Ja, mąż, dziecko i........teściowa

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Ja, mąż, dziecko i........teściowa

przez Ciri 10 maja 2015, 22:26
Mieszkamy sami - ja, mąż i nasza córeczka w dużym mieście. Teściowie mieszkają ok. 70 km od nas. Odkąd pojawiło się nasze dziecko wszystko się zmieniło, co nie jest dla mnie zaskoczeniem - nowy członek rodziny zmienił nasze życie. Gdy jesteśmy sami w trójkę wszystko jest w jak najlepszym porządku, świetnie się dogadujemy z mężem, mój problem pojawia się wtedy gdy spotykamy się z teściami. W domu wszystko wokół córki robimy sami, bez pomocy osób trzecich i bardzo mi to odpowiada. Większość czasu w domu spędzam sama z córką w domu, a gdy tylko mąż jest w domu to chętnie wyręcza mnie w obowiązkach związanych z opieką nad córką. Pierwsza wizyta u teściów była ok miesiąc po narodzinach naszej córeczki. Jak zawsze w domu tam również przewijanie, karmienie, ubieranie małej chciałam wykonać razem z mężem według naszego ustalonego planu. Ale nie....podczas gdy ja i mąż ubieraliśmy córeczkę do wyjścia, teściowa od razu stwierdziła ze jej pomoc jest niezbędna i chciała mnie zastępować, usiadła i swoje ręce zaczęła nachalnie pchać w miejsce moich, a przecież dwie pary rąk (moja i męża) są już wystarczające. Reakcja męża na to była taka, że popatrzył na mnie ze złością powiedział,że "no chyba za dużo tutaj tych rąk" dając do zrozumienia, że to o te moje ręce za dużo... Odeszłam więc, a mąż z zadowoloną teściową ją ubierali dalej. Poczułam jak serce rozpadło mi się na milion kawałków.
Dziecko wpadło w histerię. Jak już byliśmy sami z mężem, powiedziałam mu, że to co powiedział w moją stronę bardzo mnie zabolało. Powiedział, że wymyślam...
Od tej pory mam ogromny dystans do sytuacji kiedy teściowa mogłaby znowu okazać swoją "pomoc".
Następna wizyta, noszę córkę na rękach, teściowa przychodzi i mówi "chodź do babci" i wyciąga ręce - omijam ją, mówiąc że nie. Daję ją mężowi na ręce - teściowa ponawia tekst i mąż jej ją oddaje bez gadania. Jak chcę ją za chwilę zabrać teściowa mówi "nie, nie dam Cię mamie" oddała jak córcia zaczęła płakać i za mną patrzeć. Po wizycie mówię mężowi, że jak jemu daję Ją na ręce to Jego proszę aby Ją ponosił i nikogo innego, żeby jej nie dawał teściowej, nie jestem na to gotowa, serce rozpada mi się na miliony kawałków.
Innym razem mówi do nas "o! w zasadzie to mogłabym ją już zabrać do siebie, ale szkoda że karmisz piersią, ale może mogę jej podawać mleko?" Ja nie skomentowałam, nie spodziewałam się takiego hasła. Później mówię mężowi, że Teściowej się chyba pomyliło - "zabrać". Powiedział, że On nie pamięta, żeby tak powiedziała...
Dziś.
Mówimy ( ja i mąż) że idziemy na spacer - teściowa "ooo! pójdę z wami!", pcham wózek, teściowa i mąż idą obok. Za chwilę teściowa wpycha ręce na poręcz wózka, próbując mnie wypchnąć i mówi "ja popcham wózek" odpowiadam że nie. Idziemy dalej. Mówię do męża, że ja muszę iść na chwilę żeby ściągnąć mleko dla małej i daję wózek mężowi. Ja poszłam, patrzę z okna - wózek pcha teściowa. Milion kawałków w moim sercu ponownie...
Gdy wrócili, pytam męża dlaczego to zrobił - udał głupka, nie chciał się nawet przyznać do tego że oddal wózek teściowej - dopiero jak powiedziałam że widziałam to się przyznał. Mówię, że prosiłam Go żeby nie dawał Jej - nie jestem na to jeszcze gotowa, że to Jemu ufam i to Jemu powierzyłam Naszą Córkę, znowu powiedział, że wymyślam.
Widzę, że gdy teściowa jest koło nas to Ona zawsze wygrywa, ja dla niego schodzę na dalszy plan co boli...bardzo :(
Instynktownie, próbuję unikać sytuacji, kiedy Ona mogłaby znowu się wepchnąć z "pomocą".
Po tym przestaję mu ufać. Gdyby nie jej nachalna "pomoc", która robi w naszym związku same szkody byłoby ok.
Mam wrażenie, że dla nich najlepiej byłoby gdyby mnie nie było i sami mogliby się zajmować Naszą Córką. Uczucie miliona kawałków zamiast serca jest straszne, jakby cały świat przestawał istnieć i legł w gruzach.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
31 sty 2014, 21:11

