Za duże oczekiwania, czy pech do ludzi?-reakcje na depresję

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Za duże oczekiwania, czy pech do ludzi?-reakcje na depresję

Avatar użytkownika
przez smutny lisek 13 lut 2015, 00:14
Aktualnie moja sytuacja osobista wygląda tak, że kiedy mam kryzys, zwracam się do 2 osób.
Naprzemiennie, albo do obydwu naraz, różnie.
Załóżmy, że przychodzi ten moment, kiedy jest mi tak bardzo źle, że nie wytrzymam już sama i mam silną potrzebę odezwania się do kogoś. Jestem typem naiwnego wrażliwca, który chciałby jakiegoś pocieszenia i dobrego słowa.
Dzisiaj miałam poważny psychiczny zjazd i reakcje osób, do których się zwróciłam były następujące.
Osoba 1, kiedy zasugerowałam, że wracają myśli samobójcze (cytuję z pamięci):
„Przez takie głupie myślenie tylko niepotrzebnie się dodatkowo nakręcasz”. I cisza.
Osoba 2, kiedy popłakiwałam przez telefon:
teksty typu „weź się w garść”, chociaż niejednokrotnie tłumaczyłam, niczym broszura informacyjna , że takie gadanie nie pomaga.
Cytat z smsów ze wspomnianym osobnikiem, po zakończonej rozmowie, ja delikatnie mówiąc zdenerwowana:
„Dziękuję, że zadzwoniłeś. Tylko proszę, nigdy więcej nie mów, żebym wzięła się w garść”.
Odp: „To przepraszam cię bardzo, co mam ci mówić ??”

Pytanie brzmi następująco. Z kim tutaj jest coś nie tak?
Nie rozmawiajmy proszę o tym, że społeczeństwo jest niedouczone w kwestii zaburzeń psychicznych.
Po pierwsze, opisana sytuacja dotyczy ludzi dorosłych i inteligentnych, po drugie zostało im wyjaśnione, na czym polegają moje problemy.
Kolejną sprawą jest fakt, że nie są to osoby przypadkowe, dalsi znajomi, którzy mają prawo mieć mnie i moje kłopoty gdzieś. To ludzie, których znam od wielu lat, mnóstwo razem przeszliśmy i bardzo dużo nas łączyło.
Potrafię zrozumieć bezradność. Potrafię zrozumieć zniecierpliwienie. Natomiast absolutnie nie rozumiem kompletnego braku empatii. To, że sama nie doświadczyłam np. nowotworu, nie znaczy, że nie zaopiekowałabym się chorym. To, że nie miałam złamania otwartego, nie znaczy, że nie próbowałabym opatrzyć rany. To, że słabo pływam nie znaczy, że nie chciałabym uratować tonącego itd. To tylko przykłady, może trochę dramatyczne, bo jestem rozgoryczona, ale mam nadzieję, że rozumiecie, do czego zmierzam.
Jakieś dobre słowo powiedziane cierpiącej osobie, zainteresowanie się nią, to nie jest żadne bohaterstwo. Dla mnie to coś oczywistego, absolutnie nie z tego powodu, że sama oczekuję tego od innych. Oczekuję tego od siebie. Nie wyobrażam sobie olania kogokolwiek, nawet tzw. wroga, kiedy płacze i widzę, że jest mu bardzo ciężko. Czułabym się fatalnie nie próbując pomóc i nie wychodząc naprzeciw potrzebom drugiej osoby.

A do czego prowadzi zachowanie tych 2 pseudo-bliskich osób? Do tego, że myślę, że jestem jeszcze bardziej beznadziejna, niż mi się wydawało. Że przecież oni nie są złymi ludźmi, że każdemu innemu by pomogli. Tylko nie mnie.
Cause she's just like the weather, can't hold her together
Born from dark water, daughter of the rain and snow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
12 sty 2015, 23:04
Lokalizacja
Warszawa

