Depresja wśród bliskich....

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez daniel1299 04 gru 2006, 20:32
Własnie niewiem co zrobic?? Wyjazd zaplanowany na marzec wszytsko czeka ale bardzo mi zalezy na mojej dziewczynie. Jak jej moge pomóc ?? Co trzeba robic by taka osoba zaczeła czuć sie lepiej ??
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
03 gru 2006, 16:10

Avatar użytkownika
przez Róża 04 gru 2006, 20:37
Na depresję najlepszy jest czas.Po prostu mija żeby znowu wrócić.Nie wiem co ci poradzic,bo każdy człowiek reaguje inaczej na różne rzeczy.A może ją zapytaj,co masz robić,bo czujesz się bezradny?
Hyte- :oops:
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Avatar użytkownika
przez hyte 04 gru 2006, 20:43
do marca moze wszystko sie ulozy!!!teraz to zyj dniem dzisiejszym, moze sie ulozy!!!
THE ONLY WAY IS UP!!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
14 lis 2006, 21:39
Lokalizacja
londyn

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez daniel1299 04 gru 2006, 20:48
Ona odpowaiada że niewie, a tym bardziej ja tez niewiem. Więc tylko moge sie od was dowiedziec co moge zrobić. jest jeszcze cos takiego żę cały cza ssie pyta i martwi czy cos nie robie ( czy z nikim nie rozmawiam czy z nikim sie nie spotykam itp) Czy to też wina choroby?? Cały czas robie to czego ona chce.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
03 gru 2006, 16:10

Avatar użytkownika
przez hyte 04 gru 2006, 21:32
wiesz co to jest roznie z tym! wydaje mi sie ze spowodowane jest to niska samoocena z jej strony!!depresja to jest jak ciemny swiat gdzie nic niewidzisz tylko spisek,i wszystko jest przeciwko tobie!Niewiem jak ci poradzic bo ja na przyklad wybralem samotnosc _ bo nie chce nikogo soba zameczac, a zreszta wiem ze bym ta osobe wykonczyl predzej czy puzniej!!WIEM ZE JEST CI TRUDNO ALE STARAJ SIE NIEBRAC NICZEGO POWAZNIE CO ONA W TEJ CHWILI DO CIEBIE MOWI< BO ONA NIE JEST SOBA!!ZAWSZE ODPOWIADAJ TAK JAK ONA TEGO CHCE,A ZOBACZYSZ POWOLI WYJDZIE Z TEGO.U MNIE JEST TO PONAD 2 MIESIAC OD BRANIA LEKOW A BY W MIARE TRZEZWO MOC ROZPATRZYC SYTUACJE!!
CZAS,CZAS,CZAS-TYLE NAM TYLKO ZOSTAJE!
THE ONLY WAY IS UP!!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
14 lis 2006, 21:39
Lokalizacja
londyn

Avatar użytkownika
przez Róża 05 gru 2006, 10:14
No hyte trafił w sedno rzeczy.Podpisuję się pod jego zdaniem w całej rozciągłości.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

przez daniel1299 05 gru 2006, 12:59
Chyba tylko zostaje czekać na poprawe i nic wiecej. Przeraża mnie to żę nic nie moge zrobić żeby sie jej stan poprawił bo zawsze z jej strony odpowiedź jest "niewiem". A czy ta niska samoocena to tez jest to że cały czas by chiała być w kręgu zainteresowania, robić to tylko co ona chce i interesować sie tym czym ona ( a gdy wspominam o czymś co ja nie interesuje to odrazu złość bo ona nieche zebym sie tym interesował, albo brak reakcji nawet najmniejszej) Czy gdy wyzdrowieje bedzie inaczej ??
Ostatnio edytowano 05 gru 2006, 19:35 przez daniel1299, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
03 gru 2006, 16:10

Avatar użytkownika
przez hyte 05 gru 2006, 13:49
To typowe zachowanie ,ja tez tak miałem znaczy się mam!!Napewno jej sytuacja sie poprawi nie długo, bo z tego co piszesz jest ona w głebokim stadium i nie ma innej drogi tylko może być lepiej !!Depresja jest chorobą całkowicie uleczalna, ale niestety potrzeba wiele cierpliwości, czasu i zrozumienia!!

