Kiedy to wszystko traci sens.......

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Kiedy to wszystko traci sens.......

przez karanka 18 sie 2015, 17:57
Ten okres znow nastapil. Poddaje sie z dnia na dzien bardziej..... nie mam juz sily grac, udawac, walczyc....


oddalam sie od rzeczywistosci....
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
18 sie 2015, 17:36

Kiedy to wszystko traci sens.......

przez karanka 18 sie 2015, 18:11
nie znajduje juz motywacji, niczego co mnie jeszcze przytrzyma, powstrzyma, przetrzyma.... jeszcze nie dzis, jeszcze nie jutro, odwlekam, odkladam, oszukuje czas, sekundy, minuty.....
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
18 sie 2015, 17:36

Kiedy to wszystko traci sens.......

przez tristezza 18 sie 2015, 18:17
karanka, napisz konkretnie o swoim problemie.
tristezza
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Kiedy to wszystko traci sens.......

przez karanka 18 sie 2015, 18:34
Od wielu lat choruje, ostatnio znow jestem w fatalnym stanie, pustka, osamotnienie, depresja. Przechodzilam wiele juz depresji, manii i psychoz. Wielokrotnie ladowalam w szpitalu....
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
18 sie 2015, 17:36

Kiedy to wszystko traci sens.......

przez karanka 18 sie 2015, 18:36
chcialabym wierzyc ze znow znajde w sobie sile i jakis sens ale czuje tylko bezradnosc
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
18 sie 2015, 17:36

Kiedy to wszystko traci sens.......

przez karanka 18 sie 2015, 18:38
bardzo trudno mi zebrac mysli dlatego pisze mi sie strasznie ciezko
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
18 sie 2015, 17:36

Kiedy to wszystko traci sens.......

przez tristezza 18 sie 2015, 20:38
Leczysz się obecnie?
tristezza
Offline

Kiedy to wszystko traci sens.......

przez karanka 18 sie 2015, 21:52
Tak jestem niby pod kontrola ale lekarze są juz właściwie na mnie znieczuleni po wielu latach różnych diagnoz jestem stlumiona do tego stopnia ze właściwie mam wrażenie ze przestalam normalnie czuć wszystko uleglo splyceniu i przerodzilo sie w obojętność. Pojutrze mam wizytę u psychologa.... Gorzej ze gdy jakies trzy lata temu rozpoczęliśmy szukanie pomocy psychologicznej psychozy zaczely sie nasilać wiec leczenie idzie bardzo opornie...
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
18 sie 2015, 17:36

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: kiniuszka, Yahoo [Bot] i 16 gości

Przeskocz do