Za duże oczekiwania, czy pech do ludzi?-reakcje na depresję

Avatar użytkownika
przez kotek em 13 lut 2015, 00:39
smutny lisek, idąc za przykładem, który podałaś, myślę, że niektórym ludziom łatwiej byłoby opatrzyć ranę, niż dać wsparcie osobie chorej psychicznie. Może te osoby naprawdę nie wiedzą, co powiedzieć. Może nie umieją pocieszyć innych. I wcale nie musi to oznaczać, że te osoby nie są zainteresowane Twoim losem.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4148
Dołączył(a)
28 wrz 2014, 01:29

Za duże oczekiwania, czy pech do ludzi?-reakcje na depresję

Avatar użytkownika
przez smutny lisek 13 lut 2015, 01:00
kotek em, oczywiście, że wspieranie osoby z silnymi problemami emocjonalnymi nie jest łatwe. Z tym, że dochodzi do sytuacji, w której ja wyraźnie mówię komuś jakiej pomocy potrzebuję, jakie są moje oczekiwania. Nie mylić z wymaganiami-nikogo nie zmuszę do pomocy, ale zastanawiam się co taki człowiek w takim razie robi w moim życiu, co chce w nim robić?
Cause she's just like the weather, can't hold her together
Born from dark water, daughter of the rain and snow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
12 sty 2015, 23:04
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Za duże oczekiwania, czy pech do ludzi?-reakcje na depresję

przez i_am_a_legend 13 lut 2015, 01:03
smutny lisku, nawet najbliżsi ludzie potrafią stracić cierpliwość, mogą mieć gorszy dzień, mogą po prostu zapomnieć, że w takich chwilach powinni wspiąć się na wyżyny swojej wrażliwości wobec Ciebie. Ty wszystko odbierasz osobiście i sto razy mocniej niż było to zamierzone przez kogoś bliskiego - wszyscy znamy te odczucia przecież.

Gdy mówisz o tym, że nasiliły Ci się myśli samobójcze, to czego byś oczekiwała od drugiego człowieka? Nie wiadomo co wtedy powiedzieć, może ludzie się boją coś mówić, może są zbyt przytłoczeni ciężarem tych słów, a może słyszeli je po prostu już kilkukrotnie i wiedzą, że nic Ci nie będzie i chcesz się tylko wygadać...

Też kiedyś oczekiwałem od bliskich różnych rzeczy, ale z czasem zdałem sobie sprawę, że nie mogę myśleć, że oni zawsze mnie zrozumieją. Wszystko, co jest przewlekłe i tak niesprecyzowane jak depresja, prowadzi w konsekwencji do stępienia wrażliwości osób, które są w naszym otoczeniu. I w sumie nie można ich za to winić. Trzeba się cieszyć, że w ogóle są, bo ludzie mają tendencję do odchodzenia od osób z problemami psychicznymi (albo sami się wycofujemy z życia i po prostu stosunki się rozluźniają).
i_am_a_legend
Offline

Za duże oczekiwania, czy pech do ludzi?-reakcje na depresję

Avatar użytkownika
przez smutny lisek 13 lut 2015, 01:13
i_am_a_legend, póki co nie potrafię nauczyć się takiego myślenia.
To co ma pomóc? Leki, terapeuta za ciężkie pieniądze, wreszcie ja sama mam sobie pomóc? Przecież jesteśmy otoczeni ludźmi. Nie tylko dla siebie chciałabym być w pełni zdrowa, również dla nich, ale zaczynam mysleć, że jest im wszystko jedno. A jeśli staie mi się krzywda to tylko rozłożą ręce. Wygląda na to, że jestem jakaś niedzisiejsza.

