Czy to depresja?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Czy to depresja?

przez Lidecka 09 lis 2015, 14:13
Czesc. szukam pomocy. Mam meza i syna 4 letniego. Od jakiegos czasu to znaczy od 2 miesiecy...chyba. Czuje sie zle sama ze soba. Cwicze z Ewa Chodakowska po treningu jest ok. Ale nie dogaduje sie z moim mezem coraz czesciej sie klocimy a ja mam wrazenie ze jak przychodze do pracy...praca biurowa...ja caly czas wymyslam dlaczego mamy problemy juz byl kryzys malzenski, klopoty z seksem, teraz na tapecie jest co powiedzial moj maz ze ja juz go nie kocham. Od jakiegos czasu mam problemy intymne ciagle cos piecze szczypie...do tego hemoroidy...probuje sie wyleczyc ale to wszystko idzie jak krew z nosa...od tego zaczely sie nasze problemy nie uprawialismy seksu miesiac i wszystko sie posypalo...nie wiem co mam robic. Siedze w pracy i mysle ze ja nie mam nic. Nie pasuje mi dom w ktorym mieszkam. Chcialabym miec juz swoj dom. Zamierzamy kupic ale ja musze miec stala prace. Mam teraz staz od pol roku juz w Norwegii. Mieszkamy tu od 2 lat. Kiedys mialam problem bo siedzialam w domu sama bez pracy teraz mam prace to nie mam na nic czasu. A w domu tylr obowiazjkow. Dziecko urodzilam jak mialam 21 lat...terazx mam 25 i mam wrazenie ze azdy dzien jest taki sam...od marca udalo mi sie schudnac 12 kg...cieszyklam sie z tego bardzo jeszcze nie dawno...teraz chce schudnac jeszcze ok 5 kg ale nie wychodzi mi to...zalamuje sie. Staje na wadze kilka razy w tygodniu. Nie umiem zaakceptowac siebie. Troche mi sie to udalo niedawno ale czuje ze wszystko wraca. Cale niezadowolenie z zycia. Mamy zdrowego wspanialego synka....
Moj maz uwaza ze ja juz go nie kocham. Ale to niemozliwe,,,przeciez bylismy tak swietnie dobrani. Dalej uwielbiam tulic sie do niego rano. Kocham jego zapach. Czuje motylki w brzuchu jak wacham jego koszule jak tule sie do jego plecow. Przeciez tio jest wlasnie milosc...mam prace on ma prace...synek chodzi do przedszkola umie mowic juz po norwesku. Mi idzie coraz lepiej. Chodze na kurs. Mam strasznie duzo zajec. Staram sie jak moge zrobic wszystko ale juz nie jest tak jak kiedys, Dlaczego jestem tak nieszczesliwa? Szukam odpowiedzi. Nie wiem. Rzadko wychodzimy razem. W ogole sami nie wychodzimy. Na basen jak jedziemy to dla synka, do znajomych tez z synkiem, czasem wpadaja do nas znajomi ale swobodnie mozemy czuc sie dopiero jak synek pojdzie spac. Nie ma juz Nas...jest praca i dom. A w domu jest maz i dziecko...tak czuje...:( bylam taka szczesliwa kiedys i nie wiem gdzie to wszystkop sie podzialo...
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
09 lis 2015, 13:57

Czy to depresja?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 10 lis 2015, 08:08
Lidecka, wychodzi ze dopadła Was rutyna, dom, praca, dziecko. Relacje z facetem trzeba cały czas układac, powiedz facetowi niech zaprosi Cie na randke itd, a poza tym co moge napisac, takie zycie. Trzeba starac sie z niego wyciagnac jak najwiecej szczescia dla siebie, moze porozmawiaj z jakims terapeuta na temat zachowania Twojego i meza...
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Czy to depresja?

przez Lidecka 10 lis 2015, 09:26
Problem w tym ze rozmawialismy o tym juz kilka razy...caly czas rozmawiamy. A ja ciagle jestem nieszczesliwa. Wywoluje u siebie leki...jak np jade tunelem wyobrazam sobie ze tunel ten sie zawala i ja zostaje w samochodzie i sie dusze wtedy zaczynam bac sie jechac tunelem miekna mi nogi...latac wogole bardzo sie boje ale musze...w trakcie podrozy ciagkle jestem spieta...nawet jak sobie wyobraze ze kula ziemska zawieszona jest gdzies w kosmosie i bez naszej wiedzy cos moze sie wydarzyc np. uderzy w nas wielki meteoryt to boje sie tutaj zyc...to jest chore... :( coraz czesciej mysle ze Nasze zycie i tak nie ma sensu wszyscy i tak zginiemy ze jestesmy jakims ziarenkem piasku we wszechswiecie i nasze decyzje nie Maja kompletnie na niego wplywu...to nie ulatwia. Kiedy glaszcze i przytulam mojego psa strasznie mocno zaciskam zeby tak ze pozniej boli mnie jeden...nie wiem dlaczego...tak lubie go tulic ze chcialabym zrobic to tak mocno ale wiem ze zrobie mu wtedy krzywde wiec zaciskam zeby...jak mysle o tym wszystkim teraz to naprawde robi mi sie niedobrze...mam mdlosci...nie ogarniam tego juz...chcialabym lezec i patrzec w sufit...
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
09 lis 2015, 13:57

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do