Depresja wśród bliskich....

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez markus30 27 gru 2007, 23:00
Witam wszystkich, jestem tu jak widać nowy. Mam na imie Marek. Jest taka kobieta którą kocham. Ma Ona depresją, czasem nie wiem jak z Nią rozmawiać. Co mam powiedzieć jak mówi, że życie nie ma sensu...... Pomóżcie. Dziękuje
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
26 gru 2007, 19:15

Nie wiem co mam robić..... :(

przez Dziewczyna .... :( 29 gru 2007, 00:07
Hmmmm.... nie wiem od czego mam zacząć ..... :( jestem tu nowa, w ogóle to mój piertwszy post. Pisze bo nie wiem co mam zrobić i licze na to ze ktoś mi pomoze...... :( Mój chłopak ma depresje i jest w szpitalu.... zastanawiam sie czy bedzie taki jak kiedyś..... :( Chciał bym mu pomóc, ale nie wime jak :( Nie wiem jak mam sie zachowywać .... co mówić a czego nie...poradźcie mi co chciał by usłyszeć, jak chciałby zebym sie zachowywała i co moge zrobić zeby mu pomóc....... :(
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
Ostatnio edytowano 29 gru 2007, 20:15 przez Dziewczyna .... :(, łącznie edytowano 3 razy
Myślę coraz częściej o tym co jutro będzie... chcę odpocząć... poprostu to dla mnie za wiele...... :(
Posty
1
Dołączył(a)
28 gru 2007, 23:20

potrzebna pomoc

przez Tacamahaca 12 sty 2008, 18:11
Witam Wszystkich, to mój pierwszy post na forum.

Znalazłem Was, bo potrzebuję kilku rad.

U mojego przyjaciela zlokalizowałem objawy depresji. Ma głęboko zaniżoną samoocenę, myśli samobójcze, czuje się wiecznie niedoceniany przez świat. Wszystko to ma swoje źródła w dzieciństwie - nie miał lekko. Teraz jest dorosłym (zastanawiam się, bo chyba tylko jest dojrzały fizycznie) facetem i wszystkie te cienie przeszłości ukazują się pod wpływem wydarzeń bieżących. Dodam, że od rodziny nie ma wsparcia niemal żadnego - wizyty w rodzinnych stronach i domu kończą się tym, że wraca zdenerwowany i smutny. Szuka wsparcia w kobietach, niestety ma pecha i nie trafia odpowiednio - i każde kolejne zerwanie kończy się załamaniem nerwowym. Jestem chyba najbliższą mu osobą - jesteśmy jak prawdziwi bracia.

Ostatnio wyszło na jaw jak silne są te wszystkie emocjonalne upadki, zaczynam się bać o niego. Wspieram jak tylko mogę, służę rozmową, moim czasem czy milczeniem w zależności od jego potrzeb,ale i tak uważam że potrzebny mu jest fachowiec, najlepiej psychiatra-psycholog. Obawiam się, że terapia to za mało i powinna być wsparta farmaceutykami.
I tu mam pytanie: czy ktoś z Was był w podobnej sytuacji? Jak udało się że zostaliście nakłonieni do wizyty u specjalisty lub jak udało się Wam nakłonić Waszych bliskich?

Jak sprawić by uwierzył, że nie jest Nikim, że jest Wielkim Człowiekiem?...
Moim marzeniem jest by uwierzył w siebie. I by przestał słuchać ludzi złej woli...

Trochę dziwna rzecz. Jest starszy ode mnie, a widzę w nim siebie sprzed 3 lat, gdy mając lat 17 też przechodziłem podobne stany. Różnica jest tylko taka, że ja wtedy bujnie dojrzewałem, a on już jest dojrzały. I o ile u nastolatków depresje mogą być uznane za coś typowego (co nie znaczy, że nie należy ich leczyć - wręcz przeciwnie) to u niego jest to bardzo silne i nie związane z hormonami.
Mnie udało się wyjść z tego, chyba dzięki temu że chciałem, dodatkowo odnalazłem siebie w muzyce i tym co teraz studiuję.
On jednak już twierdzi, że nie ma takiej rzeczy, + zero woli walki...
Sweet Soul Odyssey
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
12 sty 2008, 17:46
Lokalizacja
Kraków