(dop*Dark) hyte postów nie piszemy dużą czcionką....
THE ONLY WAY IS UP!!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
14 lis 2006, 21:39
Lokalizacja
londyn

przez daniel1299 07 gru 2006, 15:16
WItam teraz wiem co jestmojej dziewczynie. Po wizycie u lekarza okazało sie żę ma nerwice lekowo - depresyjna lub cos podobnego. Niewiem czy dam rade wytrzymać to wszytsko bo nawet gdy teraz bierze lekarstwa trudno się z nią porozumiec. Co mam robić oprócz cierpliwosci ??
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
03 gru 2006, 16:10

Avatar użytkownika
przez Róża 07 gru 2006, 17:03
Daniel-głęboko zastanowić się czy naprawdę chcesz i masz na to siły żeby z nią żyć.Ja też mam nerwice depres.-lękową,ale ze mną da się żyć,bo cały czas staram sie nad tym panować.Ale wiem,że drugiej stronie wcale nie jest łatwo.Dużo zależy od charakteru,dużo od pracy nad sobą i od dobrego psychoterapeuty.Możesz sie nią opiekować jak dzieckiem albo możesz pobudzić do walki,ale nie znając dziewczyny i nie będąc psychologiem niewiele mogę ci tak naprawdę doradzić,chociaż bardzo bym chciała.Zdaj się na swoja intuicję.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Avatar użytkownika
przez hyte 07 gru 2006, 18:45
Posluchaj wlasnego glosu serca!
THE ONLY WAY IS UP!!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
14 lis 2006, 21:39
Lokalizacja
londyn

Avatar użytkownika
przez 331ania 08 gru 2006, 23:06
doskonale wiem co jest twojej dziewczynie,sama to przezylam,powiem krotko:jesli ja naprawde kochasz-ale tak calym sercem-walcz!pomagaj jej,mow jej bez przerwy jak ja mocno kochasz,tul z byle powodu,poddaj sie jej bez zadnych ograniczen-oczywiscie jesli kochasz i jest tego warta-to zaowocuje bo ja mysle ze ona ma zanizona samoocene i dlatego tak sie dzieje.Ale jesli czujesz ze nie dasz rady poprostu odejdz.Ja bylam taka jak ona-na kazdym kroku czepialam sie wszystkiego-ona panicznie boi sie ze cie straci-chce cie uwiezic w swiecie gdzie bedziesz tylko ty i ona-to jest chorobliwa milosc-z tego co piszesz wynika ze tak wlsanie jest z jej strony-wiem cos na ten temat-wierz mi.W moim przypadku-ja sama zabilam te milosc-wlasnie takim zachowaniem-moja rada?odejdz bo zameczycie sie oboje,ona jakos to przezyje-choc przyplaci to powazna choroba,a ty rozpoczniesz swoje zycie,wiem ze brzmi to okrutnie-ale to jedyne wyjscie w takim wypadku-chyba ze!tak jak napisalam!kochasz ja ponad wszystko to poprostu nie jedz do anglii bo tam z pewnoscia nie bedziesz o niej myslal bo to kraj gdzie o wzystkim sie zapomina i zyje sie tak jak wszyscy tam zyja,kazdy ma swoje zycie i nie martwi sie o nikogo,a ona sie tu wykonczy bo cokolwiek jej powiesz nie bedzie ci wierzyla-tak jest przy tej chorobie-przezylam to wiem.Naprawde jak masz jakies pytania to chetnie ci odpowiem bo juz znam jej mechanizm myslenia i dzialania-jestem taka sama....choc nienawidze siebie-ale taka jest prawda.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
610
Dołączył(a)
29 lis 2006, 22:38

