Czy miłość/zakochanie pomaga w depresji?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Czy miłość/zakochanie pomaga w depresji?

Avatar użytkownika
przez abrakadabra xx 28 cze 2015, 15:09
Kiedy wiązałem się z kobietami mając już te swoje zaburzenia czułem się o niebo lepiej, to nie była raczej miłość ale zauroczenia, jednak bardzo mi to pomagało, pewność siebie, poczucie wartości szły mocno do góry, o problemach zapominałem i traciły na sile. Wzrastała niesamowicie energia życiowa, wydawało by się że to jest rozwiązanie problemów, jednak nie dopasowałem się z żadną z moich byłych i po czasie problemy wracały. Jednak mam przeczucie, że gdybym natrafił na właściwą część moich problemów rozwiązała by się bo są one związane również z samotnością a ja nie potrzebuję tabunów kolegów. Oczywiście dobrze żeby byli ale mi wystarczy do szczęścia jedna właściwa osoba. Jednak prawdopodobnie nie zwiążę się na stałe z nikim więcej, bo rozstania mocno bolą, nawet jak dwoje decydujemy się na osobne życie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1208
Dołączył(a)
25 sty 2015, 03:04

Czy miłość/zakochanie pomaga w depresji?

Avatar użytkownika
przez trailer 02 lip 2015, 20:13
w moim przypadku bylo tak, ze albo do konca nie wiedzialem, albo nie chcialem wiedziec ze mam depreche od lat, swoj stan nazywalem zlym samopoczuciem bo zakonczylem wieloletni zwiazek, bo zmarl mi dziadek, bo z praca roznie, w domu roznie itd, itp. Poznalem laske, zakochalem sie w niej, bylismy razem. Pierwszy miesiac to byla najlepsza bajka jaka mi sie przytrafila w zyciu (a juz jestem od 33lat na tym ziemskim padole). Po tym miesiacu zaczalem zauwazac lekki dystans z jej strony, tlumaczyla to problemami w pracy i kilkoma innymi czynnikami ktore znalem i nie byly one zmyslone. Uslyszalem nawet od niej bardzo uspokajajaca gadke ze widzi jak bardzo sie o nią staram, jak ją wspieram i ze mi bardzo za to dziekuje. No co? Ma dziewczyna problemy wiec nie mozna sie spodziewac zeby latala z glową w chmurach. Problemy jej powoli sie rozwiazywaly a dystans... poglebial sie. Nie czas i miejsce na szczegoly, w kazdym razie coraz bardziej mi ten stan rzeczy nie odpowiadal i spowrotem wpadalem przez to w "złe samopoczucie". Jak podejmowalem temat to konczylo sie to konfliktem, wiec zamknalem jape i patrzylem jak sie z dnia na dzien pogarsza, ostatnie 2tyg juz nawet nie wspolzylismy, malo co gadalismy, jak przyjezdzalem do niej (oczywiscie spotkania ja inicjowalem) to sie zastanawialem "co ja tu k****a robię?" No i nadszedl pewien dzien gdzie ja do niej wyskoczylem z gadką ze ja sobie nie radze w tym zwiazku, nie moge zniesc dystansu jaki wprowadzila miedzy nas, ze ja potrzebuje mimo ze jestem facetem jakiejs czulosci i podjalem decyzje o zakonczeniu zwiazku, od niej natomiast uslyszalem ze nie ma do mnie przekonania i ze ciagnelo to bo "myslalam ze cos do cb poczuje ale tak sie nie stalo"... zebralem swoje manatki, pozegnalem sie i wyszedlem... pilem 2 dni, jak wytrzezwialem to okazalo sie ze alko nie rozwiazalo problemu tylko go poglebilo, przeczekalem weekend (wiekszosc czasu spedzilem lezac w wyrku rycząc, co prawda jestem troche emo :P ale absolutnie nie naleze do płaczków) i pojechalem szukac pomocy u jakiegos psychiatry (szukanie pomocy tego dnia to osobna historia), jak go znalazlem i zobaczyl mnie w takim stanie jakim bylem (siedzialem ryczac w poczekalni), posluchal mojej historii (ktora opowiedzialem zaczynajac od kilku lat wstecz) i powiedzial ze to jest depresja spowodowana nie tyle samym rozstaniem co calymi latami a ostatnie rozstanie tylko przelalo czarę goryczy... dostalem recepte na aciprex, biore od kilku dni, nadal nie moge sie pozbierac :/ W tej tyradzie pominalem kilka wątków wiec i tak nie macie pelnego obrazu sytuacji i tego trwajacego 70dni zwiazku ale odpowiadajac na pytanie " Czy miłość/zakochanie pomaga w depresji?" moja odpowiedz jest taka: jak sie uklada to tak, jak sie przestaje ukladac to mamy katastrofe.
obecnie: aciprex 10mg dziennie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
02 lip 2015, 10:52

