Potrzebuję pomocy bo sama chyba już sobie nie radzę :(

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Potrzebuję pomocy bo sama chyba już sobie nie radzę :(

przez emila11 14 kwi 2015, 21:14
Inne fora

Forum Psychologia
Forum Zdrowie
Forum Seks
Forum Ginekologia
Forum Uroda
Forum Konkursy
Forum Ciąża i dziecko
Forum Żywienie i fitness
Forum Nerwica
Forum Komunikaty
Forum Odchudzanie krok po kroku
Forum Dom
Forum Kobiety
Forum Interpretacja badania krwi
Forum Hobby
Forum Kuchnia
Forum Gry i zabawy
Forum Problemy skórne
Forum Porady prawne

rozwiń

...Forum Psychologiajak sobie z tym poradzić? Prosze o pomoc

Forum Psychologia
Powrót
+ Odpowiedz
jak sobie z tym poradzić? Prosze o pomoc
emila11

emila11 Wyślij wiadomość • 3 godziny temu

zacznę od początku 2 lata temu rozstałam się z ojcem moich córek .poznałam fajnego faceta-Michała, zakochałam sie, ale niestety raz się pokłóciliśmy nie odzywał się kilka dni a na pocieszenie przyszedł mój były (tata dzieci) no i się z nim przespałam...kilka dni później Michał odezwał się ze chce pogadać, przeprosił a ja powiedziałam co się stało, stwierdził ze mnie bardzo kocha i mi wszystko wybacza ..kilka tyg. pozniej okazało się ze jestem w ciązy byłam pewna ze to dziecko mojego byłego, powiedziałam to Michałowi a on powiedział ze jest w stanie je uznac (bardzo chcieliśmy mieć dziecko a już w ogole on) ja się zastanawiałam..w marcu trafiłam do szpitala gdzie mi powiedzieli ze ciąza jest młodsza i powiedzieli ze do zapłodnienia doszło 3 tyg pozniej niz myslałam czyli wyszło ze to dziecko Michała, nie wiedziałam jak mam sie przyznac nie chciałam z siebie zrobić dz****...wczesniej 14 lutego przekazał kwiaty dla mnie mojej znajomej bo ja zemdlałam i cały dzień spędziłam w szpitalu więc ich umowiłam zeby mogł jej dać kwiaty... no i w marcu codziennie w tym szpitalu był mowil jak kocha, ja dalej nic nie mowiłam, ale 13 marca juz gdy byłam w domu napisałam mu ze mała jest jego, on dziwnie się nie ucieszył byłam zdziwiona ... kilka dni pozniej okazało się ze spotyka się z tą moją "przyjaciółką" spotkałam się z nim 27 marca i w tedy powiedział mi ze mnie nie kocha, ze zakochał sie w Darii (mojej przyjaciółce) ona twierdziła ze nic z tego nie będzie ale wczoraj powiedziała mi ze nocowała juz u niego kilka razy i ze się już tez w nim zakochała... nie wiem co robić mam nadzieje ze się obudzi gdy mała się urodzi ale jest mi tak cholernie ciężko nie mogę jeść, spać dosłownie nie mam siły...na początku marca mowił ze tak bardzo kocha ze chce mieć ze mną dziecko, a wystarczył miesiąc zeby się odkochał... Łudze się że on się tylko zauroczył, że się obudzi, tak bardzo za nim tęsknię, nie wiem co mam zrobić, mam głupie myśli chciała bym nie utrzymać ciąży a to juz 6 miesiąc czuje jak mała kopie, a marze o tym żeby to się skończyło...On jej tak chciał a teraz nas zostawił :( Nie mogę się pogodzić z tym, że oni sypiają w łóżko w którym my sypialiśmy ze jeździ do niego do domu robi z nim kolacje tak jak my... Nie radze sobie potrzebuje pomocy, mam ochotę się zabić...Wczoraj przeszukiwałam leki które by "pomogly" nie wiem jak ja mam zapomnieć, co zrobić czy on się obudzi? zatęskni?? Proszę o pomoc...

Odpowiedzi znajdują się poniżej
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
14 kwi 2015, 21:13

Potrzebuję pomocy bo sama chyba już sobie nie radzę :(

przez xsydney 14 kwi 2015, 23:40
stane w obronie twojego faceta. wyobraz sobie jak moze czuc sie gosc, ktory dowiaduje sie ze jego ukochana przespala sie z bylym mezem i jest z nim w ciazy?? faceci sa mieccy, nie dziwie sie, ze poszukal sobie 'pocieszenia'. co do ciebie to koniecznie do psychologa i opowiedziec o wszystkim co cie meczy, jesli zawiedziesz sie na pierwszym, poczujesz ze nic ci po wuizycie nie ulzylo/bo niestety pseudo-psychologow jest na peczki/, szukaj dalej

-- 14 kwi 2015, 22:40 --

aaa, a do tego, czy wroci czy nie, to najlepiej po prostu porozmawiaj z nim, powiedz ze ciebie tez sytuacja przerasta ale potrzebujesz go i chcialabys zeby bylo jak dawniej
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
27 gru 2013, 00:57

Potrzebuję pomocy bo sama chyba już sobie nie radzę :(

Avatar użytkownika
przez Artemizja 14 kwi 2015, 23:49
emila11, współczuję Ci sytuacji. Jest Ci ciężko i źle, ale pamiętaj o jednym - niezależnie od wszystkiego nosisz w sobie nowe życie. Bezbronne, zależne, które ma Ciebie i za które jesteś odpowiedzialna. To krew z Twojej krwi i to jest powód, dla którego warto żyć. Wiem, że jest ciężko samej, ale może faktycznie, porozmawiaj z Nim. Nie w sposób nachalny tylko na spokojnie - jak z drugim człowiekiem. Nikogo do związku nie zmusisz i trzeba również brać pod uwagę opcję, że nie będziecie już razem. Niestety, takie rzeczy się zdarzają. Pamiętaj jednak, że nadal masz dla kogo żyć, dla kogo się starać, walczyć. Nie poddawaj się...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44130
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot], ofi i 15 gości

Przeskocz do