-- 13 lut 2015, 02:19 --

Mniej więcej rok temu byłam świadkiem takiej sytuacji w tramwaju, pamiętam jak dziś, bo była bardzo smutna. Jakaś młoda dziewczyna zaczęła płakać. Najpierw bezgłośnie, tylko łzy ciekły jej po policzkach, ale po paru minutach zaczęła zanosić się głośnym płaczem, jakby już było jej wszystko jedno, co ludzie pomyślą. A ludzi było pełno. Przez pewien czas oczywiście nikt nie reagował, tylko się gapili i szeptali między sobą. Przepchnęłam się w stronę dziewczyny i spytałam, czy mogę jakoś pomóc, powiedziała tylko, że nie, że dziękuje, ale się uspokoiła. Starsza pani siedząca obok zaoferowała chusteczkę, dziewczyna wysiadła. Dla mnie było czymś absolutnie oczywistym, żeby się nią zainteresować. Liczyłam się z negatywną reakcją, typu „nie twoja sprawa”, ale sądzę, że w ostatecznym rozrachunku lepiej się wtrącić niż zignorować.
Nie rozumiem tej znieczulicy, głowa w drugą stronę, wzrok w okno albo w telefon i udawanie, że nic nas nie dotyczy. Facet leży na przystanku, pewnie pijany, wyrostki zaczepiają dzieciaka na ulicy, lepiej uważać, bo jeszcze samemu się oberwie…


Zawsze uważałam się za realistkę, ale być może jestem naiwną idealistką.
Ciężko mi się pogodzić z tym, że nie powinnam niczego oczekiwać od ludzi, nawet bliskich.
Mam traktować jak łaskę i dar losu, że w ogóle są… Super, aż chce się żyć.
Cause she's just like the weather, can't hold her together
Born from dark water, daughter of the rain and snow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
12 sty 2015, 23:04
Lokalizacja
Warszawa

Za duże oczekiwania, czy pech do ludzi?-reakcje na depresję

przez i_am_a_legend 13 lut 2015, 16:58
smutny lisku, ja tylko dzielę się przemyśleniami, bazując na własnych doświadczeniach. Twoje mogą być zupełnie inne. Życzę Ci jak najlepiej i mam nadzieję, że Twój idealizm nie będzie zbyt często wystawiany na konfrontację z pochmurną rzeczywistością. :great:
i_am_a_legend
Offline

Za duże oczekiwania, czy pech do ludzi?-reakcje na depresję

Avatar użytkownika
przez smutny lisek 13 lut 2015, 19:10
i_am_a_legend, dziękuję ;) Twoje przemyślenia są jak kubeł zimnej wody, ale być może kiedyś nabiorę dystansu, chciałabym :)
Cause she's just like the weather, can't hold her together
Born from dark water, daughter of the rain and snow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
12 sty 2015, 23:04
Lokalizacja
Warszawa

Za duże oczekiwania, czy pech do ludzi?-reakcje na depresję

przez Einsamkeit 13 lut 2015, 23:12
Tak jak kolega pisał, jeśli coś trwa długo lub często się powtarza dochodzi do stępienia czujności.

Miałem znajomego w pracy, który był zawsze uśmiechnięty, wesoły, pełen energii. Raz przyszedł tak zdołowany i bez życia jak nigdy wcześniej. Wiele osób go obskoczyło z zapytaniami co się dzieje, pocieszali go, okazywali zainteresowanie. To była jednorazowa sytuacja.

Mnie się już nikt nie pyta, dlaczego chodzę z kamienną twarzą :)

A gdy już nie wytrzymuję i ja nawiążę z kimś kontakt aby właśnie się wygadać słyszę podobne teksty jak i Ty.

Mnie np też mało obchodzi los innych. Kiedyś patrzyłem na los innych (skrajnie) i doprowadziło mnie to do zguby, bo zapomniałem o sobie i zatraciłem się. Zmieniłem to i zacząłem się skupiać na sobie, co doprowadziło do przeciwległej skrajności. Na chwilę obecną staram się to jakby wypośrodkować, z różnym skutkiem.

