zapętliłeś się. Twoja podświadomość próbuje się przebić z komunikatem, że coś jest nie tak i potrzebujesz pomocy. Jesteś na tym forum, co też jest ważne. Wykorzystaj to, że wydaje Ci się, że potrzebujesz pomocy i o nią poproś specjalistę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
94
Dołączył(a)
16 wrz 2014, 11:17

beznadziejność

Avatar użytkownika
przez ffasd 03 lut 2016, 19:11
carita napisał(a):Będzie Ci trudno znaleźć psychologa, który Ci dogodzi, bo odnoszę wrażenie, że każdego uznasz za głupca i zabieracza czasu i pieniędzy. A szkoda, bo w terapii często jest tak, że nie widzi się kompletnie postępów z sesji na sesję, a dopiero po jakimś czasie widać wyraźne zmiany w życiu. Oczywiście nie każdy terapeuta jest dobry, nie każdy skuteczny w połączeniu z konkretną osobą. Ale nie ma tak, że wszyscy psycholodzy to idioci, a ja jestem takim szczególnym przypadkiem, że nikt nie da mi rady. Tylko ludzie o osobowości narcystycznej tak uważają i rzeczywiście im trudno pomóc, bo skutecznie w tym wszystkim przeszkadzają i nikogo do siebie nie dopuszczają za blisko. Radziłabym Ci nie rezygnować z podjęcia terapii, bo bez tego raczej sam sobie nie poradzisz. Zapętliłeś się. Twoja podświadomość próbuje się przebić z komunikatem, że coś jest nie tak i potrzebujesz pomocy. Jesteś na tym forum, co też jest ważne. Wykorzystaj to, że wydaje Ci się, że potrzebujesz pomocy i o nią poproś specjalistę.


@Mylisz się. Myślę, że mógłbym zaufać psychologowi. Nawet mam zapisany numer w telefonie, ale nigdy nie ma dobrej pory, żeby zadzwonić. Odkładam to w nieskończoność i nie mogę. Staram się zachowywać normalnie, a w dzisiejszym świecie, kiedy nikt w mieście nie zwraca na nikogo uwagi uchodzę w tłumie. Mam też problem z niespełnionym marzeniem, ale to standardowa opowieść typu "złamałem nogę i nie zatańczę już", więc staram się o tym nie myśleć, bo to zbyt żałosne. Teraz jest lepiej, nie zaglądam tu często. Jeśli ktoś chce popisać o filozofii wszystkiego, marności, samotności, chorym szczęściu z nieszczęścia albo czymś innym daje numer GG: 10138024
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
17 gru 2015, 13:02

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

beznadziejność

Avatar użytkownika
przez Stracona100 03 lut 2016, 23:06
ffasd napisał(a):chodziłem kiedyś do psychologa i żałuję bo nie pomógł. kazał oddychać i liczyć. ale to nie rozwiązało żadnego problemu które teraz mam. zauważam teraz że nawet jej nie słuchałem po pewnym czasie, ale pieniądze szły na nią. wiem, że powinienem szukać pomocy ale obawiam się otwierania i analizowania ponownie tego co było- przeszłości. potrzebuje raczej pomocy do mojej teraźniejszości. cały czas czuję się tak samo. jest to raczej złe uczucie. nie brałem żadnych leków na depresje


Nie zniechęcaj się do psychoterapii (znajdź innego terapeutę) i do wracania do przeszłości, bo tam zazwyczaj siedzą nasze dzisiejsze problemy. A co do leków, może też coś wspomagającego nastrój by się przydało, ale o tym zadecyduje lekarz.
Powodzenia :)
"Im mniej człowiek wie, tym łat­wiej mu żyć. Wie­dza da­je mu wol­ność, ale unieszczęśliwia."
"Le­piej jest um­rzeć, kiedy człowiek chce żyć, niż umierać wte­dy, kiedy człowiek chce już tyl­ko umrzeć."

- E.M.Remarque

zabija mnie DEPRESJA ENDOGENNA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

beznadziejność

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 04 lut 2016, 21:56
ffasd napisał(a): chodziłem kiedyś do psychologa i żałuję bo nie pomógł. kazał oddychać i liczyć. ale to nie rozwiązało żadnego problemu które teraz mam. zauważam teraz że nawet jej nie słuchałem po pewnym czasie, ale pieniądze szły na nią. wiem, że powinienem szukać pomocy ale obawiam się otwierania i analizowania ponownie tego co było- przeszłości. potrzebuje raczej pomocy do mojej teraźniejszości. cały czas czuję się tak samo. jest to raczej złe uczucie. nie brałem żadnych leków na depresje. pozdrawiam, sorry za ortografie.


Nie wybaczam. Mógłbyś dla lepszej czytelności stawiać duże litery na początku zdania.

No i dobra, jak psycholog nie pomógl, to znaczy że nie tędy droga.

Jak Twój problem samotności?
Czujesz się tak samo, bo nic nie zmieniasz w swoim życiu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do