Czy miłość/zakochanie pomaga w depresji?

przez mietowy2 03 lip 2015, 12:42
Uslyszalem nawet od niej bardzo uspokajajaca gadke ze widzi jak bardzo sie o nią staram, jak ją wspieram i ze mi bardzo za to dziekuje.

wydaje mi się, że brak pewności siebie, powoduje bycie 'needy' a to jest mało atrakcyjne...
Offline
Posty
150
Dołączył(a)
17 lut 2013, 17:16
Lokalizacja
W-wa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy miłość/zakochanie pomaga w depresji?

Avatar użytkownika
przez elo 03 lip 2015, 12:55
nie jestem juz bajtlem nie wierze w bajki takze ofc ze nie zaleczy depry ba! moze tylko ja poglebic nawet jesli sie uklada

to sprawa spierdolonych neuroprzekaznikow ktore naprawily mi pixy a nie zadna milosc troche to smutne lecz prawdziwe
Ostatnio edytowano 03 lip 2015, 13:04 przez elo, łącznie edytowano 1 raz
f20.0 f42.2 g40
kweta 100
akineton 2
klorazepan 20
propranolol 30
abilify 30
solian 400
potas 540
klonik 2 okazjonalnie
depakine chrono 600


https://www.youtube.com/watch?v=_xUFjl8LzmY&feature=kp
https://www.youtube.com/watch?v=RFzi8IQS-yY
Avatar użytkownika
elo
Offline
Posty
7687
Dołączył(a)
26 cze 2013, 13:56
Lokalizacja
dolny slask

Czy miłość/zakochanie pomaga w depresji?

Avatar użytkownika
przez NN4V 03 lip 2015, 12:58
mietowy2 napisał(a):Uslyszalem nawet od niej bardzo uspokajajaca gadke ze widzi jak bardzo sie o nią staram, jak ją wspieram i ze mi bardzo za to dziekuje.

wydaje mi się, że brak pewności siebie, powoduje bycie 'needy' a to jest mało atrakcyjne...

Tylko akurat braku pewności siebie nie widać u przedpiścy. Napisał jak facet posiadający emocjonalność w granicach powrzechnie uznawanych za zwykłe. Wykazał się zdolnościa podejmowania, bądź co bądź niełatwych, decyzji. Zgrywanie się na twardziela jest jednak do bani.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4345
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Czy miłość/zakochanie pomaga w depresji?

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 03 lip 2015, 13:02
elo napisał(a):nie jestem juz bajtlem nie wierze w bajki takze ofc ze nie zaleczy depry... ba! moze tylko ja poglebic


Dokładnie, ludzie z depresją chyba nie powinni kochać, bo prędzej czy później zaczną mieć lęki czy ta druga osoba ich nie zostawi albo zaczną koncentrować się na ich wadach. A potem trudno wrócić do jako takiej stabilizacji. Oczywiście piszę o miłości toksycznej, bo niemożliwe jest by człowiek z depresją przyciągnął kogoś normalnego, radosnego. Jesteśmy jak zwalone magnesy, które przyciągają do nas podobnych wybrakowanych ludzi z chorym umysłem. Ja swoją przyszłość widzę tak: kiedy uda mi się już skończyć studia i zarabiać na siebie, kupię sobie psa i kota. Może będę miała nawet 3 koty, a może 9, w zależności ile miejsca będę mieć w mieszkaniu. Nieważne. Chcę żeby ktoś mnie w końcu pokochał i żebym juz nie cierpiała z powodu złamanego serca, myślę że zwierzątka są lepszą opcją niż faceci.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

Czy miłość/zakochanie pomaga w depresji?

