Depresja wśród bliskich....

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez kasiagdansk 19 paź 2007, 11:58
Wielkie dzięki,uspokoiłam sie trochę.Ten lek ma dużo skutków ubocznych ale bedzie lepiej.A jeszcze jedno mam pytanie czy one po tyg.przejdą? Na dodatek jeszcze dochodzi nieuzasadniony lek.Okropny strach,mówi ze sie trzesie ze strachu i wszystkie złe mysli nachodzą.Boze,chyba minie??Dzieki za Waszą pomoc,naprawde mi pomogliście! :D
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
14 paź 2007, 12:13

Avatar użytkownika
przez Jovita 19 paź 2007, 14:25
z czasem to przejdzie , po prostu zawsze na poczatku brania nowego leku czujemy sie nawet jeszcze gorzej niz do tej pory , kwestia czasu - tydzien lub dwa i bedzie coraz lepiej , trzeba byc cierpliwym.
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

Avatar użytkownika
przez scrat 19 paź 2007, 14:35
Nie wiem czy przejdzie po tygodniu czy po dwóch, czy po 4 dniach. Ale na pewno przejdzie.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez kasiagdansk 19 paź 2007, 15:51
:lol: Jeszcze jedno pytanie.Czy z serotaxem i suplirydem mozna przyjmować ziołowe tabletki na poprawe samopoczucia??Słyszałam gdzies ze one zmniejszaja działanie leków. :?
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
14 paź 2007, 12:13

przez kaysha 19 paź 2007, 18:17
rozumiem Cie doskonale bo przechodze cos podobnego ze swoją mamą, i podobnie jak Twoja jest osobą apodyktyczną...
"Cała wiedza, suma wszystkich pytań i wszystkich odpowiedzi zawarta jest w psie" Franz Kafka
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
12 paź 2006, 11:04
Lokalizacja
Dąbrowa Górnicza

Avatar użytkownika
przez Jovita 19 paź 2007, 20:46
nie rob nic na wlasna reke jesli chcesz wiedziec to zadzwon do lekarza ktory prowadzi twoja corke i zapytaj go , po prostu czasami nie wolno laczyc pewnych lekow, wiec lepiej bedzie jak zapytasz o to fachowca .
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

Avatar użytkownika
przez Wesnaa 21 paź 2007, 18:36
Z tego co przeczytałam utrzymujesz się sam, bo pracujesz, tak? Dlaczego by zatem nie sprobować znaleźć własnego kąta? Chociaż jakąś kawalerkę? Twoja mama może być typem osoby toksycznej, dlatego może powinieneś spróbować żyć na swój rachunek( oczywiście jeśli Twoje zarobki na to pozwalają, a jak nie to postarać się o inną prace, coś zmienić!). Masz prawo, żeby żyć normalnie. Nie napisałeś jednak nic o ojcu, czy mieszka z Wami? Czy Twoja matka może ma jakieś problemy, czy może dusi w sobie coś, co sprawia, że stała się tak zgorzkniała? Z własnego doświadczenia wiem, że do takich osób nie należy podchodzić na zasadzie "klin klinem", takie ataki w sumie powinno się skwitować słowami np" jeśli za sekundę sie nie uspokoisz wyjdę" i rzeczywiście wyjść. Pokaż, że jesteś osobą należną szacunku i znasz swoją wartość. Mów otwarcie, że jest Ci przykro, że Cię rani tymi słowami. pokaż swoją dojrzałość i mądrość i nie wierz w wykrzyczane w złości przez nią słowa. Tak jak czuję napisałam, mam nadzieję, że będzie ok.pozdrawiam
Second Life Syndrome
Avatar użytkownika
Offline
Posty
115
Dołączył(a)
30 lis 2006, 11:14
Lokalizacja
sama nie wiem...

Avatar użytkownika
przez slitzikin 21 paź 2007, 22:14
Zgadzam się z Wesną.

Możesz też nie reagować, o ile się da, na wyzwiska. Odłóż talerz do zlewu i idź do pokoju, bez słowa. Ona może w końcu zrozumie, że to nie jest rozwiązanie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
258
Dołączył(a)
10 kwi 2007, 00:25
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez scrat 21 paź 2007, 23:01
Musisz się wyprowadzić. Widzę z profilu że masz 20 lat - to może się wydawać wcześnie, możesz myśleć że nie dasz rady, ale... Dasz. Jeżeli tylko spróbujesz. Musisz się usamodzielnić, inaczej to piekło się nie skończy. Znam wystarczająco dużo ludzi którym taka matka zmarnowała życie :(
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

