Mam 22 lata i przegrałam własne życie

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Mam 22 lata i przegrałam własne życie

Avatar użytkownika
przez zima 21 lut 2015, 22:00
nie chcialo mi sie czytac. chodzi o to ze ona zdradzila czy wymienila na gorszy model?
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

Mam 22 lata i przegrałam własne życie

Avatar użytkownika
przez małyjan 21 lut 2015, 22:01
zima, i to i to
Avatar użytkownika
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
12 lut 2015, 20:33

Mam 22 lata i przegrałam własne życie

Avatar użytkownika
przez zima 21 lut 2015, 22:02
czyli chronologicznie- najpierw byla zdrada?
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mam 22 lata i przegrałam własne życie

Avatar użytkownika
przez małyjan 21 lut 2015, 22:04
Właśnie zima,
Avatar użytkownika
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
12 lut 2015, 20:33

Mam 22 lata i przegrałam własne życie

przez i_am_a_legend 21 lut 2015, 22:08
heroiine7 napisał(a):Jedna noc moje drogie, nawet mi na nim nie zależało, zaswędział mnie tyłek. I jak grom z jasnego nieba dotarło do mnie co zrobiłam.


Och, jaka Ty biedna jesteś, moja droga. :( Na "swędzenie tyłka" są odpowiednie maści. Efekt jest lepszy, mniej destrukcyjny, nie trzeba angażować obcego penisa w proces zdrowienia, same plusy. Proponuję rozważyć następnym razem.

Nie czytałem reszty postu, bo się lekko zirytowałem. Masz 22 lata, jeszcze kilka razy zdążysz przegrać życie, ale doświadczysz również tego, jak to jest, gdy się je wygrywa. Tak już jest, więc nie rozpaczaj, moja droga.
i_am_a_legend
Offline

Mam 22 lata i przegrałam własne życie

Avatar użytkownika
przez zmęczona_wszystkim 21 lut 2015, 22:20
i_am_a_legend napisał(a):Nie czytałem reszty postu, bo się lekko zirytowałem. Masz 22 lata, jeszcze kilka razy zdążysz przegrać życie, ale doświadczysz również tego, jak to jest, gdy się je wygrywa. Tak już jest, więc nie rozpaczaj, moja droga.


Owszem, bywa to irytujące, zwłaszcza jak się ma koło 40-tki, a tu ktoś zasuwa tekstem, że przegrał zycie, a ma za sobą ledwo dwie dekady :D Ja to bym wiele oddała, żeby mieć tyle lat i móc pokierować życiem od nowa i przysięgam, że już bym takich rzeczy nigdy nie mówiła. Ale i pamiętam siebie z tamtych lat, kiedy międliłam podobne teksty na okrągło i z mniejszą irytacją patrzę się na te żale młodego pokolenia. Zresztą autorka może chciała się po prostu wypisać, spojrzeć na to z dystansu :D

-- 21 lut 2015, 22:22 --

zima napisał(a):czyli chronologicznie- najpierw byla zdrada?


Chyba niezupełnie, bo autorka napisała, ze ten drugi napatoczył się rok po tym, jak nie rozmawiała z tym pierwszym.

-- 21 lut 2015, 22:23 --

"Ludzie utraconą życiową miłość uświadamiają sobie po latach zwykle gdy mają już dzieci więc jest dla kogo żyć. Ja uświadomiłam sobie zaraz po tym jak wybrałam innego. Minął rok odkąd nie rozmawialiśmy ze sobą. I poznałam moje fatum. Dużo obietnic. Bardzo fajny, imprezowy. Wiele rozmów. Jedna noc. Jedna noc moje drogie, nawet mi na nim nie zależało, zaswędział mnie tyłek. I jak grom z jasnego nieba dotarło do mnie co zrobiłam. Zrobiłam dokładnie to przed czym byłam przez niego ostrzegana, o czym się oczywiście dowiedział."

Ten cytat sugeruje, ze autorka: 1) najpierw rozstała się z tym ideałem, który powiedział jej, że napotka na swojej drodze jego przeciwieństwo 2) rok po rozstaniu poznała tego drugiego, a przeraziło ją to, ze spełniła się przepowiednia tego pierwszego i wtedy sobie uświadomiła, co straciła.
Podsumowując: nie było ani zdrady, ani wymiany na gorszy model w trakcie trwania związku.
Posty
1210
Dołączył(a)
01 sie 2013, 16:53

Mam 22 lata i przegrałam własne życie

przez i_am_a_legend 21 lut 2015, 22:36
zmęczona_wszystkim, tak, masz rację, nie doczytałem, że zdrady nie było! Wyłapałem tylko ten "swędzący tyłek". ;) Nie podoba mi się takie ujęcie tematu, ale to wyłącznie forma przekazu, a zdrady faktycznie nie było, więc heroiine7, moja droga, uprzejmie przepraszam za zbyt ostry ton.
i_am_a_legend
Offline