Avatar użytkownika
przez Kontrast 03 lip 2015, 13:14
Tak naprawdę to nic nie pomaga. Jak nie możesz chlać i zachlasz - to i tak nie pomoże. Jak niekochanego pokocha - to i tak gówno da. Jak prawik zaliczy - to też nic nie wniesie. To takie dziwne gówno które polega na zmianie sposobu myślenia. Jednorazowe wydarzenia czy jakieś bardziej złożone, nic nie dadzą jak nie zaczniesz patrzeć na siebie i życie z innej perspektywy. W miłości jeszcze może wyjść więcej tego całego gówna, poukrywane gdzieś dalej deficyty które w pojedynce jeszcze nie były na tablicy. Z drugiej jednak strony, sami idealni ludzie się nie kochają, więc jak ktoś ma umiarkowany burdel i go łata, może dorzucić do tego nieśmiałe próby zauroczenia. To zależy też jaki kto ma w siebie wgląd.
Nie znam roli którą gram. Wiem tylko, że jest moja, niewymienna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3557
Dołączył(a)
13 cze 2014, 22:18
Lokalizacja
TKI

Czy miłość/zakochanie pomaga w depresji?

Avatar użytkownika
przez trailer 03 lip 2015, 15:36
mietowy2 napisał(a):wydaje mi się, że brak pewności siebie, powoduje bycie 'needy' a to jest mało atrakcyjne...


nie nie, tu nie chodziło o bycie "needy", ani brak pewnosci siebie na etapie ktorego ten wpis dotyczy. Tu chodzilo zwykłą empatie z mojej strony.
obecnie: aciprex 10mg dziennie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
02 lip 2015, 10:52

Czy miłość/zakochanie pomaga w depresji?

Avatar użytkownika
przez NN4V 03 lip 2015, 16:50
Kontrast napisał(a):...To zależy też jaki kto ma w siebie wgląd.

No właśnie - bardzo wiele od tego zależy. Wgląd w siebie, dystans i klarowna komunikacja. Racjonalnie w zdrowym związku nie ma sprzeczności interesów. Są tylko zaniedbania prowadzące do urojonych konfliktów.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4345
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Czy miłość/zakochanie pomaga w depresji?

przez zzzzz 01 sie 2015, 01:40
bedzielepiej napisał(a): Ja swoją przyszłość widzę tak: .....kupię sobie psa i kota.
Pies prawdopodobnie zaatakuje kota i wtedy dopiero będziesz miała doła :(

bedzielepiej napisał(a): myślę że zwierzątka są lepszą opcją niż faceci.
Nie zgadzam się z tobą :
Sanki są w zime,
rower jest w lato,
mama to nie jest to samo co tato :mrgreen:
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
04 gru 2010, 01:00

Czy miłość/zakochanie pomaga w depresji?

Avatar użytkownika
przez NN4V 01 sie 2015, 06:43
zzzzz napisał(a):
bedzielepiej napisał(a): Ja swoją przyszłość widzę tak: .....kupię sobie psa i kota.
Pies prawdopodobnie zaatakuje kota i wtedy dopiero będziesz miała doła :(

Albo odwrotnie.
Masz nikłą wiedzę o zwierzętach.

zzzzz napisał(a):
bedzielepiej napisał(a): myślę że zwierzątka są lepszą opcją niż faceci.
Nie zgadzam się z tobą :
Sanki są w zime,
rower jest w lato,
mama to nie jest to samo co tato :mrgreen:

Rower jest zawsze. Gdyby babcia miała wąsy, to by nie sypiała z wujkiem.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4345
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Czy miłość/zakochanie pomaga w depresji?

Avatar użytkownika
przez refren 01 sie 2015, 09:36
arminn napisał(a):Lubię filozofować :roll: Szczególnie na temat miłości. Ostatnio zastanawiam się, jakby to było, gdybym była z kimś w związku. Czy pomogło by mi to w walce z depresją? Może byłabym szczęśliwa, bo przecież nic podobno tak nie uszczęśliwia :105:


Arasha wróciła?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3282
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Czy miłość/zakochanie pomaga w depresji?

Avatar użytkownika
przez jetodik 01 sie 2015, 19:37
refren, to nie jest Arasza.
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Czy miłość/zakochanie pomaga w depresji?

przez Nicholas1981 01 sie 2015, 20:04
Swoją drogą czy ktoś wie co u Arashy? Ma ktoś z nią kontakt? Ciekawe jak sobie radzi bidulka...
Nicholas1981
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 23 gości

Przeskocz do