czy kiedyś będzie inaczej?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

czy kiedyś będzie inaczej?

Avatar użytkownika
przez samotnaona 17 maja 2015, 20:51
Chciałam się wyżalić, tak po prostu. Nie mam komu, więc moze napisanie sprawi mi ulgę.

Czuję się samotna, tak bardzo samotna, samotna do szpiku kości. Trzydziestka na karku, a oprócz kota nie mam się do kogo przytulić. Od 7 lat nie byłam w związku. W sumie byłam tylko w jednym jak byłam młoda. Od tamtej pory nic. Tak bardzo brakuje mi kogoś bliskiego, kogoś w kogo można się wtulić, posiedzieć na kanapie oglądając film, ugotować coś razem, wyjść w weekend. Nie mam nikogo. Nie mam też rodziny, nikogo bliskiego, znajomych.

Niby sobie radzę, zawodowo funkcjonuje, ale prywatnie zero.

Mam zdiagnozowaną dystymię, jestem w trakcie terapii od dwóch lat, biorę leki. Ale mam wrażenie, że na nic to wszystko, bo to mi nie zastąpi kogoś, kogo mi brakuje. I dopóki to się nie zmieni, to nie poczuję się lepiej.

Staram się wychodzić, w pracy też mam kontakt z ludźmi, nie jestem straszydłem, dbam o siebie, Oczywiscie nie jestem super laską, ale jakaś straszna chyba nie jestem... Lubię dbać o drugiego człowieka, zawsze staram się myśleć o innych.

Nie chcę wyjść na desperatkę, pewnie to trochę tak brzmi :( Ostatni raz ktoś mnie przytulił 7 lat temu. To boli :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
17 maja 2015, 20:35

czy kiedyś będzie inaczej?

Avatar użytkownika
przez coccinella 17 maja 2015, 21:41
nie pocieszę Cię, ale znalazłam w Twoim wpisie dużo siebie :(
Nie chce mi się.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
807
Dołączył(a)
21 wrz 2012, 17:41
Lokalizacja
Warszawa

czy kiedyś będzie inaczej?

Avatar użytkownika
przez zima 17 maja 2015, 23:19
samotnaona, drugi człowiek to nie jest remedium na samotność.
Niby sobie radzę, zawodowo funkcjonuje, ale prywatnie zero.

w tym problem.
jestem w trakcie terapii od dwóch lat

po co ta terapia skoro nic się nie zmienia.
biorę leki

zalecam wiec przerwę.
za duzo spiny,za mało luzu, nierealne oczekiwania i co gorsza brak pasji.
na plus jest to ze nie jestes na tyle glupia zeby brac byle co za wszelką cenę.
mam wrażenie, że na nic to wszystko, bo to mi nie zastąpi kogoś, kogo mi brakuje.

Tobie brakuje siebie.
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

czy kiedyś będzie inaczej?

przez szrama 18 maja 2015, 05:12
Ona sama jest w stanie określić czego potrzebuję, a ja jestem w takiej samej sytuacji i na to nie ma wytłumaczenia, że "brakuje siebie". Z tym, że ja to przeżywam jeszcze bardziej bo straciłem przyjaciółkę, którą kochałem po dwóch latach i nie chcę żyć, ona twierdzi, że nie pokocha mnie tak jak ja ją, a ja nie jestem w stanie bez niej żyć. W poważnym związku nie byłem nigdy. Zainteresowań też nie mam żadnych, ani pracy teraz. Jestem młodszy od autorki, ale doskonale to rozumiem, bo moja sytuacja jest identyczna.
Offline
Posty
406
Dołączył(a)
30 kwi 2014, 03:49
Lokalizacja
lubuskie

czy kiedyś będzie inaczej?

Avatar użytkownika
przez NN4V 18 maja 2015, 08:00
zima napisał(a):....na plus jest to ze nie jestes na tyle glupia zeby brac byle co za wszelką cenę....

