Praca a pobyt w szpitalu

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Praca a pobyt w szpitalu

przez lunatic 08 lut 2015, 23:03
nie, ja tak postanowiłem, jak sie wyprowadze juz wiecej nie wróce, juz dwa razy tak wracałem i nie bede tego przerabial po raz kolejny
Offline
Posty
5335
Dołączył(a)
07 lis 2010, 10:55

Praca a pobyt w szpitalu

przez ala1983 08 lut 2015, 23:05
lunatic napisał(a):nie, ja tak postanowiłem, jak sie wyprowadze juz wiecej nie wróce, juz dwa razy tak wracałem i nie bede tego przerabial po raz kolejny

A ja musialam 10 razy to powtorzyc, aby w koncu sie udalo.
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Praca a pobyt w szpitalu

przez depresja24h 08 lut 2015, 23:05
lunatic napisał(a):Meg1985,
musze brać pod uwage wszystkie mozliwe zagrozenia z tego wynikające


napisz czego się boisz. Odpisze ale jutro, bo teraz idę już spać.
Offline
Posty
402
Dołączył(a)
22 maja 2014, 22:24

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Praca a pobyt w szpitalu

przez lunatic 08 lut 2015, 23:19
tego ze przez moje niestabilne samopoczucie moge nie dać rady pracować tak jak to jest teraz, tego ze moge trafic gdzie traktuja mnie jak popychadło tak jak teraz a mam tego juz dosc, w pracy popychadło, w domu popychadło, jak nie biore ssri które to ode mnie odbijają to juz tego nie wytrzymuje a nie chce ich brać wiecznie
tego ze moge wpasc z deszczu pod rynne bo jak sie wyprowadze to bede uzalezniony od pracy, a mam takie szczescie ze trafiam wszedzie na złych ludzi z ktorymi za długo nie idzie wytrzymac

-- 08 lut 2015, 22:34 --

a co do Coaxilu to raczej nie jest placebo bo jakby tak było to by mnie nie wpędzał w taki stan rozchwianie emocjonalnego jak jest teraz
Offline
Posty
5335
Dołączył(a)
07 lis 2010, 10:55

Praca a pobyt w szpitalu

przez bordelka_82 09 lut 2015, 10:34
Czuje jakbym była na miejscu lunatic, pisałam na innym forum o podobnej sprawie i tez wszyscy mi pisali, żebym wyniosła się z domu, a ja wszystko odrzucałam. Jak osoba uzależniona finansowo od rodziców, nie mająca grosza, może się wyprowadzić z domu, kto jej da na jedzenie, wynajęcie pokoju. Na start, jeszcze przed podjęciem jakiejś pracy trzeba mieć minimum 1000 zł, bo wypłata będzie dopiero za miesiąc. A zanim ta pracę się znajdzie, z czego żyć? I jeszcze ma się problemy ze sobą, nie mysli się tak jak zdrowa osoba, więc jak w takiej sytuacji mozna podjąć taką decyzję?
ala1983, piszesz o stopniu niepełnosprawności, pewnie masz taki sam jak ja, czyli symbol 2P, jest duzo ogłoszeń o prace dla osob z grupa, tylko jak dzwonią zaprosić na rozmowę i pytają się o stopień to mowią tylko że zadzwonimy później i tyle. Nikt nie chce wariata do pracy.
Offline
Posty
542
Dołączył(a)
14 sty 2015, 19:53

Praca a pobyt w szpitalu

przez lunatic 09 lut 2015, 21:58
Jedna sprawa sie sama rozwiazala,dzis w pracy mialem silny napad leku,ok godziny musialem sie meczyc zanim benzo zadzialalo chowajac sie gdzies po katach,potem sie kilka razy pomylilem bo po benzo jest rozkojarzenie,juz nie mam sily taktdalej,jutro ide po l4 do rodzinnego i trzeba bedzie zaczac jakis ssri na ten lęk,z reszta niech sie dzieje co chce,myslalem ze nie przezyje dzisiejszego dnia,znizka samopoczucia jest coraz wieksza
Offline
Posty
5335
Dołączył(a)
07 lis 2010, 10:55

Praca a pobyt w szpitalu

przez depresja24h 09 lut 2015, 22:59
lunatic, sam wiesz, że na lęk będzie najlepsza paroksetyna, no chyba, że będziesz ciągnął dalej na benzo doraźnie.

