Depresja wśród bliskich....

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez shadow_no 14 paź 2006, 11:36
Coś w stylu terapii wstrząsowej.
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

Mój chłopak ma depresję.Jak mu pomóc?

Avatar użytkownika
przez gina 31 paź 2006, 11:56
Jesteśmy razem ponad rok.Zachorował tuż po rozwodzie. Leczył się w szpitalu dwukrotnie.Fantastyczny wrażliwy kochany facet. Ale ma nawroty,bierze leki ale nie regularnie.Jestem już bardzo zmęczona,bo nigdy nie wiem w jakim stanie będzie gdy się z nim spotkam,czy odbierze telefon gdy zadzwonię,drżę na dzwięk telefonu nie wiedzac,czy chce tylko pogadać,czy muszę rzucać wszystko bo ma doła i myśli samobójcze,tak bardzo się staram,tak bardzo chcę pomóc,ale czasami czuję się tak bezsilna,że aż mnie to złości. Jakbym mówiła do ściany.Pomóżcie,bo nie odpuszczę,za bardzo go kocham.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
382
Dołączył(a)
21 paź 2006, 11:47
Lokalizacja
jeszcze nie stąd

przez kaysha 31 paź 2006, 12:09
Przede wszystkim musisz go nakłonić by zaczął brać tabletki regularnie, bo w przeciwnym razie na nic się zda takie leczenie. Być może tabletki, które on bierze nie działają na niego, więc może potrzebna by była zmiana ich na inne. Musisz być również bardzo cierpliwa, bo nie każdy z depresji wychodzi szybko, jest to sprawa bardzo indywidualna, wiem to własnego doswiadczenia. Nie okazuj tez chłopakowi oznak zdenerwowania i złości, to tylko może nasilać jego stany depresyjne.
"Cała wiedza, suma wszystkich pytań i wszystkich odpowiedzi zawarta jest w psie" Franz Kafka
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
12 paź 2006, 11:04
Lokalizacja
Dąbrowa Górnicza

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Aniesia 31 paź 2006, 12:31
Myśle ze przwede wszystkim powinnaś być i tyle mój chłopak a teraz juz moj mąz był ze mną nic nie rozmwiał poprostu był a ja leżałam i nic nie robiłam. Jemu juz pomaga sama obecność jeżeli chodzi o leki to nawet jeżeli on źle sie po nich czuje to musi dzczekać jakiś czas parę dni tak około 1 zeby te leki miały szansę zareagować na organizm bo inaczej nie ma sensu taki lec zenie ze raz weźmie a raz nie pozdrawiam i życze wytrwal ości
Każdej odpowiedzi szuka sie najpierw w sobie.
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
28 paź 2006, 11:29
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez gina 31 paź 2006, 12:44
Oczywiście,że proszę go,by brał leki regularnie,ale zawsze słyszę odpowiedz typu "najwyżej szlag mnie trafi" albo "widzisz tą belkę?Przewieszę sznur i nie będziesz się już musiała o mnie martwić"... Czuję się wtedy tak,jakbym dostała w twarz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
382
Dołączył(a)
21 paź 2006, 11:47
Lokalizacja
jeszcze nie stąd

Avatar użytkownika
przez BEHEMOT 31 paź 2006, 13:28
witaj.To bardzo delikatny temat.Przede wszystkim w tym wszystkim musisz pomyśleć o sobie.Wiem z własnego doświadczenia że ludzie z depresją są egoistami...Depresja jest chorobą i ty nie jesteś w stanie,choćbyś stawałą na głowie mu pomóc.Jeżeli będzie chciał zrobić sobie krzywde to niestety to zrobi.Jesteś przy nim i to jest ważne.On wie że go kochasz i przyzwyczaił się że zawsze mu pomożesz-tylko co z tobą?Przecież nie możesz być zawsze przy nim!Powiedz mu co czujesz,powiedz że cie to boli...Jeżeli trzeba tupnij nogą-nie lituj się nad nim.Zadaj mu pytanie na czym tak naprawde mu zależy?Nawet nie wymagaj by odp przed tobą tylko niech sam szczerze przed sobą sobie odpowie na to pytanie.Podziwiam cię że trwasz w tym związku i walczysz o coś co jest dla ciebie takie ważne-życze ci aby twój chłopak nauczył się to doceniać. I jeszcze jedno-nie obchoć się z nim jak z dzieckiem.On jest dorosłym facetem odpowiadającym za siebie i swoje życie-nikt nie będzie żył za niego
,,Myte dusze pragną snu..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
181
Dołączył(a)
31 paź 2006, 11:55
Lokalizacja
Bielsko-Biała

Avatar użytkownika
przez gina 31 paź 2006, 13:42
Myślisz,że nie zadawałam tego pytania? to i tysiąc innych pytań zadawanych każdego dnia ma tylko jedna odpowiedz "NIE WIEM" Na wszystko ta jedyna odpowiedż,z wyjątkiem "co robimy?" lub "co zjemy" odpowiedz brzmi "jak uważasz" Ręce opadają....Dzięki za wszystko..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
382
Dołączył(a)
21 paź 2006, 11:47
Lokalizacja
jeszcze nie stąd

