Mam wrażenie, że nie potrafię już kochać.

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Mam wrażenie, że nie potrafię już kochać.

przez reneSK 30 gru 2006, 20:56
Witajcie!
Wydawało mi się, że jest trochę lepiej, ale od nowa to samo. Nie mam na nic ochoty,ciągle czegoś się boję, jakieś głupie myśli, ale najgorsze jest to , że nic nie czuję. Mam wrażenie, że nie potrafię już kochać. Wtedy znowu mam głupie myśli, że jak nie potrafię kochać to mogę komuś coś zrobić, ogarnia mnie złość na wszystko i wszystkich. Pomóżcie( miesiąc temu odstawiłam leki uspokajające, 4 mies. biorę asentrę).
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
16 gru 2006, 21:46

Avatar użytkownika
przez Korn 31 gru 2006, 14:23
czuje dokladnie to samo ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
04 paź 2006, 13:09

przez zina 31 gru 2006, 16:16
Mój Boże, kiedy czytam takie wypowiedzi, czuję się, jakbym sama to wszystko napisała. Ubieracie w słowa to, czego ja nie potrafię wyrazić. To straszne, że tak wiele osób cierpi na to samo i chyba nic z tym nie można zrobić.
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
30 gru 2006, 12:48
Lokalizacja
Rzeszów

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Śmierć 02 sty 2007, 02:29
czuje to samo, już ładnych kilka lat, a z każdym kolejnym rokiem jestem bardziej zdenerwowany... jesteśmy tacy sami, a jakże inni
Avatar użytkownika
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
08 mar 2006, 01:30

przez goshka 09 sty 2007, 11:53
ja też się dołączam..nie potrafię kochać..ale ja chyba tego nigdy nie potrafiłam..jestem samotnikiem.. :oops:
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
07 sty 2007, 00:54

Avatar użytkownika
przez Lockjaw 09 sty 2007, 12:07
Ja potrafię... kocham... I to mój problem...
I don't know where life's goin', but soon it will be gone
I hope the wind that's blowin' helps me carry on
Turn on your radio, baby and listen to my song
Turn on the nightlight, baby, I'm gone...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
03 sty 2007, 22:40

Avatar użytkownika
przez BEHEMOT 09 sty 2007, 13:22
Witam u mnie jest podobnie z tym,że ja mam świadomość, że to ja zabijam w sobie wszystkie pozytywne uczucia jako...zagrażające!Pozostaje wszechogarniająca pustka-łatwiejsze rozwiązanie.
,,Myte dusze pragną snu..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
181
Dołączył(a)
31 paź 2006, 11:55
Lokalizacja
Bielsko-Biała

przez Angie 09 sty 2007, 13:38
A ja potrafię kochać.. Ale to w sumie chyba źle. Drugą połówkę to najczęściej zdobywają osoby wredne, które tylko: kup mi to, obraziłam się, zrób to, zrób tamto, odwieź mnie, przynieś, wynieś.

Zawsze to samo, nie podawać się na złotej tacy, dawać się zdobywać... tylko co to za okazywanie uczucia :(
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
09 sty 2007, 00:27

Avatar użytkownika
przez hyte 09 sty 2007, 13:40
oczywiscie ,ze potrafisz kochac tyle tylko ze twoje uczucia odbieraja ci nerwy.Ja mam to samo ,cierpie na brak uczuc!Po 4 miesiecznej kuracji moge stwierdzic ze tesknie , kocham, pozadam! sa to bardzo slabe impulsiki w mojej glowce ale staram sie je wzmacniec !ale caly czas mam problem z okazywaniem uczuc innym, jak czasami tego bym chcial ale zaczynam sie denerwowac i wszystko znika i znowu pozostaja tylko nerwy! trening czyni mistrza!! ;)
THE ONLY WAY IS UP!!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
14 lis 2006, 21:39
Lokalizacja
londyn