Ze zbioru pustego można wyjąć wyłącznie nic.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4312
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

czy kiedyś będzie inaczej?

przez Saraid 18 maja 2015, 08:13
samotnaona, Gdzie Ty jesteś w tym wszystkim terapia nie zmieniła niczego w Twoim życiu?sposobu myślenia ?jeżeli nie polubisz siebie ,sama ze sobą nie będziesz się czuła dobrze to tę samotność będziesz odczuwała nawet będąc z drugim człowiekiem.Najpierw musisz wypełnić siebie dobrymi emocjami.
Saraid
Offline

czy kiedyś będzie inaczej?

Avatar użytkownika
przez autodestrukcja2 18 maja 2015, 08:29
samotnaona mozna by mysec ze poniewaz czujesz sie tak osamotniona i słabo osadzona na wlasnych nogach ( z tego co zrozumialam ) i niepewna i spragniona kontaktu to idealizujesz bycie z drugim czlowiekiem i napompowujesz swoją potrzebe posiadania drugiego czlowieka obok siebie tak jakby jego ob ecnosc nagle miala wszystko zmienic , naprawic. jest tak czy nie jest tak?
bo jak nawet ktos się pojawi tez moze byc ciezko. a nawet ciezej bo emocje zaczną latać etc.
tzn kontakt z innym czlowiekiem jest potrzebny ale w momencie jego braku fiksowanie się na tej potrzebie moze nie przyniesc nic dobrego. amen
Avatar użytkownika
Offline
Posty
562
Dołączył(a)
02 lis 2014, 22:20

czy kiedyś będzie inaczej?

Avatar użytkownika
przez autodestrukcja2 18 maja 2015, 08:34
chodzi o to ze piszesz ze jestes sama i jest Ci bardzo źle z tego powodu i tyle. ja jestem wstanie sobie wyobrazić ze moze tak byc po prstu , bo tak sie składa, bo nie ma czasu, bo jest sie zajętym czymś innym a budowanie relacji to jednak jakis rozlozony w czasie proces i tak dalej. jednak z tego co piszesz wynika ze tak bardzo chcesz byc z kims ze jesliby ze musi byc jakis powod tej samotnosci. dlatego pisze. moze za duzo wymagasz, idealizujesz i nie patrzysz realnie na ludzi, zwiazki, boisz sie czegos , nie wiem - o czym rozmawiasz na terapii skoro tak ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
562
Dołączył(a)
02 lis 2014, 22:20

czy kiedyś będzie inaczej?

Avatar użytkownika
przez NN4V 18 maja 2015, 09:17
autodestrukcja2 napisał(a):samotnaona mozna by mysec ze poniewaz czujesz sie tak osamotniona i słabo osadzona na wlasnych nogach ( z tego co zrozumialam ) i niepewna i spragniona kontaktu to idealizujesz bycie z drugim czlowiekiem i napompowujesz swoją potrzebe posiadania drugiego czlowieka obok siebie tak jakby jego ob ecnosc nagle miala wszystko zmienic , naprawic. jest tak czy nie jest tak?
bo jak nawet ktos się pojawi tez moze byc ciezko. a nawet ciezej bo emocje zaczną latać etc.
tzn kontakt z innym czlowiekiem jest potrzebny ale w momencie jego braku fiksowanie się na tej potrzebie moze nie przyniesc nic dobrego. amen

To je prawda pane.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4312
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

czy kiedyś będzie inaczej?

przez Introwertyczka 18 maja 2015, 10:45
Przynajmniej pracujesz i funkcjonujesz zawodowo, ja o sobie to nawet tego nie mogę powiedzieć. Tak więc z Tobą jeszcze nie jest tak źle.
Introwertyczka
Offline

czy kiedyś będzie inaczej?

