Depresja wśród bliskich....

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez Małgo 29 lis 2006, 00:24
Ehh skad ja to znam... Tez sie staram ale czasem nie potrafie, brakuje mi juz sil :( Jestem kompletnie bezradna. Na przykład dzisiaj :( . Moze wy mi doradzicie jak sie zachowac... Co zrobic gdy bliska ci osoba (ktora niestety przerwala leczenie) znow zaczela miec nawroty depresji, nie chce sie leczyc bo uwaza ze sie ja tylko faszeruje jakimis tabletkami, rzuca szkołę/pracę, leży cały dzień w łóżku, nie wychodzi z domu, nie pomagają rozmowy - zreszta sami wiedziecie... Co ja mam zrobić? Co powiedzieć? Jak namowić na ta piep....ą wizytę u lekarza? Jak przekonać do tego że nie warto przekreslac calego zycia (szkola/praca)? Tylko nie piszcie ze mam go namowic na wizyte u lekarza - to sama wiem tylko jak ja mam to zrobic i przy okazji nie pozwolic mu w miedzy czasie zniszczyc sobie zycia, popsuc tego na co tak ciezko pracowal?
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
29 lis 2006, 00:01

Avatar użytkownika
przez gina 01 gru 2006, 10:56
To całodzienne leżenie w łóżku, te tabletki, które znajdujesz przez przypadek w kieszeni jego piżamy... kiedyś znalazłam całą garść,dwutygodniową terapię ...Cóż mam Ci napisać droga Małgo? Jesteśmy w takim związku jak w potrzasku, każdy krok,choć starannie przemyślany,może być pułapką dla nas samych... nigdy nie wiadomo,jak zareaguje,poprosisz o leczenie,to dowiesz się,że jesteś taka jak wszyscy,zagrozisz odejściem..? na fatalne skutki nie będziesz musiała długo czekać...trzeba go traktować jak małe,nieporadne dziecko,głaskać,całować,zapewniać o miłości,chwalić,czasem poprosić o małą pomoc,a jeśli zrobi dla nas choćby najmniejszą rzecz,to zachować się tak,jakby uratował nam życie... Małymi kroczkami budować w nim poczucie własnej wartości,uwierz mi,to łatwe nie jest,ale jak najbardziej wykonalne,spróbuj... pozdrawiam serdecznie

[ Dodano: Czw Gru 14, 2006 10:09 am ]
Jego mama miała wylew. Byłam z nim wtedy u jego rodziców.Takie nieszczęście...Normalny człowiek by się załamał,a on? a ja?To jakiś horror,to nie może być prawda!!! Rozsypał mi się w proch,tyle pracy,tyle poświęcenia na nic... Los jest okrutny,każdy to wie,ale dlaczego tak bardzo? Co ja mam teraz robić?
na próżno to wszystko co dzisiaj jest bólem....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
382
Dołączył(a)
21 paź 2006, 11:47
Lokalizacja
jeszcze nie stąd

Problem z chorą dziewczyną. Jak pomóc??

przez daniel1299 03 gru 2006, 16:32
Witam mam problem z chora dziewczyną. Ma depresje psychogenną a ja niewiem co zrobić i jak sie zachowywać. Nigdy sie nie spotkałem z takim zachowaniem i ta chorąbą. Bardzo ja kocham ale czasmi juz nie daje rady. Mówi że ma dość wszystkiego, że ma ochote spac i nie wstawac z łużka, że jest jej cieżko i że sie zamkneła w sobie, prawie nie je. Czasm mówi że było by dobrze jak by jej nie było. Myśli że dlamnie ważniejsze jest cos innego niż ona a tak nie jest. Wymaga odemnie żeby była nawazniejsza, chodzi mi oto że mam sie nie interesować tym czym ona sie nie interesuje, co ja drażni i denerwuje. Chce żeby było wszytstko po jej myśli. Chce zebym nie spotykał sie ze znajomymi. Poprostu mam być tylko dla niej i tylko nią sie interesować.
CO mam zrobić jak jej pomóc??
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
03 gru 2006, 16:10

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez michal33 03 gru 2006, 16:40
Witaj! Ja tez mam depresje, tez najchetniej przesypialbym caly dzien. Juz sam fakt, ze tu wszedles swiadczy o tym, ze nie jest Ci ona obojetna. I wlasnie ta pewnosc, ze jestes z nia i starasz sie zrozumiec te chorobe (chociaz czasem brakuje moze cierpliwosci i sily), jest dla niej bardzo wazna. Wierz mi, ona to docenia. A co do lekarstwa i rady - moze ktos madrzejszy Ci doradzi ;) Moze poszukajcie razem porady u lakarza - to fachowcy. Pozdrawiam
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
02 gru 2006, 19:36

przez daniel1299 03 gru 2006, 16:47
Co do lekarstw to kiedyś zażywała jakies lekarstwa lecz gdy sie poprawiło uznała że juz jest wyleczona. Lecz to tylko złudzenie było , teraz choroba powróciła ze zdwojona siłą. A co do specjalisty to już jest umówiona na wizyte. Ale ja bym chiał wiedziec co robić? Ona stwarza naprawde sytułacje które są bardzo cieżkie i wyprowadzajace z równowagi i doporowadzające ją i mnie do złosci i denerwowania sie, nawet gdy ja staram sie zachować spokuj ona prowokuje.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
03 gru 2006, 16:10

