Ja, mąż, dziecko i........teściowa

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Ja, mąż, dziecko i........teściowa

Avatar użytkownika
przez NN4V 14 maja 2015, 01:38
Ciri napisał(a):... tylko Ty mnie rozumiesz. ...

Nie tylko. Nie widzę byś przesadzała. Piszesz konkretnie, jasno precyzujesz swoje oczekiwania i masz do nich prawo. Nie łykaj tej ciemnoty. Nie ma powodu byc musiała tkwić w niekomfortowej sytuacji - to się na dzieciaku tez odbije, bo one są bardzo czujne na nastroje.

Nie bardzo wiadomo jednak, co z tym zrobić.
Skoro rozmowy nie pomagają, to kiszka - poważna destrukcja się zaczyna.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4321
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Ja, mąż, dziecko i........teściowa

przez NaaN 14 maja 2015, 06:50
NN4V napisał(a):
Ciri napisał(a):... tylko Ty mnie rozumiesz. ...

Nie tylko. Nie widzę byś przesadzała. Piszesz konkretnie, jasno precyzujesz swoje oczekiwania i masz do nich prawo. Nie łykaj tej ciemnoty. Nie ma powodu byc musiała tkwić w niekomfortowej sytuacji - to się na dzieciaku tez odbije, bo one są bardzo czujne na nastroje.

Nie bardzo wiadomo jednak, co z tym zrobić.
Skoro rozmowy nie pomagają, to kiszka - poważna destrukcja się zaczyna.


To, że jasno, konkretnie precyzuje się swoje oczekiwania nie świadczy, że te oczekiwania takie są. ja mam jednak sporo watpliwości, choćby pomysł "testowania" męża.
Ciri wybierz się może do psychoterapeuty, żeby skonfrontować to co się dzieje. Podejście do dziecka jak do swojej własności, ostre warunki stawiane mężowi, testowanie go, rozdzierający ból gdy teściowa prowadzi wózek, stawianie spraw "ma być tak jak ja chcę", to na serio nie są zdrowe zachowania.
Offline
Posty
1361
Dołączył(a)
15 lut 2014, 11:23

Ja, mąż, dziecko i........teściowa

Avatar użytkownika
przez NN4V 14 maja 2015, 08:43
NaaN napisał(a):...Ciri wybierz się może do psychoterapeuty, żeby skonfrontować to co się dzieje. Podejście do dziecka jak do swojej własności, ostre warunki stawiane mężowi, testowanie go, rozdzierający ból gdy teściowa prowadzi wózek, stawianie spraw "ma być tak jak ja chcę", to na serio nie są zdrowe zachowania.

Weryfikacja swojego postrzegania u terapeuty nie zaszkodzi.
W świecie zwierząt zdecydowana większość samic chroni swoje potomstwo instynktownie. Jakoś nikogo to nie dziwi i nikt nie twierdzi, że są to niezdrowe zachowania. Skoro Ciri czuje się niekomfortowo w opisanych sytuacjach, to jej samopoczucie ma priorytet przed zapędami macierzyńskimi teściowej. Teściowa, a szczególnie mąż, powinni to uszanować.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4321
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ja, mąż, dziecko i........teściowa

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 14 maja 2015, 08:52
NaaN napisał(a):
NN4V napisał(a):
Ciri napisał(a):... tylko Ty mnie rozumiesz. ...

Nie tylko. Nie widzę byś przesadzała. Piszesz konkretnie, jasno precyzujesz swoje oczekiwania i masz do nich prawo. Nie łykaj tej ciemnoty. Nie ma powodu byc musiała tkwić w niekomfortowej sytuacji - to się na dzieciaku tez odbije, bo one są bardzo czujne na nastroje.

Nie bardzo wiadomo jednak, co z tym zrobić.
Skoro rozmowy nie pomagają, to kiszka - poważna destrukcja się zaczyna.


