Nie potrafię sobie poradzić w życiu

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Nie potrafię sobie poradzić w życiu

przez SadEyes 28 kwi 2015, 10:33
Mam 16 lat - to niedużo, ale czuję się, jakbym była co najmniej dwa razy starsza. Wszystko zaczęło się jakieś 3 lata temu, kiedy zostawiła mnie przyjaciółka, potem rozpoczęłam moją przygodę z siatkówką, brak akceptacji, niespełnione marzenia, samotność. Teraz kończę gimnazjum, jestem na etapie wybierania szkoły średniej. Niby wiem, gdzie chcę iść, ale mam pełno wątpliwości, po prostu nie widzę swojej przyszłości. Bardzo chcę zmian, ale jednocześnie się ich boję. W szkole czuję się wyobcowana, mam wrażenie, że nie jestem w miejscu, gdzie powinnam być. Dlatego też zastanawiam się nad wyprowadzką, ale jak i gdzie? To przecież niemożliwe. Niesamowicie dokuczają mi problemy żołądkowe. Jak nie biegunka, to zaparcia, do tego nie opuszczają mnie wzdęcia. Byłam u gastrologa i nic mi nie dolega, więc jestem pewna, że ma to podłoże psychiczne. Aby to wszystko unormować, biorę codziennie rano błonnik, i tak, często pomaga, ale nie jest lekko, kiedy muszę wstawać przed 6, a i tak nie wyrabiam się na 8 i spóźniam się na lekcje. Do tego żółć w moim organizmie ma skłonności do zagęszczania się, co powoduje kolki. Odpowiedzialny jest za to stres, który towarzyszy mi całymi dniami. Pomimo tego, że zawsze wieczorem jestem zmęczona, w nocy budzę się kilka razy. Miewam ataki paniki - szybsze bicie serca, zawroty głowy, rozmazany obraz, duszności i łzy, które same cisną mi się do oczu. Doprawdy nie mam pojęcia, jak ja przetrwałam te trzy dni egzaminów. Wczoraj miałam mały kryzys i zwalniałam się ze szkoły, dzisiaj miałam boleści i zostałam w domu. Chodzę do szkoły w kratkę, opuściłam zdecydowanie zbyt dużo dni. Jeszcze muszę zaliczyć kilka popraw, mam trochę zaległości.. Kompletnie nie wiem, jak mam sobie z tym radzić. Nie mam chęci do życia, codziennej motywacji. Jestem zmęczona psychicznie. Nic nie robię, tylko leżę w łóżku i słucham jakichś ckliwych piosenek. Są dni, kiedy siebie wręcz nienawidzę i okładam się pięściami.. Najbardziej jednak dokucza mi żołądek. Nie wiem, do kogo mam się zwrócić o pomoc. Jeśli chodzi o psychologa, tak, chodziłam, ale przez to, że nie potrafiłam się przed nim otworzyć, zakończył nasze wizyty. Bardzo proszę o jakąkolwiek pomoc, nie potrafię normalnie funkcjonować, jako osoba też się zmieniłam. Ciągle chodzę przybita, nie wiem co to radość, często płaczę, cierpię z powodu samotności.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
01 mar 2014, 13:55

Nie potrafię sobie poradzić w życiu

Avatar użytkownika
przez Follow_ 28 kwi 2015, 11:50
Nie ma złotego leku i porady, która odmieni życie i sprawi, że będzie lepiej...
Mi pomaga praca na terapii, na którą chodzę już od kilku lat no i leki od psychiatry...
Poddaję się nie mam siły na walkę...
Zazdroszczę ludziom szczęścia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1723
Dołączył(a)
11 lip 2014, 20:07
Lokalizacja
Tricity

Nie potrafię sobie poradzić w życiu

Avatar użytkownika
przez barikello 28 kwi 2015, 14:14
Po części gdy to czytam to tak jakbym czytał o pewnej osobie, którą kiedyś poznałem na innym forum,a po części o sobie. Po pierwsze, wiem że jest ciężko i pewnie nie masz ochoty tam przebywać, ale staraj się nie lekceważyć szkolnych obowiązków i chodzić do szkoły. Szczególnie teraz postaraj się dobrze wybrać szkołę średnią. Ja byłem wiecznie niezdecydowany, nie wiedziałem na co postawić i jaką szkołę wybrać (najpierw siostra zasugerowała mi, że byłbym dobrym dziennikarzem sportowym - akurat...z moim niewygadaniem i nieśmiałością :? ) - i też dużo opuszczałem - bywało że w półroczu opuściłem 200 lub ponad 200 lekcji i sam wszystko usprawiedliwiałem; potem matka musiała za mnie świecić oczami na zebraniach. Oczywiście przypłaciłem to kiepskimi ocenami, zaległościami i balansem na krawędzi klasyfikacji. To się zaczęło w gimnazjum, gdzie się nie wpasowałem w grupę. Trzy lata stania na uboczu zrobiły swoje, później było gorzej, nie miałem o czym rozmawiać z ludźmi w nowym otoczeniu - mimo, że już się wydawali o wiele bardziej w porządku niż ci z gimnazjum. Dużo w życiu straciłem - nie zdobyłem przyjaciół, nawet normalnych znajomych, nie zdobyłem zawodu, nie zorganizowałem "osiemnastki", bo nie było nawet dla kogo i po co, i nie byłem na studniówce, etc.

Nie idź tą drogą. Jeśli jest jakiś sposób, który mógłby Ci pomóc, to z niego skorzystaj. Im dłużej będziesz się opierać, tym trudniej będzie później się pozbierać. A czas biegnie, sam o tym wiem. Może to łatwo mówić, ale gdybym sam miał tyle lat, co Ty, to pewnie bardziej bym się postarał, by walczyć ze swoimi problemami. Mając 16 lat, na nic nie jest jeszcze za późno. Może faktycznie potrzebna byłaby jakaś terapia w Twoim przypadku? Jeśli ktoś Ci zasugeruje taką pomoc, nie odmawiaj. Spróbuj. Warto spróbować różnych sposobów. Im szybciej, tym lepiej. Walcz o swoją przyszłość, żeby była jak najlepsza.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
20 kwi 2015, 10:32

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do