Depresja mojej mamy

przez sole 11 gru 2006, 10:56
Witam.Problem o którym chcę Wam napisać,dotyczy mojej mamy.Mama od około 10lat leczy się na depresję.W tej chwili ma 74 lata.Od 4 lat przyjmuje te same leki tj.cital i xell.Nie wiem,być może się mylę,ale to chyba za długo i organizm się uodpornił.Ostatni weekend był dla mnie koszmarny.Mama w piątek przewróciła się w kuchni,ujechała na jakieś skórce potłukła sobie rękę i biodro.Mama mieszka razem ze mną moim mężem i naszą córeczką.Od miesiąca zauważyłam,że jest całkowicie nastawiona anty do mojego męża,o wszystko go obwinia.Właśnie ,po upadku w piątek powiedziała do niego,że to też jest jego wina.Zaczeła zachowywać się bardzo nerwowo.W sobotę rano oznajmiła mi,że od dzisiaj nie będzie jeść ani przyjmować lekarstw.Nie mogłam wogóle do niej dotrzeć.Dodała jeszcze,że nie będzie mi też w niczym pomagać,nawet w ugotowaniu obiadu.Dla mnie to nie problem,mama pomagała mi bo sama tego chciała,ja do niczego ją nie zmuszalam.Mówiła,że gdyby nic nie robiła to by zwariowała,a tak miała zajęcie.Oczywiście po słowach,że nic nie będzie jeść,ani brać lekarstw,ja zaczełam płakać,ale ją to wogóle nie ruszało-tak jakby jej to było zupełnie obojętne,że ktoś się o nią martwi.Postanowiłam opowiedzieć wszystko mojemu bratu.Po południu przyjechała bratowa i zaczeła z nią stanowczo rozmawiać.Przy niej usiadła,zjadła dwie kanapki i rozmawiała z nią.Mówiła,że nie chce się jej żyć,ale nastrój tak jakby się poprawiał i tak zostało do wieczora.Wczoraj rano była przygaszona,ale potem już wszystko wracało do normy.Po południu wstawiłam obiad na dzień dzisiejszy,bo skoro tak mi powiedział,to musiałam coś dla nich ugotować.Zobaczyła garnek z zupą pomidorową i z g tującym się makaronem.Pyta mnie dlaczego ja to dzisiaj gotuję,tak jakby nie pamiętała wogóle o tym co mi powiedziała,a ja nie wiedziałam co odpowiedzieć.Ja jestem też załamana i na nic nie mam ochoty.Nie wiem jak namówić ja na wizytę u psychiatry,bo jest to na pewno konieczne w tej chwili.Brak apetytu,to na pewno przez to.Dzisiaj przyznała mi się,że od trzech dni nie chodzi do toalaety,nie wiem czy się nie mylę,ale to chyba też należy do objawów mocnej depresji-prawda.Obserwuję u niej,że jak jest stres np z tym upadkiem,do tego jeszcze 4 razy w tym roku pobyt w szpitalu,to jest nagłe załamanie, a potem przychodzi jakby oświecenie i jest znowu dobrze-czy to jest też jeden z objawów depresji.Przpraszam,być może to wszystko co napisałam nie trzyma się zbytnio razem,ale ja to bardzo przeżywam i nie mogę pozbierać myśli.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
11 gru 2006, 10:23

Avatar użytkownika
przez Róża 11 gru 2006, 11:15
Sole-myślę,że konieczne jest namówienie i pójście z mamą do lekarza psychiatry.Sama sobie nie poradzisz.Bardzo ważna jest też twoja rozmowa z lekarzem jak masz postepować.Mogę ci poradzić tyle,że konieczne jest wsparcie rodziny.Dobre by było gdybyście poswięcali mamie więcej czasu typu-miłe rozmowy np.wspomnienie z jej młodości,które lubi opowiadać,wieczory w gronie rodziny,jakieś wyjście tam gdzie lubi.Mama musi czuc się potrzebna i ważna w życiu rodziny.Ja wiem łatwo powiedzieć,codzienne zabieganie itd.młodzi sami nie mają czasu dla siebie.Ale spróbujcie jakoś przeprogramować swój dzień.Ona musi poczuć sie bezpieczna i kochana.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do