To, że jasno, konkretnie precyzuje się swoje oczekiwania nie świadczy, że te oczekiwania takie są. ja mam jednak sporo watpliwości, choćby pomysł "testowania" męża.
Ciri wybierz się może do psychoterapeuty, żeby skonfrontować to co się dzieje. Podejście do dziecka jak do swojej własności, ostre warunki stawiane mężowi, testowanie go, rozdzierający ból gdy teściowa prowadzi wózek, stawianie spraw "ma być tak jak ja chcę", to na serio nie są zdrowe zachowania.

:uklon:
Ale pomysł testowania drugiej osoby jeśli mamy poważne wątpliwości co do jego intencji nie jest zły. Ja tak zrobiłam i okazało się, że tylko ja miałam różowe okulary. Dzisiaj jestem sobie wdzięczna, że to zrobiłam, ale wszystkie znaki na niebie i ziemi mówiły mi, że coś jest bardzo nie tak, ale ja jako osobowość niegdyś zależna nie chciałam w to uwierzyć. W każdym razie to, że mąż mino protestów Ciri pozwala babci prowadzić wózek nie jest żadnym powodem do testowania, bo sam fakt tego, że pozwala jest całkowicie normalny, a gdyby nie pozwalał byłoby to absurdalne! Co to w ogóle znaczy, że nie chcesz żeby ktoś zajmował się twoim dzieckiem? To babcia chce zabierać dziecko do siebie na tydzień, dwa, miesiąc kiedy jeszcze jest takie małe? Czy chodzi tylko o to, że na chwilę pochodzi z dzieckiem na rękach po mieszkaniu czy popcha przez trochę wózek? Bo jeśli chodzi o to drugie to wybacz, ale coś jest z tobą nie halo. Jak często ty ją widujesz i jak długo, że aż tak ci przeszkadza to, że kobieta mówi, że masz usiąść, zjeść czy cokolwiek? Bo brzmi to tak jakby przesiadywała u was całymi dniami, a ty nie miałabyś chwili wytchnienia od jej osoby. Poza tym mąż nie jest twoją własnością i nie musi się Ciebie słuchać jak niewolnik, ma prawo mieć swoje zdanie nawet jeżeli chodzi o wasze wspólne dziecko, a oddanie dziecka na chwilę babci do potrzymania czy popchania wózka to żadna zbrodnia przeciwko ludzkości, a już na pewno nie przeciwko dziecku...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Ja, mąż, dziecko i........teściowa

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 14 maja 2015, 08:53
NN4V napisał(a):Skoro Ciri czuje się niekomfortowo w opisanych sytuacjach, to jej samopoczucie ma priorytet przed zapędami macierzyńskimi teściowej. Teściowa, a szczególnie mąż, powinni to uszanować.

A ona powinna uszanować ich i ich uczucia. Nie jest pępkiem świata i im szybciej to zrozumie tym lepiej dla niej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Ja, mąż, dziecko i........teściowa

przez NaaN 14 maja 2015, 08:59
NN4V napisał(a):W świecie zwierząt zdecydowana większość samic chroni swoje potomstwo instynktownie. Jakoś nikogo to nie dziwi i nikt nie twierdzi, że są to niezdrowe zachowania. .....

No proszę Cię......tak z teorii mówisz, czy może masz jakieś doświadczenie rodzicielskie ?

Skoro Ciri czuje się niekomfortowo w opisanych sytuacjach, to jej samopoczucie ma priorytet przed zapędami macierzyńskimi teściowej. Teściowa, a szczególnie mąż, powinni to uszanować.

Jeśli Ciri np. cierpiałaby na zaburzenia też byś tak uważał ?
Offline
Posty
1361
Dołączył(a)
15 lut 2014, 11:23

Ja, mąż, dziecko i........teściowa

Avatar użytkownika
przez NN4V 14 maja 2015, 09:00
MalaMi1001 napisał(a):
NN4V napisał(a):Skoro Ciri czuje się niekomfortowo w opisanych sytuacjach, to jej samopoczucie ma priorytet przed zapędami macierzyńskimi teściowej. Teściowa, a szczególnie mąż, powinni to uszanować.

A ona powinna uszanować ich i ich uczucia. Nie jest pępkiem świata i im szybciej to zrozumie tym lepiej dla niej.

