Depresja a praca

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez Kubelek 28 sty 2007, 13:02
Jak to zostalo slusznie zauwazone, postaraj sie zmienic godziny psychoterapii. A jak sie nie da to wydaje mi sie, ze Twoj pracodawca powinien o tym wiedziec, a reszta wcale nie musi.
świetlistymi istotami jesteśmy nie surową materią
Avatar użytkownika
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
22 wrz 2006, 15:30

przez justynak26 18 lut 2007, 14:37
Moja sytuacja wyglada troche inaczej... stracilam prace i wtedy odezwala sie u mnie depresja (po drodze bylo jeszcze kilka problemow). W domu siedzialam 2 miesiace, ale oczywiscie szukalam pracy na sile i znalazlam ja. Zostalam nawet kierownikiem placowki, ale co z tego skoro praca mnie nie satysfakcjonuje. Ide do niej bo musze. Nie wiem czy to wplyw leku, czy po prostu samej pracy, wczesniej nie mialam takich chwil. Prawda jest to, ze chcialabym robic cos innego, no ale lepszy rydz niz nic. Zauwazylam jednak, ze mam problemy ze sluchaniem podwladnych. Tzn niby slucham co do mnie mowia ale w ogole ich nie slysze, nie dociera to do mnie, tak jakby grochem o sciane. Czasami tez wystepuja problemy z mowieniem, tak jakbym belkotala i nie wiem czy ludzie mnie wtedy rozumieja....
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
10 lut 2007, 21:40
Lokalizacja
Ostróda

Avatar użytkownika
przez 331ania 18 lut 2007, 22:55
jedno z drugim nie idzie w parze:( :cry:
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
610
Dołączył(a)
29 lis 2006, 22:38

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Aruns 19 lut 2007, 02:54
W tej chwili przechodzę kolejny epizod depresyjny i to w najgorszym momencie - powinienem kończyć przewód doktorski. Tygodniami nie jestem w stanie niczego napisać. Termin upływa za 4 miesiące. Cóż można powiedzieć więcej?
W moim przypadku takie fazy uniemożliwiają w ogóle zwyczajne codzienne funkcjonowanie, a o pracy zawodowej nie może być żadnej mowy.
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
07 wrz 2006, 01:25
Lokalizacja
znad morza

Avatar użytkownika
przez Mona75 30 mar 2007, 21:43
Ja pracuję w takzwanym "wolnym zawodzie". Jak nie mam siły to po prostu nie idę do pracy. Ale mam dwoje dzieci i wiem że muszę je nakarmić. Najczęściej robię wszystko siłą rozpędu. Jestem po rozwodzie więc nie mam na kogo liczyć. Jak się ma jakąkolwiek motywację to jest trochę łatwiej
Avatar użytkownika
Offline
Posty
601
Dołączył(a)
24 mar 2007, 12:19
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez Zorki 30 mar 2007, 21:58
Rzuciłem pracę. Odrzuciłem propozycje nowych.
Teraz próbuję sobie poukładać życie, przekwalfikować się i...
...
ech, dalekosiężne planowanie mi ostatnio nie wychodzi :/
Jedyną rzeczą, jakiej powinniśmy się bać, jest sam strach. (Franklin Delano Roosevelt)
Zawsze jestem gotów się uczyć, chociaż nie zawsze chcę, by mnie uczono. (Winston Churchill)

Zmieniłem się. Wyzdrowiałem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
387
Dołączył(a)
27 gru 2006, 03:10

przez EwkaEwka 04 kwi 2007, 18:12
Witam!jestem tu po raz pierwszy i właśnie ten temat mnie zainteresował.
Ja od dwóch lat choruję (depresja i nerwica) i biorę przeróżne leki, od dwóch lat pracuję. Mam bardzo odpowiedzialną pracę, mam tez pod sobą kilka osób. Mój szef wie o wszystkim. Powiedziałam mu, gdy nie przeszłam badań lekarskich na to stanowisko. Długo z nim rozmawiałam i okazało się , ze bardzo mu zależy zebym pracowała. Teraz jak nie jestem w stanie pracować to nie przychodzę, często biorę bezpłatny urlop, jak nie potrafie się przełamać np. aby załatwić coś w urzędzie to mu mówię i nie robię tego. Psychotropy też zamydlaja mi umysł, zwłaszcza jak je zmieniam. Bardzo pomaga mi pogłębiona terapia grupowa, ale mam świadomość, ze gdyby nie mój wyrozumiały szef, to siedziałabym na utrzymaniu moich rodziców(którzy nic nie wiedzą o moich problemach, są dumni, ze ich córka ma taką pracę).
ps. ciekawe co pomyśleliby moi powładni, jakby się dowiedzieli, ze ich szefem jest osoba chora psychicznie?:)
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
04 kwi 2007, 17:48
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez Róża 04 kwi 2007, 18:27
Zorki napisał(a):Rzuciłem pracę. Odrzuciłem propozycje nowych.
Teraz próbuję sobie poukładać życie, przekwalfikować się i...
...
ech, dalekosiężne planowanie mi ostatnio nie wychodzi :/


