No i poszedłem w koncu do psychiatry ...

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

No i poszedłem w koncu do psychiatry ...

przez 15latwdepresji 10 sty 2015, 16:08
Witam wszystkich

Zanim podjalem te decyzje przeczytalem juz chyba wszystko na temat depresji, charakterystyke wiekszosci lekow przeciwdepresyjnych, wykonalem wszystkie dostepne desty na depresje mimo tego cos hamowalo mnie przed wizyta w gabinecie psychiatry, glownie to ze byc moze kiedys bede musial odpowiedziec komus na to klopotliwe pytanie "czy leczy/ł sie pan psychiatrycznie ..." wiem - zdrowie wazniejsze ale wiadomo jak to jest gdy ci na czyms bardzo zalezy i tracisz to z takiego powodu (potencjalnie mozesz stracic) ale powiedzialem sobie trudno, zylem 15 lat w stanie ktory ciezko okreslic "życiem" niby funkcjonowalem normalnie ,duzo ,bardzo duzo pracowalem, ale unikalem ludzi, mialem coraz wieksze problemy z koncentracja no i permanentnym stresem (10 lat pracy w korporacji, teraz wlasna firma ktora tez mi stresow nie oszczedza) wiec powiedzialem DOŚĆ takiego "życia" i znalazlem sie w gronie "leczących się" (:

Narazie jest to moj 2 dzien na pierwszym w moim zyciu srodku przeciwdepresyjnym (setranorm), lekarz zalezil mi przez pierwszy tydzien 25mg, potem 50 przez kolejne 3 tygodnie i wyzyte.

Z objawow ubocznych po pierwszej polowce tabletki (25mg) poczulem tylko lekkie mdlosci, uczucie sytosci, mrowienie od czasu do czasu w roznych czesciach ciala i tyle, nie wiem czy ta dawna nie jest za mala, czy nie powinienem rozpoczac od razu od 50mg, co myslicie ?

Jedna rzecz ktora zauwazylem wczoraj po poludniu (tabletke wzialem o 6 rano) to to ze wytlumily sie dosc mocno lęki, ostatnimi laty zawsze moja glowe zaprzataly problemy w biznesie, ciagle rozpamietywanie niepowodzen i niepewnej przyszlosci ,wczoraj po poludniu poraz pierwszy od nie pamietam kiedy te mysli zostaly zepchniete na bardzo odlegly plan, czy to mozliwe ze setralina zaczela dzialac przeciwlekowa tak szybko czy to po prostu efekt placebo ?

Wiem ze wszystkie te leki wymagaja duzego rozbiegu 2-6 tygodni i nie oczekuje codow od razu po 15 latach hodowania depresji ... ale zastanawia mnie to czy ktos z Was tak mial no i te efekty uboczne mnie troche zastanawiaja a raczej ich brak, czytalem ulotke i sie przerazilem, dla mnie bylaby to katastrofa gdyby przynajmniej czesc z nich wystapila, mowilem lekarzowi ze w moim przypadku tydzien lezenia w lozku to w zasadzie pozegnanie wszystkich klientow wiec lek ktory zrobi ze mnie zombie wogole nie wchodzi w rachube tymczasem patrze w ulotke i nie wierze wlasnym oczom, ale kupilem juz i postanowilem zaryzykowac mimo wszystko, dawka w sumie z tego co czytalem nie wielka no i jak praktyka pokazala w zasadzie niczego nie zmienila (na gorsze) poki co.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
10 sty 2015, 15:53

No i poszedłem w koncu do psychiatry ...

Avatar użytkownika
przez black swan 10 sty 2015, 16:22
Hej. Zawsze czytam dokładnie ulotki, potem bardzo zwracam uwagę na swój stan po pierwszych dawkach. Boję się nowych leków i tych straszliwych efektów opisanych na ulotkach. Generalnie po żadnym leku przepisanym przez psychiatrę nie czułam żadnej nagłej zmiany. Żadnych efektów tuż po zażyciu. Jedynie stopniowo poprawiający się nastrój z biegiem czasu (liczonym raczej w miesiącach niż w tygodniach). Więc z własnych doświadczeń powiedziałabym, że to raczej efekt placebo...
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

No i poszedłem w koncu do psychiatry ...

