chyba sobie coś zrobię bo jestem debilką

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

chyba sobie coś zrobię bo jestem debilką

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 15 kwi 2015, 19:15
warrior11 napisał(a):bedzielepiej,
Zaciągnęłaś go do łóżka na drugim spotkaniu? :shock:


Wiem, już przecież pisałam że to było idiotyczne z mojej strony. Może mam borderline, bo działam impulsywnie w niektórych momentach, a potem tego bardzo żałuję. Ale oboje tego chcieliśmy, tak? No i czasu teraz nie cofnę.

To nie było do końca drugie spotkanie, znaliśmy się od paru miesięcy z widzenia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

chyba sobie coś zrobię bo jestem debilką

przez Nobody18 18 kwi 2015, 17:29
Cześć, mam to samo tylko od męskiej strony - wygadam się w tym wątku - mam nadzieję, że nie masz mi tego za złe. W dzieciństwie zdiagnozowana nerwica neurasteniczno lękowa i osobowość bierno-zależna. Najlepsze jest to, że życiowo idę jak burza i zajmuje się zarządzaniem sporą grupą ludzi i to z sukcesami (osobowość bierno zależna) :D W lipcu zeszłego roku zaczęła mnie w internecie zaczepiać pewna dużo młodsza kobieta. Odpisywałem czasem na jej korespondencję starając się coś doradzić itp. W grudniu zaczęła naciskać na spotkanie, odmawiałem bo jestem po dość traumatycznych przejściach i wyszedłem sam z depresji zupełnie niedawno. W końcu postanowiłem się z nią spotkać wykorzystując fakt, że oglądałem działkę w jej okolicach. No i mnie zainteresowała. Kilka godzin minęło jak sekunda, rozstanie, nie chciała mnie puścić, niemal stapiając się ze mną. Później wymiana korespondencji, odliczała dni do kolejnego spotkania, przyjechała do mnie i wylądowaliśmy w łóżku. Mam 39 lat ale czegoś takiego jeszcze nie przeżyłem, zresztą ona też - dało się to zauważyć. Dość tego, że informowała mnie bez przerwy żebym sobie niczego nie obiecywał oraz na nic się nie nastawiał bo ona...nie umie kochać. Ciepło, przytulanie, rozmowy, trzymania za rękę - normalna z zachowania kobieta. Z czasem zacząłem się angażować, bo kot normalny by się nie zaangażował mając bliskość, rozmowy, zrozumienie, seks jak z bajki. Kiedyś wysłała mi link do jakiegoś klipu, gdzie ktoś tam śpiewał, że kogoś kocha ale boi się wyznać ten fakt. Postanowiłem zatem być pierwszy i powiedziałem jej, że czuję jakbym się zakochiwał. Jak się domyślasz był to początek końca :/ Do dziś nie mogę się otrząsnąć i znów mam głęboką depresję połączoną z myślami samobójczymi. Dziewczyna jest atrakcyjna fizycznie więc kiedyś opowiadała mi jakie cyrki robią faceci, których zostawia. Wydzwaniają po kilkaset razy, wysyłają kwiaty co dzień, nachodzą pod domem, pewien pan chciał kupić samochód a inny obiecywał małżeństwo z przepisaniem majątku. Ona sama wewnętrznie nienawidzi siebie za to jaka jest. Czuje to, próbuje z tym walczyć ale w chwili gdy widzi zaangażowanie faceta po prostu ucieka. Mamy w miarę normalny kontakt do tej pory na stopie koleżeńskiej, bo to w końcu nie jej wina, że ja stary głąb wpadłem w to emocjonalnie. Tak czy owak problem jest w nas bo to my decydujemy o tym kogo wpuszczamy do naszego życia to raz a dwa moja potrzeba bliskości z kobietą (i nie chodzi tu o seks, który jest tylko elementem tego stanu) osiąga stan paranoi. Oczywiście na odstawienie rejestracja na badoo i innych tego typu syfach i próba zasypania głodu innymi ludźmi (z tego powodu też czuję się jak menda). Znów mam myśli samobójcze ale wychowuję sam dziecko i dla niego postanowiłem jeszcze pociągnąć ten wózek do czasu aż się usamodzielni. Mam po prostu szczęście do takich ludzi wynikające z mojej osobowości. Wpadam też w kanał, bo chcę bliskości a jednocześnie boje się po raz kolejny wejść głębiej z kimś w relację na poziomie emocjonalnym. Jeszcze raz przepraszam za to, że wykorzystałem Twój wątek ale sytuacja wydała mi się bardzo podobna poza tymi "hipotetycznymi" zdradami. Poza tym na wielu portalach zajmujących się relacjami ludzie doświadczeni w podrywaniu kobiet wręcz zalecają dywersyfikację kontaktów do czasu ustabilizowania się związku z tą na której nam naprawdę zależy. Może tak było u Ciebie? A może byłaś plastrem? Pozdrawiam serdeczenie bo wiem co czujesz.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
19 sty 2013, 10:21

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do