Avatar użytkownika
przez maiev 03 gru 2006, 16:57
Twoja dziewczyna ma fajnie, że ma kogos kto stara się jej pomóc i ją zrozumieć. Wiem że to trudne. Wielu będąc na Twoim miejscu "olałoby" problem. Ale to pewnie już wiesz. Co masz na myśli mówiąc że cię prowokuje?
Okazuj jej dużo ciepła, staraj się żeby nie czuła się że jest ciężarem i że przeszkadza. Może sie boi że ją zostawisz. Na razie tyle tylko mogę napisać.
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

Avatar użytkownika
przez Róża 03 gru 2006, 16:59
Daniel,niestety cierpliwość,cierpliwość i tylko cierpliwość.Innej rady nie ma.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

przez mmarta 03 gru 2006, 19:19
Pewnie kiedy już wyjdzie z tego, albo będzie z nią lepiej podziękuje Ci i będzie wdzięczna. Ja sama teraz mam kłopoty z okazywaniem wdzięczności, ale postanowiłam, że jak bedzie po wszystkim to wynagrodze sowicie tym co mi pomogli. Póki co, tak jak Róża napisała cierpliwości...
Offline
Posty
79
Dołączył(a)
17 lis 2006, 23:38
Lokalizacja
Elbląg

Avatar użytkownika
przez hyte 03 gru 2006, 23:36
marta ja mam to samo !!! widzisz daniel my my my my potrzebujemt ludzi takich jak ty!!!to dzieki wam mozemy spowrotem stanac na nogi!!! a jak staniemy na nozki to juz na rowne, i wynagrodzimy z calych sil !!!!
THE ONLY WAY IS UP!!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
14 lis 2006, 21:39
Lokalizacja
londyn

przez daniel1299 04 gru 2006, 00:39
Wiem że cierpliowosci trzeba i że wynagrodzi mi to tylko ja bym wolał żeby była zdrowa niz jakie kolwiek wynagrodzenie dostac. Ciezko mi sie patrzy na to jak sie czuje i zachowuje a ja nieweim co z robic. A co gorsze mam zaplanowany wyjazd do Londynu do pracy i pewnie odwołam wszytsko bo jej nie zostawie w takim stanie (pomysł o wyjeździe gdy była zdorwa nawet w gre nie wchodził). Cały czas mi mówi że mi wszystko zabrania i że jest cieżarem i każdy ma problemy przez nią, a ja powtarzam że tak nigdy nia było i nie jest.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
03 gru 2006, 16:10

Avatar użytkownika
przez hyte 04 gru 2006, 13:28
Wiec daniel ze choc cie nieznam to jestes dla mnie wielki przes swoja lojalnosc !!londyn poczeka, tu i tak jest syf teraz!! ;)
THE ONLY WAY IS UP!!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
14 lis 2006, 21:39
Lokalizacja
londyn

Avatar użytkownika
przez hyte 04 gru 2006, 13:46
ha magda moja droga nikt siebie lepiej nie zrozumie niz dwie dziewuchy!!! wiem to z doswiadczenia moje lezby maja dlugie zwiazki po kilka lat tez maja zabuzenia, ale trwaja przy sobie. nie jak my pedaly zaraz uciekamy bo cos juz nie jest tak!!zreszta ja juz wole byc sam niz z jakims rozchisteryzowanym kolesiem co by mnie tylko denerwowal swoja drama!!!!
THE ONLY WAY IS UP!!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
14 lis 2006, 21:39
Lokalizacja
londyn

Avatar użytkownika
przez Róża 04 gru 2006, 15:43
Hm,ale może być i tak,że wyjazd Daniela zmobilizowałby dziewczynę do uwierzenia we własne siły i zdanie się na nie.Ja miałam podobna sytuację,gdy moja podpora zyciowa mnie zostawiła.Płakałam przez 2 tygodnie,czułam się strasznie samotnie i wszystkiego sie bałam.Ale w końcu życie mnie zmusiło żeby wziąć się w garść.Zaczęłam sobie radzić coraz lepiej(bo nie miałam innego wyjścia)i teraz już tak nie wiszę na nikim.Taka terapia wstrząsowa.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Avatar użytkownika
przez hyte 04 gru 2006, 16:16
roza moze masz racje z ta motywacja !!!wiesz ja mam motywacje np. ale jest mi ja strasznie ciezko realizowac!!takze niewiem roznie z ta deprecha bywa! a tak na marginesie to bardzo mi sie podoba twoje zdiecie ,szczegolnie te usta takie czerwone ostre!!hahahah
THE ONLY WAY IS UP!!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
14 lis 2006, 21:39
Lokalizacja
londyn

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Yahoo [Bot] i 6 gości

Przeskocz do