Avatar użytkownika
przez Stormboy 10 sty 2007, 01:58
Ja też mam wrażenie, że nie potrafię już kochać. W ogóle nie mogę wykrzesać z siebie żadnych emocji w wielu sytuacjach, które winny je wzbudzić, wszystko jest mi obojętne, nawet rzeczy, które powinny mnie cieszyć, są mi obojętne. Ma to plus wtedy [ale tylko wtedy], gdy inni biegają wkoło i histeryzują z powodu np nagłego kolokwium, ja stoję niewzruszony i mam to wszystko gdzieś i się dziwię innym, których to w ogóle rusza.
Ale co do kontaktów "towarzyskich", najgorsze jest to, że spotkanie z drugą osobą nie pozostawia na mnie żadnego wrażenia, jest mi taka osoba całkowicie obojętna. Podczas spotkania jest wszystko ok, fajnie się gada itp., naprawdę się cieszę, ale potem wracam do domu niczym z biblioteki [wolne skojarzenie] i nie mogę nawet powiedzieć czy ta osoba mi się podoba czy nie.
Miotają mną sprzeczne uczucia. Z jednej strony jest mi cholernie źle z tytułu tego, że jestem sam, po prostu odwala mi już. Z drugiej, mam obawy przed choćby samymi próbami zawiązania jakiegokolwiek głębszego uczucia i wolę zostać sam, myślę, że tak będzie lepiej, że nikt mi nie jest potrzebny. Mam wrażenie, że stopniowo staję się coraz bardziej aseksualny i to mnie martwi, co będzie ze mną w późniejszym czasie, czy kiedykolwiek z kimś się zwiąże...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
15 wrz 2006, 16:30

Avatar użytkownika
przez 331ania 15 sty 2007, 15:18
Doprawdy,jakze te wszystkie odczucia sa podobne.w koncu to ta sama choroba.Ja tez myslalam ze tylko ja nie potrafie kochac ze cos sie ze mna stalo a tu sie okazuje ze wszyscy to przechodza,te obojetnosc,nude,calkowity brak zainteresowania druga osoba,poprostu brak jakiegokolwiek uczucia-czy mialo to byc uczucie milosci czy tez nienawisci-poprostu tak straszna obojetnosc ze nie wierze ze tak ogole mozna zyc.Czy ktos wogole juz wyszedl z tego czy to juz pozostaje na zawsze?pomozcie!
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
610
Dołączył(a)
29 lis 2006, 22:38

Avatar użytkownika
przez Róża 15 sty 2007, 16:55
Nie pozostaje na szczęście.Ale dopóki trwa-jest ciężkie do zniesienia,wiem.Mnie już to przeszło,chociaż jeszcze niedawno czułam podobnie.Powiem więcej-jak ten stan minie,zaczyna się czuć może nawet w dwójnasób :D
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Avatar użytkownika
przez 331ania 15 sty 2007, 23:15
Różo jesli to prawda to naprawde mnie pocieszylas-ale kiedy to wroci?co robic by to odzyskac?bo juz zapominam jakie to bylo cudowne...Napisz cos na ten temat bo jest duzo osob ktore maja takie same odczucia jak ja.Pozdrawiam Cie goraco!
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
610
Dołączył(a)
29 lis 2006, 22:38

Avatar użytkownika
przez gina 16 sty 2007, 08:59
hyte napisał/a (oczywiscie ,ze potrafisz kochac tyle tylko ze twoje uczucia odbieraja ci nerwy) i to chyba o to chodzi... każdy potrafi, tylko niektórzy czują potworny lęk przed miłością,bliskością...rozczarowaniem...? Przed bólem,jakiego mogą doznać,bo po co im kolejny,skoro życie już dostatecznie mocno boli? Póki człowiek nie otworzy się na drugiego człowieka,to nici z miłości...,ale na szczęście,jak powiedziała Róża,ten stan nie trwa wiecznie i tego się trzymajmy...pozdrawiam
na próżno to wszystko co dzisiaj jest bólem....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
382
Dołączył(a)
21 paź 2006, 11:47
Lokalizacja
jeszcze nie stąd

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do