Nie. Jest matką. Jej obawy moga wynikać z pozaświadomych instynktów, na które ona nie ma wpływu. Nie ma żadnego dobrego powodu, by instynkn macierzyński kobiety gwałcić czyimikolwiek zachciankami. Jako matka ma prawo o decydowania komu powierza swoje potomstwo - nawet jesli ojciec uważa inaczej, ostateczne słowo należy do matki.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4321
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Ja, mąż, dziecko i........teściowa

przez NaaN 14 maja 2015, 09:05
MalaMi1001 napisał(a):Ale pomysł testowania drugiej osoby jeśli mamy poważne wątpliwości co do jego intencji nie jest zły. Ja tak zrobiłam i okazało się, że tylko ja miałam różowe okulary. Dzisiaj jestem sobie wdzięczna, że to zrobiłam, ale wszystkie znaki na niebie i ziemi mówiły mi, że coś jest bardzo nie tak,


Testowanie kogoś to jest wyraz braku zaufania i tak na serio to jest zasadzka na tego kogoś. Trudno mówić w takim przypadku o więzi.
Zgodzę się z Tobą, że czasami jest konieczne, żeby coś zobaczyć ale na pewno nie w dobrej relacji.
Offline
Posty
1361
Dołączył(a)
15 lut 2014, 11:23

Ja, mąż, dziecko i........teściowa

Avatar użytkownika
przez agusiaww 14 maja 2015, 09:10
To ze jest matka nie usprawiedliwia tez ustawiania wszystkich dookoła, zycie takie nie jest bo mozna i nauczycielowi nakazywac i tesciowej itd a nikt nie ma takiej wladzy nad ludzmi. Sytaucje ktore opisuje Ciri z tesciowa sa wyolbrzymione, natomiast z mezem to trzeba powaznie porozmawiac. W zwiazku trzeba pewne sytuacje wyposrodkowywac, jak to w rodzinie nie ma pełnej harmonii, kazdy jest rozny.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Ja, mąż, dziecko i........teściowa

Avatar użytkownika
przez NN4V 14 maja 2015, 09:15
NaaN napisał(a):
NN4V napisał(a):W świecie zwierząt zdecydowana większość samic chroni swoje potomstwo instynktownie. Jakoś nikogo to nie dziwi i nikt nie twierdzi, że są to niezdrowe zachowania. .....

No proszę Cię......tak z teorii mówisz, czy może masz jakieś doświadczenie rodzicielskie ?

Co to ma do rzeczy? Chcesz zaprzeczyć istnieniu nieuświadomionych imperatywów nakazujących samicy chronić potomstwo?

NaaN napisał(a):
Skoro Ciri czuje się niekomfortowo w opisanych sytuacjach, to jej samopoczucie ma priorytet przed zapędami macierzyńskimi teściowej. Teściowa, a szczególnie mąż, powinni to uszanować.

Jeśli Ciri np. cierpiałaby na zaburzenia też byś tak uważał ?

A co to ma do rzeczy?
Dziewczyna ma dyskomfort z powodu zachcianek obcej kobiety. Przez zachowanei męża z mamusią, jej obawy będą się pogłębiać. Po co oni to robią? Jaki problem ma teściowa, by sobie dać na wstrzymanie, skoro Ciri czuje się z tym źle. Co to ma być, dziecko zabawką dla babuni?

Ciekawe co byś powiedziała, gdybyś nie życzyła sobie by Twój mąż pożyczał wspólny samochód swojej kochance, a on miał to gdzieś?
Też w porządku?
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4321
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Ja, mąż, dziecko i........teściowa

przez NaaN 14 maja 2015, 09:17
NN4V napisał(a):Nie. Jest matką. Jej obawy moga wynikać z pozaświadomych instynktów, na które ona nie ma wpływu. Nie ma żadnego dobrego powodu, by instynkn macierzyński kobiety gwałcić czyimikolwiek zachciankami. Jako matka ma prawo o decydowania komu powierza swoje potomstwo - nawet jesli ojciec uważa inaczej, ostateczne słowo należy do matki.

