...i co dalej?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

...i co dalej?

Avatar użytkownika
przez Komoda2000 24 kwi 2015, 20:03
Nie wiem już co mam robić, co myśleć. Od początku tego roku mam okropnego pecha. Najpierw zdrowie zaczęło szwankować, potem rodzice jak zwykle mieli swoje humory. Po dość długim okresie szczęścia miewałam nawroty depresji, głównie stany, ale nie były jakieś uciążliwe (zwyczajne momenty pesymizmu, ale to też częściowo spowodowane sytuacją z rodzicami). Zaczął się kryzys z chłopakiem, potem niby wszystko się ułożyło. Koniec końcem zostawił mnie. Wróciła mi depresja, tyle, że z większą siłą. Doszły kolejne problemy (o których wolałabym nie wspominać), padły kolejne słowa ze strony rodziców (w końcu wyrzucili to z siebie i powiedzieli mi wprost, że jestem ich problemem, powodem do częstego picia). Dwa dni potem zaraz po wstaniu dowiedziałam się, że moja ciotka wylądowała w szpitalu na zawał (przejęłam się tym ogromnie, bo jestem z nią zżyta bardziej niż z rodzicami). Co chwila jestem o coś obwiniana. Zaczęłam działać na nerwy nawet najlepszemu przyjacielowi. Powoli każdy przestaje ze mną gadać, nawet osoba, która jeszcze miesiąc temu mnie kochała teraz nie odezwie się słowem (choć przeszliśmy na przyjaźń). Od zerwania minął dobry miesiąc, powinno mi przechodzić, a zamiast tego czuję się coraz gorzej. Moja depresja pogłębia się z dnia na dzień. Moje myśli samobójcze przeszły na rozmyślania o takiej opcji. Nie są to jeszcze chęci, a raczej rozmyślania, jak by to było gdybym nagle zniknęła bez słowa.
A może zwyczajnie zasłużyłam za bycie błędem?


Niby są jakieś przejawy tych "lepszych dni" i powinnam się tym cieszyć, ale... co mi po tym jak czuję się tak jak się czuję?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
11 cze 2013, 18:47

...i co dalej?

Avatar użytkownika
przez zima 24 kwi 2015, 20:14
Komoda2000, proponuje wizyte u psychiatry i leki, a w nastepnej kolejnosci ponaprawianie swojej linii zycia- czyli praca, stancja, zainteresowania,nowi znajomi i gdzies tam kiedys tam facet, dokladnie w takiej kolejnosci.
musisz kombinowac,miec plan pomimo wszystkiego co sie wydarza i jesli oczekujesz stanu pernamentnego szczescia to jest to awykonalne nawet u stabilnych jednostek.
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

...i co dalej?

Avatar użytkownika
przez Komoda2000 24 kwi 2015, 20:29
Psychiatrę mam na 30, cały czas biorę leki. Nie było żadnej przerwy.
Niestety na dany moment nie potrafię się przestawić na inne myślenie. Cały czas rozmyślam czy to wszystko to kara od losu czy coś... Kiedy w końcu zaczęło mi się układać, w pewnym momencie wszystko jasny szlag trafił. Tak jakby los zabraniał mi być szczęśliwą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
11 cze 2013, 18:47

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

...i co dalej?

Avatar użytkownika
przez zima 24 kwi 2015, 20:35
Komoda2000, nie. dostajesz tyle ile jestes w stanie znieść dopoki się nie nauczysz dbać o siebie i działac z optymalna korzyscia dla samej siebie.
moze masz nietrafione leki albo nietrafionego lekarza, ciezko stwierdzic.
jak zaczyna byc dobrze to wychodzą w organizmie zaprzeszle sytuacje z czasów pobytu w piekle na zasadzie odreagowania.
jest tez cos takiego ze jak nauczysz sie zyc w piekle to nie bedziesz potrafiła egzystowac w niebie.
Ale niezadowolenie z obecnej sytuacji moze byc poczatkiem zmian, pod warunkiem ze je zainicjujesz-nie mozesz robic ciagle to samo i oczekiwac innych rezultatow.
musisz ustalic cel i opracowac plan.
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

...i co dalej?

Avatar użytkownika
przez Komoda2000 24 kwi 2015, 20:39
Uwierz mi, że próbuję tak myśleć.
A co do leków i psychiatry. Stawiałabym na leki. Patrząc chociażby na działanie nasenne. Nie czuję się po nich senna, a kiedy mam wstać to spotykam się z okropnym zmęczeniem.
"You think you can handle it, then one day you can’t"
"Things change , doesn't mean they get better"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
11 cze 2013, 18:47

...i co dalej?

Avatar użytkownika
przez zima 24 kwi 2015, 20:42
Komoda2000, pewnie są źle dobrane, nie trafione.
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

...i co dalej?

Avatar użytkownika
przez Komoda2000 24 kwi 2015, 20:46
Biorę je od dwóch lat, a prawidłowo działać przestały jakieś pół roku temu (?)
"You think you can handle it, then one day you can’t"
"Things change , doesn't mean they get better"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
11 cze 2013, 18:47

...i co dalej?

Avatar użytkownika
przez zima 24 kwi 2015, 20:48
Komoda2000, nie przestaly.po prostu nie ma efektu wow.
czy przez te 2lata połatalas swoje zycie?
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

...i co dalej?

Avatar użytkownika
przez Komoda2000 24 kwi 2015, 20:51
Nie do końca.
Przy okazji - może i biorę leki od dwóch lat, ale na depresję cierpię prawdopodobnie od kilku lat (możliwe, że od podstawówki).
"You think you can handle it, then one day you can’t"
"Things change , doesn't mean they get better"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
11 cze 2013, 18:47

...i co dalej?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 24 kwi 2015, 23:23
Takie życie że człowiek dostaje a nie go głaszcze. Zobacz ile tutaj jest osob na forum, a niektore niby maja wszystko a chorują. U Ciebie nie jest najgorzej, teraz masz gorszy okres bo chlopak rzucil i dlatego, ale to można przezyc i moze sie poprawic :) Pomysl o psychoterapii.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

...i co dalej?

Avatar użytkownika
przez Komoda2000 25 kwi 2015, 21:00
Nie powiedziałabym, żeby rozstanie było tu największym powodem... raczej to, co się ostatnio wokół mnie dzieje. Jeden wielki pech.
"You think you can handle it, then one day you can’t"
"Things change , doesn't mean they get better"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
11 cze 2013, 18:47

...i co dalej?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 25 kwi 2015, 23:47
Komoda2000 napisał(a):Nie powiedziałabym, żeby rozstanie było tu największym powodem... raczej to, co się ostatnio wokół mnie dzieje. Jeden wielki pech.

dlatego trzeba przeczekac...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

...i co dalej?

Avatar użytkownika
przez Komoda2000 26 kwi 2015, 21:25
Szczerze mam dosyć czekania na lepsze jutro... najchętniej uciekłabym od tego wszystkiego (nie mam już na myśli samobójstwa), zaszyła się w jakimś kącie i z niego nie wychodziła.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
11 cze 2013, 18:47

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do