Każdy lubi, gdy druga strona się nim interesuje. Kiedyś ludzie lubili ze mną czas spędzać bo tylko słuchałem, byłem pocieszadłem, które zawsze sypnie mądrą radą. Ale gdy później było mi źle i ja zacząłem mówić, to chętnych do rozmowy i wysłuchiwania cudzych problemów było mniej. Prawie wcale. Takich znalazłem pod sklepem i w barze, gdzie potrafiliśmy sobie jęczeć całymi dniami nad swoim losem przy piwku czy winku.
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
06 lut 2015, 18:39

Za duże oczekiwania, czy pech do ludzi?-reakcje na depresję

Avatar użytkownika
przez novymivo 15 lut 2015, 23:37
Ludzie to egoisci ale Ty rowniez nia jestes. Jak chcesz cos brac to najpierw cos daj od siebie. Jezeli sie nie dostosujesz to empatii nie uswiadczysz. Twoi koledzy nie sa bezinteresowni. Dwa , umiesz liczyc, licz na siebie. Swiat juz dawno zszedl na psy. Dobrym tez nie warto byc ale slabosci nie pokazuj. Pzdr

-- 15 lut 2015, 22:37 --

Einsamkeit, zgadzam sie z Toba. Pzdr
UmIeSz LiCzYc LiCz Na SiEbiE
kratom i tona innych supli
wenla35 mg
X
Avatar użytkownika
Offline
Posty
889
Dołączył(a)
11 sty 2015, 00:44
Lokalizacja
JuKEJ

Za duże oczekiwania, czy pech do ludzi?-reakcje na depresję

Avatar użytkownika
przez smutny lisek 16 lut 2015, 00:48
Ostatni komentarz uważam za tak bzdurny, że aż ciężko się do niego odnieść.
Cause she's just like the weather, can't hold her together
Born from dark water, daughter of the rain and snow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
12 sty 2015, 23:04
Lokalizacja
Warszawa

Za duże oczekiwania, czy pech do ludzi?-reakcje na depresję

Avatar użytkownika
przez Lethality 16 lut 2015, 14:51
To, że im będziesz wyjaśniać nie znaczy, że zrozumieją. Wyjaśnij ślepemu kolory. Dlatego prościej jest znaleźć zrozumienie u osób podobnych, też zaburzonych.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
595
Dołączył(a)
14 mar 2014, 16:25
Lokalizacja
Gdynia

Za duże oczekiwania, czy pech do ludzi?-reakcje na depresję

Avatar użytkownika
przez smutny lisek 16 lut 2015, 23:32
Lethality, coś w tym jest.

Pisałam, że takie reakcje nie wynikają w tym przypadku z niedouczenia. Myliłam się, jedna z osób o której była mowa powiedziała mi o tym jak postrzegała depresję. Jako jednodniowy dołek, spadek nastroju. Następnego dnia osoba z "depresją" się ogarnia i wszystko cacy...
Ciężko mi było w to uwierzyć, dorosły człowiek z wyższym wykształceniem....średniowiecze, ciemnogród :(
Cause she's just like the weather, can't hold her together
Born from dark water, daughter of the rain and snow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
12 sty 2015, 23:04
Lokalizacja
Warszawa

Za duże oczekiwania, czy pech do ludzi?-reakcje na depresję

Avatar użytkownika
przez Enroute 16 lut 2015, 23:40
Niestety zaburzenia psychiczne to nadal poniekąd temat tabu...

Stąd tym bardziej cieszą (o ile można to tak nazwać) coming-outy w stylu naszej biegaczki Justyny Kowalczyk.

Może dzięki takim osobom świat zrozumie, że depresja to nie jest jakieś wmawianie sobie "ojej, ale jestem dziś smutny", tudzież jakaś choroba życiowych nieudaczników. Że to paskudztwo dotyka osób niezależnie od społecznego statusu, nawet Mistrzów - jak naszą Justynkę.
INTJ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
19 lip 2013, 00:49
Lokalizacja
Kraków

Za duże oczekiwania, czy pech do ludzi?-reakcje na depresję

Avatar użytkownika
przez smutny lisek 16 lut 2015, 23:59
Enroute, właśnie chodzi o to, że o tym się mówi. Są kampanie społeczne. Są coming-outy, o których piszesz, każdy ma dostęp do tych informacji, nie trzeba się specjalnie interesować tematem, żeby przeczytać nawet w tzw. kolorowej prasie o depresji znanaj aktorki albo piosenkarza. A masa ludzi nada nie rozumie ;/
Cause she's just like the weather, can't hold her together
Born from dark water, daughter of the rain and snow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
12 sty 2015, 23:04
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do