Mam 22 lata i przegrałam własne życie

przez izaa 21 lut 2015, 22:51
Mam wrażenie, że autorka bardziej żałuje straconych "potencjalnych" pieniędzy niż utratę partnera.
Tego nie wiesz, czy byś stworzyła szczęśliwy dom i rodzinę, miała super pracę, w której byś się spełniała. Skoro nie byłaś wstanie wytrwać w tym związku to widocznie coś ci przeszkadzało, byłaś zbyt niedojrzała. A może poprostu do siebie nie pasowaliście.
Być może psychoterapia by ci pomogła.
Offline
Posty
1044
Dołączył(a)
04 sty 2014, 21:06

Mam 22 lata i przegrałam własne życie

Avatar użytkownika
przez Limitrophe 22 lut 2015, 13:03
Przykra sprawa. ;/
Szpikuje sie obecnie:
Wenlafaksyna 150mg
dorażnie dekstrometorfan
sporo kofeiny
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
03 cze 2011, 13:01
Lokalizacja
Mazowsze / Radom / Dęblin

Mam 22 lata i przegrałam własne życie

Avatar użytkownika
przez zima 23 lut 2015, 09:22
izaa,
autorka bardziej żałuje straconych "potencjalnych" pieniędzy

zazdroscisz? :P nie ma nic gorszego niz skąpy partner..
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

Mam 22 lata i przegrałam własne życie

Avatar użytkownika
przez hobbyturysta 23 lut 2015, 09:44
mam 28 i tez przegralem wlasne zycie :great: zycie zycie jest nowela ktorej nigdy nie masz dosyc wczoraj bialy bialy welon jutro biale włosy :yeah:
The truth is... everyone is going to hurt you. You just have to decide... who is worth the pain.

http://www.youtube.com/watch?v=EK_Fe4wL-t4
http://www.youtube.com/watch?v=3A5uf8FE ... plpp_video
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5668
Dołączył(a)
18 lut 2014, 23:55
Lokalizacja
Bukareszt

Mam 22 lata i przegrałam własne życie

Avatar użytkownika
przez Petek 25 lut 2015, 15:50
Ja mam 25 lat i przegrałem życie jestem bez niczego...
Pusta przestrzeń przypomni ci o błedach
Chciałeś ognia to z piekła ogień cie dosiega
Avatar użytkownika
Offline
Posty
459
Dołączył(a)
22 maja 2014, 15:14

Mam 22 lata i przegrałam własne życie

Avatar użytkownika
przez novymivo 26 lut 2015, 20:43
heroiine7, Witam. Mam nadzieje ze ten bol to dopiero poczatek. Niszczycie partnerow a potem zalujecie tych decyzji. Mam nadzieje ze on juz ulozyl sobie zycie a ty zwiedniesz w samotnosci. Znalem taka jedna, tez zaluje. JA NIE. Bez serca tez da sie zyc. !
UmIeSz LiCzYc LiCz Na SiEbiE
kratom i tona innych supli
wenla35 mg
X
Avatar użytkownika
Offline
Posty
889
Dołączył(a)
11 sty 2015, 00:44
Lokalizacja
JuKEJ

Mam 22 lata i przegrałam własne życie

przez Wombwell00 09 kwi 2015, 19:06
@heroiine7
Nie wiem skad tu taki hejt sie wylozyl, pomyslaloby się, że są tutaj ludzie troszke bardziej wrazliwi na punkcie czyjegos cierpienia.
Bo problem błahy czy nie, dziewczyna cierpi i szuka pomocy.

Chcialbym Ci pomoc ale niestety sam nie wiem jak. Sam jestem po 2,5 letnim zwiazku zakonczonym juz półtora roku temu a czasem jeszcze wciaz boli. Bo tez jej złamałem serce, nie bylem dobrym partnerem, mialem wiele swoich problemów i nie potrafilem docenic pewnych rzeczy. Masz o tyle lepiej, ze jestes kobietą i to nie wstyd kiedy ktos sie Tobą zaopiekuje, mezczyzni nie mają tak łatwo bo to oni muszą byc tymi twardymi, laski nie lecą na cioty, a osobiscie mam slabosc to takich kobiet wlasnie.
Myslalem wlasnie, ze spale most, odetne sie calkowicie, po czasie zapomne i bede mogl ruszyc dalej. /cenzura/ tam. Pierw ogromne wyrzuty sumienia, żałosne próby powrotu, i wciaz z tym emocjonalnie walcze. Nawrt jezeli ona mi już minela to mam opory przed zwiazaniem sie znów z kobietą, bo wiem, że wciaz mam te same wady co wczesniej i jeszcze bardziej boje sie odrzucenia. I tak samo jak ty, nie wiem jak sobie z tym poradzić.
Miłość skurwensyn niestety :)
Offline
Posty
194
Dołączył(a)
09 lut 2010, 19:09
Lokalizacja
Suwałki

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot], Majestic-12 [Bot] i 13 gości

Przeskocz do