Masz kilka wyjść. Zacznę od tego, które wydaje mi się najlepsze:

1) ZIGNOROWAĆ wszelkie docinki ze strony rodziny, a najlepiej postawić ich przed faktem dokonanym: zostawić karteczkę - jestem w szpitalu lub wysłać smsa. Wtedy nie będziesz musiał wysłuchiwać ich gadania. Nie musisz im przecież mówić w jakim szpitalu znajdujesz się, po powrocie powiedz, że zabrali Ci komórkę albo ukradli i nie mogłeś się skontaktować. Ten czas, który będziesz w szpitalu poświęć na odpoczynek psychiczny i skupieniu się na sobie, a nie problemach rodzinnych. Możesz też kupić taką książkę i im zostawić: http://www.ksiegarnia.tacyjakja.pl/books/view/8. Jeszcze jedna kwestia z mojej strony, uważam, że jeśli chcesz się sensownie leczyć udaj się do kliniki zaburzeń afektywnych, musisz się umówić na wizytę prywatną z ordynatorem takiej kliniki, bo on decyduje o przyjęciach, a chętnych jest sporo. W takiej klinice mają większy dostęp do leków, też tych droższych, bo jak pójdziesz do zwykłego szpitala możesz zapomnieć o bupropionie, duloksetynie, wortiosksetynie, ryboksetynie itd. bo szpital na to nie stać. W klinice uczą się też studenci, więc muszą znać takie leki. Ponadto lekarz ma dla Ciebie więcej czasu niż tylko 5 minut na wizycie porannej i ewentualnie wieczornej. Jest też dostęp do psychologa. Nie ma też takich ciężkich przyadków (nagłych). Możesz sobie zabrać laptopa do kliniki.

2) Ala sprzedała Ci dobry pomysł. Ten czas zanim pójdziesz do szpitala/kliniki wyrób sobie niepełnosprawność. W tym celu udaj się do Powiatowego Centrum Rodziny ds. orzekania o niepełnosprawności i weź od nich wniosek o niepełnosprawność ( w połowie miusisz wypełnić Ty, a w połowie Twój lekarz psychiatra) Będziesz potrzebował doumentacji medycznej od lekarzy u których się leczyłeś, płacisz tylko za ksero, nie mają prawa Ci odmówić, bo jest to niezgodne z prawem. Ściśle mówiąc im lepiej udokumentujesz, że masz coś z głową nie tak, tym lepiej. Ala napisała, że żaden pracodawca się o tym nie dowie jeśli sam nie powiesz i to prawda. Z tytułu tej niepełnosprawności ( u mnie umiarkowana) masz 153 zł zasiłku pielęgnacyjnego i bilety ulgowe. Też dostałam wskazania do pracy w Zakładzie Pracy Chronionej i ulotkę Człowiek- najlepsza inwestycja poczytaj w necie. Od złożenia wniosku do komisji lekarskiej czeka się około miesiąc czasu.

3) Po wyjściu z takiej kliniki możesz iść do pracy lub udać się na terapię. I tu też polecam Ci poprosić Cię o skierowanie od swojego lekarza psychiatry do takiego ośrodka, tylko chyba muszą być wskazania (zaburzenia osobowości) kwalifikują Cię na okres 3 lub 6 miesięcy w zależności od problemów ( na początku na próbę na 2 tygodnie gdzie jesteś obserwowany) masz zajęcia od pon-pt na weekend możesz sobie wyjść na miasto ( np. Komorów jest pod Warszawą i możesz sobie pojechać do Warszawy) masz jedzienie, spanie, terapie za free. Wiem, że są jeszcze oddziały dzienne w klinikach ale to dopytaj lekarza lub Ali

4) Jak się uprzesz na wyprowadzkę i zamieszkanie samemu, wcale nie jesteś w takiej czarnej du... jak Ci się wydaje. Pytałam czy coś dorabiasz, na szczęście istnieją sposoby, które nie wymagają dużo wysiłku, a można zarobić. Ja dorabiam do swojej renty, też mam kredyt i po protu nie jest realne aby za to przeżyć ( mieszkam z rodzicami, ale utrzymuje się sama)
Offline
Posty
402
Dołączył(a)
22 maja 2014, 22:24

Praca a pobyt w szpitalu

przez lunatic 09 lut 2015, 23:14
depresja24h,
ja juz byłem w klinice, nie jest wcale tak rożowo jak piszesz, atmosfera fajna, ale psychoterapia tylko grupowa, dla siebie masz tylko jedno spotkanie jak przedstawiasz zyciorys, z lekarzem wcale za czesto sie nie rozmawia, to jest bardziej czas na spokojne wejscie w lek niz na jakąś gruntowną terapie,
większy nasick kłądą na bycie w grupie, wzajemne relacje i rozne zajęcia edukacyjne niz na indywidualne problemy
najpierw musze tam dostac znów skierowanie a potem bede myslal, poza tym nie wiem ile czasu potrzebowalaby paroksetyna na zadzialanie, u mnie jest problem z lekami, ostatnio jak bylem w tej klinice odwalili fuszerke w tym temacie bo trzymali mnie dwa miesiące na 20 mg paro ktora fatalnie tolerowalem az w koncu dostalem wysypki po niej, to mi na pare dni przed wypisem odstawili ją całkowicie i wypisali do domu bez leków, no i tyle głów nie wpdało na to zeby zmniejszyć dawke albo zmienic lek
Offline
Posty
5335
Dołączył(a)
07 lis 2010, 10:55