Ja, mąż, dziecko i........teściowa

Avatar użytkownika
przez zima 10 maja 2015, 23:12
Ciri, Twój mąz to maminsynek. Pogódź się z tym albo pomyśl o rozwodzie. Ewentualnie terapia małżeńska.Ale na początek awantura by się przydała po której rozpadł by się na milion kawałeczków. Chociaz ja bym kopnęła dziada w dupę. Oto dlaczego jestem sama- mam niską tolerancję dla idiotyzmu i nie chodzę na kompromisy. Hail!
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

Ja, mąż, dziecko i........teściowa

Avatar użytkownika
przez zima 10 maja 2015, 23:13
ewentualnie moze byc separacja.
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ja, mąż, dziecko i........teściowa

Avatar użytkownika
przez Niutek 10 maja 2015, 23:43
Rozmawiałaś z mężem o tym co Cię boli, przeszkadza?
Poważna rozmowa na tym etapie, bardzo poważna.
Kciuki trzymam ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
322
Dołączył(a)
20 mar 2015, 17:48
Lokalizacja
tuż za lasem

Ja, mąż, dziecko i........teściowa

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 10 maja 2015, 23:56
Ja nie bardzo rozumiem. Ciri, Nie życzysz sobie , żeby teściowa wyręczala Ciebie czy męża w zajmowaniu się małą, oki, zgadzam się. Ale ma jej w ogóle nie wziąć na ręce? Czy nie poprowadzić wózka na spacerze. Co w tym złego? Ty jesteś o to zła na męża, ze dal jej popchać wózek? Wybacz , ale jeśli to takie straszne, to po co w ogóle do nich jeździsz. Z ciekawości cofnelam się do twoich starych wpisów znalazłam min taka informacje , ze masz fajna teściową, która zajmie się dzieckiem. Może to miała na myśli mówiąc , ze mogliby juz ja ,zabrać. Wszystko to brzmi jakoś dziwnie :?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Ja, mąż, dziecko i........teściowa

przez Ciri 11 maja 2015, 09:58
Tak, wydawała się fajna jeśli o podejście do dzieci dopóki nie pojawiło się nasze, ale mam wrażenie, że chce mi ją po prostu zabrać. Jest jeszcze jedna rzecz, która ma wpływ na całą sytuację. Otóż czasem jak mąż zajmuje się córką, a ja np. gotuję obiad potrafi do córki powiedzieć "mamusia to się Tobą w ogóle nie interesuje." Czy ja wyciągam wniosek, że ja to ta zła a teściowa to super! I to boli i przekłada się na całą sytuację. Z mężem próbowałam rozmawiać, ale On mówi, że wymyślam i do tej pory innej odpowiedzi od Niego nie dostałam.
"I była miłość i była zgoda,
Każdy był wolny, wolny był każdy ptak.