Avatar użytkownika
przez Arasha 10 sty 2015, 16:33
15latwdepresji, trzymałabym się na Twoim miejscu zaleceń lekarza, wie co robi. Właśnie dlatego nie odczuwasz zbyt dokuczliwych skutków ubocznych, bo lekarz zważając zapewne na Twój brak doświadczenia z psychotropami, jak również fakt, że nie możesz pozwolić sobie na męczący początek, wprowadził Ci lek bardzo ostrożnie, zaczynając od najmniejszej dawki ( i bardzo słusznie ). Ciesz się, że nie masz więcej uboków, a na działanie poczekaj nawet trochę dłużej ... tyle lat się męczyłeś, to tydzień wielkiej różnicy Ci nie zrobi. Pozdrawiam ;)
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

No i poszedłem w koncu do psychiatry ...

przez 15latwdepresji 10 sty 2015, 16:41
Tak myslalem, aczkolwiek nie nastawialem sie psychicznie na szybkie efekty wiec efekt placebo raczej wystapic nie powinien (:
Najbardziej uderzyl mnie fakt ze moj psychiatra na moje stwierdzenie ze leki antydepresyjne wplywaja na neurogeneze i w zaiazku z tym licze na to ze mi ten lek pomoze - powiedzial ze jest to nie prawda, ze nie mam zadnej choroby autodegeneracyjnej wiec to nie zadziala w ten sposob, kurcze, przeciez sa jakies badania naukowe na ten temat, stres niszczy mocno pamiec i jest to udowodnione, zanikaja komorki nerwowe w hipokampie i sertralina iniciuje neurogeneze ktora odbudowuje te struktury. Ja mam ogromnie problemy z pamiecia, lapie sie na tym podczas czytania ksiazej, potrafie przekartkowac ze 30 stron i potem uswiadamiam sobie ze nie wiem o czym czytalem to straszne, bo uwielbiam ksiazki ale te wszystkie lata ktore je czytalem moge uznac za zmarnowane bo praktycznie nic z tego nie wynioslem, czytam i przezywam je tu i teraz praktycznie niewiele z nich zapamietujac, mialem nadzieje ze antydepresant zadziala tez w ym kierunku. Czy Ty mialas jakies problemy z pamiecia i jesli tak to czy odczulas jakakolwiek poprawe w trakcie terapii antydepresantami ?

Troche mnie ten lekarz wprawil w konsternacje, badania w sumie jakie czytalem sa dosc nowe ale powinien byc chyba na bierzaco w takich sprawach. ):

-- 10 sty 2015, 15:42 --

Arasha napisał(a):15latwdepresji, trzymałabym się na Twoim miejscu zaleceń lekarza, wie co robi. Właśnie dlatego nie odczuwasz zbyt dokuczliwych skutków ubocznych, bo lekarz zważając zapewne na Twój brak doświadczenia z psychotropami, jak również fakt, że nie możesz pozwolić sobie na męczący początek, wprowadził Ci lek bardzo ostrożnie, zaczynając od najmniejszej dawki ( i bardzo słusznie ). Ciesz się, że nie masz więcej uboków, a na działanie poczekaj nawet trochę dłużej ... tyle lat się męczyłeś, to tydzień wielkiej różnicy Ci nie zrobi. Pozdrawiam ;)


Pewnie tak.

Racja, nie ma co sie spieszyc, 15 latek ucieklo nie wiadomo kiedy jak krew w piach wiec tydzien czy dwa zadnej roznicy nie zrobi.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
10 sty 2015, 15:53

No i poszedłem w koncu do psychiatry ...

Avatar użytkownika
przez black swan 10 sty 2015, 17:21
Czy Ty mialas jakies problemy z pamiecia i jesli tak to czy odczulas jakakolwiek poprawe w trakcie terapii antydepresantami ?

Jeśli chodzi o mnie, to problemów z pamięcią nie miałam, a poprawę odczuwałam za pierwszym razem i teraz też już odczuwam, ale po innych lekach niż ze dwa lata temu. Te co brałam kiedyś, już teraz na mnie nie działały.
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

No i poszedłem w koncu do psychiatry ...

