Depresja wśród bliskich....

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

skąd czerpać siłę kiedy studnia pełna zdaje się być pusta?

przez Cisza 02 paź 2006, 23:53
Kilka lat temu moja siostra zachorowała na depresję , póżniej anoreksję , zdjagnozowano u niej zaburzenia osobowości. Ja byłam jej opiekunką. Nie ważna była szkoła matura, tylko to żeby ona żyła no i żyje. Minęło już 6 lat a ona wciąż potrzebuje pomocy fachowców, lecz nie zdaje sobie z tego sprawy, wciąż wzywa mnie do pomocy , ale ja już nie mam siły. Wypaliłam się nie czuję już radości istnienia, chce zacząć życ własnym życiem ale jestem jakby sparaliżowana.... Nie czuję że żyję..........
Kiedy istnienie staje się dynamiczne energiczne i dobre....
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
02 paź 2006, 22:41
Lokalizacja
lubelskie

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 03 paź 2006, 00:18
A czytałaś to ?
http://www.nerwica.com/forum/jak-obudzi-w-sobie-motywacj-vt3494.html

Na mnie osobiście zaczyna działać robienie "czegokolwiek", byle nie myśleć o tym, co mnie gnębi. Dziś było sprzątanie, jutro jak się uda, to taki mały powrót do nie całkiem złego dzieciństwa - spróbuję upiec sernik, jako malec to lubiłem, więc powinno się udać.
I samo czytanie tematów na forum mnie podbudowało. Jednego się już nauczyłem: to ja wygram, bo nie chcę przegrać z depresją.
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Martwię się o zdrowie mojego dziecka....

Avatar użytkownika
przez anita27 03 paź 2006, 21:21
Moze ktos to przeczyta...Czuje sie zle,wszystko mnie juz przeroslo.Poprzedni tydzien byl koszmarny ale dzisiejszy dzien,zawsze sie go balam.Moze to o czym myslimy to czego sie boimy nas sciga.
Od dwoch tygodni matwil mnie stan zdrowia mojego najmlodszego synka.Zaczelo sie od przeziebienia,niewinnego kataru i kaszlu i tak go trzymalo,skonczyl jeden antybiotyk potem drugi i dwa dni byl spokuj.Potem zaczelo sie od nowa ,doszly jeszcze obrzeki twarzy.bylam z nim na wizycie kontrolnej.Lekarz rodzinny stwierdzil,ze kaszle od alergii i przepisal tylko srodki przeciwhistaminowe.Cos mnie natchnelo i poszlam z nim prywatnie do lekarza.Okazalo sie ze jest chory od nowa,dodatkowo pani doktor skierowala Konradka na badania,odrazu prosila o kontakt z nim kiedy tylko beda wyniki.Rano zrobilam badania a popoludniu odebralam wyniki.Dowiedzialam sie,ze maly ma bialko w moczu.Skontaktowalam sie z lekarzem i odrazu pojechalam do niej.To czego sie domyslalam okazalo sie prawda,moj synek ma uszkodzone nerki.Jutro robimy kolejne badania,potwierdzajace opinie lekarska.Kompletnie niewiem co mam zrobic i jak sie zachowac.Wyplakalam juz wszystkie lzy,nie mam juz sily,znowu spadam na dno ,nie mam sily sie wziasc w garsc udawac przed dziecmi ,ze wszystko jest w porzadku.Konradus mnie spytal:mamusiu czemu placzesz i poryczalam sie jeszcze bardziej.Czemu to ja nie moge byc chora...jak mam przez to wszystko przejsc.Jestem sama z ty problemem.
Jesli ktos to przeczytal,bardzo dziekuje.
Pozdrawiam
Szczęście jest jak motyl. Gdy będziesz próbował go złapać - nie uda ci się. Gdy będziesz stać spokojnie - może usiąść Ci nawet na ramieniu!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
417
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 20:53
Lokalizacja
Chrzanow

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez kawa 03 paź 2006, 22:30
witaj, bardzo Ci współczuję. Choroba dziecka może naprawdę przytłoczyć, ale pomyśl z drugiej strony - Twoje dziecko jest zdane na Ciebie, na Was - dorosłych i teraz właśnie, kiedy jest chore, potrzebuje pewności mamy, żeby móc spokojnie zdrowieć. Spróbuj wykrzesać w sobie siłę, wiem, że łatwo napisać, trudniej zastosować, ale pogrążanie się w czarnej rozpaczy jest chyba najgorszym wyjściem. Zrób powtórne badania, może okaże się, że nastąpiły jakieś przekłamania w wyniku.