Praca a pobyt w szpitalu

przez depresja24h 09 lut 2015, 23:17
to widać, że są kliniki i kliniki
Offline
Posty
402
Dołączył(a)
22 maja 2014, 22:24

Praca a pobyt w szpitalu

przez lunatic 09 lut 2015, 23:18
ja bylem w katowicach
Offline
Posty
5335
Dołączył(a)
07 lis 2010, 10:55

Praca a pobyt w szpitalu

przez depresja24h 09 lut 2015, 23:18
gdzieś ty był, że Cie 2 miesiące na 20 mg paro trzymali?

-- 09 lut 2015, 23:19 --

idż do krakowa orydantor Marcin Siwek spoko gość i ma wiedzę
Offline
Posty
402
Dołączył(a)
22 maja 2014, 22:24

Praca a pobyt w szpitalu

przez lunatic 09 lut 2015, 23:20
Offline
Posty
5335
Dołączył(a)
07 lis 2010, 10:55

Praca a pobyt w szpitalu

przez ala1983 10 lut 2015, 01:27
bordelka_82 napisał(a):Czuje jakbym była na miejscu lunatic, pisałam na innym forum o podobnej sprawie i tez wszyscy mi pisali, żebym wyniosła się z domu, a ja wszystko odrzucałam. Jak osoba uzależniona finansowo od rodziców, nie mająca grosza, może się wyprowadzić z domu, kto jej da na jedzenie, wynajęcie pokoju. Na start, jeszcze przed podjęciem jakiejś pracy trzeba mieć minimum 1000 zł, bo wypłata będzie dopiero za miesiąc. A zanim ta pracę się znajdzie, z czego żyć? I jeszcze ma się problemy ze sobą, nie mysli się tak jak zdrowa osoba, więc jak w takiej sytuacji mozna podjąć taką decyzję?


Mozna przez pierwszy miesiac mieszkac z rodzicami a do pracy dojezdzac. Jesli nie, bo np. za daleko, mozna ewentualnie od kogos pozyczyc i nie musi to byc rodzina.
Ja bedac w szpitalu mialam wyplacane swiadczenie rehabilitacyjne, to dosc dobre pieniadze przez minimum kilka miesiecy, wiec na start mialam. Tak samo moze zrobic lunatic, albo bedac na chorobowym odlozyc. Chlopak ma ten plus, ze jest obecnie zatrudniony.

ala1983, piszesz o stopniu niepełnosprawności, pewnie masz taki sam jak ja, czyli symbol 2P, jest duzo ogłoszeń o prace dla osob z grupa, tylko jak dzwonią zaprosić na rozmowę i pytają się o stopień to mowią tylko że zadzwonimy później i tyle. Nikt nie chce wariata do pracy.

Dla mojego pracodawcy i mysle, ze nie tylko, osoba z grupa jest zbyt atrakcyjna, aby zwracal uwage, na co jest ta grupa.
Choc mojemu bratu odmawiali, no ale on ma typowa chorobe psychiczna.
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Praca a pobyt w szpitalu

przez bordelka_82 10 lut 2015, 10:21
Kurcze tak jak czytam różne fora i osoby wypowiadajcie się w nich, to wydaje mi się że ja na jakimś innym świecie żyję. Tu dla wszystkich wszystko jest łatwe, a dla mnie jakby nieosiągalne, czy tylko ja mam pecha i mam w życiu same niepowodzenia. ala1983, piszesz że można do pracy dojeżdzać, na dojazd też trzeba mieć kasę. Chyba naprawdę nie mam na co czekać, tylko muszę się dostać na jakiś oddział leczenia zaburzeń osobowości, może tam zmienię nastawienie do życia. A lunatic, faktycznie ma ten plus że pracuje, chyba na umowę skoro pisze o l4 więc faktycznie staraj się o popyt w szpitalu, w czasie takiego popytu odłozysz kasę na wyjście i będziesz miał za co się usamodzielnić
Offline
Posty
542
Dołączył(a)
14 sty 2015, 19:53

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do