Mam 22 lata i przegrałam własne życie

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Mam 22 lata i przegrałam własne życie

Avatar użytkownika
przez Arhol 21 lut 2015, 20:49
kaczanov napisał(a):buhahahahhaa omg

mam nadzieję, że niedługo umrzesz

Jest taka zasada,niepisana,by trzymać morde na kłódkę,jeśli nie ma się nic mądrego do powiedzenia.
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32441
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Mam 22 lata i przegrałam własne życie

przez magnolia84 21 lut 2015, 20:50
ego, ja się jeszcze kurczowo trzymam nadziei :roll: wiem, że jak ją stracę, to stanę się warzywkiem w tym jeszcze dość młodym wieku, a tego bym nie chciała
magnolia84
Offline

Mam 22 lata i przegrałam własne życie

przez ego 21 lut 2015, 20:51
Potwierdzam! także trzymaj się, jeśli tylko masz na to siłę. ;)
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mam 22 lata i przegrałam własne życie

przez magnolia84 21 lut 2015, 20:53
ego, dziękuję :) Ty też! :)))
magnolia84
Offline

Mam 22 lata i przegrałam własne życie

przez ego 21 lut 2015, 20:55
magnolia84, no ze mną jest właśnie tego rodzaju problem, że ja nie mam się czego trzymać.. ;)
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

Mam 22 lata i przegrałam własne życie

przez magnolia84 21 lut 2015, 20:59
ego, nic nie jest wieczne, nawet nasze problemy
magnolia84
Offline

Mam 22 lata i przegrałam własne życie

przez ego 21 lut 2015, 21:02
O ile po śmierci nie ma nic, to tak.
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

Mam 22 lata i przegrałam własne życie

Avatar użytkownika
przez Hans 21 lut 2015, 21:39
Życia się nie da przegrać. Rodzisz się z niczym i umierasz z niczym. Co tracisz? Nic! Jak to śpiewali Pythoni.
Feed your head
Feed your head
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3628
Dołączył(a)
28 lis 2008, 09:30

Mam 22 lata i przegrałam własne życie

Avatar użytkownika
przez zmęczona_wszystkim 21 lut 2015, 21:39
ego napisał(a):[ ja nie mam na co czekać do czterdziestki..chyba, że na zmarszczki, siwe włosy i jeszcze większego życiowego doła. :bezradny:


Masz dziwne wyobrażenie na temat czterdziestoletnich kobiet. Nie mam ani siwych włosów, ani tony zmarszczek :D A z punktu widzenia osoby o dekadę starszej od was, też powiem, że w wieku 30-lat nie mówi się o przegranym życiu, smarkate :mrgreen:
Na poważnie, to jestem w stanie zrozumieć autorkę wątku, bo w młodym wieku poglądy ma się dość radykalne, a i przeżywa się wiele rzeczy mocniej. Jeśli nie będzie kultywować i podtrzymywać tego wmawiania sobie, ze przegrała życie z tego jednego powodu, to czeka ją jeszcze wiele wspaniałych chwil, choć pewnie teraz wydaje się jej to niemożliwe.
Posty
1210
Dołączył(a)
01 sie 2013, 16:53

Mam 22 lata i przegrałam własne życie

przez heroiine7 21 lut 2015, 21:43
Hehe dzięki wam wszystkim, nawet nie zdajecie sobie sprawy jak komentarze typu "glupi problem" pomagają;-))) Chętnie bym to teraz usunęła, ale nie wiem jak;-)
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
21 lut 2015, 18:38

Mam 22 lata i przegrałam własne życie

Avatar użytkownika
przez In_Chains_Of_DD 21 lut 2015, 21:47
każdy popełnia błędy, ale żyje się dalej, zresztą kiedyś z perspektywy czasu może nawet uznasz, że dobrze że się tak potoczyło ; o przejdzie Ci, zaręczam... ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
343
Dołączył(a)
13 lut 2013, 01:41

Mam 22 lata i przegrałam własne życie

przez magnolia84 21 lut 2015, 21:48
zmęczona_wszystkim, dlatego też nie mówię, że przegrałam życie i tak jak napisałam wyżej, poczekam z tym "wyrokiem" do 40, bo wtedy będę bogatsza/mądrzejsza o tych 10 lat. :mrgreen:
Kiedy miałam 22 lata byłam w trakcie pierwszego, poważnego związku, w którym zostałam obarczona bagażem doświadczeń jak dojrzała kobieta po przejściach. Kiedy 2 lata później związek runął, bolało jak cholera, ale nigdy nie przyszła mi do głowy myśl, że przegrałam życie. Myślę, że te młodziutkie roczniki to takie niebezpieczne ekstrema w przeżywaniu różnego rodzaju sytuacji.
magnolia84
Offline

Mam 22 lata i przegrałam własne życie

przez ego 21 lut 2015, 21:49
zmęczona_wszystkim napisał(a):Masz dziwne wyobrażenie na temat czterdziestoletnich kobiet. Nie mam ani siwych włosów, ani tony zmarszczek :D
No to gratuluje genów ..Ja mam 10 mniej i już mi się wiele siwych pojawia.. gładkiej twarzy też bynajmniej nie mam..strach pomyśleć jak będę wyglądać za 10 lat...i ciekawe co dalej..patrząc dalej po genetyce moich krewnych..pewnie jakiś rak, może alzheimer i do trumny, tylko oby szybko.

A z punktu widzenia osoby o dekadę starszej od was, też powiem, że w wieku 30-lat nie mówi się o przegranym życiu, smarkate :mrgreen:
Dlaczego się nie mówi? Ja mówię.
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

Mam 22 lata i przegrałam własne życie

Avatar użytkownika
przez małyjan 21 lut 2015, 21:53
heroiine7 witam serdecznie, lubię dziewczyny które wchodzą z kopa

Witam Was wszystkich. Nigdy nie spodziewałabym się, że tutaj wyląduję, ale piszę, bo w sumie tyle mi pozostało. Mam 22 lata i przegrałam życie. Tak, poważnie. Popełniłam błąd, który na zawsze przekreślił szansę na moje szczęście. Odrzuciłam człowieka, z którym miałabym i osiągnęła wszystko - rodzinę, szczęście, dzieci, pieniądze, karierę.


Wiesz, że to błąd zatem więcej go nie popełnisz. Pamiętaj nikt nie nauczył się chodzić nie przewracając się. Masz 22 lata ja w tym wieku nawet nie myślałem o kimś. Zatem masz szansę to zmienić. Taki wiek to kwiat wśród dziewczyn. Pamiętaj to dopiero początek nierównej gry zwanej życiem. dasz radę dziewczyno. Pierś do przodu. I odważnie kroki w stronę lepszego jutra.


Minął rok odkąd nie rozmawialiśmy ze sobą. I poznałam moje fatum. Dużo obietnic. Bardzo fajny, imprezowy. Wiele rozmów. Jedna noc. Jedna noc moje drogie, nawet mi na nim nie zależało, zaswędział mnie tyłek. I jak grom z jasnego nieba dotarło do mnie co zrobiłam


Zamieniłam 6 w totka na papier toaletowy. Na faceta, który pieprzy tanie lafiryndy w knajpach, dla którego jestem kawałkiem mięcha. tak, to moja wina.


Skoro fatum to zostaw go i daj mu jasno do zrozumienia jak na Ciebie działa. Nie jest Ciebie wart.
Dziś jest sobota, umaluj się, załóż sukienkę, szpilki i na miasto szukać tego właściwego. Resztę zostaw, zapomni, bo wnioski już wyciągnięte.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
12 lut 2015, 20:33

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do