Życzę Ci siły, pozdrawiam.
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
14 wrz 2006, 21:58

Avatar użytkownika
przez jevii 03 paź 2006, 23:32
tak to jest, że czasem problem spada jak grom z jasnego nieba...
Wiem, że teraz opadły Ci ręce i byc może jeszcze to poczucie bezsilności.
Jednak jesteś wspaniałą mamą.

Spróbuj skontaktować się z jeszcze jakims innym lekarzem -
bo to różnie jest z tymi wynikami - jak z resztą Kawa sugeruje.

Trzymaj się.
Będzie dobrze.
Bo są dwa rodzaje bólu, Oskarku. Cierpienie fizyczne i cierpienie duchowe.
Cierpienie fizyczne się znosi. Cierpienie duchowe się wybiera.Éric-Emmanuel Schmitt
Avatar użytkownika
Offline
Posty
242
Dołączył(a)
13 sie 2006, 20:26

Avatar użytkownika
przez listonosz 04 paź 2006, 19:18
wiesz dlamnie to jestes dzielna my faceci tak dokonca nierozumiemy wszych problemow // was mam na mysli kobiety// masz wielko troske o swojego synka zycze ci azeby wszystko sie udalo i napewno sie uda bedzie zdrowy a ty sie niepodawaj nie jestes sama pozdrawiam :smile: :D
Miłosc zwycięża
Avatar użytkownika
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
22 sie 2006, 23:03
Lokalizacja
chorzow

Avatar użytkownika
przez Mizer 04 paź 2006, 19:27
badania drugie zrób. i przed dzieciokiem swym nie płacz, przecież równie dobrze może być to przelotna infekcja nerek, może czego innego (choć gówno się znam), ale jest pokaźna tablica chorób, nie musiał trafić na te najgorsze
Ciesz się każdym dniem bo nigdy nie wiadomo, kiedy na Twój dom może najechać ciężarówka z gnojem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
08 cze 2006, 17:29

Avatar użytkownika
przez anita27 04 paź 2006, 21:11
Chcialam Wam wszystkim serdecznie podziekowac,za wysluchanie.
W poniedzialek mam juz trzecie badania miec robione,zobacze co wyjdzie.Teraz postaram sie zrobic je w innym gabinecie ambulatoryjnym i zobacze co wyjdzie.Przemyslalam wszystko,ze jak to przezyje to wszystko inne bedzie dla mnie pesta.Kocham moje dzieci i dla nich przeciez zyje.
Pozdrawiam Was wszystkich
Szczęście jest jak motyl. Gdy będziesz próbował go złapać - nie uda ci się. Gdy będziesz stać spokojnie - może usiąść Ci nawet na ramieniu!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
417
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 20:53
Lokalizacja
Chrzanow

Depresja wśród bliskich....

przez polak 05 paź 2006, 04:11
Pół roku temu rozstałem się z dziewczyną, na której mi zależało. Nasz związek nie był długi, trwał sześć miesięcy, ale znaliśmy się wcześniej jakies półtora roku.

Wiedziałem, że M ma jakieś problemy emocjonalne, ale dopiero kiedy się z nią rozstałem uswiadomiłem sobie, że tak naprawdę nie robiłem nic, żeby jej w jakis sposob pomoc.

Zaczalem walkowac temat dopiero po rozstaniu z nia i doszedlem do wniosku, ze jest ona neurotykiem.
Teraz po pol roku, umówiłem się z nią na kawę i wiem, że chcę jej pomóc. Boję się tylko żeby czegoś nie spieprzyć, bo wiem, że czasami potrafi mnie wyprowadzic z równowagi i wtedy mogę powiedziec cos czego będe żałował.

Otóż chodzi mi głównie o to, żeby ktoś z Was udzielił mi wskazówek, poradził jak powinienem z M rozmawiać. Jak powinienem się zachowywac kiedy słysze z Jej ust teorie, koncepcje i spostrzeżenia, z którymi sie nie zgadzam i wiem, że są tylko one jej neurotyczną wizją (nie wiem czy dobrze to nazwałem).