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

jAK POMOC PRZYJACIELOWI ??

przez anuś 25 sty 2008, 22:51
Witam:)
Chciała bym zapytac sie o mozliwosc pomocy przyjacielowi ktory ma chyba objawy depresji - .. nie iwem ale strasznie sie martwie i nie wiem czy moge mu jakos pomoc ....
Juz od dwoch tak sie znamy z czasem nasza znajomosc przybierala na sile jak mial tylko jakies problemy przychodzil "wygadac sie" zawsze sluchalam Go i jak tylko moglam to w jakis sposob probowalam pomoc - wiem ze nie raz nawet to "wygadanie sie " troche ulatwia spojrzenie na jakis problem troche z innej perspaktywy.
Wczesniej bylo tak ze czesto wychodzilismy gdzies, spedzalismy ze soba sporo czasu. pozniej mielismy taka pol rocna przerwe ale od sierpnia znowu to wrocilo do normy :) i do pewnego czau bylo dobrze :)
A teraz jzu od jakiegos czasu widze ze sie pogarsza.... w sumie teraz tylko utrzymujemy kontakt na gg... ale co rozmawiamy to mowi ze cos jest nie tak ze nic go nie cieszy , nie widzi w niczym sensu ... widze ze co raz bardziej sie zamyka w sobie... coraz czesciej padaja zdania ..jestem beznadziejny , jestm nie towarzyski , nie umie powiedziec o sobie zadnych dobrych rzeczy :( wysluchuje tego - bo z tgeo co czytalam to jednak troche pomaga, probuje mu tlumaczyc ze bedzie dobrze, probuje mu pokazac pozytywy zycia... chce go zachecic do jakis zajec..wczesniej czesto chodzilismy np na bilarda :) co on bardzo lubi i zawsze widzilam ze sparawi mu to przyjemnosc, spacery uwielbial, silownie , ogolnie jakies sporty.. teraz mu sie niczego nie chce . zadko gdzies wychodzi.. jak chce go gdzies wyciagnac to mowi ze jest zmeczony, ze nie ma czasu bo ciagle cos robi... itp..a tak naparwd siedzi ciagle przy komputerze, slucha przygnebiajacych piosneek.. ciagle sie "doluje" Jak sie ostatnio zapytalam jak wyglada jego dzien skoro nie ma czasu to powiedzial .. praca- dom ... ostatnio mu powiedzialam zeby choc godzinke poswiecil nawet na glupi spacer.. powiedzial ze nie ma na to czasu.
On zawsze byl typem melancholika -ale teraz chyba jest gorzej ... jestem z reguly optymistka.. i probuje mu jakos choc troszke "wszczepic" ostatnio rozmawialismy i pojawil sie temat psychologa- powiedzialam zeby moze jednak sie zglosil do niego... ale znajac jego trzeba by go tam sila zaciagnac.....
Nie wiem naparwde pomyslu jak mu pomoc..a wiem ze on tego bardzo potrzebuje
Prosze dajcie mi jakies wskazowki :) moze to mi jakos rozjasni jeszce glowke :)
P.s przepraszam za bledy ale pisze dosc szybko
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
25 sty 2008, 21:51
Lokalizacja
KIELCE

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 26 sty 2008, 00:39
Witaj

Skoro obserwujesz pogorszenie stanu przyjaciela od niedawna, to coś na to pewnie wpłynęło w ostatnim czasie.
Jednym z możliwych powodów może być rozluźnienie Waszej przyjaźni (piszesz, że tylko przez gg się kontaktujecie ostatnio, stąd wnioskuję, że gdzieś wyjechałaś dalej lub jesteś bardziej zajęta).
Może ostatnio zrozumiał, jak wiele znaczyły dla niego Wasze spotkania, a zrozumiał to dopiero teraz, gdy tych spotkań brak. Zabrakło mu tego "promyczka nadziei", jakim były dla niego rozmowy z Tobą.
Darzycie się pewnie dużym zaufaniem, doskonale się rozumiecie (może jesteś dla niego jedyną osobą, która go rozumie), wiesz jak do niego dotrzeć, jak wyciągnąć na spacer.