Pewnego dnia, pewnego dnia pękło niebo
I lunął straszny deszcz.
Wtedy krzyknął ktoś
I chłód ogarnął wszystkie serca,
A w oczach pojawił się strach.
Ludzie podali sobie noże zamiast rąk
I upiekli ptaki!"
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
31 sty 2014, 21:11

Ja, mąż, dziecko i........teściowa

przez Ciri 11 maja 2015, 10:00
To wszystko przekłada się również na myśli, że jeśli ja powiem, żeby córce np nie dawać słodyczy to oni i tak zrobią po swojemu. Teściowa swoje dzieci już wychowała, teraz ja chciałam bym z mężem wychować swoją córkę. Sytuacja z pracą mi się już zmieniła, nie będę musiała jej później prosić o pomoc.
"I była miłość i była zgoda,
Każdy był wolny, wolny był każdy ptak.

Pewnego dnia, pewnego dnia pękło niebo
I lunął straszny deszcz.
Wtedy krzyknął ktoś
I chłód ogarnął wszystkie serca,
A w oczach pojawił się strach.
Ludzie podali sobie noże zamiast rąk
I upiekli ptaki!"
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
31 sty 2014, 21:11

Ja, mąż, dziecko i........teściowa

Avatar użytkownika
przez NN4V 11 maja 2015, 16:12
Ciri napisał(a):...Teściowa swoje dzieci już wychowała, teraz ja chciałam bym z mężem wychować swoją córkę. ....

Bardzo słusznie, bo jak widać nie do końca się teściowej wychowanie udało.

Tu nie ma, że wymyślasz. Jesteś matką i z automatu najlepiej wiesz, co dla dziecka najlepsze. Facet jest od tego, by was chronić, zapewnić wam wsparcie i bezpieczeństwo. To co robi Twój mąż to nielojalność. Nie rozumiem go. Nigdy jako facet nie pozwoliłbym, by moja matka była ponad moją partnerką.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4330
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Ja, mąż, dziecko i........teściowa

Avatar użytkownika
przez zima 11 maja 2015, 17:28
myślę ze w związku jest kryzys. mąż w ogóle się nie zachowuje jak przyjaciel, raczej jak wróg.
NN4V,
To co robi Twój mąż to nielojalność.

dokladnie.
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

Ja, mąż, dziecko i........teściowa

Avatar użytkownika
przez agusiaww 12 maja 2015, 22:02
A mi sie wydaje ze troche przesadzasz. Sama podkreslasz ze serce rozpada Ci sie, Ty chyba jestes troche zazdrosna o corke. Tesciowa na pewno jest nachalna, ale byc moze Ty to troche odbierasz i wyolbrzymiasz. NA PEWNO tesciowa nie powinna mowic ze sie matka corka nie interesuje w takim momencie powiedz NIE zycze sobie takich tekstow do tesciowej. Co do meza to nie sadze zeby mu chodziło o Twoje rece tylko palnal jak to facet. A Ty oczekujes od meza ze stanie po Twojej stronie, jak tego nie potrafi to sama powiedz wprost do tesciowej ze jestes matka i Ty decydujesz co i jak o dziecku. Wiadomo ze to Twoje dziecko i nikt Ci go nie odbierze, ale zamiast przezywac takie sytuacje i rozmyslac, to wyjasnij raz a dobrze a mezowi tez powiedz ze macie ustalony wspolny rytm i ma sie tego trzymac.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Ja, mąż, dziecko i........teściowa

przez Ciri 13 maja 2015, 11:36
Agusiaww to nie teściowa rzuca hasła, że ja się nie interesuję córką, tylko mąż. Za każdym razem Go o to ochrzaniam jak tylko to słysze, a On na to, że przecież Malutka i tak tego nie rozumie i nie będzie pamiętać. Myślę że za jakiś czas sama nie miałabym nic przeciwko, aby teściowa wzięła ją na ręce, ale ja muszę sama być na to gotowa. A jeszcze nie jestem i ich wymuszenie powoduje, że chyba nadal nie będę.
"I była miłość i była zgoda,
Każdy był wolny, wolny był każdy ptak.