Dzieko potrzebuje do prawidłowego rozwoju interakcji z innymi ludżmi. Jesli istnieją przesłanki, że ojciec, teściowa mogą nieprawidłowo wykonywać opiekę nad dzieckiem to się wtedy człowiek rozwodzi albo zgłasza sprawę do prokuratury.
jesli takie przesłanki nie istnieją a mnie się serce rozdziera jak babcia dziecka prowadzi wózek to winnam się zastanowić co powoduje taką moją reakcję. I rozwiązań tutaj jest wiele, począwszy od złej komunikacji z mężem, poprzez chęć sprawowania władzy z racji urodzeniua dziecka, depresję poporodową i tak dalej sobie można jechać.
Potrzeba chronienia dziecka jest sprawą nadrzędną tylko warto sprawdzić, czy nie jest ona nadmierna i z czego tak na serio wypływa.
Offline
Posty
1361
Dołączył(a)
15 lut 2014, 11:23

Ja, mąż, dziecko i........teściowa

przez NaaN 14 maja 2015, 09:26
NN4V napisał(a):
No proszę Cię......tak z teorii mówisz, czy może masz jakieś doświadczenie rodzicielskie ?

Co to ma do rzeczy? Chcesz zaprzeczyć istnieniu nieuświadomionych imperatywów nakazujących samicy chronić potomstwo?

Chcę powiedziec, żę w odróżnieniu od zwierząt kierujemy się nie tylko instynktem.

NaaN napisał(a):
Jeśli Ciri np. cierpiałaby na zaburzenia też byś tak uważał ?

A co to ma do rzeczy?

Uważasz, żę w porządku jest gdy osoba zaburzona w sposób wyrażny opiekuje się dzieckiem ? )Ciri to są rozważania teoretyczne.
Dziewczyna ma dyskomfort z powodu zachcianek obcej kobiety. Przez zachowanei męża z mamusią, jej obawy będą się pogłębiać. Po co oni to robią? Jaki problem ma teściowa, by sobie dać na wstrzymanie, skoro Ciri czuje się z tym źle. Co to ma być, dziecko zabawką dla babuni?

Nie obcej kobiety. Dziecko nie może być zabawką ani elementem przetargowym dla nikogo.
Ciekawe co byś powiedziała, gdybyś nie życzyła sobie by Twój mąż pożyczał wspólny samochód swojej kochance, a on miał to gdzieś?
Też w porządku?

Gratuluję porównania.
Offline
Posty
1361
Dołączył(a)
15 lut 2014, 11:23

Ja, mąż, dziecko i........teściowa

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 14 maja 2015, 09:45
NN4V napisał(a):Ciekawe co byś powiedziała, gdybyś nie życzyła sobie by Twój mąż pożyczał wspólny samochód swojej kochance, a on miał to gdzieś?
Też w porządku?

:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Serio? Aż poplułam monitor :mrgreen: Porównujesz pożyczanie samochodu kochance do pozwolenia potrzymania dziecka przez babcie? Ja prdle, co ty masz w głowie? :mrgreen: Jak nie masz nic mądrego do powiedzenia to po prostu nie mów nic.

NN4V napisał(a):Chcesz zaprzeczyć istnieniu nieuświadomionych imperatywów nakazujących samicy chronić potomstwo?

Wszystko fajnie tylko ta samica jak to określasz jest człowiekiem, żyje w XXI wieku, mieszka w mieszkaniu a nie jaskini i po wychyleniu głowy za drzwi nie czycha na nią mamut ani tygrys szablozęby.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Ja, mąż, dziecko i........teściowa

Avatar użytkownika
przez Candy14 14 maja 2015, 16:36
W świecie zwierząt zdecydowana większość samic chroni swoje potomstwo instynktownie. Jakoś nikogo to nie dziwi i nikt nie twierdzi, że są to niezdrowe zachowania.

Myslisz ze babcia bedzie chciala pozrec malucha? Bo w swieciie zwierzat chroni sie mlode glownie z tego powodu
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do