Ja, mąż, dziecko i........teściowa

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Ja, mąż, dziecko i........teściowa

przez Introwertyczka 14 maja 2015, 16:39
Mnie moja babcia całkowicie pożarła emocjonalnie, więc wszystko jest możliwe. Poza tym np. węże nie chronią młodych, z wyjątkiem pytonów.
Introwertyczka
Offline

Ja, mąż, dziecko i........teściowa

Avatar użytkownika
przez Candy14 14 maja 2015, 17:33
Introwertyczka, z tego o przeczytalam dziadkowie mieszkaja prawe 100 km dalej wiec codziennymi goscmi nie sa i nie powiesz chyba ze normalnym jest dostawanie spazmow bo babcia wziela dziecko na rece albo popchala wozek?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Ja, mąż, dziecko i........teściowa

przez Masturbow 14 maja 2015, 17:36
Candy14 napisał(a):Introwertyczka, z tego o przeczytalam dziadkowie mieszkaja prawe 100 km dalej wiec codziennymi goscmi nie sa i nie powiesz chyba ze normalnym jest dostawanie spazmow bo babcia wziela dziecko na rece albo popchala wozek?


trzeba się zgodzić, że spazmy w tej sytuacji są troche nieadekwatne

co nie zmienia faktu, że mężulo jest pod pantoflem mamci
Masturbow
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ja, mąż, dziecko i........teściowa

przez Introwertyczka 14 maja 2015, 17:45
Na razie jeszcze dziecko jest małe i problemu nie ma, bo niewiele rozumie. Jednak może być tak, że gdy dorośnie, to babcia może je zacząć buntować przeciwko matce, co w zasadzie już ma miejsce, tyle że na razie jest to niegroźne. Problemy mogą zacząć się później, po iluś latach, ale autorka na szczęście instynktownie wyczuwa zagrożenie już teraz i nie daje sobie wmówić, że to nieistotne drobiazgi. Drobiazgi mają to do siebie, że narastają, narastają, stają się większe, bardziej intensywne, aż wreszcie są na tyle ekstremalne, że przestają być drobiazgami.
Introwertyczka
Offline

Ja, mąż, dziecko i........teściowa

Avatar użytkownika
przez Metaxa 14 maja 2015, 17:50
a jak babcia buntuje niemowle(noworodka)? :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
179
Dołączył(a)
26 mar 2015, 20:30
Lokalizacja
Warszawa

Ja, mąż, dziecko i........teściowa

przez Introwertyczka 14 maja 2015, 18:02
Na razie jeszcze wprost nie ma jak buntować, ale wszystko wskazuje na to, że gdy dziecko podrośnie, prawdopodobnie tak właśnie będzie.

"Jak chcę ją za chwilę zabrać teściowa mówi "nie, nie dam Cię mamie" oddała jak córcia zaczęła płakać i za mną patrzeć."

"Innym razem mówi do nas "o! w zasadzie to mogłabym ją już zabrać do siebie, ale szkoda że karmisz piersią, ale może mogę jej podawać mleko?" Ja nie skomentowałam, nie spodziewałam się takiego hasła. Później mówię mężowi, że Teściowej się chyba pomyliło - "zabrać" - fragmenty wpisów autorki.

Tak jak napisałam, niby to są drobiazgi, ale bardzo wymowne drobiazgi, które za parę lat mogą się przeistoczyć w poważne problemy rodzinne. Przeważnie konflikty i niesnaski w rodzinie zaczynają się od zbioru drobiazgów, pozornie nieistotnych. Co nie znaczy, że nie mogę się pomylić, w końcu znamy tylko wersję autorki.
Introwertyczka
Offline

Ja, mąż, dziecko i........teściowa

Avatar użytkownika
przez Metaxa 14 maja 2015, 18:29
ja bym się teraz nie przejmowała..poważnie!
będzie tak albo i nie będzie.
nie ma co krakać i dziewczynę stresować bo i tak jest przewrażliwiona.
babcie pchają wózek,chodzą z wnuczkami do parku,noszą na rękach,gadają głupoty,wtrącają się do młodych,a po urodzeniu dziecka to już szczególnie-to normalne,to trzeba przeżyć i nie oni jedni.
historię znamy tylko z jednej strony,dziewczynie może się jeszcze hormony nie uspokoiły.. ;)
u mnie teściowa mówiła dziwniejsze rzeczy a to najnormalniejsza babcia na świecie i kiedy zabiera syna na cały weekend cieszę się czasem dla siebie i odpoczywam :smile:
teściowa nie może być taka zła skoro wychowała jej męża-a to właśnie on a nie inny facet zdobył jej serce.
ps.na ogół córeczka jest tatusia a facet mamusi więc że jej mąż jest trochę mamisynkiem to normalne.
nie nakręcajmy się niepotrzebnie :D
tylko tego męża szkoda bo stoi chłopina po środku po między żoną a matką.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
179
Dołączył(a)
26 mar 2015, 20:30
Lokalizacja
Warszawa

Ja, mąż, dziecko i........teściowa

przez Ciri 14 maja 2015, 21:38
Tak, drobiazgi z czasem przestają być drobiazgami i zaczynają być problemami rzutującymi na całość relacji między nami.
W najbliższym czasie znowu będziemy się widzieli z teściową i z nią porozmawiam, ale na pewno nie dam sobie wmówić, że powinnam się zgadzać na wszystko co tylko ona wymyśli. Ja też mam prawo do swojego zdania i oczekiwania, że będzie się z nim liczyć.
"I była miłość i była zgoda,
Każdy był wolny, wolny był każdy ptak.

