Depresja wśród bliskich....

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez zatroskana 03 maja 2008, 02:12
Witam serdecznie.
Będę wdzięczna za cierpliwe "wysłuchanie" mojej historii oraz za obiektywne wskazówki i porady.

To właściwie historia mojego życia a właściwie jej część.

Kilkanaście lat temu miałam chłopaka. Byłam zakochana po uszy i zdecydowana na spędzenie z Nim reszty mego życia. Stało się jednak inaczej. On zerwał i nie dał mi żadnej nadziei na to że kiedykolwiek jeszcze będziemy razem.
Czas mijał. Poznałam mężczyznę, który jest moim mężem.
Po wielu latach zupełnie przypadkiem odnaleźliśmy się z byłym chłopakiem. Powiedział mi że żałuje tego co zrobił i że nie jesteśmy teraz razem. Ale cieszy się z mojej rodziny. Jesteśmy przyjaciółmi.
I rzeczywiście bardzo mi na Nim zależy bo wiele dla mnie znaczył.
Dowiedziałam się od Niego że miał traumatyczne przejścia po tym jak się rozstaliśmy. Najpierw kobieta, która urodziła Jego dziecko nie dała Mu szansy na uczestniczenie w życiu potomka. Bardzo długo z tego wychodził. Leczył się z depresji.
No i teraz kiedy wydawało się że będzie dobrze, bo zaręczył się z kobietą, którą pokochał i zaufał, to związek ten też się rozpadł. To świeża sprawa.
A ja? Bardzo Mu współczuję i chciałabym Mu pomóc.
Problem w tym że byłam jego dziewczyną. Utrzymujemy kontakt e-mail i smsowy bo mieszkamy w różnych miastach. Próbuję Go pocieszać bo znów ma depresję i martwię się o Niego, ale nie wiem jak Mu skutecznie pomóc.
Proszę poradźcie co robić..... :(
warto żyć, by życie nieść
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
03 maja 2008, 01:21

Depresja wśród bliskich....

Avatar użytkownika
przez Olanka02 26 mar 2011, 16:52
Chciałabym wznowić ten wątek...
bo własnie ten temat w zasadzie przyprowadził mnie na to forum; chciałam poznać opinię ludzi, którzy żyją blisko depresji, których może nie bezpośrednio dotknęła, ale jest w bliskiej rodzinie. Z tym wiąże się mnóstwo emocji, jest presja społeczna, na rodzinie ciąży ogólne przeświadczenie błędu, a nawet winy kiedy sa przypadki odiwedzania bliskich osób w szpitalu psychiatrycznym. Chciałabym wiedzieć jak Wy walczycie z presja społeczną, chorymi opiniami, obarczaniem winą rodziny i wieloma tego typu dylematami, mnie to ogromnie przejmuje, czasami sama ze sobą o tym rozmawiam, bo to co dzieje się "na zewnątrz" problemów rodziny mnie osobiście żenuje... Jeśli inni potrafią z grubej rury obarczyć kogoś winą oddania własnej żony do wariatkowa?! Szacunek dla poszkodowanej osoby się należy, jak najbardziej!
Ale co z rodziną? Myślę, że to kolejny ciężar, który tzreba udźwignąć, żeby rodzina utrzymała ciężar choroby osoby bliskiej+ chore opinie społeczeństwa- zacofanego, nieświadomego i zwyczajnie nietolerancyjnego!
"Życie jest jak pudełko czekoladek- nigdy nie wiesz co ci się trafi..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
26 mar 2011, 13:52

Depresja wśród bliskich....

przez justine91 26 mar 2011, 20:46
witam, chciałabym prosić Was o pomoc.
Historia jest długa i w wielkim skrócie brzmi tak, że wydaje mi się, że bliska mi osoba ma depresję. Rozmawialiśmy o tym długo, on jest skłonny przyjąć taką możliwość, jednak uważa, że pomysł leczenia/terapii/diagnozy jest zły. Chciałabym go namówić, pracuję nad tym i myślę, że się uda. Wiem, że się boi i to jest przyczyną złego nastawienia. Zastanawiam się tylko czy to możliwe by był chory powiedzmy od roku, a ja tego (jak wszyscy) nie zauważyłam?! Czy to możliwe, że przyjęliśmy fakt, że po prostu "stał się" zamkniętym w sobie, "przygnębionym", z brakiem jakiejkolwiek chęci do działania człowiekiem? Czy może wymyśliłam sobie tę depresję, bo wiadomo, że nie mam wystarczającej wiedzy.

Jesli jednak byłaby to prawda, to gdzie powinnismy sie udac? Najpierw do psychologa, psychiatry? Zupełnie nie wiem co robić...
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
26 mar 2011, 20:30

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Depresja wśród bliskich....

Avatar użytkownika
przez Olanka02 27 mar 2011, 15:38
Witaj!
Z mojego punktu widzenia to całkiem możliwe, że bliska rodzina początkowo tego stanu nie zauważyła. Może być tak, że u opisanego depresja miała swój początek aż rok temu... bardzo prawdopodobne. Jeżeli ta osoba jest w stanie spojrzeć prawdzie w oczy to nie ma na co czekać tylko od razu do specjalisty. Może to być psycholog/terapeuta/psychiatra- każdy z nich zajmuje się po trochu depresją, aczkolwiek z innej perspektywy, bo psycholog przeprowadzi z nim wywiad/rozmowę, ew. skieruje do psychiatry, jeżeli okaże się potrzebna farmakologia- moga to być leki przedciwdepresyjne, jeden rodzaj, jeżeli stwierdzi, że choroba postąpiła już daleko najprawdopodobniej przepisze 2 rodzaje- jeden na pobudzenie, natomiast drugi na uspokojenie/sen. Natomiast terapeuta/psychoterapeuta zajmie się tylko i wyłącznie, albo wręcz AŻ terapią, czyli wg mnie czyms co ma ogromne efekty- wystarczy dobry i sprawdzony specjalista!

Przede wszystkim z mojego doświadczenia kiedy ja i moi bliscy nie zauważylismy początków depresji u kogoś bliskiego, kiedy ona postąpi za daleko- rodzina bierze to na bary- zaczyna się szukanie winy, obarczanie, nie jest to łatwy ozrech do zgryzienia, kiedy jest moment hospitalizacji i tego typu klimaty. Dlatego proszę reagujcie, uświadomcie go i działajcie!!!! o najważniejsze, aby nie pozwolić, by depresja nie zagalopowała się za bardzo...

Pozdrawiam :)
"Życie jest jak pudełko czekoladek- nigdy nie wiesz co ci się trafi..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
26 mar 2011, 13:52

Depresja wśród bliskich....

przez rajbii 23 wrz 2012, 18:53
witam, czy jeszcze forum zyje? chcialabym prosic o rady.. moja bliska osoba ma depresje, nie wiem co robic
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
23 wrz 2012, 18:35

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do