A może to wina tarczycy?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

A może to wina tarczycy?

Avatar użytkownika
przez arminn 27 sie 2015, 21:48
Na pierwszej wizycie moja psychiatra powiedziała mi, że może powinnam sobie zbadać tarczycę. Mijały miesiące, brałam antydepresanty (nie pomogły). Dokonałam teraz czegoś przełomowego, co jeszcze miesiąc temu wydawało się niemożliwe do zrealizowania. Mimo to moje samopoczucie wciąż "spada". Boję się, że pewnego dnia idąc ulicą upadnę z totalnego wyczerpania :-| Bo tak się właśnie czuję-wyczerpana totalnie, żyjąca we mgle.
Powiedzcie mi, czy mogę mieć chorą tarczycę, zważywszy na fakt, że moja mama cierpiała na jej niedoczynność? Czy pod diagnozą "depresja" może czaić się zupełnie inna choroba, która zatruwa mi życie od kilku miesięcy? Czy ktoś miał może podobnie? Leczył się na depre, a tak naprawdę wina leżała w nieprawidłowej pracy tarczycy? Dodam jeszcze, że od jakiego czasu wyczuwam "guzek" w prawej piersi, który boli mnie czasem. Gdzieś wyczytałam, że zmiany w piersiach/ból w piersiach mogą być spowodowane zmianami hormonalnymi, wynikającymi z niedoczynności tarczycy. Wiem, że to nie forum medyczne i nie znajdę tu lekarzy. Za to kryje się tu mnóstwo doświadczeń i wyrozumiałych ludzi. Więc najważniejsze pytanie: zbadać poziom hormonów we krwi? Czy nadal wierzyć w 100%, że to na pewno depresja?
Samotność jest wtedy, kiedy nie ma mnie we mnie..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
518
Dołączył(a)
19 kwi 2015, 18:03

A może to wina tarczycy?

Avatar użytkownika
przez cheiloskopia 27 sie 2015, 21:59
Czemu miałabyś nie zrobić badań? Przecież to nie boli.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1090
Dołączył(a)
26 paź 2014, 12:28
Lokalizacja
Miasto Świętej Wieży

A może to wina tarczycy?

przez bonsai 27 sie 2015, 22:03
arminn, oczywiście, że powinnaś zrobić sobie tsh, choćby po to, żeby się uspokoić i nie zadręczać pytaniami. Obecnie jest istna plaga chorób tarczycy, w tym również wersji z istniejącymi przeciwciałami. Skoro Twoja mama miała niedoczynność, to być może również masz jakieś predyspozycje. Nie ma co dywagować. Samo tsh bez problemu przepisze Ci lekarz rodzinny. Tarczyca wpływa na cały organizm, więc warto mieć jasność co do jej działania.

A z tym guzkiem, to nie lepiej pójść na usg i sobie sprawdzić? No bo po co się martwić niepotrzebnie?
bonsai
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

A może to wina tarczycy?

Avatar użytkownika
przez arminn 27 sie 2015, 22:06
cheiloskopia, Badanie krwi zawsze trochę boli. Ale mnie to nie przeraża, bo zapłaciłabym każdą cenę, każdy ból bym zniosła żeby przyniosło to poprawę mojego stanu.
Samotność jest wtedy, kiedy nie ma mnie we mnie..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
518
Dołączył(a)
19 kwi 2015, 18:03

A może to wina tarczycy?

Avatar użytkownika
przez arminn 27 sie 2015, 22:10
bonsai napisał(a):A z tym guzkiem, to nie lepiej pójść na usg i sobie sprawdzić? No bo po co się martwić niepotrzebnie?




Jeśli rodzinny stwierdzi, że powinnam to pójdę. Najważniejsze to teraz sprawdzić tą tarczycę. Chcę wybrać się jutro. Mam nadzieję, że mi się to uda.
Samotność jest wtedy, kiedy nie ma mnie we mnie..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
518
Dołączył(a)
19 kwi 2015, 18:03

A może to wina tarczycy?

przez bonsai 27 sie 2015, 22:13
arminn napisał(a):Jeśli rodzinny stwierdzi, że powinnam to pójdę. Najważniejsze to teraz sprawdzić tą tarczycę. Chcę wybrać się jutro. Mam nadzieję, że mi się to uda.


Idź, uda się. Wystarczy, że powiesz, że ciągle Ci zimno, jesteś ospała, no a mama przyznała ostatnio, że borykała się z niedoczynnością.
bonsai
Offline

A może to wina tarczycy?

Avatar użytkownika
przez cheiloskopia 27 sie 2015, 22:21
arminn napisał(a):cheiloskopia, Badanie krwi zawsze trochę boli. Ale mnie to nie przeraża, bo zapłaciłabym każdą cenę, każdy ból bym zniosła żeby przyniosło to poprawę mojego stanu.

Jestem z tych "dziwnych" - lubię pobieranie krwi ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1090
Dołączył(a)
26 paź 2014, 12:28
Lokalizacja
Miasto Świętej Wieży

A może to wina tarczycy?