Zorki,to dokładnie jak ja.
EwkaEwka,wcale nie jesteś chora psychicznie-to po pierwsze.A szefa ci bardzo zazdroszczę.Ja ostatnimi laty dwa razy straciłam pracę z powodu moich problemów zdrowotnych.Dyskryminacja po prostu.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

przez michal33 05 kwi 2007, 13:53
Ja mam przyjemna robote, ludzie OK, wiec czujes ie tu dobrze. Powiem nawet, ze odpoczywam i relaksuje sie w pracy. I jeszcze mi za to placa niemale pieniadze.
Nie wiem, co bym zrobil, gdybym bal sie pracy lub jej nienawidzil. Wspolczyuje tym, ktorzy zle sie tam czuja.
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
02 gru 2006, 19:36

Avatar użytkownika
przez BlueOrange 05 kwi 2007, 15:09
"ps. ciekawe co pomyśleliby moi powładni, jakby się dowiedzieli, ze ich szefem jest osoba chora psychicznie?:)"

bez przesady, depresja to nie jest aż taka "choroba psychiczna", raczej zaburzenie emocjonalne
gratuluję Ci takiego szefa Ewka, to musi być dobry człowiek

też mam zgryz z robotą, ale może coś wykombinuję, bo jakoś muszę się utrzymywać
Avatar użytkownika
Offline
Posty
186
Dołączył(a)
11 mar 2007, 17:20

przez EwkaEwka 05 kwi 2007, 17:42
Tak, mój szef jest wspaniały. Uczę się od niego asertywności.
Napisałam, że jestem chora psychicznie, bo tak myślę o sobie. Nie żeby to było jakieś obraźliwe(psychol, wariat czy nienormalny), raczej to był dla mnie duzy krok do zrozumienia co się ze mną dzieje. Depresja to choroba, równie dobrze mogłabym chorować na cukrzycę, grypę czy inna chorobę. A ja jestem chora i powinnam sie leczyć, jak w każdej chorobie. Wiem, ze to jest trochę proste, prymitywne myślenie, ale mi pomaga. Życzę owocnego triduum<><
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
04 kwi 2007, 17:48
Lokalizacja
Gdańsk

przez justynak26 07 kwi 2007, 21:58
Ewka, podziwiam Cię za odwagę, ja swojemu powiedziałam tylko, że mam małe komplikacje zdrowotne i czasami muszę wyjść do lekarza, na szczęście nie dopytywał się o co chodzi, a i tak pewnie podałabym mu inną chorobę. Mimo, że mam dwóch super dyrektorów to chyba wolałabym nie mówić im prawdy aby nie ryzykować.
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
10 lut 2007, 21:40
Lokalizacja
Ostróda

Avatar użytkownika
przez Marla_30g 01 cze 2007, 19:52
W przyszłym tygodniu zaczynam pracę...Po 4 latach bujania się byle gdzie...
Jest mi tak trudno...Cholera...nie mogę o niczym innym myśleć...Wcześniej od grudnia do lutego miałam staż,wiec też niby była to praca...Ale to nie było aż tak poważne jak teraz..Boję się.Boję się że sobie nie dam rady..że zabraknie mi samokontroli i wytrwałosci...że przyjdzie moment i walnę tym wszystkim..wsiąde w autobus i przyjadę do domu...I na tym się skończy moja"kariera"..Naprawdę się boję że sobie nie poradzę i mnie wywalą..Mam tak czarny scenariusz w głowie że trudno to nawet opisać...Nie umiem zasnąć bo o tym myślę..budzę się i już znów myśli krążą o nowej pracy...Boję się nowych obowiazkow i tego ze zaraz coś zchrzanie...że nie będę w stanie się czegoś nauczyć..matko...Wszystko na nie....:(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
90
Dołączył(a)
18 kwi 2007, 12:12
Lokalizacja
Katowice

Avatar użytkownika
przez Mona75 01 cze 2007, 21:42
Marla poradzisz sobie, wierzę w Ciebie. Pewnie będzie ciężko, ale nie beznadziejnie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
601
Dołączył(a)
24 mar 2007, 12:19
Lokalizacja
Wrocław

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 19 gości

Przeskocz do