Avatar użytkownika
przez samotnaona 18 maja 2015, 15:38
white Lily napisał(a):samotnaona, Gdzie Ty jesteś w tym wszystkim terapia nie zmieniła niczego w Twoim życiu?sposobu myślenia ?jeżeli nie polubisz siebie ,sama ze sobą nie będziesz się czuła dobrze to tę samotność będziesz odczuwała nawet będąc z drugim człowiekiem.Najpierw musisz wypełnić siebie dobrymi emocjami.
autodestrukcja2 napisał(a):samotnaona mozna by mysec ze poniewaz czujesz sie tak osamotniona i słabo osadzona na wlasnych nogach ( z tego co zrozumialam ) i niepewna i spragniona kontaktu to idealizujesz bycie z drugim czlowiekiem i napompowujesz swoją potrzebe posiadania drugiego czlowieka obok siebie tak jakby jego ob ecnosc nagle miala wszystko zmienic , naprawic. jest tak czy nie jest tak?
bo jak nawet ktos się pojawi tez moze byc ciezko. a nawet ciezej bo emocje zaczną latać etc.
tzn kontakt z innym czlowiekiem jest potrzebny ale w momencie jego braku fiksowanie się na tej potrzebie moze nie przyniesc nic dobrego. amen


Terapia zmieniła dużo w moim życiu. Stałam się troche bardziej pewna siebie, umiem postawić granicę, nie daje się wykorzystywać ludziom w pracy, potrafie powiedzieć swoje zdanie, daje sobie prawo do smutku, złości i innych uczuć. Troszkę polubiłam siebie, nie staram się już być perfekcyjna za wszelką cenę. Zmieniło się dużo, dużo lepiej mi się funkcjonuje.

Może i trochę idealizuje bycie z kims, ale mam poczucie, że teraz jest to coś, czego mi potrzeba. Tak najbardziej. I mam wrażenie, że będzie wtedy lepiej. Może się mylę, ale takie mam pragnienie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
17 maja 2015, 20:35

czy kiedyś będzie inaczej?

Avatar użytkownika
przez Arhol 18 maja 2015, 15:53
Nie,drugi człowiek nie rozwiążę tych problemów które targają cię o wewnątrz.
Albo zaczniesz w swojej potrzebie bliskości przelewać swoje problemy na 2 osobę,albo pojawią się wymagania z kosmosu...domyślam się że nie chcesz stać się człowiekiem bluszczem.
Mając rozpindol wewnątrz i nie radząc sobie z samym sobą,nie mixowałbym do tego kogoś innego.
Aczkolwiek zabronić nie można,może trafisz na kogoś odpowiedniego,ale to szansa jak jeden na milion.
W przypadku zaburzeń, nierozwiązanych problemów, ryzyko że to sie rozyebie się znacznie zwiększa.
Choć takowe zawsze jest,imho jednak w tym wypadku większe.
Jeśli jednak masz siłę ryzykować i nadarzy się okazja - droga wolna.
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32435
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

czy kiedyś będzie inaczej?

Avatar użytkownika
przez samotnaona 18 maja 2015, 15:56
Arhol napisał(a):Nie,drugi człowiek nie rozwiążę tych problemów które targają cię o wewnątrz.
Albo zaczniesz w swojej potrzebie bliskości przelewać swoje problemy na 2 osobę,albo pojawią się wymagania z kosmosu...domyślam się że nie chcesz stać się człowiekiem bluszczem.
Mając rozpindol wewnątrz i nie radząc sobie z samym sobą,nie mixowałbym do tego kogoś innego.
Aczkolwiek zabronić nie można,może trafisz na kogoś odpowiedniego,ale to szansa jak jeden na milion.
W przypadku zaburzeń, nierozwiązanych problemów, ryzyko że to sie rozyebie się znacznie zwiększa.
Choć takowe zawsze jest,imho jednak w tym wypadku większe.
Jeśli jednak masz siłę ryzykować i nadarzy się okazja - droga wolna.


ale ja nie czuję się jakoś bardzo zaburzona, jest dużo lepiej niż kilka lat temu. Radzę sobie, nawet całkiem dobrze funkcjonuję. Nie chcę przelewać swoich problemów na kogoś innego. Chciałabym po prostu mieć kogoś dla kogo będę ważna, kogooś kto o mnie dba i o kogo ja bym mogła dbać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
17 maja 2015, 20:35

czy kiedyś będzie inaczej?

Avatar użytkownika
przez Arhol 18 maja 2015, 16:15
Jak wspominałem,jeśli czujesz że tego chcesz,nadarzy się okazja i czujesz że masz siły - można ryzykować.

No i to tylko moje zdanie,nie prawda absolutna ; ).
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32435
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do