Pewnego dnia, pewnego dnia pękło niebo
I lunął straszny deszcz.
Wtedy krzyknął ktoś
I chłód ogarnął wszystkie serca,
A w oczach pojawił się strach.
Ludzie podali sobie noże zamiast rąk
I upiekli ptaki!"
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
31 sty 2014, 21:11

Ja, mąż, dziecko i........teściowa

Avatar użytkownika
przez Metaxa 13 maja 2015, 12:40
a może teściowa chce tak po prostu chce być babcią?
może ona po prostu kocha twoją córcie?
nie pomyślałaś?
co w tym złego że przez chwilkę popcha wózek?
boisz się o swoje dziecko-to normalne!
ale przecież nikt nie chce ci go zabrać!
co złego że babcia po nosi wnuczkę po mieszkaniu?
przecież kiedy mała płaczę za tobą to oddaje ci dziecko.
jesteś przewrażliwiona.
postaw się w jej sytuacji-nie wolno dotknąć dziecka,wózka...a przecież to córka jej syna jej wnuczka...
robisz jej krzywdę...
izolując dziecko od babci robisz krzywdę dziecku.
ps.piszę na podstawie tego wątku.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
179
Dołączył(a)
26 mar 2015, 20:30
Lokalizacja
Warszawa

Ja, mąż, dziecko i........teściowa

Avatar użytkownika
przez pysiunia 13 maja 2015, 13:24
Metaxa napisał(a):a może teściowa chce tak po prostu chce być babcią?
może ona po prostu kocha twoją córcie?
nie pomyślałaś?
co w tym złego że przez chwilkę popcha wózek?
boisz się o swoje dziecko - ale przecież nikt nie chce ci go zabrać!
co złego że babcia ponosi wnuczkę po mieszkaniu?
przecież kiedy mała płaczę za tobą to oddaje ci dziecko.
jesteś przewrażliwiona.
postaw się w jej sytuacji-nie wolno dotknąć dziecka,wózka...a przecież to córka jej syna jej wnuczka...
robisz jej krzywdę... i

Dokładnie też tak myślę !
Przecież teściowa jest babcią twojej córki, czy Ci się podoba czy nie. Ona nie odbiera Ci dziecka, chce się tylko nim nacieszyć i poczuć babcią :)
Zawsze bądź sobą, wyrażaj siebie, wierz w siebie, nie szukaj udanej osobowości i powielaj jej.
Jestem sobą, bo oryginały są więcej warte niż kopie :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
277
Dołączył(a)
14 mar 2010, 12:48
Lokalizacja
Poland

Ja, mąż, dziecko i........teściowa

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 13 maja 2015, 13:48
Też mi się wydaje, że trochę przesadzasz. Obyś nie stała się nadopiekuńczą matką, bo możesz zniszczyć dziecku życie. Trochę dziwne jest tłumaczenie, że jak babcia pcha wózek z dzieckiem to stanie się mu jakaś straszna krzywda, zwłaszcza jeśli przy nich jest Twój mąż. To albo ufasz mężowi albo nie. Poza tym trzeba naprawdę trafić za dobrego psychopatę, żeby chciał skrzywdzić tak małe dziecko, uważasz, że któreś z nich takie jest? Dla mnie Twoje zachowanie zalatuje trochę toksycznością, pomijam zachowanie męża, który występuje przeciwko Tobie, ale może widząc jak bronisz tego dziecka przed jego własną babką jakby miała za chwilę wbić mu krwiożercze zęby w szyję, trochę robi mu się jej żal, przecież to jego matka no i w końcu babcia i do tego kobieta, która sama mając dzieci wie jak się obchodzić z takim maleństwem.
______________
wenlafaksyna 75 mg
zolpidem 10 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do