Avatar użytkownika
przez BEHEMOT 31 paź 2006, 14:10
a czy twój chłopak teraz się gdzieś leczy?Nie mówię o lekach tylko o psychoterapi?Może warto przejść się kiedyś na taką terapie razem z nim?Myśle że jego zachowanie jest wołaniem o pomoc-jedyną pomocą w tym wypatku jest terapia!
Powodzenia
,,Myte dusze pragną snu..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
181
Dołączył(a)
31 paź 2006, 11:55
Lokalizacja
Bielsko-Biała

Avatar użytkownika
przez gina 31 paź 2006, 14:23
O psychoterapii na dzień dzisiejszy nic nie wiem,słucham tylko opowieści jak to było fajnie w szpitalu,jak sie leczył... no i że chętnie "dałby sie zamknąć " na kolejne dwa miesiące... Nie wiem,mówi o tym w taki sposób,jakby jechał na wakacje...coraz mniej go chyba rozumiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
382
Dołączył(a)
21 paź 2006, 11:47
Lokalizacja
jeszcze nie stąd

Avatar użytkownika
przez BEHEMOT 31 paź 2006, 14:42
Też tak myślałam!Osoby które popadają na wszelkie zaburzenia psychiczne to tak naprawde bardzo wrażliwi ludzie,którzy nie radzą sobie w życiu codziennym.Dla twojego chłopaka szpital jest właśnie tego typu ucieczką.Łatwiej jest żyć nieprzejmując się jutrem,pracą,problemami dnia codziennego...Lepiej by było aby zamiast do szpitala trafił na np oddział dzienny leczenia depresji i nerwic.Musi nauczyć się nie uciekać przed odpowiedzialnością
,,Myte dusze pragną snu..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
181
Dołączył(a)
31 paź 2006, 11:55
Lokalizacja
Bielsko-Biała

Avatar użytkownika
przez gina 31 paź 2006, 15:12
Wiem,że tak naprawdę to nie radzi sobie z niczym.Jedyne co potrafi to robić dobrą minę do złej gry... Jakbym go wzięła za rękę i zaprowadziła to by poszedł wszędzie... Sam niczego nie załatwi,ani pracy,ani zasiłku,nawet nowego dowodu osobistego, najprostszej rzeczy nie wykona,jest jak małe dziecko we mgle..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
382
Dołączył(a)
21 paź 2006, 11:47
Lokalizacja
jeszcze nie stąd

przez Aniesia 01 lis 2006, 20:45
powiem tak w szpitalu jest fajnie lekarze mają wszystko pod kontrolą i o nic nie trzeba sie martwić leki działąją i jest super sama wspominam rewelacyjnie mój pobyt w szpitalu!!! i czasami myśle ze tylko tam było mi dobrze i tylko wtedy!!!! pamiętam po półrocznym leżeniu w łóżku i niewidzeniu niczego nagle dostrzegłąm słońce i drzewa i to było cudowne!!! Ale niestety trzeba sobie radzić z rzeczywisytością i stawiać jej czołą i droga gino główa do góry myśle ze i ty powinnaś pójść do psycholga. moze on coś pomoże!!! zycze wytrwałości i buźka :D :D :D :D :D
Każdej odpowiedzi szuka sie najpierw w sobie.
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
28 paź 2006, 11:29
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez Kubelek 01 lis 2006, 22:20
Witam. Szczerze powiedziawszy, nie wiem za bardzo czym jest depresja, poniewaz jej nie mialem. Ale o ile dobrze rozumiem jej definicje jest to przede wszystkim brak checi do zycia i robienia czegokolwiek z rownoczesnym zamknieciem sie w sobie. Patrzoc z tego punktu widzenia - uwazam, ze powinienas Gino pomoc mu znalesc rzecz - jakies hobby czy cos takiego - ktora pozwolilaby mu otworzyc sie na zewnetrzne otoczenie. Wydaje mi sie, ze nalezaloby to zrobic w porozumieniu z lekarzem/psychologiem pod ktorego byl opieko w szpitalu. Oczywiscie musisz tez miec czas dla siebie - o czym juz byla tu mowa - ale to tez powinienas skonsultowac z dobrym psychologiem, zeby dac jasno do zrozumienia Twojemu chlopakowi na ile moze sobie pozwolic opieki z Twojej strony a ta powinna byc ogromna na poczotku ze strony osob bliskich osoby chorej. Zycze powodzenia w Twoich zmaganiach i trzymam mocno kciuki za ich pozytywne skutki:) Pozdrawiam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
22 wrz 2006, 15:30

Avatar użytkownika
przez gina 02 lis 2006, 12:56
Dzięki,dzięki.... Wczoraj moje kochanie dało się namówić na wycieczkę... Z wielkim bólem ale ruszył się z łóżka...Kilka godzin poza domem to jakiś krok naprzód,mam nadzieję... choć z doświadczenia wiem,że teraz będą dwa do tyłu..
na próżno to wszystko co dzisiaj jest bólem....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
382
Dołączył(a)
21 paź 2006, 11:47
Lokalizacja
jeszcze nie stąd

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 10 gości

Przeskocz do