Avatar użytkownika
przez agusiaww 10 sty 2015, 17:30
15latwdepresji, na problemy z pamiecia to bardziej neurolog, teraz sa takie czasy. Mi kiedys psychiatra mowi, niech Pani unika sytuacji stresujacych ale jak? Czlowiek musi pracowac, poruszac sie wsrod ludzi, wiadomo sa problemy ale trzeba sobie jakos radzic. Wg mnie kwestia najwazniejsza jest zrozumienie ze lek antydepresyjny pomaga usuwac objawy ale sam z siebie zycia Ci nie zmieni, duzo daje sport, cwiczenia. Nie tylko siedzenie przed kompem, czy w pracy ale czas na relaks.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

No i poszedłem w koncu do psychiatry ...

przez 15latwdepresji 10 sty 2015, 19:08
agusiaww : neurolog - pewnie sie do niego wybiore jesli sertralina mi nie pomoze aczkolwiek praca ktora wczesniej mialem napewno poczynila spore spustoszenia, permanentny stres 24 godizny na dobe, telefon dzwonil w ciagu dnia i w nocy, swiątek piątek i niedziela nie bylo przebacz, masakra, rok po odejsciu z pracy budzilem sie niemal z krzykiem na ustach, dramat m.in dlatego zalozylem wlasna firme, niestety stres pozostal, nie tak wielki jak wtedy ale nadal mnie dobija/dobijał bo widze ze juz po tej 2 tabletce "troche" odpuscił.

Jesli to co czytalem na temat degradacji hipokampu przez stres to prawda to antydepresant powinien mi pomoc na pamięć, mam taka nadzieje. Jasnym jest ze zaden lek nie rozwiaze problemow, ale ja tak naprawde nie mam duzych problemow , np. z motywacja co jest czesta przypadloscia jak czytam w depresji ja mam ogromna motywacje do dzialania ,wiem co chce osiagnac i uparcie do tego daze, poki co od kiedy zaczalem prowadzic wlasna firme udaje mi sie te cele realizowac (choc ostatni rok to masakra w moim biznesie ale sie nie poddaje) ale najgorsze jest to ze nie daje mi to zadnej satysfakcji i nie zmniejszalo moich obaw dot. przyszlosci. Sertralina podobno na to pomaga, wiec mam nadzieje ze tak bedzie tez w moim przypadku jesli to zniweluje i chociaz odrobine poprawi mi pamiec bede najszczesliwszym czlowiekiem na ziemi (:
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
10 sty 2015, 15:53

No i poszedłem w koncu do psychiatry ...

Avatar użytkownika
przez agusiaww 10 sty 2015, 19:25
15latwdepresji, moze masz depresje z przepracowania. Dlatego jest wazne wartosciowanie w zyciu, nie tylko praca, komp ale i zdrowy tryb zycia, relaks. Natomiast co do neurologa to idz, polecałabym zrobic badanie glowy rezonansem na wszelki wypadek.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

No i poszedłem w koncu do psychiatry ...

przez mila216 10 sty 2015, 21:33
Hej, dobrze zrobiłeś , że w końcu poszedłeś do psychiatry, jesteśmy w podobnej sytuacji :) Jestem również na początku leczenia po wielu latach życia z zaburzeniami , jednak u mnie największy problem leży w zaburzeniach lękowych. Miałam przez moment ogromne problemy z pamięcią, jednak po przejściu stresowych sytuacji pamięć pomału zaczęła działać poprawnie.
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
13 gru 2014, 03:02

No i poszedłem w koncu do psychiatry ...

przez 15latwdepresji 12 sty 2015, 18:49
Mija 4 dzien na 25mg i w zasadzie wszystkie delikatne objawy uboczne ustapily (oprocz ziewania) i zastanawiam sie czy powinienem juz przejsc na 50mg, nie wiem czy czekac jeszcze do pelnych 7 dni czy przejsc teraz ?

W sumie chodzi chyba o adaptacje do leku czyli ustapienie tych objawow ubocznych i przejscie wtedy na wyzsza dawke ?

-- 14 sty 2015, 13:46 --

No i zwiekszylem wczoraj do 50mg przez jeden dzien delikatniutkie mdlosci a od dzis nie mam zadnych objawow poza sennoscia i ziewaniem, dziwne. Z tego co czytalem przy przejsciu na wyzsza dawke sa podobne objawy co przy rozpoczeciu leczenia. Jedno co zauwazylem jest to ze praktycznie odcielo mi stres, zupelnie niczym sie nie przejmuje, mija 6 dzien, mam nadzieje ze niedlugo wejdzie efekt lepszego humoru i wiekszej checi rozmowy z innymi ludzmi ...
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
10 sty 2015, 15:53

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do