przez Candyman 22 paź 2007, 08:47
Na wstępie musze sprostować ze mam 19 lat. Najmocniej przepraszam ale źle musiałem wklikac ten rok urodzenia i tego nie zauważyłem. Pracuje. Mam umowe na rok i nie bardzo mam co innego znaleźć. Jestem z tej pracy zadowolony ale nie pozwala mi sie ona utrzymac. Tak ze jak na razie jestem pod skrzydłami mamy (Na szczęście tego nigdy mi nie wypominała). Tata eeee.... zakochany w sobie burak. Lepiej nie mówić. Wyslal mi smsa z życzeniami a na kawe nie przyszedl tylko kazał mnie pozdrowić w tym roku na urodziny (tak zauważyłem ze co 2 lata przychodzi na moje urodziny czyli na następne będzie :p). Nie reagować nic nie daje. Ja nie wiem czy mama ma z głową problemy czy inne. Każdy ma problemy ale ona to sie zachowuje tak jak by 3 wojny przeżyła. Jeżeli bym wstał i wyszedł to mogłaby sie jeszcze bardziej wnerwic. Jak powiem ze jest mi przykro albo cos to ona mówi ze jej tez jest przykro albo cos w tym stylu. Jak czasami zrobię cos co wiem ze źle zrobiłem i staram sie przeprosić to słyszę ze: wsadź sobie w d..pe te przeprosiny. Czasami owszem je przyjmuje. Rożnie to bywa.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
19 paź 2007, 08:06

Avatar użytkownika
przez pyzia1 22 paź 2007, 10:42
Ja tez miałam taką sytuację z mamą .Od kiedy pamiętam wrzeszczała o wszystko, przezywała mnie i mojego brata. Strasznie się jej bałam bo ciągle miała pretensje i powtarzała jaka jest przez nas nieszczęśliwa. Tata nie wrzeszczał, ale (tak jak Twoja mama) też twierdził, że powinnam sie leczyć. Było strasznie! Mając 18 lat zaszłam w ciążę, wyszłam za mąż i wyprowadziłam się. Małżeństwo oczywiście okazało się klapą ale było warto, choćby po to żeby sie wynieść od rodziców. Po latach (minęło juz prawie 10) wiem, że moja mama była chora, teraz się leczy (u tego lekarza co ja:) i jest OK, zachowuje sie tak jak kiedyś tylko gdy odstawi leki.
Sorki, że Cie zanudzam moja historią, ale morał z niej jest taki:zrób wszystko, żeby wynieść się z domu, bo taka sytuacja na dłuższą metę zryje Ci psychikę! Możesz tez spróbować delikatnie pogadać z mamą o tym, że widzisz, jak bardzo jej źle i czy nie pomogłaby jej wizyta u psychologa, ale jeśli taka z niej choleryczka to może sie tylko wściec. Życzę Ci powodzenia!
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

przez Candyman 22 paź 2007, 11:59
Pyzia1 nie zanudzasz. Ja bym wolał żeby moja mama była znowu taka jaka była większość życia. Bo dzieciństwo wspominam jako najwspanialsze lata życia. Teraz tez zdarzają sie mile chwile przeplatane z tymi złymi. Mama to jest jak Jackyl i Hyde. Raz potrafi być kumpela do rany przyłóż a raz to jak by ja diabeł opental :/ Jak sie wyprowadzę to będę miał spokój ale zwali mi sie milion innych problemów. I to myślę ze chyba mi nie pomoże.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
19 paź 2007, 08:06

przez sabcia 22 paź 2007, 12:04
Candyman a pomyslales ze Twoja mama moze teraz weszla w okres przekwitania i sama zmaga sie z roznymi problemami kobiet w tym okresie. Sa to min wachania nastrojow. Ja zaczelam chorowac jak moja mama przechodzila koncowy okres menopauzy i czasami byla dla mnie kochana pomagala chodzila do lekarzy a czasami wypominala ze zyje. Dla twojej mamy to moze byc bardzo trudne.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
22 paź 2007, 10:52

przez Candyman 22 paź 2007, 13:55
Może to i przez wchodzenia w okres menopauzy. Nie wiem ale chyba nie bo to już tak trochę trwa tak ze nie wiem czy to jest to. Ja najpierw bym chciał jej pomóc żeby było tak jak dawniej. Uważam że opcja wyprowadzenia sie byłoby ostatecznością. Nie chce żeby mama została zupełnie sama. Zostawić ją i nigdy nie wrócić? Nie chce mieć jej na sumieniu. Coś by się nie daj Boże stało i nie miałby kto nawet karetki wezwać. Gdybym od urodzenia miał takie piekło to bym się pewnie nie zastanawiał. Ale po tym co mama dla mnie cale życie robi że mnie wychowała to uważam że nie zasługuje na to aby ją zostawić samej sobie. Mimo że teraz mnie jak śmiecia traktuje. Ja chce jej za wszelką cenę pomóc ale nie wiem jak :cry:
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
19 paź 2007, 08:06

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do