Pewnego dnia, pewnego dnia pękło niebo
I lunął straszny deszcz.
Wtedy krzyknął ktoś
I chłód ogarnął wszystkie serca,
A w oczach pojawił się strach.
Ludzie podali sobie noże zamiast rąk
I upiekli ptaki!"
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
31 sty 2014, 21:11

Ja, mąż, dziecko i........teściowa

przez Ciri 14 maja 2015, 21:47
Metaxa - "wtrącają się do młodych,a po urodzeniu dziecka to już szczególnie-to normalne,to trzeba przeżyć i nie oni jedni."
Na to nigdy sobie nie pozwolę. Każdy ma swoje życie i niech się zajmuje sobą.
"I była miłość i była zgoda,
Każdy był wolny, wolny był każdy ptak.

Pewnego dnia, pewnego dnia pękło niebo
I lunął straszny deszcz.
Wtedy krzyknął ktoś
I chłód ogarnął wszystkie serca,
A w oczach pojawił się strach.
Ludzie podali sobie noże zamiast rąk
I upiekli ptaki!"
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
31 sty 2014, 21:11

Ja, mąż, dziecko i........teściowa

Avatar użytkownika
przez Candy14 14 maja 2015, 21:56
Ciri, widze ze wylapujesz tylko to co po Twojej mysli
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Ja, mąż, dziecko i........teściowa

Avatar użytkownika
przez Metaxa 14 maja 2015, 22:00
Ciri
jesteś jeszcze bardzo młodziutka i pamiętaj tylko żeby twoje słowa nie obróciły się kiedyś przeciwko tobie.
Candy14
masz racje.
ja się wycofuje z dyskusji bo to nie ma sensu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
179
Dołączył(a)
26 mar 2015, 20:30
Lokalizacja
Warszawa

Ja, mąż, dziecko i........teściowa

przez izaa 14 maja 2015, 22:04
Też się wtrącę do wątku. Ciri, masz trochę racji, najbliżsi powinni cie zrozumieć, ale... Oni może nie traktują cie poważnie, dlatego, że się tak zachowujesz? Nikt tutaj nie jest bez winy, a niestety mam wrażenie, że ty wszystko zainicjowałaś, pewnie nie chciałaś, ale twoja obawa o dziecko jest silniejsza. I stąd to wszystko. Spróbuj porozmawiać z nimi na spokojnie, przytaczać konkretne argumenty, no i nie unosić się. I musisz zacząć chodzić na kompromisy! Na tym polegają relacje międzyludzkie, a ty niestety masz z tym problem, skoro stawiasz "samodzielność, nie wtrącanie się w życie innych" na pierwszym miejscu. I ta samodzielność i nie wtrącanie się wydają mi się wyolbrzymione. Z tego co mogę wnioskować to nie masz (chyba)dobrych kontaktów ze swoimi rodzicami, skoro aż tak bardzo tą samodzielność cenisz, że utrudnia ci ona dosyć rzadkie spotkania z rodzicami twojego męża. Twój mąż ma pewnie dobre relacje z rodzicami i zapewne nie jest maminsynkiem. Ale stoi pomiędzy młotem i kowadłem. Dla niego zapewne jest to trudna sytuacja, ale nie rozstawia wszystkich po kątach, jak ty. Tylko mówi ci niemiłe rzeczy. W ten sposób odreagowuje. Tylko spokojna rozmowa, kimpromisy i trzymanie się zasad pomogą wam rozwiązać problem
Offline
Posty
1044
Dołączył(a)
04 sty 2014, 21:06

Ja, mąż, dziecko i........teściowa

przez Ciri 14 maja 2015, 22:12
izaa wiesz co, nie tak do końca ja to zainiciowałam, bo moja niechęć do tego aby teściowa nosiła Małą na rękach zrodziła się po tej akcji z ubieraniem i hasłem mojego męża że za dużo rąk. Wcześniej jak teściowie przyjechali do nas i teściowa nosiła córkę na rękach to nie miałam nic przeciwko, ale ta sytuacja zmieniła wiele. Z moimi rodzicami mam kontakty, ale z dużym dystansem i są wystarczające.
"I była miłość i była zgoda,
Każdy był wolny, wolny był każdy ptak.

Pewnego dnia, pewnego dnia pękło niebo
I lunął straszny deszcz.
Wtedy krzyknął ktoś
I chłód ogarnął wszystkie serca,
A w oczach pojawił się strach.
Ludzie podali sobie noże zamiast rąk
I upiekli ptaki!"
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
31 sty 2014, 21:11

Ja, mąż, dziecko i........teściowa

Avatar użytkownika
przez agusiaww 14 maja 2015, 22:14
Ciri napisał(a):izaa wiesz co, nie tak do końca ja to zainiciowałam, bo moja niechęć do tego aby teściowa nosiła Małą na rękach zrodziła się po tej akcji z ubieraniem i hasłem mojego męża że za dużo rąk. Wcześniej jak teściowie przyjechali do nas i teściowa nosiła córkę na rękach to nie miałam nic przeciwko, ale ta sytuacja zmieniła wiele. Z moimi rodzicami mam kontakty, ale z dużym dystansem i są wystarczające.
to chłopa obstaw :)
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 14 gości

Przeskocz do