Boję się Ją nieświadomie zranić moimi słowami i chcę się nauczyć rozmawiać z nią.
Mam wiedzę na temat neurotyków głównie z teorii i prac Karen Horney, ale brakuje mi własnie tego wyczucia rozmowy.

Odnowilem kontakt z M i prosze o pomoc, o Wasze rady i sugestje.

Jezeli ktos z Was bedzie mi chcial pomoc podam swoj numer gadu-gadu.

Z gory dziekuje.
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
05 paź 2006, 03:39

Avatar użytkownika
przez Neśka 05 paź 2006, 07:28
Tak będzie najlepiej... najlepiej sprawdzić jeszcze raz, dopóki będzie się miało pewność. Bycie matką to piękny dar, choć nie wszystko zależy od nas. Teraz musisz być silna i nie bać się, musisz starać się wytrwać. Zawsze mówi się w takich sytuacjach, że wszystko będzie dobrze, choć nie zawsze się w to wierzy. Ważne jest więc by uwierzyć!!!! Wszystko co się dzieje wokół nas niekoniecznie jest dziełem przypadku. Może to jakis impuls do tego, by walczyć? Więc głowa do góry!!! Trzymam kciuki !!!!
Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą ! (św. Augustyn)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
16 wrz 2006, 20:51

Avatar użytkownika
przez Sykstoos 05 paź 2006, 10:14
Ale w czym chcesz jej pomóc, co jest jej problemem?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
07 wrz 2006, 12:30

Avatar użytkownika
przez korres1 05 paź 2006, 22:55
A ja mam zakupomanie. Nie jest to na razie grozne, bo nie wyprzedaje z domu mebli ani tym podobne, ale moja szafa zapelnia sie w zawrotnym tempie. No, zeby to byl jakis superlek to nie powiem, zeby oryginalny - tym bardziej. Ale czasem pomaga. Hmmm... chyba niezbyt dobre te moje rady.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
691
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 00:34

przez polak 06 paź 2006, 05:59
Nie wiem doprawdy w czym mam jej pomóc. Niewiem nawet, czy zdaje sobie sprawe, że jest neurotykiem. Wie o tym, że jest inna od pozostałych ludzi, że spostrzega świat inaczej, ale pamiętam jak mi kiedyś powiedziała, że może to właśnie świat i ludzie na nim są nienormalni a nie ona. Jest tyle rzeczy, na które patrzy ona inaczej niz inni ludzie, dlatego często wpada w konflikty z innymi.

Obawiam się również, że mogła być molestowana seksualnie w dzieciństwie przez ojca i fakt ten z pewnością mógł miec wpływ na jej chorobę.

Będe się z nia wkrótce widział i po rozmowie napiszę cos więcej. Teraz mam w głowie wielką pustkę i niewiadomą- jak się to spotkanie potoczy.

[ Dodano: Pią Paź 06, 2006 9:06 pm ]
Wszystko o M, o czym wiem:

- kiedy była mała jej rodzice bili ją i obrzucali wulgarnym słownictwem

- ojciec zdradzał matkę i ów to dziecko wiedziało o tym, będąc światkiem awantur w domu

- często śpi przy otwartych drzwiach (można mówić o klaustrofobii)

- czasami będąc jeszcze z nią opowiadała mi że jest pewna, że w jej domu są duchy

- kiedyś wydawało jej się, że spotkała swojego anioła. Zapytałem się co ma na myśli. Odpowiedziała- nie wiem, poczułam się wtedy jakbym rozmawiała z moim aniołem

- często miała miejsce taka sytuacja, że jednego dnia było bardzo miło i fajnie nam się spędzało razem czas, była uległa i chętnie robiła to o co ja poprosiłem. Następnego dnia natomiast robiła awantury i prawiła mi jakies morały obojętnie na jakie tematy dotyczące mojej osoby. Tak jakby nie pamiętała o tym wcześniejszym dniu, spedzonym w bardzo miłej atmosferze