Avatar użytkownika
przez arminn 27 sie 2015, 22:21
bonsai napisał(a):a mama przyznała ostatnio, że borykała się z niedoczynnością.


Moja mama nie żyje. Pisałam o tym już kiedyś...Jak żyła wiedziałam o tym, że chorowała. Tylko długo jej nie leczyła. Czy nawet nie zdawała sobie sprawy. Nie pamiętam dokładnie. Bynajmniej wtedy nie wiedziałam czym tak naprawdę jest ta choroba. I nie zdawałam sobie sprawy, że jest dziedziczna...
Samotność jest wtedy, kiedy nie ma mnie we mnie..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
518
Dołączył(a)
19 kwi 2015, 18:03

A może to wina tarczycy?

Avatar użytkownika
przez arminn 27 sie 2015, 22:23
Jestem z tych "dziwnych" - lubię pobieranie krwi ;)


Ja wolę wizytę u dentysty ;) Ale obie rzeczy można przeżyć. Zresztą dla zdrowia można wiele znieść.
Samotność jest wtedy, kiedy nie ma mnie we mnie..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
518
Dołączył(a)
19 kwi 2015, 18:03

A może to wina tarczycy?

przez bonsai 27 sie 2015, 22:27
arminn, wybacz, nie wiedziałem o tym. Nie wiem czemu nie leczyła niedoczynności, ale tym bardziej idź i zbadaj sobie tę tarczycę. Nie trzeba też demonizować specjalnie niedoczynności tarczycy - gdy nie ma przeciwciał i odpowiednio dobierze się tyroksynę, to często stan ogólny się poprawia i człowiek w ogóle zapomina, że jakiś gruczoł mu nie domaga.
bonsai
Offline

A może to wina tarczycy?

Avatar użytkownika
przez arminn 27 sie 2015, 22:34
bonsai napisał(a):arminn, wybacz, nie wiedziałem o tym. Nie wiem czemu nie leczyła niedoczynności, ale tym bardziej idź i zbadaj sobie tę tarczycę. Nie trzeba też demonizować specjalnie niedoczynności tarczycy - gdy nie ma przeciwciał i odpowiednio dobierze się tyroksynę, to często stan ogólny się poprawia i człowiek w ogóle zapomina, że jakiś gruczoł mu nie domaga.


Nic się nie stało. Moja mama ogólnie nie przepadała za lekarzami, bała się chodzić itp. Zaczęła ją leczyć, ale późno. W sensie, że chorowała wcześniej, no ale właśnie nie zdawała sobie sprawy.
Ja nie demonizuję niedoczynności tarczycy. Czytałam właśnie o tym, że jak się już zacznie brać hormony, samopoczucie od razu się poprawia :roll:
Samotność jest wtedy, kiedy nie ma mnie we mnie..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
518
Dołączył(a)
19 kwi 2015, 18:03

A może to wina tarczycy?

Avatar użytkownika
przez arminn 02 wrz 2015, 21:13
Zrobiłam wynik TSH : 3,08 gdzie norma w tym przypadku wynosi 0,27-4,2
Lekarz stwierdził, że można jeszcze zrobić badanie anty TPO (też w kierunku chorób tarczycy).
Ale ja sama nie wiem. Moje zdrowie robi mi już takie figle :-|
Czy warto badać się dalej? Może ktoś mi poradzić?..Czy to po prostu depresja mnie wykańcza? :hide:
Samotność jest wtedy, kiedy nie ma mnie we mnie..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
518
Dołączył(a)
19 kwi 2015, 18:03

A może to wina tarczycy?

Avatar użytkownika
przez Zupapomidorowa 02 wrz 2015, 21:27
Zrób badanie na anty TPO, czasami TSH nie wykazuje choroby tarczycy - hashimoto.
Czy masz problemy z sennością? Jak zaczęłam chorować na niedoczynność i hashimoto, antydepresanty mi nie pomagały. Spałam po 18 godz dziennie i nie byłam w stanie nic zrobić. Już pierwsza dawka hormonów (po zdiagnozowaniu choroby) podniosła mnie na nogi i zniknęła senność.

Co prawda, po roku czasu TSH udało się uregulować, ale teraz wróciła depresja (widać nie jest związana z chorobą hashimoto a raczej z zaburzeniami spowodowanymi miedzy innymi wychowywaniu się w patologicznym domu), którą leczę antydepresantami i powoli zaczynam stawać na nogi.
Dawniej Luktar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2281
Dołączył(a)
26 lip 2012, 11:59

A może to wina tarczycy?

Avatar użytkownika
przez arminn 02 wrz 2015, 21:45
Zupapomidorowa, Tak, mam okropne problemy z sennością, otępieniem, apatią. Nie mogę przez to funkcjonować! Mi też antydepresanty nie pomagały :-|
Gdyby tak mnie postawiło na nogi cokolwiek :(

A jakie jeszcze objawy daje hashimoto? Przypomina depresję? Miałaś może uczucie flegmy w gardle, której nie można za nic w świecie przełknąć? :?
Samotność jest wtedy, kiedy nie ma mnie we mnie..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
518
Dołączył(a)
19 kwi 2015, 18:03

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 20 gości

Przeskocz do