Na tyle, na ile możesz, spotykaj się z nim, rozmawiaj i spróbuj również "zaciągnąć" go do specjalisty (psycholog albo wręcz psychiatra).
Najcenniejszą pomoc, jaką możesz mu dać, jest Twój czas, Twoje zainteresowanie.
Taka przyjaciółka jak Ty, to dla niego największy skarb ;)
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

przez anuś 26 sty 2008, 01:57
Znaczy to jest chyba na troche innej zasadzie... zazwyczaj obserwuje ze ta nasza przyjazn sie rozluznia jak on kogos pozna- ale to normalne- co prawda niestety od tych dwoch lat jakos mu te znajomosci nie wychodza :( i wteyd to pol roku wlasnie tym bylo spowodowane. ze kogos poznal... ja przezd tym sierpniem wyjechalam na 2 tyg kontaktu nie mielismy 3 tyg.. i jakwrocilam to zaczelismy sie znowu widywac.. moim zdaniem wlasnie te nieudane zwiazki go podlamuja.. bo chcial ni chial jest badzo uczuciowy :)
Ale fakt osttanio padaja z jego strony zdania typu - nie wiem dlaczego zawsze jak cos mnie gryzie chce sie wygadac tobie itp wiec moze faktycznie po czsci jest to tym spowodowane ze to sie troche ostatnio rozluznilo i brakuje mu tych "rozow".
Probuje go wyciagnac gdzies zeby wyszedl na sapcer.. do innych ludzi zeby wyrwal sie z tych przeslowiowych 4 scian :) i bede dalej probowac :)
A ze specjalista to bede jescze bardziej probowac.. :)
Dziekuje za odpowiedz i zwrocenie uwagi na moj problemik :)
”„…Uwierz mi są tacy, którzy idą z Tobą,
Są tacy ludzie, którzy nigdy nie zawiodą…
…..Dlatego walcz nie jesteś przecież sam …."
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
25 sty 2008, 21:51
Lokalizacja
KIELCE

przez anuś 26 sty 2008, 13:33
Niby tak :)
Ale tydzień przed moim wyjazdem chciałam z nim o tym porozmawiać.. umówiliśmy sie a on to spotkanie odwołał miał dać znak ale nie dal...późnej ja wyjechałam na 2tyg. po tym jak wróciłam i jak spotkaliśmy sie został poruszony ten temat i powiedziałam mu ze wtedy chciałam mu powiedzieć ze zaczęłam coś czuć do niego więcej niż tylko "przyjaźń" . od tej pory tak to trwa ( tyle ze na zasadzie takiej ze ja uczę sie być dla niego przyjacielem- i podtrzymywac nasza przyjazn na takiej stopie jaka zawsze byla- nie wiem czy dobrze sie wyrazilam :)) :) dlatego tego tematu już z Nim nie poruszam- nie wiem czy dobrze robie ale wole mu na razie pomoc w tym co sie teraz dzieje :) poza tym myślę ze jeśli mieli byśmy być kimś więcej niż tylko przyjaciółmi to raczej nie wiązał by się z innymi dziewczynami i chyba juz dawno była by taka decyzja podjeta - ( choć zawsze mam wrażenie ze szuka kogoś na sile - a to chyba najmniej odpowiedni sposób.
Hmm.. ale to co tutaj napisałam nie jest związane z jego teraźniejszym stanem.. wole raczej sie dowiedzieć w jak sposób mu pomoc.. choć chyba najpierw żeby komuś pomoc trzeba zrozumieć dlaczego tak sie dzieje :)
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
25 sty 2008, 21:51
Lokalizacja
KIELCE

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 26 sty 2008, 15:03
anuś, może istotnie on coś czuje do Ciebie. A jednocześnie tak sobie idealizuje Twoją osobę, że obawia się, czy zechcesz "kogoś takiego" jak on. Przy tym gdy spotykał się z innymi dziewczynami, szukał dziewczyny "mniej idealnej", ale okazywało się, że one nie rozumieją go tak doskonale jak Ty.
Może istotnie zakochal się w Tobie, ale jednocześnie boi się odrzucenia, gdyby miało się okazać, że jest "zbyt beznadziejny", by być z Tobą. :roll:

Anand22 ma chyba rację - bez sensu są takie domysły, lepiej delikatnie porozmawiaj z nim wprost.
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

przez anuś 26 sty 2008, 15:35
Dziękuje Wam :)
sprobuje z nim porozmawiać tylko obawiam sie ze teraz nie jest to najlepszy moment - jest teraz w trakcie " kłótni pomiędzy nim a dziewczyna - i raczej są na drodze ku zakończeniu tego "związku" " dlatego nie wiem czy to by był najlepszy czas. wiem ze takiej rozmowy zazwyczaj pojawia sie zdanie może to nie jest odpowiedni moment. Ale jednak akurat teraz mam takie obiekcje przed ta rozmowa :)

Osobiście mam nadzieje ze tak nie myśli i ze mnie nie idealizuje. Bo ani ja nie jestem "idealna" ani on "beznadziejny" :) Ale możliwe jest i takie rozumowanie - w jego przypadku :)

Jeszcze raz dziękuję ;) :)
”„…Uwierz mi są tacy, którzy idą z Tobą,
Są tacy ludzie, którzy nigdy nie zawiodą…
…..Dlatego walcz nie jesteś przecież sam …."
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
25 sty 2008, 21:51
Lokalizacja
KIELCE

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 26 sty 2008, 15:58
Może istotnie, teraz nie najlepszy moment, by mówić o tym, "co jest między Wami". Ale moment na rozmowę z nim raczej dobry, teraz potrzebuje pewnie wsparcia, wygadania się.
Poza tym, moze usłyszysz od niego "czego tamtej brak", może da Ci do zrozumienia, ze "to, czego nie ma tamta" masz tylko Ty ;)
Wtedy też wyczujesz, czy zamierza rozstać się z tamtą dziewczyną, czy też nie.

Osoby cierpiące na depresję mają zaburzone postrzeganie świata, często myślą, że są "najgorsze na świecie", a osoby okazujące im zainteresowanie są postrzegane przez chorych jako "idealne". :roll:
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

przez anuś 26 sty 2008, 16:34
Jesli chodzi o rozmowe to jak narazie chyba zawsze mam czas :)
Bardzo często dają mi do myślenia niektóre jego zdania ale wtedy zazwyczaj myślę ze po prostu doszukuje sie w nich głębszego znaczenia :) zawsze używa slowa " lubię " choć wiem ze to chyba jedyne słowo jakie można powiedzieć przyjaciółce np zdanie " ja to chyba najbardziej ciebie lobię z pośród tych wszystkich bab - użył wtedy tego sformułowania bo akurat sie kłócił z tamta dziewczyn dlatego wtedy nie przywiązuje do tego znaczenia :)

Właśnie dlatego założyłam tego posta- porostu chciałam bym bardziej zrozumieć co tkwi w ludziach którzy maja depresje i jak można to rozpoznać i im pomoc.

Choć akurat w tym przypadku dodatkowo został poruszony inny temat :)
I dlatego jeszcze bardziej dziękuję za te rozmowy :)
”„…Uwierz mi są tacy, którzy idą z Tobą,
Są tacy ludzie, którzy nigdy nie zawiodą…
…..Dlatego walcz nie jesteś przecież sam …."
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
25 sty 2008, 21:51
Lokalizacja
KIELCE

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 26 sty 2008, 18:41
Ta jego powściagliwosć w wyrażaniu emocji również może wynikać z obaw - on może nie chcieć "przytłaczać" Cię wszystkim (w tym i uczuciami), byś nie uciekła i nie zostawiła go samemu sobie. Poza tym, to też taka reakcja obronna - nie dać poznać się zbyt dobrze, by nie zostać boleśnie zranionym :roll:

Wyzywanie na "te wszystkie baby" z wyjątkiem Ciebie, to raczej czytelny sygnał. Oboje macie czyste, klarowne, stabilne relacje (docenia je na swój sposób), a on z tamtą dziewczyną chyba już nie tak bardzo. Może kazała mu się czegoś domyślać, a jemu się nie udało... i trach... kłótnia... :roll:

Dodatkowo pomocne będzie ustalenie, skąd u niego taka niska samoocena. Z domu, ze szkoły/uczelni ?
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 24 gości

Przeskocz do