- parę razy wydawało mi się, że jestem, rozmawiam w danym momencie zie z nią, osobą dorosła, tylko z nią jako dzieckiem. Doprawcy używała słownictwa jak dziecko i mówiła tonem dziecka. Pytała się dlaczego latarnie świecą w noc; prowadząc kiedyś samochód zwróciłem jej uwagę żeby bardziej się koncentrowała na jeździe, zrobiła się z tego awantura, po czym po jakiś 5 minutach zaczęła mówić jak dziecko- że nie mogę się z nią kłócić, bo mogłaby spowodować wypadek itp, itd. Spacerując kiedys ulicą zobaczyła umarłego ptaka na ulicy, podbiegła do niego, przykucnęła i zaczęła się mnie pytać co mu się stało, dlaczego nie żyje? We wszystkich tych sytuacjach tak jak wspomniałem wcześniej używała słów jak dziecko i zachowywała się tak

- opowiadała mi kiedyś o swojej psychoterapii, na którą chodziła, ponieważ siedząc czasami sama w pokoju wydawało jej się, że przychodzi do niej ona, jako mała dziewczynka i z nią rozmawia. Po hipnozie te "wizje" zniknęły

- ma zdolnośc do przyswajania wiedzy (mówi biegle w języku angielskim i bardzo dobrze w hiszpańskim)

- czasami mi opowiadała, że kiedy jest sama wyobraża sobie, że jest znaną piosenkarką lub tancerką i lubi te fantazje

- nie przywiązuje znaczenia do ubioru i wyglądu, wychodząc na zakupy jest w stanie wyglądac jak strach na wróble

- jest bardzo dużą materialistką

- czasami przebywając w tłumie ludzi, jadąc autobusem albo będąc na kolacji w restauracji bardzo nachalnie przygląda się ludziom, szukając z nimi kontaktu. Aż czasami wychodziłem z siebie.

- sen traktuje bardzo poważnie, jeżeli ją ktoś obudzi potrafi być bardzo niemiła

- ma niezwykły dar do manipulowania innymi ludźmi

- powiedziła mi kiedyś, że nie jest w stanie zaufać nikomu

- ciężko jest jej zrezygnować z czegoś dla kogoś

- czasami potrafi być bardzo nachalana, wprost uwielbia być w centrum zainteresowania

- będąc ze mną często musiałem się nasłuchiwać niemiłych słów na mój temat, czułem że jest czesto ze mnie niezadowolona

- jest indywidualistką, prawie wszystkie sprawy załatwia sama

- jest również egocentrykiem

- lubi czuć się lepsza od innych osób, chce stac jakby nad nimi dlatego mówi często niemiłe słowa innym ludziom

- zmiany nastroju

- co jest dziwne pomaga innym ludziom, np pozyczą im pieniądze

- nie jest w stanie związać się z żadnym mężczyzną na jakiś dłuższy okres czasu

Ostatnia sprawa i chyba bardzo istotna- jest striptizerką i zarabia duże pieniądze odkładając je na konto. Pieniądze są wręcz jej pasją. Bardzo dużo ośób widziało ją nago poza klubem i przyznała mi się kiedyś, że miała około 30 partnerów w łózku.
Przez to jaką pracę jest w stanie wykonywać i ilośc partnerów podejrzewam, że mogła być jako dziecko wykorzystywana seksualnie.

Właśnie przez jej pracę nasz związek się zakończył.

Proszę, napiszcie mi co myślicie o tego typu zachowaniach. Według mojej wiedzy jest ona neurotykiem, ale mogę się mylić. A może to coś więcej niz "tylko" neurotyzm.

[ Dodano: Pon Paź 09, 2006 11:04 pm ]
Czy nikt nie jest w stanie napisać co myśli o M na podstawie mojego opisu?
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
05 paź 2006, 03:39

Re: skąd czerpać siłę kiedy studnia pełna zdaje się być pus

Avatar użytkownika
przez Sykstoos 06 paź 2006, 10:23
Cisza napisał(a):Minęło już 6 lat a ona wciąż potrzebuje pomocy fachowców, lecz nie zdaje sobie z tego sprawy, wciąż wzywa mnie do pomocy , ale ja już nie mam siły.

Warto było by Ją zapytać czy ona w ogóle sama chce sobie pomóc.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
07 wrz 2006, 12:30

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do